Właściciel
Ray
- pamiętasz jak zbierałem kamienie mega ewolucji? Więc chciałem zrobić esencję która będzie miała permanentny efekt, ale przyda mi się pomoc kogoś mądrego, pełnego energii - uśmiechnął się.
niemamnietu
Ray
- W porządku. - schowała śrubokręt do kieszeni, z której co prawda wystawał, ale kogo to obchodzi?
Właściciel
Ray
- wiesz może gdzie są kamienie mega ewolucji?
Właściciel
Ray
- właśnie sobie przypomniałem, że były w starym Tardisie. Nawet jej nie potrafiłem uratować... - opuścił głowę.
niemamnietu
Ray
TARDISem zatrzęsło. Gdzieś się ruszyliście
Właściciel
Ray
- a ten co znowu kombinuje? - zajrzał do centrum dowodzenia.
niemamnietu
Ray
- Zanim zaczniesz krzyczeć, że ruszam się gdzieś bez twojego pozwolenia to powiem, że za moimi drzwiami są mega kamienie, o których rozmawiałeś
Właściciel
Ray
- spokojnie, nie będę krzyczeć. Po prostu mam gorszy dzień. Zginęła mi Tardis, jamnik i zgubiłem soniczny śrubokręt - wyjrzał na zewnątrz.
niemamnietu
Ray
Jaskinia. Stalaktyty, stalagmity, stalagnaty. Co prawda nikt nie wie, które to które, ale są. A na nich tkwią sobie okrągłe, błyszczące kamienie
Właściciel
Ray
- Brianna! Chodź pomóż swojemu niezdarnemu ojcu! - zafascynowany zajrzał do środka jaskini, starając się nie dotknąć kamieni mega ewolucji.
niemamnietu
Ray
Błyszczały sobie mocno przytwierdzone do skał. Wydaje ci się czy one rosną?
Właściciel
Ray
- Rosnące kamienie... Ale w takim tempie? - na wszelki wypadek stanął blisko drzwi, czekając na Briannę.
niemamnietu
Ray
Przyszła, trzymając w ręce śrubokręt
Właściciel
Ray
- Bri, będziesz w stanie odłupać kilka tych kamieni? - pogłaskał ją po głowie.
niemamnietu
Ray
- Czemu nie? Wyszła z TARDISa i wycelował śrubokrętem w jeden z wiszących na suficie stalaktytów. Stalaktytów. Hur, dur, sople z kamienia! Wycelowała i włączyła, a po chwili formacja skalna pękła i uderzyła o ziemię, wbijając się w nią. - Proszę, tatku! - powiedziała zadowolona
Właściciel
Ray
- no dobra. Ciekawe co się stanie jak... - dotknął tego kamienia.
niemamnietu
Ray
Stało się to, że z wnętrza jaskini zaczęła wybiegać Cisza i to tak, jakby się czegoś na serio bała, ale to chyba nie jest efekt dotknięcia kamienia
Właściciel
Ray
- ok, to nie wygląda zbyt dobrze - wziął pierwszy lepszy kamień mega ewolucji i wszedł do środka. - chodź Bri, lepiej nie dowiadywać się co wystraszyło ciszę
niemamnietu
Ray
- Nie chcesz im pomóc? Są przerażeni.
Właściciel
Ray
- ja... - zamilkł na chwilę. - W sumie to nie taki głupi pomysł. Hej! - krzyknął w kierunku uciekającej ciszy. - tutaj! Zabiorę was w bezpieczne miejsce!
niemamnietu
Ray
Spojrzała w twoim kierunku i pobiegła do was
- Ty... Pomożesz... nam?
Właściciel
Ray
- oczywiście! Wchodźcie, miejsca starczy dla wszystkich - Gdzie oni mają usta?
niemamnietu
//Nie widziałeś jak atakują? Wtedy je otwierają//
Ray
Gdziekolwiek by nie mieli właśnie weszli do TARDIS i zniknęli ci z pola widzenia
Czekaj, nie miałeś przypadkiem wejść do TARDISa?
Właściciel
Ray
Wszedł za nimi do środka.
- Bri, idziesz?
//Widziałem, ale przez resztę czasu wyglądają, jakby ich nie mieli
niemamnietu
Ray
- Jasne. - również weszła. Za kim ty wchodziłeś?
Właściciel
Ray
- za cziszą. Zapomniałem wspomnieć, że oni czyszczą pamięć - zamknął drzwi. - ale ogólnie to nie ma czego się bać
niemamnietu
Ray
Jaką Ciszą? Jest coś takiego? Przecież wyszedłeś z TARDISa, poprosiłeś Bri o pomoc z kamieniami, wziąłeś jeden z nich i wróciłeś. Jaka Cisza?
Właściciel
Ray
Położył łapy na skroniach. Skupił się na odkodowaniu myśli.
- cisza niestety nie potrafi przestać czyścić myśli, ale łatwo można przywrócić połączenia neuronowe. Jak to dobrze, że używam sto procent mózgu
niemamnietu
Ray
Oprócz wymyśleniu Drying Pan'a i ogarnięciu, że mopem znacznie łatwiej by się myło tablice szkolne odblokowujesz dzięki potędze stu procent mózgu wiedzę o Ciszy. Czej... te linie tu były?
Właściciel
Ray
Przyjrzał się tym liniom. Przy okazji w głowie projektował kask blokujący sygnał mózgowy ciszy. Folia spożywcza.
niemamnietu
Ray
Są to grupy po cztery krótkie linie, a potem przekreślonych piątą
Właściciel
Ray
- już pięć razy... - starał się dowlec do kuchni.
niemamnietu
Ray
Trzech przedstawicieli Ciszy stało i coś gotowało
Właściciel
Ray
Zaczął szukać folii aluminiowej.
- co tam gotujecie? - spróbował nawiązać jakąś konwersację. - Cisza wygląda groźnie, ale to mili goście - starał się uspokoić w myślach.
niemamnietu
Ray
- Gulasz z psa. - odpowiedział jeden z nich, z różowym fartuszkiem na swój zwykły ubiór
Właściciel
Ray
- fajnie - przypomniał mu się wypad do Azji. - właśnie, miałem przecież ratować jamnika... Chyba nie ma już co ratować... - uparcie szukał tej folii.
niemamnietu
Ray
Cała rolka w tej jednaj szufladzie, której jeszcze nie sprawdziłeś. A gulasz z psa był już prawie gotowy, było to czuć
Właściciel
Ray
Starał się jeszcze nie myśleć o jedzeniu, ale o kasku. Wziął kawałek folii i uformował z niej kask, który mógłby pasować na jego łepetynę.
niemamnietu
Ray
No dzieło sztuki nowoczesnej, wujek by zazdrościł. Cisza nalewała gulasz do misek i powoli zaczęła go spożywać. Jesteś świadkiem obiadu Ciszy. Totalna normalka, nie takie rzeczy się widziało, ja prawo?
Właściciel
Ray
Ugh, nadal lepsza historia miłosna niż Zmierzch. Wziął ze sobą rolkę folii i poszedł poszukać Bri.
niemamnietu
Ray
Stała przy kokpicie TARDISa bawiąc się śrubokrętem sonicznym
Właściciel
Ray
Przygotował dla niej foliowy kask.
niemamnietu
Ray
- Co robisz, tatku? - spytała cię
Właściciel
Ray
- szykuje ochronę przeciw czyszczeniu pamięci. Cisza robi to mimowolnie, więc musimy coś z tym zrobić. Zawołasz Febronie? - zapytał, nakładając foliowy kask fanatyków teorii spiskowych na głowie córeczki.
niemamnietu
Ray
- Dobrze. - pobiegła gdzieś, a na jej ręce znikąd pojawiła się cała masa linii, które masz ty. Dosłownie, cała ręka
Feb
- Mamo, tata cię woła! - zawołała Bri biegnąc do ciebie w czapce foliarza i prawej ręce oraz twarzy w liniach po cztery, przekreślone piątą. co
Właściciel
Ray
- niedobrze. Folia nie działa - mruknął. - Tardis, masz może w bazie danych coś na temat ciszy?
niemamnietu
Ray
- Jakiej Ciszy? Co to jest? - ciekawe jak wyglądałby TARDIS w folii...
Właściciel
//więc, skoro filiżanneczka nie będzie aktywna, to co zrobić?
niemamnietu
//Ja już się na ten temat wypowiadałem//