TARDIS

Temat edytowany przez niemamnietu - 16 września 2019, 19:38

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Czym prędzej chwycił za telefon.
- mam tylko nadzieję, że O'Neill nie zmienił numeru - wpisał numer i zadzwonił. - No dalej, no dalej. Twoja drużyna masakruje mi statek...

Avatar
niemamnietu
Statek

Odebrała automatyczna sekretarka:

- Nie teraz, właśnie niszczę niebieskie pudełko większe w środku w poszukiwaniu kosmity, oddzwonię. - piiiiip

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Została krótkofalówka z funkcją telefoniczną. Wybrał dany numer i zadzwonił.
- O'Neill, myliłem się. Ten pomysł jednak nie był aż tak głupi jak uważałem

Avatar
niemamnietu
Ray

- Wiesz co? Może po prostu przeniesiemy się, a ich zostawimy, co ty na to?

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- nic im się nie stanie?

Avatar
niemamnietu
Ray

- Kogo to obchodzi?

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- MK. 3 były dość... Wadliwe...

Avatar
niemamnietu
Ray

- Sam jesteś wadliwy. Zawsze mogę cię tu zostawić i będziesz musiał wieść normalne życie z normalnie upływającym czasem.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Wziął głęboki wdech. No nie wytrzyma zaraz.
- dobra, rób co chcesz "Kapitanie"

Avatar
niemamnietu
Ray

- No nareszcie. - TARDIS się gdzieś przeniósł

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Chwycił za telefon i wybrał numer do starego znajomego. Mark'a Blazkowicza.

Avatar
niemamnietu
Ray

- Co chcesz Ray? Jestem zajęty, gazuję niewinne kocięta.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- Hej Mark. Nie chciałbyś się może spotkać? Miałem ciężki dzień i pomyślałem, że moglibyśmy wpaść do baru na piwo

Avatar
niemamnietu
Ray

- ... Niech będzie. Tylko się nie spóźnij.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- spoko - rozłączył się, po czym zaczął ustawiać nowy kurs. Dom Mark'a Blazkowicza, jakieś piętnaście metrów na wschód czyli dokładnie tam, gdzie jest wygnieciony kwadrat.

Avatar
niemamnietu
Ray

- EX-TER-MINATE!!! - rozległo się na zewnątrz

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- Tardis, błagam, powiedz mi, że mamy blaster który przebije się przez pole magnetyczne Daleków.

Avatar
niemamnietu
Ray

- Dobrze, skoro chcesz: że mamy blaster, który przebije się przez pole magnetyczne Daleków.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- no dobra. Powiedz mojej żonie, że ją kocham - otworzył drzwi.

Avatar
niemamnietu
Ray

Armia Daleków wycelowała w ciebie jednocześnie

- JE-STEŚ DOK-TOREM! ZABIĆ!

Feb

- Ray cię kocha, jakby co. - odezwał się TARDIS - Tak naprawdę to poszedł do Daleków, więc szykuj się na wyprawienie pogrzebu. Władców Czasu się spala, co nie?

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Rozłożył ręce.
- no dalej ćwoki, pokażcie na co was stać

Avatar
niemamnietu
Ray

W chwili, kiedy wystrzelili z boku wyskoczył nie kto inny jak twój dobry znajomy Ishi i przyjął na siebie ciosy

- AAA! Jedno serce! Dwa mózgi! Ból! - zaczął się regenerować, a Dalecy.... Dalecy? Daleki? Dalekowie? ... Zaczęli w niego strzelać krzycząc typowe dla siebie hasła. Po chwili nasz Władca Czasu dalej regenerując jedną ręką posłał strumień energii w jednego Daleka, niszcząc go, co też po chwili zrobił z każdym z nich, a gdy tego dokonał zaprzestał procesu i padł na ziemię wycieńczony, ale żywy co można dostrzec po ciężkim sapaniu

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Feb:
Co się dzieje.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febrione :
- Że co proszę? – zmarszczyła brwi, niezdolna jeszcze do myślenia po obudzeniu się.

Avatar
niemamnietu
Feb

- Ray, twój mąż, poszedł do Daleków. Takie duże solniczki robiące piu-piu. Coś świta?

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Zerwała się na nogi.
- On jest idiotą, czy reszta nieskończonego życia mu się znudziła?

Avatar
niemamnietu
Feb

- Cieszę się, że nareszcie to zrozumiałaś.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Zamknął drzwi. Zdenerwowany spojrzał na kokpit.
- złamałeś właśnie artykuł 46, kodeksu postępowania dla sztucznej inteligencji! - Ray mówił śmiertelnie poważnie. - co masz na swoją obronę!?

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Wdech i milutki wydech.
- A Bri?

Avatar
niemamnietu
Ray

- Bo ty zawsze postępowałeś zgodnie z zasadami. - odpowiedział trochę znużony twoją gadką - Wiesz, że samo twoje przybycie do wszechświata Asha sprawiło, że jeden odcinek został wypuszczony później? Hipokryta z ciebie.

Feb

- Cześć mamo! - o, wywołałaś wilka z lasu - Ten nowy TARDIS jest ogromny!

//Małe, ale bardzo niekomfortowe pytanie: Bri była robiona na pokładzie TARDIS? No wiecie, dziecko TARDIS i te sprawy//

Avatar Deuslovult
//ona była chyba ,,robiona" w saunach pod Paryżem czy innych saunach

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- bo tym razem nie chodzi o mnie. Nie chodzi o maszynę. Tym razem ucierpiał ktoś kompletnie niezwiązany z całą tą historią. Czy ja twoim zdaniem zabijam losowo spotkanych na ulicy ludzi? - poszedł pod kokpit. Coś musi być nie tak. Może jakiś kabel albo coś, przecież to niemożliwe, aby Tardis nie chronił nikogo w środku.

Avatar
niemamnietu
//
Deuslovult pisze:
//ona była chyba ,,robiona" w saunach pod Paryżem czy innych saunach

Niech zgadnę, jest to w historii postaci, ale ja zdążyłem już to zapomnieć?//

Ray

- Losowych? Nie. Ty sobie ofiary wybierasz, ale co to ma za znaczenie? I o co ci chodzi z tym brakiem ochrony? Chronię, tylko ty żeś wyszedł.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Feb:
Skinęła głową.
- Wszystko dobrze?
//Nie, akurat Bri nie jest dzieckiem TARDIS

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- ponieważ miałem dość. Nie chcę reszty życia spędzić ze świrem. Odpinam ci moduł głosowy. Jakieś ostatnie słowa? - no gdzie ten kabel?

Avatar Deuslovult
//podziemne spa na jowiszu

Avatar
niemamnietu
Feb

- Jasne, zwiedzałam. Tatuś kłóci się z TARDIS. Myślisz, że trzeba coś z tym zrobić? - podeszła do ciebie i usiadła obok

Ray

A jest sobie kabel. Zasłonięty przez kratę pod napięciem. Aż iskry lecą

- Nie, nie odpinasz modułu głosowego, co najwyżej w snach.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Nie odezwał się. Bez cienia emocji na twarzy (pysku?) Podszedł do panelu sterowania i ustawił symulację bólu na 100%

Avatar
niemamnietu
Ray

- Masz pecha, jestem masochistą.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Wyłączył symulację. Poszedł do Brianny.
- Bri. Musimy porozmawiać

Avatar
niemamnietu
Ray

- Tak?

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- bo widzisz, ja... Nieraz zrobiłem coś głupiego. Wiele razy narażałem swoje życie, często z mojej własnej winy. Przepraszam - opuścił głowę.

Avatar
niemamnietu
Ray

Bri się w ciebie wtuliła

- Czemu ciągle jesteś smutny?

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- ponieważ nie potrafię dobrze o ciebie zadbać...

Avatar
niemamnietu
Ray

- Wcale nie...

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

Podniósł lekko głowę.
- naprawdę?

Avatar
niemamnietu
Ray

- Jesteś najlepszy w czasie i przestrzeni, ale jak jesteś smutny to jesteś beznadziejny...

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Feb
Urwała swoje zdanie, obserwując Ray'a i Briannę

Avatar
niemamnietu
Feb

Za Rayem i Bri, poza pokojem coś bardzo szybko przebiegło. A potem usłyszałaś z kierunku, w którym pobiegło trzask talerzy

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Ray

- Bri... - uśmiechnął się. - co ja bym bez ciebie zrobił... Swoją drogą miałem w końcu porozmawiać o pewnym ważnym temacie. Opowiem ci o pszczółkach i kwiatkach

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar RayGuy_Player
Właściciel: RayGuy_Player
Grupa posiada 13478 postów, 67 tematów i 15 członków

Opcje grupy AM: Zero [PBF]

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie AM: Zero [PBF]