niemamnietu
Zder
- Mam wybór? - uderzył łapą z góry chcąc wytrącić mu filiżankę
Właściciel
Zder
Poparzyłeś łapę wrzątkiem.
- no cóż, jestem raczej podłym bytem, ale dla ciebie mógłbym zrobić wyjątek - wokół ciebie pojawiło się setki różnych arkuszy. On przejrzał kilka z nich i wyciągnął jeden, podpisany jako "B-1947" i zajrzał do środka.
- Marta Kowalska - zaczął czytać. - podła, złośliwa osoba dbająca jedynie o czubek swego nosa. Jej umysł przeniesiony został do utopijnej symulacji na czas kilkunastu tysięcy lat do przyszłości kamiennej petryfikacji - pstryknął palcami, po czym przy nim pojawiła się para okularów, które założył.
- cóż, kobiety raczej nie przypominasz
niemamnietu
Zder
- Ja tam się w tych sprawach nie orientuję, ale chyba są już metody zmiany płci? I nie, nie mówię tu o tych prymitywnych operacjach z 2019 roku, które polegały na zmianie wyglądu, zamiast genów.
Właściciel
Zder
- a czy latałeś niebieską budką policyjną? - zapytał niezbyt przekonany.
Właściciel
Zder
- jaki miała napis nad drzwiami? - zapytał.
niemamnietu
Zder
- "Niebieska Budka Policyjna"
Właściciel
Zder
- bardzo śmieszne - odparł zirytowany. - "White dragon". Przynajmniej od teraz, zmieniłem nazwe, aby przestrzec wybrańca przed tragedią - stwierdził zdejmując okulary z twarzy. Dziwne było to, że On chyba nie miał oczu. - w każdym razie Martę czas wybudzić. Pstryknął, naprzeciwko pojawił się laptop. On coś poklikał. - Marta... Przenosimy tutaj... Ustawiamy na ziemi... Drużyna... Jaka drużyna? Eh, hammer to kiepski program, przejdę na life engine... I... Enter!
niemamnietu
Zder
Zaczął się zastanawiać za ile by ten kryształ poszedł w skupie. Całkiem spory kawał, dorobiłby się
Właściciel
Zder
- żadne złoto tego świata nie pokryłoby mojej wartości - odparł.
niemamnietu
Zder
- Nie czytaj mi w myślach. A poza tym chyba nie znasz zasady działania takich placówek. Możesz przynieść oryginalny egzemplarz polskiej konstytucji, a otrzymasz tylko dychę, bo "Ja też muszę zarobić.". Za ciebie dostałbym pewnie tak ze stówę? Może...
Właściciel
Zder
- żarty na bok - On ruchem ręki spalił otaczające was papiery. - wolisz pojawić się teraz, czy zaczekasz na odpowiedni moment?
niemamnietu
Zder
- Zaczekam. Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz, Sylwio.
Właściciel
Zder
- aha! - On pstryknął palcami. - to ty jesteś Zder!
niemamnietu
Zder
- Zder Tyhnijkol, Kamil Zarębski, futrzak. Imiona, imiona, imiona...
Właściciel
Zder
- drugi Hitler - dodał On, po czym odwrócił się za siebie.
niemamnietu
Zder
- Adolf to nawet niezłe imię, ale żona nie pozwoliła tak nazwać syna.
Właściciel
Zder
On spojrzał na ciebie.
- w każdym razie mogę przywrócić cię do życia. Ale jest jeden warunek
niemamnietu
Zder
- Jak tylko jeden to lecę w ciemno, wskrzeszaj.
Właściciel
Zder
- tak po prostu? - zdziwił się. - no dobra, skoro tak uważasz. Jaki jest twój ulubiony kolor?
niemamnietu
Zder
- Niebieski może? Miałem fajną koszulę w tym kolorze.
Właściciel
Zder
- dobrze - On pstryknął. Pod tobą utworzyła się przepaść. - tylko nie gadaj z Laurą i Arturem. Mogą cię nie poznać
niemamnietu
Zder
- GERONIMO! - skoczył w przepaść na główkę
Właściciel
Zder
Już miałeś zderzyć się z ziemią, ale zemdlałeś. Po chwili obudziłeś się... Przed swoim domem.
niemamnietu
Zder
- O tak! Jestem epicki! - krzyknął, kiedy już wstał
Właściciel
Zder
Czy ty właśnie splunąłeś kulą ognia? Czemu jesteś wysoki!? I niebieski!? Co się z tobą stało!?
niemamnietu
Zder
- Poprzednio strzelałem kulami ognia, a teraz jestem smokiem. Cha cha real smoth
Właściciel
Zder
Z domu wyszedł Ratchet. Na twój widok stanął jak wryty.
niemamnietu
Zder
- Cześć. - przywitał się krótko. Dawno go nie widział, ciekawe co u niego
Właściciel
Zder
- mamo! - Ratchet pobiegł do domu. - na dworze jest jakiś potwór!
niemamnietu
Zder
Hehe, w sumie się zgadza. Próbuje ogarnąć sterowanie swoim nowym ciałem i jego wygląd
Właściciel
Zder
Samo poruszanie się okazało się być łatwe, ale ten ogon przeszkadza. Ciągle się o niego potykasz. Na zewnątrz wyszła twoja żona. Spojrzała na ciebie, przerażona.
niemamnietu
Zder
- No cześć. Znajdzie pani czas na rozmowę o naszym władcy, MEGAWENSZU9?
Właściciel
Zder
- Zder... - westchnęła.
//Zder
niemamnietu
Zder
- Tak, to ja. Jak tam żyćko?
//Zder//
Właściciel
Zder
- co się z tobą stało? - nie odpowiedziała na twoje pytanie. Zauważyłeś Ratchet'a stojącego za twoją żoną, kurczowo trzymającego się jej spódnicy.
//Veevee?
niemamnietu
Zder
- Długo by mówić. - spróbował zionąć ogniem pod siebie
//Marta?//
Właściciel
Zder
Martyna odskoczyła z Ratchetem w bok. Ogień zajął wasz dom.
- co ty robisz!?
niemamnietu
Zder
- Próbuję ogarnąć sterowanie. Ten ogon strasznie przeszkadza, wiesz?
Właściciel
Zder
- nie... Ty nie możesz być Zderem! - cofnęła się.
niemamnietu
Zder
- Tak, wiem. Umarłem. Trzy razy, ale nadal się trzymam! Tak łatwo nie da się mnie zabić, haha!
Moderator
//Jak zdechniesz to zobaczysz\\
Właściciel
Zder
- halo? Policja? - Martyna zadzwoniła po gliny. - jakiś smok podpalił mój dom. Co? Tak, znowu
niemamnietu
Zder
- Macie mullermilcha? Po trzech zgonach strasznie chce się pić.
Właściciel
Zder
- cicho siedź! - Krzyknęła Helena. - nie wiem kim jesteś, ale na pewno nie moim mężem!
niemamnietu
Zder
- Czy ktokolwiek inny jest na tyle szalony, żeby być smokiem od tak?
Właściciel
Zder
- przecież to niemożliwe! Ty... Zder nie żyje!
niemamnietu
Zder
- Jedno nie wyklucza drugiego. - uśmiechnął się. Smoki mogą się uśmiechać?
Właściciel
Zder
Nagle przyjechała do was furgonetka z której wyszedł... Dobrze zgadłeś, hycel.
- proszę, proszę, kogo my tu mamy? - zapalił papierosa. - tym razem niebieski, co?
niemamnietu
Zder
- No weź. Ostatni raz byłem łapany 20 lat temu i nie zamierzam tego powtarzać. Może po prostu uznamy, że jestem wielką jaszczurką, a nie smokiem, hm? Poza tym, mam obywatelstwo! Jestem rodowitym Greferczykiem!