- tak czy siak spaliłeś dom, co jest przestępstwem - stwierdził hycel. - zaraz, czemu ja w ogóle z tobą gadam! Przecież jesteś tylko głupią jaszczurką!
- tia... Mogę go zastrzelić? Bardzo chce go zastrzelić! - Martyna skinęła głową. Nagle z nieba zleciał czarny smok który stanął w twojej obronie.
- zostawicie go! - spojrzał na ciebie. - uciekaj bracie! Później do ciebie dołączę!
nie jest najgorzej. Instynktownie zacząłeś lecieć ku górze. Po chwili, zgodnie z obietnicą, dołączył do ciebie ten smok z wcześniej.
- no młody, przedstaw się. Pierwszy raz cię widzę w tych okolicach
- Draco, król górskiego klanu. Lepiej trzymaj się z dala od ludzi młodzieńcze. Nie są źli, ale nie chcą nas zrozumieć - Powiedział ponuro. - zabiorę cię do naszego klanu, tam trochę odpoczniesz. Powiedz mi, zastanawiałeś się nad wstąpieniem do armii?
- nie mówię i Włochach - roześmiał się. - swoją drogą faktycznie, to dziwny pomysł. Ale mówię o armii smoków. Przeciwko ludziom. Aby raz na zawsze skończyć z tą nienawiścią
- to nie będzie taka wojna... Bardziej coś w rodzaju protestu, ale zamiast ludzi będą opancerzone smoki a zamiast uciekania przed gazem łzawiącym będzie odpowiedź w postaci kontrataku - odparł. Naprzeciwko was zacząłby rysować się kontury jakiejś góry.
- chcemy po prostu z tym skończyć. Koniec ze skorumpowanymi policjantami. Koniec z ukrywaniem się przed światem. Chcemy być wolni. Nie chcemy ciągle się ukrywać. Dlaczego ludzie tak bardzo nas nienawidzą?
- obraziłeś mnie! Ta zniewaga krwi wymaga! - Draco zastąpił mu drogę.
- dotknij go, a dowiesz się dlaczego nazywają mnie prawą ręką śmierci - czerwony natychmiast odpuścił. - tajest szefie...
- typowy problem dzieciaka - stwierdził Draco. - naucz się nad nim panować. Przecież to twoja kończyna, jak noga - szliście przez korytarz rozświetlony jakimiś podobnymi do żarówek roślinami.
W końcu doszliście do jakiś białych drzwi. Draco podszedł do mikrofonu obok.
- Draco - nagle z sufitu wyszło nafaszerowane amunicją działko. - i gość - dodał po chwili. Działko natychmiast się ukryło, a drzwi otworzyły, ukazując biały pokój, pełen sporych słoików, klatek i innych bajerów.
- jesteśmy na miejscu. Witaj w laboratorium
- profesor Kleiner. Pomagałem kiedyś Freeman'owi w walce z kombinatem. Ale przeszłość zostawmy, mamy teraz ważniejsze sprawy na głowie - wyciągnął z szuflady pilota. - najpierw dobierzemy ci jakiś pancerz, no chyba, że najpierw wolisz broń?
- działa ale... Zresztą sam zobaczysz - Naukowiec strzelił w twoim kierunku, ale zamiast pocisków z lufy wyleciał ogromny, włochaty pająk, który usiadł ci na pysku.
W sali był długi korytarz, pełen sejfów. Naukowiec podszedł do jednego, wpisał kod i wyciągnął ze środka coś, co wygląda jak masywne działo zagłady.
- BFG-9000. Jedna z najpopularniejszych broni jakie ludzkość miała okazję wymyślić. Co o tym uważasz?
- Cóż. - poczuł, że może trochę przesadził. To smoki, nie są jeszcze przyzwyczajone do takiej ilości Zdera na raz. Chyba będzie się trzeba chwilowo zachowywać. Dawno tego nie robił, ale da radę. To leciało jakoś tak... - Lubisz lizać masło w piątek? - co?
Między tagi [youtube] należy wstawić 11 znakowy identyfikator filmu na YouTube.
Identyfikator znajduje się w adresie filmu i zawsze ma 11 znaków. Skopiuj go z URLa, np. z watch?v=YgEHrca6Yj0
skopiuj YgEHrca6Yj0.