Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Ja nie mam złych skojarzeń z nikim, ze względu na naród. No pomijając anioły. Wkurzają jak cholera, pierzaste pijawki.
adolf
-zgodzę się. Małe wredne otyłe su**nsyny, przynajmniej tak je przedstawiają.
Powiedział trochę smutny
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Co się stało, Adolf? - woliła już nie kontynuować rozmowy o Aniołach w takiej chwili. Widocznie to słaby punkt. Nie chce zrujnować znajomości.
adolf
-nic. Wspomnienia z przeszłości. Otrzepał głowę
-jaki masz ulubiony smak lodów?
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Nie lubię lodów. Ale jak już wybierać, to kawowe. I pistacjowe. A twoje?
adolf
-miętowe. Najbardziej lubię miętowe. Powiedział i zapytał
-masz jeszcze jakieś pytania? Całkiem spokojnym głosem
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
Pomyślała chwilę.
Dużo o ludziach, mówią ich ulubione zwierzęta.
- Jakie są twoje ulubione zwierzęta? - spytała. Nadal nie zdejmowała maski. Może po prostu boi się pokazywać twarz, bo ma jakieś kompleksy...?
adolf
- lubię ptaki. Są wolne mogą latać, ale lubię też wilki, są inteligentne i ciekawe
Powiedział odwracjąc się w kierunku phoebe i uśmiechając
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
Odwzajemniła uśmiech, którego nie było widać.
- A czy ty masz do mnie jakieś pytania, Malarzu?
adolf
-co masz pod maską? Powiedział wesoło i ... romantycznie?
// będzie kiss?//
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
Uśmiechnęła się miło, wciąż nie zdejmując maski.
- Kolejną maskę. - zaśmiała się. Zdjęła maskę i odłożyła ją na bok.
Trochę zdziwienie, bo w końcu chyba miała kompleks twarzy, czy co?
W każdym razie, była ładna. I to było nawet zaskoczenie. Uśmiechnęła się do Adolfa miło. - I tak już mnie znasz.
adolf
-ładną twarz masz, ale lubię ludzkie twarze a twoja jest wyjątkowo piękna odpowiedział wesoło i miło patrząc w jej piękne złote oczy
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Dziękuję. Ty także pięknem grzeszysz. - powiedziała uśmiechając się.
adolf
-dziękuje. To było bardzo miłe powiedział nie wiedząc co robić? Co robić?nigdy nie rozmawiał z dziewczyną w mniej więcej swoim wieku
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
Nie rozmawiała z kimś za bardzo miłym, oprócz taty i przyszywanej rodziny. Ech, diabeł to fajny tatuś. A zastępcza rodzina, także same plusy.
Szybko zmieniła temat rozmowy, ale trzeba przyznać, płynnie.
- Jakie masz lęki?
adolf
- niewola, uzależnienie. Upadek społeczny, choroby psychiczne, śmierć, trochę tych rzeczy jest powiedział
- a ty czego się boisz?
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Twarzy, upadku piekła. Utraty skrzydeł i zabójstw ptaków. Chorób fizycznych i upadku społecznego. Archaniołów. Niewoli akurat się nie boję.
adolf
- ja się boje. Mam takie głupie pytanie ale czy możesz latać tymi skrzydłami? Powiedział do niej miło i uprzejmie
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Żadne pytanie, które istnieje, nie istnieje. Istnieją tylko głupie odpowiedzi, bo człowiek uczy się całe życie. Potrafię.
// już tak//
adolf
-mądre słowa, co robić adolf co robić? Twoje kontakty z kobietami są zerowe ale oglądałeś romanse i czytałeś!
- znasz śmierć? Od kiedy?
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Dziękuję. Nie znam Śmierci. I nie panikuj tak. - zaśmiała się.
adolf
-j-jak zauważyłaś że panikuję? Odpowiedział lekko zdziwiony i spanikowany
-no okej jeśli chodzi o dziewczyny w moim wieku kontakt miałem tylko w szkole a one mnie wyśmiewały i ogólnie niezbyt się znam na relacjach damsko męskich
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Widać, kiedy albo za długo się wpatrujesz w człowieka, albo ciągle odwracasz wzrok. I kiedy długo, ale to serio długo, myślisz nad odpowiedzią. I częściowo to przez moje moce, bym nie trafiła podczas innego stanu hipnozy. Ale przecież nie jestem tą dziewczyną tak? Możesz się uspokoić, nie zrobię krzywdy. - uśmiechnęła się, a skrzydła drgnęły, wesoło potem machając.
adolf
-tak. Tamte były głupsze i brzydsze jak na niemki przystało, heh powiedział żartobliwie
-urocza jesteś
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Każda nacja ma ładne kobiety, jak i przystojnych mężczyzn. Dziękuję. - uśmiechnęła się i zamachała skrzydłami wesoło.
adolf
- a ja do której kategorii należę? Zapytał zaciekawiony
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Popatrzymy logicznie. Prędzej uznajesz się męskiej, niż żeńskiej płci. - powiedziała robiąc z rąk niby-wagę. Jedna, prawa ręka, upadła niżej. - Kategoria przystojnych mężczyzn. - powiedziała, odkładając ręce na kolana, które zasłaniała dosyć długa sukienka, za kolana. Uśmiechnęła się mile, wciąż machając skrzydłami.
adolf
-dziękuje powiedział wesoły
-bardzo cię lubię. Masz jakieś marzenie kim chcesz być w przyszłości?
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Jest tak wiele możliwości... Dyrektorką cyrku, może psychiatrą, albo pianistką. Czy skrzypaczką, pisarką... Jakowe twoje plany, Malarzu?
adolf
-malarstwo, tylko w nim czuję się spełniać
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Całkowicie rozumiem. Mi do serca leży teatr, już od dzieciństwa. - powiedziała ze szczerym zrozumieniem... Ale może to tylko gra aktorska?
adolf
- świetnie się z tobą gada, jesteś demonem? Nie że mam coś przeciwko ale skoro masz te piękne skrzydła a nie jesteś aniołem to musisz być demonem.
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- No shit Sherlock. Rogi, pochodzi z piekła, nie widzi siły boskiej, i ma inny odcień skóry, niż normalny człowiek. - uśmiechnęła się.
adolf
-ciepło tam przynajmniej? Powiedział wesoły. To taka dobra dziewczyna. Aż chce ją... pocałować?
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- I znowu z serii "Pomyślmy logicznie". Co z tego, że tam są żywe pocieki ławy, hę? Na pewno tam jest ziiimno! Na dodatek, piekło znajduje się pod ziemią, a co za tym idzie, ziemia przecież dłużej niż powietrze utrzymuje temperaturę, nie? W takim razie, jest tam ciepło, nawet w zimę.
adolf
-ehh. Bo mnie tak zastanawiało czy ta wizja jest realna bo ja sobie je wyobrażałem jako skutą lodem krainę gdzie trwa wieczna wojna. Gdzie jednocześnie się palisz i zamarzasz. Rozumiesz?
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Jasne że tak, z takim wyjaśnieniem mógłbyś zostać nauczycielem. Ale zależy dla kogo, na przykład dla nielicznych dzieci Lucyfera, jesteśmy na to odporni.
adolf
- a co się podziało z słowiańskimi demonami?
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Nie grasowałam w najciemniejszych i w najniebezpieczniejszych otchłaniach piekła, ale mogę śmiało walnąć, że wszystkie słowiańskie demony, były albo nieśmiertelne, albo duchami. Jak nie to, ani to, to pozostawali martwi na miejscu.
adolf
-ciekawe. A różnicie się wy dzieci lucyfera czymś od siebie?
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Jasne jak słońce chyba. Jesteśmy jak każda rodzina... Tylko taka trochę inna. Mam bliźniaczkę, ale ludzką. W ogóle do mnie nie podobna. I dowiedziałam się o niej przypadkiem... Ale w większym, czy mniejszym stopniu, różnimy się od siebie, jak każde rodzeństwo, mamy jednak coś podobnego. Mocno się różni charakter, na przykład Afrodytcia, kuzynko-kuzynko-kuzynko-kuzynka, jest agresywna i wkurza się na wszystko.
adolf
-jak w każdej rodzinie, spodziewałem się tylko czegoś w stylu minotaura.
O jezu dziewczyna jest idealna co robić?! Adolf myśl! Jak by ją tu poderwać!
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
Zamyśliła się i wpatrzyła się jakby na ciebie, ale za tobą, trochę wyżej, jeszcze wyżej... Tak. Korony drzew.
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
Zatrzepotała skrzydełkami, raczej nieświadomie, obserwując jakiegoś drozda.
adolf
Hmmm. Chyba ma flashbacki z wietnamu. Co robić, pocałować ją w policzek? Nieee zabije mnie za to złapać za rękę? O to jest już logiczniejsze
Złapał phoebe za rękę
-phoebe? Phoebe? Żyjesz?
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Co tu się kur... - odwróciła się z iskrzącymi na czerwono oczami. Odetchnęła. - Słuchaj, nie strasz tak. I tak, jestem żywa. Co się stało? - chyba będzie musiała zastosować hipnozę. By uspokoić tego malarza. Oczy wróciły do normalnego koloru.
adolf
-zagapiłaś się w czubki drzew a twoje oczy stały się czerwone. Lekko się wystraszyłem, powiedział już spokojny
Filizaneczkaherbaty
Phoebe
- Ptaki. Na dodatek stały się... Czekaj? Jakie? W każdym razie, jak coś się stało, to tylko wtedy, gdy jestem w sytuacji zagrożenia i mam wykorzystać moce. W skrócie: nie polecam mnie dotykać z zaskoczenia. To samo z budzeniem i straszeniem. Skąd pytanie "Żyjesz?!"?
adolf
-no tak mówimy jak ktoś się źle czuje czasami, skomplikowane drogi ludzkiej kultury powiedział uśmiechając się