Właściciel
Mark
- To prawda. Ale miłość potrafi być bolesna. Możesz spędzić resztę swojego życia ze mną, ale ja nie mogę spędzić reszty mojego życia z tobą. Muszę żyć dalej. Samemu. Moja nieśmiertelność jest przekleństwem. - westchnął.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Stop ku*wa.
Co do ch*ja wafla?
- Jestem wampirem naturalnej przemiany, a co za tym idzie, także jestem nieśmiertelna, póki ktoś, kto nazywa się Śmierć mnie nie zabije. - uśmiechnęła się rozbawiona tym Ż
żartem.
Właściciel
Mark
Mark się zaśmiał.
- chyba mnie nie rozumiesz. Chciałem cię zabić. Kiedyś to zrobię. Jestem niestabilnym emocjonalnie bąkiem. To chyba źle się skończy, prawda? -
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Skoro to ma być ceną za uczucia, które zostaną odwzajemnione, jestem gotowa ją zapłacić.
Właściciel
Mark
- jeszcze nie musisz - zaśmiał się.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Także się śmieje.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Chwila... Polubisz Wojnę. Też jest niestabilny emocjonalnie i lubi podpalać krowy. I ja także jestem niestabilna emocjonalnie. Także lepiej do szkoły nie mogłam trafić.
Właściciel
Mark
- poznałem już śmierć - zaśmiał się.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- To do Odhaczenia jeszcze Wojna, Zaraza i Głód.
Właściciel
Mark
Zaśmiał się.
- z chęcią ich poznam -
Filizaneczkaherbaty
Febrione
O jasny luj.
- Ej, jest już szósta. A my dalej kiśniemy z żartów o krowie benzyny.
Właściciel
Mark
- no to co? Ja mogę tu tak bez końca - zaśmiał się.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
-------- i ja --------- leży i się śmieje. Jakie te suche żarty o krowie... Jak stejk z niej xD
Właściciel
Mark
Wstał z ziemi.
- mówiłaś, że jesteś głodna, prawda? -
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Przewróciła się na plecy.
- Uhu. - odparła trzymając ręce jak surykatka
Właściciel
Mark
- no to chodźmy polować! - zaśmiał się.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Wstała z podskoku.
-Yhym. - nadal trzyma ręce jak surykatka. - Okej, bez przesady. - normalnie ułożyła ręce. - To idziemy?
Właściciel
Mark
- mogę cię zanieść - zaśmiał się.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Uhu i jeszcze będzie żart ze skakaniem nad jeziorkiem. Ale oki ^^
Właściciel
Mark
Wziął ją na ręce.
- w którą stronę? -
Filizaneczkaherbaty
Febra
Chwila ciszy na przypomnienie sobie tejże karty.
//GMMMMMM
MOGĘ NAPISAC ŻE IDĄ DO CENTRUM, NA MIASTO? TAKIEGO INNEGO?
- Obrót, prosto, do drogi.
niemamnietu
//NIE WIEEEEEEMMMMMMMMM
MOŻEEEEEEEEEEEE//
Właściciel
Mark
Ruszył we wskazanym kierunku.
- trzymaj się mocno! -
Właściciel
Mark
Zaczął biec.
- z drogi śledzie, bo król jedzie! -
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Zaśmiała się.
Stop.
Czas trochę wewnątrz niej zwolnił.
Jak tak dalej będzie, umrze.
I zabije przy okazji kogoś.
Właściciel
Mark
Mark się zatrzymał.
- wszystko w porządku? Mam nadzieję że nie masz choroby lokomocyjnej - zaśmiał się.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Nie do końca usłyszała.
Stąd brak odpowiedzi
Właściciel
Mark
- uznam to za nie - kontynuował bieg.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
I w głowie pustka i w spojrzeniu i na twarzy.
Właściciel
Mark
To pewnie z głodu - pomyślał, po czym przyspieszył.
Filizaneczkaherbaty
Febra Remore
Smuteg w środku i na zewnątrz kamień.exe
Właściciel
Mark
Przyspieszył do granic możliwości.
- trzymaj się, już niedaleko -
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Wszystko ze mną dobrze, zamyśliłam się. - wyjaśniła pospiesznie po trzydziestu sekundach ciszy.
Właściciel
Mark
Mark nie zaprzestał biegu.
- to dobrze. Już myślałem, że ci się umarło -
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Jakbym umarła, bo jestem martwa ;-;
Właściciel
Mark
- taka... Podwójna śmierć? -
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Uśmiechnęła się i popatrzyła na niego.
- Być może.
Właściciel
Mark
Przekręcił głowę.
- daleko jeszcze do tej wioski? Zaczynam mieć wrażenie, że biegniemy w kółko -
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Biegniesz*. Nyu, niedaleko.
Właściciel
Mark
- ostatnia osoba która tak mi powiedziała straciła rękę - zaśmiał się.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Ale to była ostatnia ^^
Właściciel
Mark
- no mam nadzieję. A jak nie, to cię zabiję - zażartował.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Nie pozostawię twoje zdrowie psychiczne w takim stanie, w jakim jest. Będziesz zdychał i cierpiał każdego dnia od środka. - powiedziała wciąż z uśmiechem
Właściciel
Mark
- zdrowie psychiczne? To mi jeszcze jakieś zostało? - zaśmiał się.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Zdechniesz od środka. - powiedziała z uśmiechem.
Właściciel
Mark
- przeżyje to jakoś - zaśmiał się.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Także się zaśmiała
Właściciel
Mark
Cały czas się śmiał.