//Bo mnie nie było. Nawet nie wiesz ile facetki potrafią zadać zadań na kolejny dzień ;~;
Właścicielka
//Teraz możesz powiedzieć, o czym i jak.konkretnie tamci szeptali. Ustalcie między sobą jakiś grafik, żeby nie było że się na mnie obrażasz :c
Właścicielka
- A ten... - westchnął Shin. - Jak tu trafiłeś, do Krainy? - zapytał, patrząc na Daniela.
Zdążył zauważyć, że ludzie trafiają tu z naprawdę różnych powodów. Tymczasem przyniesiono wspomniane słodkości.
Konto usunięte
Daniel ukroil łyżeczką kawałek szarlotki. -Gonilem kota.- Powiedział, kosztujac kawałka ciasta. -Uciekła do jakiegos opuszczonego domu no i...- Wzruszył ramionami.-...Ja za nią.-
Właścicielka
- Uhm... - bąknął Shin, po czym zajął się ciastem. Deus spojrzał na niego z zastanowieniem, po czym znów się zamyślił.
- Nie ma co robić takiej grobowej ciszy. - westchnął w końcu. - Spotkaliście pewno Willa, prawda? Lokalnie on jest najbardziej znanym piratem.
- Taa... - westchnął Shin.
Konto usunięte
Daniel przełknął kawałek ciasta, patrząc się pytająco po wszystkich. -Piratem?- Zapytał jakby od niechcenia. Wewnątrz to on jednak podekscytowany był.
Właścicielka
- Jest piratem, bynajmniej nie internetowym. Miły facet, ma ponoć uroczą rodzinę. - westchnął Deus, zajadając ciasto.
-Racja. Jego żona nam pomogła gdy Sullyemu zrobiło się słabo. -Shin skinął głową. Dał kawałek sernika Psotce.
Konto usunięte
Chlopak kiwnął glową, jednak spojrzał na niebieskowłosego, jakby oczekiwał dalszych wyjaśnień.
-Taa... I co z nim? z tym piratem, znaczy się?-
Właścicielka
//Vapenuś, spokojnie :x
- A co ma być? Nie jestem jakimś jego wielkim przyjacielem. Lewis go lepiej zna ode mnie, uwielbiają gadać o pięknie sztormu. Ja mam ładniejsze widoki. - uśmiechnął się zadziornie.
Sully zaśmiał się cicho i oparł o ramię Shina.
- Cały Deus... - mruknął pod nosem.
-Racja, racja... -zaśmiał się Shin. Teraz już zostawił wiewiórkę w spokoju i sam zostawił kawałek niedojedzonego ciasta.
Konto usunięte
Daniel prychnal. -No patrz, szkoda, że ja nie.- Mruknął równie zadziornie, co Deus. Jednak bez uśmiechu, a z na pozór obrazona miną.
Właścicielka
Deus zrobił minę smutnego mopsa, ignorując śmiechy Sullyego. Wiewiórka zaczęła podjadać ciasto ze wszystkich talerzy i przyniosła kawałek Marthcie.
Shin uśmiechnął się patrząc na wiewiórkę.
-Mała Psotnica.... -stwierdził pogodnie.
Konto usunięte
Daniel dokończył ciasto, z zaciekawieniem przyglądając się Marthcie oraz jej reakcji. Ziewnal przy okazji.
Właścicielka
Martha miauknęła i zjadł podarek, po czym obie rozwaliły się na stoliku, patrząc w sufit. Sully z Deusem ziewnęli, najwyraźniej jest to zaraźliwe.
Konto usunięte
Chłopak zachichotal cicho, patrząc na zwierzaki, jednak po chwili ponownie spowaznial. -Która godzina tak w ogóle?-
Właścicielka
- Dziewiętnasta dziewiętnaście. - westchnął Sully, patrząc na pusty talerzyk. - Deus, nie wiesz może gdzie jest ten cały Izaya?
- No, bo szukamy jego karty, potem może odpoczniemy... - dodał Shin.
Konto usunięte
Daniel zmarszczyl brwi i wyciągnął jedną kartę która przed chwilą jeszcze należała do Izayi. Podał ją Shinowi, uśmiechając się i wzruszając ramionami.
-Dał mi dwie. Nie wiem czy specjalnie, czy nie, ale dał.-
-Umh.. Dzięki. -chłopak wziął od niego kartę. Uśmiechając się lekoi wyjął woreczek i schował ją. -Myślę, że nie był to zbieg okoliczności...
Właścicielka
Deus przeciągnął się i "przypadkiem" objął Daniela ramieniem. //zawsze chciałam by jakaś moja postać odwaliła to xd// Sully uśmiechnął się i zaczał skrobać resztki ciasta.
- Nie prościej zamówić następne? - rzucił Deus.
- Nie, bo nie zasnę od tylu słodyczy. - westchnął Sully.
Konto usunięte
Daniel zmarszczyl nos i spojrzał groźnie na Deusa, jednak oprócz tego siedział sobie prawie bez ruchu. W końcu jednak westchnął.
-Nie wiem jak wy, ale ja już bym poszedł spać.-
-W sumie... Pasowałoby odpocząć przed kolejną podróżą... -stwierdził Shin, przytulając się do ciemnowłosego.
Właścicielka
- Pensjonatów tu pełno, na przykład ten naprzeciw. - Deus spojrzał przez witrynę na drugą stronę uliczki. - Idziemy?
Konto usunięte
Daniel kiwnął głową i wstał. Spojrzał na budynek na przeciwko. -Wydaje się ok.- Mruknął, odwracając się do reszty.
-Tak, tak. Może być... -szatyn podniósł się i rozprostował. Wziął ostrożnie Psotkę i posadził ją na ramieniu.
Właścicielka
Wobec tego poszli tam. Deus w recepcji zawahał się i puścił Sulluego perwszego, by wziął kluczyk. Niebieskowłosy stanął ze zmieszaną miną, głaszcząc Marthę. Prawdopodobnie był jako tako niepewny, bądź chciał, by to Daniel się tym zajął. Tymczasem Sully pociągnął Shina za rękę ku ich pokojowi.
Konto usunięte
Daniel zmarszczyl brwi, poniekąd rozumiejac zachowanie Deusa. Dla niego minęło o wiele więcej czasu.
Ciemnowlosy uśmiechnął się lekko. Ktoś musi wszakże podejmowac męskie decyzje, a dziś dostał szansę podjęcia właśnie takiej!
-Chciałabym jeden pokój dla dwóch osób.- Powiedział niby niepewnie, ale jednak.
Szatyn dał się ciągnąć Sullyemu. Raz tylko obejrzał się przez ramię.
-Urocza nich para. -stwierdził sennie, przy okazji ziewając.
Właścicielka
Deus uśmiechnął się lekko.
- Ale z jednym łóżkiem dla państwa czy dwoma? - zawahała się recepcjonistka, poprawiając stare okulary. Wiadomo było jedno - kobiecina prawie ich nie widziała.
Właścicielka
- Zgadzam się. Tak mnie zastanawia jedno... - mruknął cicho Sully i zamilkł na chwilę. - Albo dobra, nieważne. - westchnął z głupią miną, po czym otworzył drzwi od ich pokoju.
Konto usunięte
Wzruszył ramionami. Czyli więcej męskich decyzji. Teraz to i on się zawahał. Westchnął cicho.
-Niech będzie z jednym.- Mruknął w końcu.
-Ale teraz wiesz, że będziesz musiał mi powiedzieć, prawda ? -uśmiechnął się do niego po czym zamknął za nimi drzwi.
Właścicielka
- Dobra już. Zastanawiam się, kto w tym ich związku... dominuje. Sam nie wiem, czemu to mnie zastanawia. Może z uwagi na to, że nie spodziewałem się tego po Deusie.
Recepcjonistka podała Danielowi klucz. Szybkim krokiem dotarli do wskazanego pokoju, a gdy tylko weszli do środka, Martha rozłożyła się na jednej z poduszek.
Konto usunięte
Daniel za przykładem kota opadł na łóżko, wzdychajac z radością. Nareszcie się wyspi. Może.
Właścicielka
Deus w sumie zrobił to samo. Gdy już leżeli, Deus przysunął się bliżej i pocałował Daniela w usta.
- Dobranoc, Daniel. - szepnął. - Powinniśmy odpocząć, nie?
-A widzisz, nawet o tym nie pomyślałem... -westchnął cicho kładąc wiewiórkę na ziemi. -Ciekawe szczerze powiedziawszy...
Konto usunięte
Daniel uśmiechnął się, przytulajac się do niebieskowłosego. -Nie zostawisz mnie już, prawda?- Mruknął cicho, nieśmiało.
Właścicielka
- Heh, mam nadzieję, że nas nie słyszą. Trochę by wtopa była... - zaśmiał się Sully i padł na łóżko.
- Już nigdy cię nie zostawię, obiecuję. - mruknął Deus i pocałował Daniela znów, spokojnie i z uczuciem.
Konto usunięte
Chłopak odwzajemnil pocałunek, lekko przymykajac oczy. Deus był taki cieplutki~
Oczy same mu się zamykaly, nic nie mógł na to poradzić. Oderwal się od ust niebieskowłosego.
-Ja ciebie też nie.- Mruknął.
-Racja. Ale pewnie teraz są zajęci sobą więc nie ma się czego obawiać. -znowu ziewnął i usiadł obok Sullyego.
Właścicielka
Deus lekko się podniósł i zsunął kurtkę z ramion, po czym wsunął się pod kołdrę koło niego.
- Dobranoc. - westchnął cicho z uśmiechem.
- Weź no! Nie mów mi że coś robią. Mimo wszystko to jest dla mnie... nie do wyobrażenia. Może pójdę spać, bo chyba mi odwala. - przytulił Shina.
Konto usunięte
Daniel także mruknął dobranoc, zakopując się w kołdrę. Zamknął oczy i prawie natychmiast zasnął.
Właścicielka
Tym razem zasnął bez problemów i jakichkolwiek snów, złych bądź dobrych. Obudził się jednak w nocy. Deus tulił się do.niego z przestrachem, wciąż śpiąc. Wyglądał, jakby śnił mu się niezły koszmar.
Konto usunięte
Daniel dźwignął się do pozycji siedzącej, z niepokojem patrząc na Deusa. Położył mu dłoń na głowie, zatapiając palce we wlosach niebieskowłosego.
-Hej...- Mruknął cicho, głaszcząc go. -Jestem tutaj.-
Jego ton był spokojny, ale w rzeczywistości nieco się zmartwił tym co się Deusowi śni. W sumie, po tym wszystkim to na pewno nie mogły być miłe sny.
Właścicielka
Po paru chwilach gwałtownie się obudził, po czym spowrotem opadł na kołdrę. Zamrugał oczami nerowo, ale od dotylu Daniela powoli się uspokajał.
- To... to było okropne. Śniło mi się, że ty to nie byłeś ty, tylko ta skuza Sinistra. Ona... ona jest gorsza ode mnie, bo potrafi zmienić się w kogoś kogo w życiu nie widziała. I każdy się ze mnie śmiał, że dałem się nabrać. - burczał. - A potem i tak każdy mówił, że ciebie już nie ma...
Konto usunięte
Chłopak uśmiechnął się pocieszająco. -Ale jestem tutaj Deus.- Powiedział spokojnie. -I juz cie nie opuszczę.- Mruknął dodatkowo i cmoknal go w czubek głowy.
Właścicielka
Deus uśmiechnął się promiennie.
- Obudziłem cię? - westchnął po chwili, lekko podnosząc się do siadu i pogłaskał go po policzku.
Konto usunięte
Daniel wzruszył ramionami. -Chyba nie.- Mruknął cicho.