- Doktor Pigwa dużo o mnie mówiła? - mruknął, przeczesująv włosy. - Bo już myślę, że trochę mówiła, a na pewno po tym tekście "spędźcie ze sobą trochę czasu".
- W sumie to nie wiem, co konkretnie mogło Cię zaciekawić, Danielu. - westchnął Deus. - W końcu sporo się zdarzyło, a wszystkiego nie da się opisać krótko i zwięźle.
Zasnął, a we śnie siedział w podniszczonej chatce razem z Sullym.
- Widzę, że moje przypadkowe zdradzenie tego i owego tylko się przydało, prawda? - zaśmiała się koło nich Kizuka.
- Myślę. O przyszłości i o innych dziwnych rzeczach. I też o przeszłości, głównie tej nieszczęśliwej, niestety. W końcu muszę poukładać odpowiedzi na najróżniejsze pytania.
- To mam siedem zainteresowań: ty, literatura, konie, gra na skrzypcach, podróże, gadanie z ludźmi i... ty. - uśmiechnął się.
Deus parsknął śmiechem i przytulił Daniela.
- Dobra, nie było tematu, przecież tylko żartuje. Na razie. - ostatnie dwa słówka mruknął raczej do siebie.
- Sekrety, winy, błędy i śmierci. Bywa, że czyjaś przeszłość jest gorsza niż mu się zdawało. - westchnęła. - Ale powoli przybliżam się do prawdy. A ty? Masz jakieś teorie, nie wiem, choćby na temat, kto zajmował się kiedyś Sullym?
Za to został lekko pacnięty w czoło. -Idiota.- Stwierdził Daniel ze śmiechem, jednak z chwili na chwilę coraz bardziej sennym. W końcu jednak westchnął, wtulajac się w Deusa. Teraz, gdy nikt na nich nie patrzył, obecność niebieskowlosego była dziwnie kojaca. Aż sam chłopak zaczął zastanawiac się jak wytrzymał te półtora roku bez niego. Ukradkiem zerknal na Deusa. -Ile ty w ogóle masz teraz lat?- Zapytał cicho.
- Jak to ktoś śmiesznie podsumował, mam wieczną dziewiętnastkę. Mi i kilku innym osobom czas po prostu się zatrzymał, sam nie wiem dlaczego. Cała Kraina zresztą jest pokręcona. Ale co to by była za Kraina Czarów, jakby była normalna?
Daniel prychnął. -To nie fair!- Bąknął jak dzieciak, który nie dostał zabawki. -A ja się starzeje. Jeszcze chwila i będę siwial!- Pociągnął nosem, jakby płakał. Oczywiście nie było to prawdą. Bardziej się zgrywal. Tak, zmęczony człowiek w środku nocy mówi dziwne rzeczy.
-No mnie wiem czy mógłbym go teraz jakoś określić... Na pewno nerwowy chociaż nawet miły... -westchnął głośno. -On i Deus są tak podobni, a jednak inni...
- Zapamiętam to i tego dopilnuję, skarbie. - szepnął, owiewając na chwilę skórę Daniela ciepłym oddechem.
- Z tego co wiem, to poznali się w tej oto chatce. Daniel poszukiwał tu kogoś, kim okazał się być Deus. Chodziło o jakiś konflikt z prawem, Deus miał trochę kłopotów i tyle. Jak konkretnie się zakochali... nie pytałam, Deus nie mówił o tym tyle.
Daniel zachichotał, cmokakac Deusa w usta. -Mam nadzieję.- Ziewnal, wygodnie się układając w ramionach niebieskowłosego. -Dobranoc Deus.- Mruknął, zamykając oczy.
- Dobranoc Danielku. - rzucił cicho Deus i również zasnął. Znów nic się Danielowi nie śniło.
Daniel obudził się rano wypoczęty i wtulony w śpiącego wciąż spokojnie niebieskowłosego.
Nie ruszał się przez dłuższą chwilę, nie chcąc obudzić Deusa. Po prostu wsłuchiwał się w jego cichy oddech i bicie serca. Podobały mu się takie poranki. Uśmiechnął się lekko.
- To co dzisiaj porobimy? Masz jakieś pomysły, Shin? - mruknął Sully i pocałował Shina w nos.
- Neee, już lecę skarbie~ - zachichotał Deus i chwilę później był tuż obok. Wspólnie wyszli na zewnątrz, a tam, zgodnie ze słowami Deusa, było pusto i cicho, na swój sposób uroczo.
Daniel wziął głęboki wdech, na oślep szukając dłoni Deusa. Gdy w końcu ją znalazł chwycił ją.
-Przyjemnie tu o tej godzinie.- Powiedział pogodnym tonem.
- Dlatego lubię to miejsce. Szczególnie teraz, w tej chwili. - uśmiechnął się niebieskowłosy i wtulił w Daniela na moment. - Chodźmy na brzeg, tam jest też pięknie.
Między tagi [youtube] należy wstawić 11 znakowy identyfikator filmu na YouTube.
Identyfikator znajduje się w adresie filmu i zawsze ma 11 znaków. Skopiuj go z URLa, np. z watch?v=YgEHrca6Yj0
skopiuj YgEHrca6Yj0.