Szatyn wzruszył ramionami. -A ile miejsc nam jeszcze zostało Sulluś?
Właścicielka
- Kilka miejsc... nie wiem ile konkretnie. Czy to ważne ile?
-No jasne, że nie ważne. -uśmiechnął się szeroko. -Wystarczy mi tylko to, że jestem z Tobą, Sully. Ilość miejsc, czas... Są po prostu nie ważne.
Właścicielka
Sully położył mu palec na ustach. - Słodzisz. - westchnął krótko. - Ale wyglądasz uroczo jak Słodzisz.
-Wszystko zasładzamy. -stwierdził cicho, lekko całując ciemnowłosego.
Właścicielka
- Hm, mam już pomysł gdzie chcę iść. Pamiętasz, jak byliśmy w łaźni?
-No jasne. -zaśmiał się. -A co Sulluś?
Właścicielka
- A nie masz ochoty może pójść jeszcze raz? - zachichotał Sully.
-Oczywiście, że mam ochotę~ -wymruczał cicho uśmiechając się szeroko.
Właścicielka
-To chodźmy, pobłądzimy sobie jeszcze trochę. - rzucił Sully i poprowadził Shina uliczkami.
Szatyn skinął tylko głową i dał prowadzić się Sullyemu.
Właścicielka
Po jakimś czasie trafili na miejsce i weszli do środka. Akurat kilka osób wychodziło. Sully wziął od recepcjonisty kluczyk do szatni i znów dotarł tam z Shinem.
- Kiedyś w życiu bym sobie nie wyobrażał, że mogę sobie przyjść z kimś kogo kocham i sobie... nago popływać.
-W sumie to ja też nigdy bym o czymś takim nie pomyślał nawet... -stwierdził po czym zaczął się rozbierać nucąc coś pod nosem.
Właścicielka
Sully z chichotem się rozebrał, poszło mu to szybko i pierwszy poszedł w stronę prysznicy. - Hm, o tej porze chyba wszyscy są na koedukacyjnym. Tak jakbyśmy mieli prywatny basen. Idziesz, Shin?
-Już, już. Tak ci śpieszno Sully... -chłopak zaśmiał się i podszedł do ciemnowłosego. -W sumie to dobrze. Cały basen dla nas.
Właścicielka
- A mam zwolnić? - wyłonił się zza cienkiej ściany i pocałował Shina w policzek.
-No wiesz... Mnie się raczej nie śpieszy~ -chwycił jego dłoń. -Może poduczę się pływać...
Właścicielka
-- Nie wiem czy będę do tego dobrym nauczycielem. - odrzekł Sully. - Chodźmy, powoli.
-Oj tam.. Popatrzę jak ty pływasz i może coś wreszcie przejdzie mi do rozumu...
Właścicielka
- Hah, czyżby? - zachichotał Sully. - To zobaczymy, czego się nauczysz, Shin.
-Jasne, jasne. Wszystko wyjdzie w trakcie. -cmoknął go w policzek.
Właścicielka
- Ubrania z mody też? - zaśmiał się Sully, po czym wziął lekki rozbieg i wskoczył do wody. - Uuu...fajnie. Fajna woda.
-Fajna woda... -zachichotał po czym wszedł do niej powoli. -Hmm.. Może być. -stwierdził.
Właścicielka
Sully zanurkował i pojawił się za plecami Shina.
- Jesteś gotowy?~ - zamruczał nieco dwuznacznie.
Szatyn oblał się rumieńcem. Mruknął coś pod nosem po czym odwrócił się w stronę Sullyego uśmiechając się szeroko.
-Jasne... Możesz zaczynać.
Właścicielka
- Konkretniej co zaczynać, Shin. - zachichotał Sully. - Masz minę jakbym miał cię... no mniejsza. Położyłysz się na pleckach?
-Noo... Nie jestem pewien... Na pewno utrzymam się na powierzchni? -zapytał niespokojnie.
Właścicielka
- Tam się utrzymałeś, więc tu także. Będę cię trzymał, Shinu~
-Dobrze, dobrze... -szatyn zamknął oczy i położył się na plecach, tak jak kazał mu Sully.
Właścicielka
Shin utrzymał się na powierzchni i czuł łapki Sullyego na plecach.
- Skarbuś, jak się czujesz? - westchnął cicho, całując go w kącik ust.
Chłopak otworzył oczy i uśmiechnął się lekko.
-Czuję się jakbym nic nie ważył...
Właścicielka
- Tak w sumie to prawie nic nie ważysz, Shin. - zaśmiał się Sully i lekko puścił szatyna. Shin bez problemu utrzymywał się na powierzchni.
-Oj tam nieprawda... -mruknął niepewnie. -Nie jestem taki lekki jak ty.
Właścicielka
Sully wystawił do niego język.
- Kiedyś to sprawdzimy, ty golasku~
-Jasne, jasne. -obrócił się i wyprostował się. -Hmm... No niech będzie... Jestem leniem, nie chcę się uczyć... -przeciągnął się.
Właścicielka
Sully podpłynął bliżej.
- A czego byś chciał?~
-Hmm... Dużo jest takich rzeczy, Sulluś~ -Shin zaśmiał się cicho.
Właścicielka
- No a tak na przykład? - zapytał Sully, mrucząc słodko.
-Przecież wiesz o co chodzi... -mruknął jak małe dziecko po czym zanurzył się w wodzie.
Właścicielka
- A jeśli nie wiem? - zachichotał Sully, bacznie obserwując poczynania Shina.
Wynurzył się. -Coś mówiłeś? -zaśmiał się całując Sullyego. Przy okazji przygryzł lekko jego wargę.
Właścicielka
Sully zaśmiał się i odwzajemnił pocałunek, ocierając się o Shina z chichotem. - Kłamczuszek z ciebie~
-Gdzie tam... Nosek mi urósł? -dotknął swojego nosa robiąc dziwną minę.
Właścicielka
- Kłamczuszkiem jesteś, bo umiesz pływać. - mruknął Sully i cmoknął Shina w nos.
-Oj tamm.. Nie umiem! -mruknął udając obrażonego.
Właścicielka
- A, chyba już rozumiem. - westchnął cicho Sully i pocałował ukochanego, szturchając go lekko kolanem w pewne miejsce.
Shin natychmiastowo oblał się rumieńcem a jego ciało przeszedł lekki dreszcz.
//Abbuś~ zamierzasz kiedyś odpisać wszystkim Donii?
Właścicielka
//Sorki, zgubiłam Yukkiego w tłumie
*niesie Creepy w objęciach na priv*
Właścicielka
Sully po wszystkim musiał się oprzeć o brzeg zbiornika, by czasem nie wpaść pod wodę. Jego oddech było wyjątkowo ciężki.
- Shinu~ - westchnął cicho.
-Tak Sulluś~? -uśmiechnął się do chłopaka po czym on również się oparł.