Moderator
-W zbro... KU*WA MAĆ!!!-dalej pisząc tego wirusa anty Atenowego. I lecąc do Vanetiny Błyskawicznie.
-Kabaret, masz pozwolenie na tryb nielogiczności-dalej go ma w sobie.-Skieruj to w Atenę.
Moderator
-Jezu... Hawk musi przeżyć.
Właściciel
Frotnerin:
-Koniecznie. Inaczej cóż, może się jeszcze mocniej zmienić przyszłość. Hawk może mówił co poza bombą może zniszczyć zbroję? Godzina z Hulkiem?
Moderator
-Pięciogodzinny ostrzał z broni o średnim natężeniu, czyli... EMP...
-Kabaret, tryb nielogiczności w Atenę... I przepraszam Cię... Jak to się skończy, to dam Ci upgrade, i to solidny... Ale najpierw szykuj impuls EMP... Powinienem przeżyć...
Moderator
- Zostańcie tutaj. Ja mam kilka spraw.
Sprawdił szafę z bronią.
Właściciel
Frotnerin:
Do koloru do wyboru.
Hawk:
Zbroja robiła uniki.
Moderator
Podlatuje do niej jak najbliżej.
-Kabarer, Stalowy Legion do Mnie proszę uprzejmie... Musimy ją unieszkodliwić... No nie, nie gniewaj się, proszę no...
Moderator
Wziął M4A1 z tłumikiem i celownikiem holograficznym. Założył kamizelkę kuloodporną a z torby zabrał PSG-1 z tłumikiem. Wziął torbę z amunicją.
-Co u ojca?
Właściciel
Frotnerin;
-Żyje. I to jest jak na niego i pracę w New Defenders bardzo dobra wiadomość.
Hawk:
Zawiesił się.
Moderator
-Pozdrówcie go ode mnie. Zróbmy na wszelki wypadek zdjęcie. Chodźcie do dziadka!
Zaśmiał się.
Moderator
Odwiesza go.
-Nie teraz...-podlatuje szalenie blisko zbroi i stara się ję chwycić w grawitacyjne szpony.
Właściciel
Hawk:
Zbroja się oddala od ciebie.
Fronterin:
Podeszli do ciebie.
-Nie każdy zdjęcie z osobami które się urodzą za kilkadziesiąt lat. Ty dziadku będziesz je miał.
Moderator
Pełna Moc do silników (koło 12 mach) i za nią chwyta ją w grawitacyjne szpony i ściąga na ziemię. I przy okazji ją chwyta dosłownie i ściąga na ziemię.
Moderator
-Nasza rodzina jest wyjątkowa.
No tak.. Rozpoczyna "wykład" od przedstawienia się - Witajcie.. Jestem Kain Solidore, lecz większość może znać mnie pod pseudonimem "Darkuss"
Właściciel
Hawk:
Raczej bolało Vanetine.
Frotnerin:
-Nawet bardzo.
Zeromous:
(Red Snake)-A nie możemy liczyć że Fury nic nie zauważy i robić coś innego niż lekcja organizacyjna?
- No nie wiem.. Mówi się, że Fury widzi wszystko.. Ponieważ pod opaską ma ukryte magiczne oko wymiarów
Moderator
Wie, gdzie są słabe punkty zbroi, chwyta je i rozrywa zbroję., przy okazji wysyłając malutkie impulsy EMP do zbroi e celu jej zdezaktywowania.
-Sorka smoczyco, ale...
-Kabaret, jak bardzo zwariowała Atena? I przepraszam Cię Kabaret...
Vanetina krzyczy z bólu.
Rozejrzała się po pomieszczeniu, po czym postawiła Catty na ziemi i po wróceniu do pozycji pionowej zerknęła kątem oka na Ant-Mana. -Dużo macie tutaj takich pomieszczeń?- zapytała cicho, jednak dość wyraźnie, równocześnie zastanawiając się, jak często goszczą w tym miejscu osoby w podobnej do jej sytuacji. Pierwsza na pewno nie była, skoro mieli tutaj gotowe na przyjęcie kogoś pokoje gościnne... No, przynajmniej jeden na pewno.
Właściciel
-Kilka. Na wypadek drugiego Civil War.
Hawk:
Zbroja się zdezaktywowała.
Frotnerin:
Rick zrobił zdjęcie.
Zeromous:
Możesz dalej mówić.
Moderator
Dalej ją wyciąga z broi.
-Kabaret, plox...
Moderator
-Jak już będzie wszystko w porządku to wracajcie do siebie.
Wszedł na dach tego budynku.
- No dobrze.. Skoro żarty mamy za sobą to może pominiemy teorię i przejdziemy do praktyki. Musicie nauczyć się kontrolować swoje moce by przy ratowaniu miasta go nie zniszczyć
//Hallo? Mejbi Alex? Albo mejbi Francja?//
Skinęła głową, jeszcze raz lustrując pokój spojrzeniem. -Jak długo mogę tu zostać?- zapytała, po czym znów zerknęła na Ant-Mana. -Nie wierzę, żebyście naprawdę mieli ochotę trzymać tutaj długo jakąś małolatę z ciętym językiem i niewyparzoną gębą, a każdy kto mnie choć trochę zna, przyznałby, że ten opis dobrze do mnie pasuje.- powiedziała obojętnie i wzruszyła ramionami.
Właściciel
Hawk:
Zbroja zostaje zdjęta.
Frotnerin:
Więc wszedłeś. Teraz tylko znaleźć bazę Kartelu.
Erotta:
-Ile chcesz. Zawsze możesz z tego zrezygnować i wybrać jedną z trzech opcji. Wyjść, wyjść i dołączyć do Tarczy, albo wyjść i dołączyć do Hydry.
Moderator
I niszczy wszelkie systemy elektroniczne w tej zbroi.
-Kabaret, zaatakuj laboratorium w Masrteburgu, teraz!!! EMP!!!
-Mhm. Przy czym opcja pierwsza zapewne i tak skończy się wyborem jednej z dwóch pozostałych, tyle że możliwe, iż nie dobrowolnym...- dodała od siebie, chyba nawet nie do końca świadoma, że powiedziała to na głos, zerkając na Catty. Po chwili jakby coś sobie przypomniała i znów zerknęła na Ant-Mana. -A właśnie, jest tu coś, co by się nadawało do jedzenia dla mojej tygrysicy? Już dawno wyrosła z konieczności dostarczania jej żywych zwierząt, ale i tak raz na jakiś czas potrzebuje mięsa, inaczej zaczyna gryźć, co nie jest raczej zbytnio przyjemne dla pogryzionego.-
Moderator
Zaczął szukać kryjówki kartelu.
//Nic tylko bić brawo. Bardziej kreatywnie się nie dało?//
Właściciel
Kuba:
Jeden z twoich podwładnych podszedł do ciebie.
-Wszystko gotowe.
Fronterin:
Możesz wrócić do budynku z którego wziąłeś Anti Carnage.
0mysz:
-Czyli Avengers się tu nie uczyli? To by tłumaczyło kilka "wpadek".
Erotta:
-Jest mięso. Omniejszonego jedzenia się yboru do koloru
- Wszyscy na stanowiska bojowe. - zarządził. - Zaczynamy!
- No oni teoretycznie nie należą do Tarczy, więc odpowiedź sama się nasuwa
Moderator
Hawk to chrzani i leci do Masrtenburga.
Moderator
Próbuje skontaktować się z Hawkiem.
Moderator
-Prześlij mi lokalizację kryjówki kartelu. Ulicę tylko.
Moderator
-Wysyłam... Już, wysłane.
//A on ma te dane z...?//
Moderator
//Wystarczyło przeczesać Deep Web, a takżę częstotliwości radiowe... Prosta robota, jak można przeczsać 200000 częstotliwości i stron na sekundę.
//Masz rację, w końcu każdy wie gdzie to jest.//
Właściciel
//Korobov, to tak nie działa//
Hawk:
Tyle ze w nim jesteś.
Zeromous:
Cisza.
Frotnerin:
Wskazało to miejsce gdzie był Anti Carnage.
Kuba:
-Ale wszyscy zajęli już stanowiska.
Moderator
Idzie odzyskać Echo, zanim Atena zrobi z nim coś złego. Przy okazji pisze w sobie tego zawszonego wirusa na Atenę, bo nie zdzierży...
//A jak niby? W Deep Webie działają tacy, jak ludzi z Kartelu.
-Najbardziej lubi świeże, krwiste, wołowe...- powiedziała, zerkając na tygrysicę.
//Mogę ja sterować tygrysicą czy robi to prowadzący rozgrywkę?
- To jeszcze jakieś pytania, czy przechodzimy do praktyki ?
//Z całym szacunkiem, Korobov, ale GÓWNO PRAWDA, gdyż to ja steruję ową organizacją i ja lepiej wiem, jak i gdzie działa.//
- Więc czekajcie, pełna gotowość bojowa. Przygotujcie naszemu gościowi miłe przyjęcie.