//jeśli specjalnie mnie oszukujesz to miałam prawo się wkurzyć c:
Przypomniał sobie, gdzie zazwyczaj się zostawia konia idąc do karczmy.
Moderator
Purpurowa Wilczyca
Miasto Linest zmieniło się w ostatnich latach, porzucając część swego spokojnego uroku na rzecz militarnej potęgi tak pożądanej w obecnych, pełnych wojennej zawieruchy czasach. Ale zawsze, nawet w takich chwilach znajdą się osoby, które są dla niektórych niewygodne i niepożądane. A, że na tacy osobnicy zazwyczaj mają to do siebie, iż za ich głowy można zgarnąć okrągłą sumkę, to i Elisa postanowiła odwiedzić Linest. Bo pchać się do Gilgasz na razie ochoty nie miała, a jak los ma przynieść jakieś zlecenie to je przyniesie nawet i w pustej lodowej pustyni Karak'akes. Dlatego Purpurowa Wilczyca spokojnie zbliżała się do bram miasta świadoma tego, że zaraz czeka ją standardowa rozmowa ze strażnikami. Jak to mówią - bezpieczeństwo przede wszystkim.
Konto usunięte
Skierował się w stronę jaskini, lecz nie wchodził do niej. Zatrzymał się kilkanaście kroków przed nią spoglądając do środka.
Właściciel
Michał:
Wpatrywałeś się w ciemność, a być może i ciemność wpatrywała się w Ciebie.
Abby:
Te płotki obok których stoi koryto z wodą nadają się idealnie.
Rafael:
//Piszesz tak, jakby Gilgasz było jedynym miastem w Verden...//
No i owszem, czekała tam para strażników, którzy włóczniami zagrodzili Ci drogę.
- Imię, nazwisko, miejsce pochodzenia, status społeczny i cel przybycia do miasta? - spytał jeden, podczas gdy drugi jedynie się na Ciebie gapił.
Tam teź pozostawił Miroira. Wszedł do karczmy.
Moderator
Purpurowa Wilczyca
- Elisa, córka nieżyjącego już szlachcica Iliaante, co naturalnie wyjaśnia miejsce pochodzenia - kobieta lekko się uśmiechnęła i zmrużyła oczy. Postanowiła na szybko oszacować w jakim wieku (na oko) są strażnicy i jak łatwo można by ich wykorzystać w razie konieczności.
- Pewnie nie obchodzi was cokolwiek o jakimś zapyziałym i do tego dawno martwym dostojniku, więc po prostu wam powiem, że przybywam do miasta w celach reakreacyjno-zarobkowych.
Właściciel
Abby:
Typowa karczma, nic dodać, nic ująć.
Rafael:
Jeden ze strażników był siwym facetem po pięćdziesiątce, drugi mógł być od niego o ćwierć wieku młodszy.
Właśnie ten młodszy na szybko spisał Twoje dane, a brama stanęła otworem.
Moderator
Purpurowa Wilczyca
Elisa zmrużyła tylko oczy, kiedy strażnicy skończyli przepytywanie. Brama zgodnie z przewidywaniami się rozwarła "witając" nowoprzybyłą. W końcu kobieta nie była żadnym magiem Ciemności, czy plugawym pomiotem, żeby na miejscu powędrować na stos. A to, że czasami słyszała o swoim powiązaniu z sukkubami... cóż, mężczyźni z kompleksami potrafią wymyślić zaprawdę słodkie obelgi.
Purpurowa Wilczyca lekkim i swobodnym krokiem wparowała do miasta i od razu postanowiła działać. Na przykład znajdując na dobry początek jakąś tablicę z ogłoszeniami dla najemników wszelkiej maści. Linest musi takową posiadać, a to doskonały punkt zaczepienia.
Konto usunięte
Przeszedł go dreszcz, a gęsia skórka dopadła ręce i kark. Cofnął się kilka kroków, lecz nie odrywał oczu od ciemności patrzącej w głąb jego duszy. Postanowił czekać na decyzję elfa, gdyż sam pierwszy raz polował na tak dużą i niebezpieczną zwierzynę.
Właściciel
Michau:
- Najpierw musimy przeszukać okolice jaskini, wątpliwe, aby było tu tylko jedno wejście. - powiedział Elf i dobył swoich mieczy, a później ruszył w lewo, aby w tym kierunku okrążyć jaskinię.
Rafaello:
Najemników było tu tyle, co kot napłakał, więc jeśli chce dobrać się do jakichś zleceń to ma trzy wyjścia: Podpytać jakieś osoby na ulicy lub rynku, iść do koszar miejskiej straży lub odwiedzić karczmę.
Moderator
// Chodziło mi o tablicę ogłoszeń dla najemników. Coś jak w Wiedźminie chyba (nie wiem, bo nigdy nie grałem), że kto daje jakieś zlecenie to wywiesza kartkę ze szczegółami zlecenia. Chyba, że przez swoje słowa miałeś na myśli równanie najemników w Linest brak = takowej tablicy zleceń również brak? //
Konto usunięte
-Cholera jasna ta atmosfera mnie zabija...
Szepnął sam do siebie przełykając ślinę i rozglądając się za czymś co mogłoby posłużyć jako źródło światła.
//poczekam na boberka//
Właściciel
Michał:
//Jak chcesz, ale wątpię, żeby on wrócił.//
Rafael:
//Dokładnie, chodzi o brak tablicy.//
Moderator
Purpurowa Wilczyca
Niby takie porządne miasto, a jednak brak w nim kluczowego punktu. No i teraz trzeba będzie się uganiać za zleceniami, o ile nie wystąpi takie zjawisko, jak brak nie tylko najemników, ale i brak zleceń dla takowych. A wtedy to naprawdę trzeba będzie się zabierać do jakiegoś "bardziej ucywilizowanego" miasta, które jest skore do większego wyciągania pomocnej dłoni w kierunku poszukujących zarobku.
Cóż, wachlarz opcji się zacieśnił, a wybór ostatecznej Elisa podjęła po chwili namysłu. Na uganianie się po rynku jeszcze przyjdzie czas, podobnie jak na wizytę w koszarach straży miejskiej. Teraz warto odwiedzić karczmę, ale jakąś większą i stosunkowo znaną. Bo dużo klientów speluny to większa szansa na trafienie "potrzebującego pomocy".
Konto usunięte
//w sumie to grałem tylko dla niego, wcześniej już to mówiłem. Jeśli wróci i nie zauważę to możesz mi napisać na prywatnych wiadomościach. ;P//
Właściciel
Michau:
//No weź graj teraz dla mnie, na przykład Goblynem ;-;//
Rafael:
Cóż, wyboru wielkiego nie było, z racji tego, że miasto było małe i jedna karczma wystarczała aż nadto, tak więc trafiłaś do niej bez przeszkód, zastając typową karczmę jakich w Elarid pełno.
Konto usunięte
//kończę z PBFami, tutaj grałem tylko dlatego żeby bober mógł grać. Jak skończy się rozgrywka w Nazarisie to pewnie już nie będę grał w ogóle.//
Właściciel
//Kurde, powoli wszyscy się wypalają ._.//
Moderator
Purpurowa Wilczyca
Wchodząc do karczmy wypada wpierw się nieco rozejrzeć, głównie by ocenić stan zatłoczenia przybytku i jego "zamożność". Po wystroju wnętrza można dowiedzieć się bardzo dużo, bo duża liczba palenisk i futer może oznaczać zamożność właściciela, a taka kolekcja poroży świadczyć o jego zamiłowaniu do polowań.
Właściciel
//Rafael, pls.//
Naprzeciw wejścia znajduje się długi bar, za którym stoi nie tylko przecierający blat karczmarz, ale też szafka pełna alkoholi. Są tam też drzwi prowadzące do kuchni. Przy samym barze znajdują się krzesła. Do tego pełno stolików i krzeseł w całej karczmie, jest też jeden specjalny, do gry w karty. Widzisz też schody prowadzące na piętro. Ozdób czy dekoracji niestety brak, klientela zaś to przeważnie mieszczanie, chłopi i kupcy.
Konto usunięte
Młody Aiwendil poszedł za myśliwym, w jego towarzystwie czuł się bezpiecznie, w przeciwieństwie do jakiegoś tam strażnika.
Właściciel
I tak okrążyłeś z nim całą jaskinię, jednakże nic nie wypatrzyłeś, a sądząc po minie Kalandila to on również. Następnie wróciliście z powrotem do strażników.
Konto usunięte
- Uhm... Co teraz zrobimy?
Właściciel
- Trzeba się nim zająć, dopóki jest dzień. W dzień się nie przemieni, chyba że ma jakieś amulety lub inne artefakty.
Moderator
Purpurowa Wilczyca
Upewniwszy się, że tunika dobrze "leży" i nie uciska zanadto pewnych części ciała, Elisa z lekkim uśmiechem na ustach ruszyła w kierunku baru, by móc sobie coś zamówić.
Właściciel
Karczmarz o bujnych wąsach i bokobrodach złączonych w jeden zarost dosłownie zaniemówił na Twój widok, prawie że wypuszczając z rąk wycierany wcześniej kufel.
- Uuuch... Podać coś? - spytał z głupkowatym uśmiechem.
Moderator
Purpurowa Wilczyca
- Łatwo. Bardzo łatwo. - Pomyślała, jednocześnie uśmiechając się nieco szerzej i bardziej słodko.
- Coś lekkiego kalibru - Powiedziała do karczmarza, przechylając lekko główkę na prawe ramię. Jedyne o co w tej chwili się martwiła, to by mężczyzna tam nie zemdlał, bo inaczej będzie musiała poczekać na napój. - Coś pan poleca? - Dodała Elisa robiąc zamyśloną minę. Trenowała ją setki razy, więc istniała szansa, że barman to łyknie.
Właściciel
//Pisz myśli kursywą, a wypowiedzi bez, tak będzie łatwiej.//
- Hmmm... No więc może... miód? Mam beczkę dobrego trunku, jeszcze nie otwierałem. - powiedział po dłuższej zadumie, chcąc zapewne wybrać jak najlepszy trunek.
Moderator
Purpurowa Wilczyca
- Chętnie, poproszę. - Skinęła głową owijając jednocześnie kosmyk długich włosów na palec wskazujący prawej dłoni.
Właściciel
Ochoczo pokiwał głową i zniknął na zapleczu, zapewne po to, aby dobrać się do owego trunku. W międzyczasie poczułaś na sobie wzrok większości bywalców karczmy.
Moderator
Purpurowa Wilczyca
O jak słodko. Miło być obiektem zainteresowania. Nawet jeśli te zainteresowanie bywalców ogranicza się do myśli o rozdziewiczeniu, albo podobnych myśli okołoptasznych.
Próbuję pasywnie zebrać informacje o czym myślą. Pasywnie, czyli bez ingerencji w ich umysły, a raczej zbieranie bodźców pokroju lubieżnych szeptów, pogwizdywania, albo wręcz emanującej aury.
// Nie jestem pewien czy Magia Umysłu może działać pasywnie XD Ogółem chcę, żeby Nel... Elisa stała się niejako radarem wyłapującym 'luźne" myśli okolicznych osobników :V //
Właściciel
//Jakbyś mi tego nie wytłumaczył na PW, to nic bym nie zrozumiał, zaś moja reakcja byłaby taka:
codoch*ja.exe //
No cóż, sporo się zgadzało, ponieważ lwią część owych myśli stanowiły komentarze na temat Twoich piersi lub pośladków, niektórzy już zaczęli fantazjować, a inni zastanawiali się jak Cię poderwać. Jedynie nie wyłapałaś myśli jednego mężczyzny, siedzącego przy stoliku w kącie karczmy, który odziany był w ciemnogranatowy płaszcz z kapturem zasłaniającym twarz. Identycznie było w wypadku zasiadającego przy tym samym stoliku Niziołka.
Właściciel
Vader:
Przybyłeś do miasta. Znowu.
Tym razem jako zupełnie inny człowiek. Zbliżył się do miasta.
Właściciel
Zbliżyłeś się do niego, gdzie otrzymałeś klasyczną wiązankę pytań od strażników.
-Kruszwil Testoviron, Mieszczanin, przybyłem żeby coś sprzedać.
Właściciel
- Ja Cię chyba już tu kiedyś widziałem. - powiedział jeden ze strażników i było to prawdą, bo w sumie kojarzyłeś go ze swej wcześniejszej wizyty.
///Bez jaj. Koleś w masce i w czarnych szatach, a koleś z normalnych ubraniach. Tak, to na pewno ten sam koleś.
Właściciel
//Kiedy niby się przebrałeś?//
///W Gospodarstwie? Nie pisałem, że się przebieram? Nawet na wstępie napisałem, że jako zupełnie inny człowiek? ;-;
Moderator
Purpurowa Wilczyca
Odnotowawszy sobie w pamięci fakt, że mężczyzna wraz z niziołkiem obecni w kącie karczmy mogą być czymś więcej niż prowincjonalnymi pijaczkami, bywalcami lokalu, bądź po prostu mieszkańcami miasta, Elisa przeciągnęła się powoli na krześle i zastygła w dystyngowanej pozie oczekując barmana i obiecanego trunku.
Właściciel
//Mój błąd, ale trzeba było wtedy bardziej rozwinąć to "przebrał się," gdyż ja to o innym człowieku zrozumiałem, że inny moralnie i te sprawy.//
Wszedłeś do miasta.
Poszukał targu i tam się udał.
Właściciel
I trafiłeś tam, to nie było specjalnie trudne.
Właściciel
//HALO BARAN NIE ZAUWAŻYŁEM BARAN//
I wrócił, niosąc w dłoniach kufel wypełniony miodem, który zaraz przed Tobą postawił.
Moderator
Purpurowa Wilczyca
- Ile płacę? - Alice zapytała się słodkim tonem. Oczywiście nie na tyle słodkim, żeby barmanowi próchnica zżarła mózg.
Właściciel
- Na koszt firmy. - rzekł, ścierając pot z czoła.