Miasto Linest

Avatar Vader0PL
-Dobry. Ile za bełty?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Max:
//Właśnie Wiesław mnie do tego zlecenia zainspirował, na początku to nawet miała być Mantikora, ale zmieniłem zdanie.//
- Grasuje w promieniu kilkunastu kilometrów od Linest, więcej nie wiem.
Vader:
- Sztukę złota do kuszy jednoręcznej i dwa jak bełt do dwuręcznej.

Avatar maxmaxi123
//Kuroliszek wokół Wrońców? Jakiś duch?//
- Są jacyś świadkowie?

Avatar Vader0PL
-Poproszę 30 bełtów do dwuręcznej.
Dał 60 złota.

Avatar
Konto usunięte
//Max, to jest mgi... A dobra, bo jeszczę bana dostanę :v

Avatar Zeromus
- Ja mówię prawdę. Mogę nawet pokazać tą mapę, jeżeli mi nie wierzycie. - Odpowiedziałem spokojnie, lekko czułem się nieswojo w takiej sytuacji. Normalnie bym się wkradł, ale tutaj byłoby to trudniejsze.

Avatar maxmaxi123
//Kotałke, pisz sobie. Dopóki jakaś z twoich postaci mu tego nie powie, to nie będzie wiedział.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Max:
//:)//
- Są. - odparł i po chwili uściślił: - No cóż, są martwi.
Kotalke:
//Nie umiesz się bawić, wiesz?//
Przeliczył złoto, a gdy wszystko się zgadzało, odliczył tyle bełtów, ile chciałeś i Ci je wręczył.
Albert:
Zbliżasz się do bram miasta.
Zero:
- Imię i nazwisko! - warknął, widząc, że chyba nie rozumiesz.

Avatar maxmaxi123
//Muszę się spieszyć.//
- Dziękuję za te jakże przydatne informację. Oczywiście biorę to.
Powiedział, po czym wyszedł i skierował się do bram miasta. Twoim zdaniem gdzie powinniśmy zacząć?

Avatar albert1005
spróbował wyczuć położenie maga, jeśli się udało to ruszył w jego stronę

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
No i stałeś tak, z bełtami w łapie i uśmiechem na mordzie.
Max:
//Hmmm?//
Poza miastem - odparł, jakby zwykle lakonicznie, Elf.
Albert:
Jak nic był w tym mieście. I nawet bez swoich zdolności określiłbyś to bez większych problemów.

Avatar maxmaxi123
//Z dokopaniem albercikowi. On jest w formie wilkołaka, czy drowa? //
Wiedziałem, że nie warto się pytać. Wyszedł więc z miasta i rozejrzał się za jakimś laskiem, lub innym miejscem dobrym na zasadzkę. Ta bestia może robić ataki z ukrycia, dlatego warto przeszukiwać takie miejsca. Chociaż z drugiej strony samemu można oberwać...

Avatar albert1005
A więc i ruszył i w stronę maga
// człowieka //

Avatar Vader0PL
Sprawdził, co jeszcze przydatnego miał aprzedawca.
//Zmienił rasę je**niutki.

Avatar albert1005
// moje niedopatrzenie elfem oczywiście ale w formie " elfów " //

Avatar maxmaxi123
//Co znaczy ta "forma elfów"?

Avatar albert1005
// I nie dadzą spokoju, no bo moja postać ma dwie formy formę elfa ( normalna ) i bestie scigasciggnaną przez paladynów ( wilkołak ) //

Avatar maxmaxi123
//Ale ta liczba mnoga dziwnie wygląda.

Avatar Zeromus
- Jestem prostym podróżnikiem.. Nie posiadam żadnego z nich. Pracuję tylko pod pseudonimem "Drake"

Avatar albert1005
maxmaxi123 pisze:
//Ale ta liczba mnoga dziwnie wygląda.

// 2 razy tego błędu już nie popełnie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zero:
- No niech będzie. Właź. Ale nasi chłopcy będą mieć Cię na oku.
Albert:
Nie ma tak pięknie, najpierw to trzeba do miasta wejść, a żeby wejść, potrzebna jest znana i kochana przez wszystkich kontrola oraz standardowy zestaw pytań od strażnika:
- Imię, nazwisko, miejsce pochodzenia, status społeczny i cel przybycia do miasta?
Vader:
Poza amunicją do kusz oferował też same kusze.
Max:
No to miłych kilku dni roboty, bowiem lwią część poboczy drogi z Linest porasta las.

Avatar maxmaxi123
//Wyszedł i nic o elfie?//
No to zaczął chodzić po okolicy, szukając takich miejsc jak powyżej.
//Oby spotkał albercika.

Avatar Vader0PL
Czyli nic szczególnego.Ruszył ku bramie miasta, by je opuścić. W sumie po drodze wstąpił do jakieś karczmy na posiłek.
///Dawaj tę samą bramę, przy której jest Albercik.

Avatar maxmaxi123
//Twój mag go zna jako elfa?

Avatar Rafael_Rexwent
Moderator
Kuba1001 pisze:

Rafael:
- Żona... Tak się składa, że zmarła dwa lata temu. - odpowiedział i wymusił na twarzy uśmiech, ale widać, że nie kłamał, sądząc po bólu w kącikach jego oczu.

Purpurowa Wilczyca
- Nie zmarła, tylko przeszła do lepszego świata. Być może właśnie na pana patrzy i czuwa w ukryciu. - Odpowiedziała zadziwiająco poważnym, ale też łagodnym tonem. Uśmiechnęła się delikatnie i dystyngowanym ruchem chwyciła za kufel, by upić łyk miodu.

Avatar Vader0PL
maxmaxi123 pisze:
//Twój mag go zna jako elfa?

//Może nie, ale wilkołak pozna maga.

Avatar albert1005
// dokładnie dokładnie oby ta sama brama, szykuj maga //

- Gorthaur Białowołosy
- Przyszedłem kupić prowiant ( wymówka musi być)
- Eee tam ja ino zwykły wsiok jestem

Avatar albert1005
// Vaderku Vaderku ja to spróbuje załatwić sneaky fakersko

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Przestańcie robić spam, dzikusy.//
Albert:
//Jeden myślnik i wymienianie od przecinków by wystarczyło.//
- Na zwykłego wsioka to Ty nie wyglądasz. W tej zbroi? Skąd na to złoto miałeś?
- Ukradł pewnie!
Vader:
//Jest tylko jedna brama :V//
I tak trafiłeś do jedynej karczmy w okolicy, typowa karczma, ale może z niekoniecznie typową klientelą, gdyż przy kontuarze zauważyłeś Elfkę, której piękno przekraczało wszelkie znane Ci standardy.
//Tak, to postać Rafaela.//
Rafael:
- Taaak... Takie myślenia pomaga. - dodał, dopijając swój napój i odstawiając kufel.
Tymczasem do karczmy wszedł sobie nowy przybysz, sądząc po ubierze, nie jest ani tutejszy, ani to zwykła osoba.
Max:
W sumie każdy metr kwadratowy tego okazałego lasu nadawał się na zasadzkę.

Avatar maxmaxi123
//Czyli ten mój też widzi tego elfa?
Przypominam. Elf nie wglądu tylko do tego co jest kursywą,//
No to dużo przed Nimi, albo raczej przed nim. Zależy jak na to spojrzeć. Ale mniejsza. Szukał teraz jakiegoś najwyższego punktu w tym lesie. Możliwe, że bestia wypatruje ofiary z wysokiego punktu.

Avatar Rafael_Rexwent
Moderator
Purpurowa Wilczyca
Przybysz wszedł i od razu zwrócił sobą uwagę Elisy. Jednakże nie taką, że ta uważnie by się w niego przypatrywała. Tak robią tylko amatorzy. Takich gagatków obserwuje się kątem oka i cząstką myśli resztę skupiając na poprzedniej czynności.
- Działo się tu ostatnio coś niedobrego? Bandyci, wyłudzenia, złodzieje, cokolwiek tego pokroju? Czy tylko sielska atmosfera i leniwe, dostatnie życie? - Zapytała karczmarza upijając kolejny łyk napoju. Ma czas. Ma mnóstwo czasu. Może to rozegrać jak jej się żywnie podoba.

Avatar Vader0PL
//Epizod "crossover", czy jakoś tak?
Barman zajęty?

Avatar albert1005
- Jak to skąd mam złoto, ciężko pracuje a zbroje kupiłem w innym mieście, na te zbroje to mój pra pra dziadek jeszce oszczędzał.

Avatar Zeromus
Lekko się spiesząc wchodzę do miasta.. Początkowo myślałem o jakimś innym miejscu, jednak udałem się na targ.. W sumie muszę znaleźć tą mapę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Max:
//Co.//
Idąc drogą, ciężko taki ustalić.
Zero:
Targ leżał prosto jak w mordę strzelił, więc trafiłeś tam bez problemu.
Albert:
- No to ciekawe, że nie rozpadła się jeszcze ze starości.
Vader:
Tak, rozmową z nią.
Rafael:
- Wilkołak. - mruknął zdawkowo, rzucając wzrokiem na nowego przybysza i dolewając piwa jakiemuś Krasnoludowi. - Albo coś podobnego. Zwierdzoludź ogółem. - dodał, powracając do poprzedniego wątku. Zapewne pod nazwą "Zwierzoludź" krył się Łak.

Avatar maxmaxi123
A może najpierw jakaś wioska? Jest gdzieś jakaś bliska?Jak nie ma to wszedł do lasu, idąc koło traktu, szukał miejsc na zasadzkę.

Avatar Rafael_Rexwent
Moderator
Purpurowa Wilczyca
- Pewnie ludzi morduje albo porywa? - Zapytała spokojnym tonem spuszczając na chwilę wzrok.

Avatar albert1005
- Ależ miłościwy Panie, dziad mój piniądze jeno zbierał, ja te zbroje 2 lata temu kupił w Gilgasz

Avatar Vader0PL
Zajął wolne miejsce.

Avatar maxmaxi123
//Nic tylko czekać aż strażnicy lub Kube stracą cierpliwość.//

Avatar albert1005
// Nic tylko czekać aż dorwę was obydwoje //

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
Udało się! Hura!
Rafael:
- Ta, jakaś maskara niby na drodze była, ale Elf ze strażnikami poszedł to załatwić.
Albert:
- No powiedzmy, że Ci wierzę. - westchnął strażnik, wpuszczając Cię do środka. Niemniej, mogłeś jeszcze wcześniej dosłyszeć o jakimś trzymaniu kogoś na oku, czy coś w ten deseń.
Max:
Idąc gościńcem, na pewno trafi na takową prędzej lub później.

Avatar maxmaxi123
Koło gościńca, koło. Bardziej w krzakach, żeby szukać jakiś kryjówek... a może lepiej będzie... właśnie sobie uświadomił, że zapomniał o jednej rzeczy. A mianowicie wypytać się o ty, czy potwór atakował jakieś konkretne ofiary, czy nie. Ale cóż... dojdzie do wioski, to wyjdzie na to samo.

Avatar Vader0PL
Odpoczął, wsłuchując się w rozmowę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
Czyjąś konkretnie?
Max:
Może i tak, bo rzeczywiście trafiłeś na jakąś wieść niedaleko drogi.

Avatar maxmaxi123
I dobrze. Podszedł do jakiegoś mieszkańca.
-Wiadomo coś o jakiejś bestii?

Avatar Vader0PL
Tej kobiety i barmana.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
Barman wspomniał coś o jakimś Wilkołaku, Elfie i polowaniu. Brzmi znajomo?
Max:
Jedynymi mieszkańcami byli obecnie starcy, kobiety i dzieci, którzy skryli się w domach na Twój widok, więc pytanie nie miało najmniejszego sensu.

Avatar maxmaxi123
Nie wyglądał jakoś groźnie. Poszedł do domu, gdzie najpewniej ukryły się młode osoby. Podszedł do okna, drzwi, zależy co mieli i powiedział:
- Przyszedłem tu wypytać Was w sprawie bestii.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku