Kuba1001 pisze:
Twój towarzyszył nie miał zamiaru ukrywać takich uczuć, po prostu głośne przełknął ślinę i nerwowo obrócił się wokół.
- Jeśli tak... To co robimy? Zasadzamy się sami, bierzemy Elfa do pomocy, czy wynajmujemy profesjonalnych łowców?
-Sami raczej szans nie mamy, nie widziałem nigdy takiego, ale plotki nie są po naszej stronie. Elf prawdopodobnie już z nami nie pójdzie, ma pieniądze, więc więcej mu nie trza. Łowcy jednak są za drodzy, Kapitan pewnie nie da nam złota...
Westchnął nerwowo zaciskając rękojeść miecza i rozglądając się po raz ostatni.