Miasto Hammer

Avatar Kuba1001
Właściciel
Max:
- Jeśli nic mi o sobie nie powiesz, to nie.
Gaster:
- No ja nie piszę ani nie czytam, więc niezbyt.

Avatar W_D_Gaster
- Jakoś sobie poradzę - wstał z miejsca - Bywaj - wyszedł z karczmy i udał się na poszukiwanie niezbędnych przyborów

Avatar Vader0PL
Rycerz Dobra
A Paladyni nie są raczej dobrym materiałem na plotki, gdyż pełnią swoje zadania. Natomiast strażnicy miejscy... byli zwykli, prawda?

Ślepiec
-Prowadź.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Gaster:
Przez jakiś czas błąkałeś się po mieście, aż w końcu natrafiłeś na odpowiedni sklep. Co nie powinno być dziwne, w całym mieście był zapewne tylko ten jeden.
Vader:
- To pan nam pomoże? - spytał wyraźnie ucieszony, a po chwili, nie czekając na potwierdzenie, ruszył z resztą swych towarzyszy w kierunku wsi.

Przy bramie byli Paladyni, po mieście też się kilku kręciło, ale nie mogli wykonywać tak prozaicznych czynności jak pełnienie obowiązku strażnika miejskiego, więc owszem, byli, a ze względu na spore rozmiary miasta, dość liczni, choć raczej się tu nie przepracowują.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Ruszył za nimi.

Rycerz Dobra
-Na pewien czas wyjdę, zebrać wieści.
Opuścił obóz jego oddziału i ruszył szukając wzrokiem zwykłych strażników.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- A jaką Magię pan w ogóle zna? - spytał jeden z chłopów, gdy wędrówka się przedłużała.

Znalazłeś dwóch jak kręcili się po okolicy.

Avatar Vader0PL
Rycerz Dobra
Podszedł do nich.
-Witajcie.

Ślepiec
-Fale Cieplne... Leczenie...

Avatar Kuba1001
Właściciel
- I... Yyy.. Tyle? Żadnych wybuchów, piorunów, ognia?

Skinęli Ci głowi i odpowiedzieli podobnie.
- O co chodzi? - spytał jeden z nich.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
-Mało który Mag operuje więcej, niż dwoma magiami. Natomiast przy Falach Cieplnych można stracić głowę... dosłownie.

Rycerz
-Nic poważnego, zwykła chęć rozmowy. Zwłaszcza, że dawno... no cóż, można ująć, że byłem poza światem. I uniknęło mi wiele wieści, więc chciałbym je zdobyć przy rozmowie z wami panowie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Pokiwali głowami i taka odpowiedź chyba ich zadowoliła.
Wędrowaliście bity dzień i jeszcze część nocy, jednakże bandyci, zwierzęta czy potwory jakoś Wam nie doskwierały, więc nocą dotarliście na miejsce. Chyba. Bo chłopi padli tak jak stali na jakiejś polance, a po chwili mrok wypełniło ich donośne chrapanie.

- A o jakie wieści tak dokładnie chodzi?

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Poszukał jakiegoś drzewa, lub konara umieszczonego wysoko nad ziemią. Zostawił swoją broń pod drzewem, by wskazać gdzie jest, a następnie wspiął się i spróbował zasnąć.

Rycerz Dobra
-Nic szczególnego, zwyczajne informacje, które są w miarę ważne.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Świadomość, że bez jakiegokolwiek zabezpieczenia kusisz drapieżniki, potwory i rabusiów Ci to utrudnił, w końcu jesteś odpowiedzialny nie tylko za siebie, ale i życie tych ludzi.

- Wciąż żadnych wieści od Armii Światła.

Avatar Vader0PL
Czyli nie zaśnie, chwycił broń i czekał.

Rycerz Dobra
-Toczą jakąś wojnę, z kim?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Z Paktem Trzech, ostatnie wieści są spod Heresh... Gdyby zdobyli tę twierdzę, Pakt musiałby zaszyć się u siebie na kilka lat, jeśli nie więcej, żeby jakoś załatać swoje straty. No i droga do ich głównej siedziby też stałaby otworem.

Na całe szczęście do rana było spokojnie, wtedy to chłopi zaczęli się powoli budzić, jak to mieli w zwyczaju.

Avatar Vader0PL
Rycerz Dobra
Kiwnął na to głową.
-Oprócz tego?

Ślepiec
Sam pewnie był zmęczony, ale zeskoczył z drzewa.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Wojny na prawie całym kontynencie.

Mimo zmęczenia to Ci się udało, pora teraz naradzić się z chłopami, czy coś w ten deseń.

Avatar Vader0PL
Rycerz Dobra
-Nastały więc dziwne czasy. Które obszary, oprócz Hammer, są jak na razie wolne od wojen?

Ślepiec
Ziewnął.
-No to co zamierzacie zrobić?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Prawie całe Cesarstwo, wyspa Nagów, tereny Orków... No, chyba to tyle, choć mogę się mylić.

- Ale to pan jest Magiem! - zaprotestował jeden z chłopów, sądząc zapewne, że jak jest się Magiem, to automatycznie zna się wyjście z każdej sytuacji. Chociaż...

Avatar Vader0PL
Rycerz
-Mało tego zostało na skalę świata.

Ślepiec
-Owszem, jestem. I zamierzam się do niego zgłosić, jako nadworny Mag. Idealna okazja, by go trochę skrócić.
Uśmiechnął się.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Zwłaszcza że w Karak'Akes też zaczęła się wojna, a w Nirgaldzie zawsze ktoś z kimś się tłukł.

Chłopi pokiwali głowami z szerokimi uśmiechami na twarzach, bo zrozumieli co masz na myśli.
- Ale... - zaczął jeden, gdy ogólna wesołość już przeszła. - Co z nami? Jak wrócimy to każe nas powiesić na drzewie przy gościńcu, a wcześniej wychłostać!
- Albo w dyby zakuć! - dodał inny.
- A naszą rodzinę też spotka coś złego...

Avatar Vader0PL
Ślepiec
-Macie dwa wyjścia. Nie wracać, albo usprawiedliwić się tym, że mnie szukaliście, gdyż pojawiły się plotki o magu szukającym pracy. Polecam jednak to pierwsze wyjście.

Rycsrz Dobra
-Dziękuję za informacje. Inne wojny się szykują?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Nie wiemy za wiele, jesteśmy prostymi strażnikami.
- Zapewne Paladyni będą wiedzieć nieco więcej.

- No to mamy tu gdzieś czekać, aż pan załatwi sprawę?

Avatar Vader0PL
Rycerz Dobra
-Rozumiem i dziękuję. Miłego dnia.
///Uważąjcie na kolana///

Ślepiec
-Mi wystarczy tylko pokazać kierunek do niego.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Co...?//
- Nawzajem. - odparł jeden i wrócił wraz ze swym kompanem do typowego obowiązku miejskiego strażnika, czyli wałęsania się po mieście w celu odstraszenia lub złapania przestępców, choć tych w Hammer było jak na lekarstwo.

- Zamek to za wzgórzem, tam dalej. - odparł chłop, wskazując Ci kierunek drogi.

Avatar Vader0PL
///Kiedyś byłem podróżnikiem przygód, jak ty, ale oberwałem strzałą w kolano.////
Wrócił do swoich i przekazał wieści.

Ślepiec
-Pozwolicie, że tam ruszę?

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Aaa...//
- Będziemy walczyć za Cesarstwo? - spytał jeden z żołnierzy po zakończeniu Twojej wypowiedzi.

Pokiwali głowami, uznając że Ty sobie z tym lepiej poradzisz no i lepiej Ty, niż oni.

Avatar Vader0PL
Rycerz
-Jeżeli tego chcecie.

Ślepiec
Ruszył tam.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Myślę, że to najlepsze, co możemy obecnie zrobić.

Teraz tylko podjąć decyzję: Przejść przez wioskę, w jej pobliżu czy całkowicie ją ominąć?

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Ruszył drogą, prosto.

Rycerz
-Wszyscy się z tym zgadzają?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Na pewno będą Cię w wiosce widzieć, ale nic poza tym. Niemniej, minąłeś ją i dostrzegłeś zamek na wzgórzach, do którego wypadałoby się udać.

Większość potwierdziła od razu, część po chwili, ale decyzja była jednogłośna.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
I tam też ruszył.

Rycerz
-Kiedy zamierzamy ruszać?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Twoje przybycie zauważono już dawno z murów, acz i tak dwóch strażników przyjęło nieco bardziej oficjalną i bojową postawę dopiero po tym, jak znalazłeś się ledwie kilka kroków od nich.
- Czego? - spytał jeden, wespół z tym drugim zasłaniając Ci dalszą drogę skrzyżowanymi włóczniami.

Tutaj już nie było odpowiedzi i w sumie nic dziwnego, bo to Ty powinieneś udzielić odpowiedzi na to pytanie.

Avatar Vader0PL
Rycerz
-Ruszamy jutro, po tym jak podziękujemy Paladynom za pomoc.

Ślepiec
-Wędrowny Mag Dante, miło poznać.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Dodaj jeszcze, że alkoholik :V//
- Dobrze, że już wiemy, kim jesteś, ale kolega wciąż pewnie chce wiedzieć, co tu robisz. - powiedział drugi strażnik, ruchem głowy wskazując na gbura obok.

Pokiwali głowami lub w jakiś inny sposób potwierdzili, zbierając się do wyjścia, acz czekając na Twoją oficjalną komendę.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
-Jasnym jest, że jak wędrowiec, to i najemnik.

Rycerz
-To wszystko, co mam do powiedzenia. Korzystajcie z wolnego czasu i śpijcie dobrze.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- No nie, niezbyt... Ale dobrze się składa, nasz pan poszukuje najemników. W czym się specjalizujesz?

I tym pozytywnym akcentem zakończyłeś spotkanie, gdyż żołnierze rozeszli się do swych kwater, na miasto lub w inne miejsca oferujące rozrywkę.

Avatar Vader0PL
-Szybkie Wiatry, magia. Dodatkowo walka bronią białą i radzenie sobie z debilami.

Sam się zastanowił, czy ruszać rano do Paladynów, czy teraz.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Referencje okazały się na tyle obiecujące, że dość szybko trafiłeś do środka zamku, gdzie to krzątali się żołnierze, najemnicy i najmowana z okolicznego chłopstwa służba.

Obie pory wydawały Ci się równie dobre.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Zagadał do kogoś ze służby.
-Można liczyć na spotkanie z Władcą tego zamku?

Rycerz
Ruszył teraz, do Wicemistrza.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Jego miejsce pobytu odnalazłeś bez problemu, gorzej było z pełniącymi wartę Paladynami, którzy za żadne skarby nie chcieli Cię tam wpuścić, a przynajmniej do podania sensownego argumentu, który jakoś to zmieni.

Jako iż zagadnąłeś kogoś zajętego, to jedynie wskazał Ci ruchem głowy na wieżę w centrum zamku, a sam wrócił do pracy.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Ruszył tam.

Rycerz
-Zwykłe podziękowanie za udzielenie pomocy, również chęć krótkiej rozmowy. Jednakże, jeżeli Wicemistrz nie dysponuje czasem, to mogę prosić o przekazanie podziękowań?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Wkroczyłeś do eleganckiej sali tronowej ozdobionej rzeźbami, gobelinami, obrazami, wypchanymi zwierzętami, ich łbami na ścianach, licznymi skórami i innymi trofeami. Spotkałeś tam także sporo służby, głównie kobiet, tuzin strażników odzianych w płytę, zbrojnych w miecz długi, tarczę i halabardę oraz samego pana zamku, który to siedział na tronie, pijąc wino z kielicha, który wręczyła mu jedna ze służących.
Był postawnym, łysiejącym mężczyzną, o bladej cerze, krzywym nosie, kilku bliznach na twarzy i niebieskim oku. Tak, oku, gdyż drugie miał zasnute białą mgłą, a więc pewnie nic na nie widział. Odziany był w typowo szlachecki strój, z mieczem u pasa, acz pewnie skrywała się pod tym lekka zbroja i kolczuga, tak w razie czego. Na Twój widok para strażników stojąca najbliżej drzwi zamknęła je za Tobą, wycelowała w Ciebie halabardy i ruszyła kilka kroków naprzód.
- Kim jesteś i czego szukasz w mych skromnych progach? - spytał mężczyzna, kończąc pić wino.

- Będzie nim dysponować jutro rano, ale jeśli nie zastanie Cię wtedy to natychmiast przekażemy mu te słowa.

Avatar Vader0PL
Rycerz
-Wyruszamy tuż po świcie, więc mogłoby już nas nie być. Dziękuj3 za wszystko.
Odszedł do swoich.

Ślepiec
Nie rozglądał się.
-Jestem najemnym magiem, panie. Jak wielu takich szukam pracy. I mogę zaryzykować stwierdzenie, że wykonuję ją dobrze.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Powodzenia. - powiedział Paladyn na odchodnym, a Ty w spokoju wróciłeś do kwatery swej drużyny.

- Gadać każdy potrafi, zwłaszcza jak potrzeba mu pieniędzy. Pokaż coś i udowodnij, że naprawdę jesteś Magiem, a nie jakimś ślepym żebrakiem.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
-To, że jestem ślepy, nie znaczy, że nie widzę. A magia szybkich wiatrów wychodzi tylko w 50% przypadkach, niezależnie od rasy.

Rycerz
-Wyruszamy jutro, tuż po świcie. Bądźcie na to gotowi... a tymczasem życzę wam miłej nocy.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Po co Mag, który ma tylko połowę szans na udany atak?

Pokiwali głowami, życzyli dobrej nocy i sami udali się na spoczynek lub w inny sposób zaczęli spędzać czas wolny, byleby tylko zabić jakoś nudę przed wymarszem.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
-Gdy atak spala całe drzewa, a głowy same upadają na ziemię, to trzeba czymś zapłacić. Wyszło, że magia nie ma stuprocentowych szans na poprawny atak, ale gdy się uda, to jest tego warte.

Rycerz
Sam i też udał się na swe łoże.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Niziołek:
Po podróży z mroźnego Karak'Akes słoneczne Verden było bardzo przyjemną odmianą. A widok białych murów Hammer, Twego celu, czynił tę chwilę jeszcze wspanialszą.

Zasnąłeś, budząc się rankiem dnia następnego.

- Mag to Mag. - przyznał po chwili namysłu, zgadzając się z Twoim stanowiskiem. - Więc jak się zwiesz? I czy masz jakieś doświadczenie?

Avatar Vader0PL
Niziołek
Ah, Hammer. Wspaniałe miasto, a on sam ruszył prosto do jego bram.

Rycerz
Zebrał swój sprzęt i drużynę, a następnie zorganizował wymarsz z miasta.

Ślepiec
-Dante. Co do doświadczenia, to nie należę do tych, którzy podczas wizyty otwierają się zbytnio na kogoś ze swoimi długimi, wieloletnimi historiami z życia. A po drugie, to strasznie by ci się znudziły, bo nie są pełne walk i chwały.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Niech będzie... Odejdź. Ktoś ze służby wskaże Ci kwaterę. Czekaj tam na moje rozkazy, Magu Dante.

Opuściłeś je bez większych problemów. Tylko... gdzie teraz?

Miasto jak to miasto, niezależnie czy jakieś malutkie, czy tak wielkie jak Hammer, miało wartowników pod bramą, w tym wypadku Paladynów.
- Imię, nazwisko, statu społeczny, miejsce pochodzenia i cel przybycia do miasta? - spytał jeden, wraz z kompanem zastawiając Ci drogę i uniemożliwiając prześlizgnięcie się obok.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku