Miasto Hammer

Avatar Taczkajestfajna
-Ale się najadłam... Nie wiem, czy będę w stanie iść...

Avatar
Michaelpl03
- Jasne, matka akurat cos pichci.
// Tak właściwie to gdzie teraz byli? //

Avatar Kuba1001
Właściciel
Taczka:
- Za to ja jestem wręcz pewien, że nikt Cię nie będzie nieść.
Michael:
//Gdzieś na ulicach.//
- No to prowadź. Chodź możemy też zajrzeć do tej karczmy, co ostatnio. Pamiętasz, nie? Ta dziwna nazwa. - powiedział, mając zapewne na myśli Szczękogryza, bo tylko tam się ostatnio stołowaliście i tylko ta nazwa była na tyle nietypowa, żeby zdetronizować nawet i Czarnoskrzydłego.
Max:
//Nieładnie robić falstartu, nu, nu, nu.
Teraz odpokutuj i czekaj.//

- Różni? W sensie, że mamy lepsze piwo, ładniejsze kelnerki czy inne malowanie?
Vader:
Dokładnie to, choć w dalszych oględzinach przerwało Ci zawołanie, a dokładniej Twoje imię, wypowiedziane dobrze Ci już znanym głosem pewnego Elfa.

Przynajmniej na kilka namiotów, a co za tym idzie, to zapewne na kilkanaście osób. Podczas oględzin dotyczących wielkości, odkryłeś także resztki jedzenia, niech zaschłej już dawno krwi na kamieniu i kilka grotów, najprawdopodobniej do strzał, choć w grę wchodzi też włócznia lub oszczep.

- A Ty tu czego? - spytał dość ostro Paladyn, chyba nawet zbyt ostro, bo jego towarzysz skarcił go wzrokiem, choć się nie odezwał.

Płyta spełniła swoje zadanie, kosa również, gdy rzuciłeś nią, gdy bariera jeszcze nie była kompletna, a dzięki temu wbiła się ona głęboko w prawe udo Paladyna, a sądząc po grymasie bólu na twarzy, to odczuł to dość mocno.

Avatar maxmaxi123
Terytion
- Bardziej chodzi mi o malowanie. Można wiedzieć, czemu akurat takie?

Avatar Vader0PL
Brook
Wstał więc i wyszukując wzrokiem przyjaciela ruszył w jego kierunku.
-W końcu jesteś. Jak wieści?

Ślepiec
Zostawili coś szczególnego?

Rycerz Dobra
-Informacje. Oraz czuję się zmuszony do powiadomienia Paladynów odnośnie potężnego miejsca magicznego w jednym z lasów na tychże ziemiach.

Rycerz Zła
I bardzo dobrze! To ten, sufit się zawalił? Czyli może działać dalej? W takim razie rzucił płytą tak, żeby ta rąbnęła w barierę.

Avatar Taczkajestfajna
-Szkoda... - Wstała i wytrzepała spodnie z kurzu.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Taczka:
Przez jakiś czas jechaliście w milczeniu, dopóki Kir nie wypatrzył jaskinię w lesie, na uboczu gościńca.
- Widzisz tamtą jaskinię? - spytał, kierując w jej stronę palec. - Pora na Twoją pierwszą lekcję.
Max:
- To już dawne dzieje, jak to burmistrz miasta kazał budować domy tylko z tego białego kamienia z okolicy, a jego znajomy, nie wiadomo już, czy dla żartu, czy ze złości, w nocy przemalował swoją karczmę na czarno. Niby musiał zapłacić grzywnę, ale dostawał potem tyle kasy, że mu się to opłaciło. W końcu każdy tu przychodził, żeby spytać, a przy okazji wpadł na jednego lub dwa głębsze, czy coś. - wyjaśnił pieczołowicie barman i nagle błysnęły mu oczy. - A Ty, wędrowcze? Ciebie może nie suszy?
Vader:
//Płytą? Jaką płytą?//

Chyba tak, bo szli razem, jedną kolumną i zgodnym marszem, co sprawia, że można wątpić, iż byli to zwykli wędrowcy.

- Jesteśmy Paladynami, jakbyś nie zauważył, więc zamieniamy się w słuch.

- Może Cię to nie zdziwi, ale nadspodziewanie dobre, przyjacielu. - powiedział z uśmiechem, który tylko to potwierdzał. - Mam dla Ciebie coś... No, powiedzmy, że specjalnego.

Avatar maxmaxi123
Historia ciekawa. Tak samo ciekawa jak ta sztuczka, żeby ludzi zwabić. I jak się okazuje, skuteczna.
- Czy znajdą się jakieś regionalne jedzenie, bądź trunki?

Avatar Vader0PL
///Płyta, którą osłoniłem się przed sufitem.

Rycerz Dobra
-Las o nazwie Waradasar, zawsze w nim pada. W samym sercu lasu znajdują się ruiny, a w ich wnętrzu sarkofag. Wysoki na trzy metry, o połowę krótsza szerokość. Większość została wykonana z granitu, a na górnym wieku jest marmurowa podobizna rycerza z mieczem na piersi. Głowę zastępuje mu trupia czaszka, z rubinami w oczodołach. Oprócz tego posiada diamentowy pierścień i szmaragodową aureolę. Jestem dowódcą wyprawy, która ruszyła po to ponad sto pięćdziesiąt lat temu. Utknęliśmy tam i nie mogliśmy opuścić Waradasaru.

Ślepiec
W jakim kierunku?

Brook
-Zamieniam się w słuch.

Avatar Taczkajestfajna
-Jaką lekcję? - Spojrzała się zdziwiona na jaskinię, a potem na Kira.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Max:
- No znajdzie się, znajdzie, Hammer to nie tylko białe mury, Paladyni i bezpieczeństwo, ale też bogata kuchnia.
Taczka:
- Powiedzmy, że... Nie, nie chcę psuć Ci niespodzianki. - rzekł i ruszył dalej, choć po chwili marszu jednak powiedział: - Słyszałaś kiedyś o Płaszczkach?
Vader:
//Jest ździebko za duża, żebyś nią rzucił.//

Jak na razie ślady wskazują, że przekroczyli potok i skierowali się w kierunku lasu.

Paladyn pokiwał głową, jakby takie relacje, jak Twoja, przyjmował codziennie.
- A więc czemu widzę Was tutaj, a nie w tym całym Waradasarze?

- Powinieneś raczej zmienić się we wzrok, przyjacielu, bo masz na czym go zawiesić. - powiedział z uśmiechem i nagle ukazał Ci zawartość zawiniątka, czyli taki oto miecz, zachęcając Cię, abyś wziął go do dłoni.
- Co prawda może wymagać zmiany chwytu, ale jestem pewien, że go pokochasz.
//Jeśli chcesz wiedzieć: To ostrze to Głupiec, jest na drugiej stronie tematu z Artefaktami.
Adv może wreszcie się odwali, bo ktoś dostał jego artefakt ._.//

Avatar maxmaxi123
- Mógłby mi Pan wymienić najpopularniejsze dania?

Avatar Vader0PL
Rycerz Zła
/// Magicznie jej nie może rzucić?

Rycerz Dobra
-Słyszeliście o sir Rolgierdzie, który tytułuje się Pogromncą Trolli i Zabójcą Smoków? To on mi pomógł.

Ślepiec
Czli tropienie starych śladów. Przekroczył więc potok i sam ruszył ich śladami.

Brook
-No proszę, coś ty załatwił...
Chwycił miecz i wysunął go z zawiniątka. Obejrzał go w blasku słońca.

Avatar Abbei_The_Toy_Maker
//otom ja, jak zawsze spóźniona

Jako, że parę kilometrów stąd bandyci odebrali zapieprzony sobie wcześniej wóz, Graig i Keldri dotarli do Hammer z buta. Nie byli specjalnie zawiedzeni utratą pojazdu, przecie fajnie się zabawili z bandą. Teraz dotarli na miejsce, zastanawiając się jaki popieprzeniec pofatygował się na tyle, by im pieprzone listy wysyłać.

Avatar Kazute
Ubrany w ciemne szaty jeździec gnał swego wiernego wierzchowca drogą prowadzącą bezpośrednio do otoczonego murem, idealnie prezentującego się miasta Hammer. Osoby, które ewentualnie mijał nie były pewne jego płci ani tego, kim jest. Nawet nie było im to potrzebne, zważywszy na fakt, że było niemal oczywiste, że nigdy nie wymienią z owym jeźdźcem nawet zdania. Eiss nie przejmowała się nimi, zbyt zajęta rozmyślaniami o tym, dlaczego pewnego popołudnia zawitał w progach jej domu posłaniec z listem, w dodatku z pieczęcią cesarza. Wezwanie do miasta było dla niej niemałym zaskoczeniem, z kolei ciekawość, co się za tym kryje była jednym z powodów, dla których z większym zapałem postanowiła na nie odpowiedzieć. I tak oto cel jej wędrówki z każdym uderzeniem kopyta czarnej klaczy był coraz bliższy.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Jakby co, to czekam na całą ekipę z ekspedycji, żeby mieć Was od razu z głowy.//
Taczka:
- Na pewno nie o tych morskich. - zakpił.
Max:
- No trochę by tego było, ale na pewno nasz miód pitny i dzik w czereśniach.
Vader:
//Może ją magicznie z siebie zrzucić, ale nie nią rzucić.//

- Pierwsze słyszę, ale z pewnością ktoś będzie o nim wiedział nieco więcej.

Okazało się, że takie stare nie było, bo odgłosy wydawane przez ludzi i inne istoty rozumne z pewnością były świeższe, a nawet teraźniejsze.

- Dobrze Ci radzę: Nie skalecz się nim podczas walki. - powiedział Elf, a później zamilknął, pozwalając Ci cieszyć oczy kunsztem wykonania broni. Rzeczywiście, wymagała ona nieco innego chwytu, lecz to raczej niewielka cena za taki oręż.

Avatar wiewiur500kuba
Sh'arghaan zbliżał się do Hammer, z listem w dłoni. Często miewał różnego rodzaju zlecenia, ale jeszcze nigdy nikt nie wysłał do niego listu. Gdyby nie ten fakt, to może by je olał, ale ciekawi go kto chciałby mieć go w swojej ekipie.

Avatar Vader0PL
Rycerz Zła
A więc poszła w bok, nie w Paladyna.
-To ten, kontynuujemy?

Rycerz Dobra
Kiwnął głową na znak zrozumienia.

Ślepiec
A więc, utrzymując odpowiedni dystans, zaczął się skaradać w tamtym kierunku.

Brook
-Zaiste, piękna broń. To... ile wysp ma po kolonizacji nosić twoje imię?

Avatar maxmaxi123
-To poproszę. Ile to będzie?

Avatar Taczkajestfajna
-No to jakich? - Zdziwiła się.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Jak Bulwa się pospieszy, to i ekspedycja ruszy.//
Taczka:
- Duże. Latające. Zresztą, sama niedługo zobaczysz.
Max:
- Za całość? Trzydzieści pięć złota.
Vader:
Wściekły, niemalże zwierzęcy, ryk oraz potężny ładunek Magii Światła skierowany w Twoim kierunku dały dość jednoznaczną odpowiedź.

- To... Coś jeszcze? Możemy Wam jakoś pomóc czy jak?

Zarośla dały Ci osłonę przed wzrokiem pojedynczego orkowego wartownika, który patrolował okolicę, aby później zniknąć z jaskini, która to była źródłem wszystkich tych dźwięków.

W odpowiedzi zaśmiał się i pokręcił głową.
- Bardziej wolałbym jakiś egzotyczny prezent. Nie wiem, co to ma być, zdaj się na swoją własną intuicję i doświadczenie, przyjacielu.

Avatar Vader0PL
Rycerz Dobra
-Przez 150 lat sporo się zmieniło na świecie. Po prostu... musimy przywyknąć, choć raczej sami nie damy rady.

Ślepiec
Cholerka, jaskinia. Byleby nie prowadziła przez wodospad. Widoczne tylko jedno duże wejście, a wrogów może być mnóstwo. Jak to wygląda z drzewami w okolicy?

Brook
-Tylko jedno pytanie co do tego. Zwierze, czy coś mniej ruchliwego typu roślina, przedmiot i tym podobne?

Rycerz Zla
Utworzył kolejną tarczę z Magii Śmierci, jednakże sam dla bezpieczeństwa przed tym odskoczył.

Avatar maxmaxi123
Wyciągnął więc pieniądze, położył na ladzie i czekał.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Max:
Zapewne trochę poczekasz, w końcu musi być to filozofia większa niż nalanie kilku chochli odgrzanej w kotle grochówki, nieprawdaż? No, ale na pewno warto.
Taczka:
- Heh, wątpię, żebyś potem pałała takim entuzjazmem. - powiedział i dobył miecza, drugą ręką chwytając zapaloną wcześniej pochodnię. Po kilku wyszeptanych półgłosem słowach ruszył wgłąb ciemności groty.
Vader:
- Nie mogę decydować w takich sprawach, powinien to zrobić Wielki Mistrz, ale że go nie ma, zrobi to Wicemistrz, choć potrzeba czasu. Na chwilę obecną mogę zaproponować jedynie strawę i tymczasowe kwatery, ale nic więcej.

- Dokładnie, nie chcę tubylców lub innych, nie wiadomo do końca jakich, stworzeń. Ale na mnie już pora, ruszaj, bo zapewne czas Cię goni, nieprawdaż?

I dobrze, że odskoczyłeś, bo oba pociski rozerwały tarczę i przebiły się przez ścianę, ukazując Ci drogę do kolejnego pomieszczenia.

Rosną wszędzie wokół, lecz przestrzeń w promieniu kilkunastu metrów od jaskini została wykarczowana, zapewne w celu poprawienia widoczności, niczym w warownych zamkach, choć na nieco mniejszą skalę.

Avatar maxmaxi123
Tia, na pewno. Teraz zaczął myśleć, co porobi w tym mieście. Nie chce tutaj wejść, zjeść i pójść. Miasto wydaje mu się ciekawe, ale i też nudne. Może pomoże paladynom? Tylko pytanie, czy biorą najemników? No i jak potraktują jego ogień, jak go niechcący użyje...

Avatar Taczkajestfajna
-Czekaj na mnie! - Pobiegła za nim.

Avatar Vader0PL
Rycerz Dobra
-Za wszelką pomoc dziękuję.

Rycerz Zła
No dobra, to jakaś droga odwrotu. Ale jak tam u Paladyna?

Brook
-Jak na razie czekam na tych, którzy odpowiedzieli na wezwanie i się tutaj zjawią.

Ślepiec
Czy udałoby się za pomocą Magii Szybkich Wiatrów drzewa przewrócić tak, żeby zabarykadowały wejście?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Max:
To nic innego, jak wielka niewiadoma, głównie ten ogień, bo nawet Paladyni korzystają z usług kling do wynajęcia. Jednakże nim wpadłeś w dalsze rozważania, otrzymałeś swoje zamówienie. Rzeczywiście, wygląda i pachnie wyśmienicie, więc zapewne równie dobrze smakuje.
Taczka:
Wbiegła do groty, w której słyszałaś ściekającą z dachu wodę, czułaś też dojmujący chłód oraz wszechobecną wilgoć. Tak, nie jest to zbyt miłe miejsce.
Vader:
- W takim razie zaczekajcie tam. - powiedział, wskazując na budynek niedaleko głównej siedziby Srebrnej Dłoni. - Te baraki muszą Wam na jakiś czas wystarczyć.

Wyczerpany ranami, walką i ciągłym używaniem Magii, ale poza tym niezwykle zdeterminowany zakończyć ten pojedynek, a przynajmniej zabrać Cię ze sobą.

Jeśli spadną w odpowiednim kierunku to jak najbardziej.

- W takim razie powodzenia. - odrzekł i odszedł w sobie tylko znanym kierunku, pogwizdując pod nosem.
//Z góry uprzedzam, że czekamy tylko na Bulwę. I o ile ma on zacząć tak jak Wy, czyli w zwykły sposób, jakby chciał dostać się do miasta, to ja sam przyspieszę całą procedurę przy bramie i podczas drogi do kwatery Paladynów, od razu tam Was wyrzucając.//

Avatar Vader0PL
Rycerz Dobra
Kiwnął głową i ruszył do swoich.
-Mamy jakąś formę pomocy na pewien czas.

Rycerz Zła
-Jak to jest? Umrzeć w imię idei, która nie istnieje?

Ślepiec
To sam by się musiał tak ustawić. W sumie spróbował, miał jak na razie czas.

Brook
Mu pozostało jedynie usiąść na ławce i podziwiać piękno tego dnia.

Avatar maxmaxi123
//Czemu ty przy postaci, której samo pojawienie się powinno zabić pbf'a, piszesz w miarę długie odpisy?//
Zaczął więc jeść. Po jedzeniu pójdzie poszukać jakiejś tablicy, a może się karczmarza zapytać?

Avatar Taczkajestfajna
-Zimno tutaj. - Pocierała dłoń o dłoń.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Taczka:
Milczał jeszcze przez kilka następnych metrów, a potem przystanął w miejscu.
- Jeśli spojrzysz teraz w górę, to zimno przestanie być Twoim największym problemem.
Max:
//A co? Coś nie pasuje?//
Zjedzone. Zaś tablica to pewniak, jeśli chodzi o zadania, ale z drugiej strony nie zawsze zawiesza się tam takowe.
Vader:
//Z Brookiem czekam na Bulwę.//

Po kilku próbach ustawiłeś się w optymalnej pozycji do zawalenia wszystkich drzew tak, jak chciałeś.

- Jak to jest? Umrzeć ze zmiażdżoną czaszką? - spytał, rzucając w Twoim kierunku młotem.

- Na pewien czas? A od czego zależy, na ile?

Avatar maxmaxi123
//Dziwnie wygląda, ale mi tam obojętnie. //
-Nie wie Pan gdzie paladyni wywieszają ogłoszenia?

Avatar Vader0PL
Ślepiec
A więc pora na magię szybkich wiatrów. Do skutku, bo innego wyjścia nie ma.

Rycerz Dobra
-Od decyzji Wicemistrza, gdyż obecnie nie ma Mistrza.

Rycerz Zła
-Jestem bezkręgowcem głupi ch*ju.
Jedną ręką zabrał się za tworzenie kul śmierci, które posłał w mlot, a drugą do stworzenia kolejnej blachy, tym razem w rolę tarczy.

///Ok.

Avatar Taczkajestfajna
Spojrzała się w górę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Taczka:
Mętne światło pochodni pozwalało dostrzec tam tylko dziwne głazy, jakby narośle na skalnym suficie, lecz wydawały się one... Poruszać?
Max:
- Nie wywieszają, tak się składa. A co? Chętnyś na jakąś robotę?
Vader:
Po kilku atakach bandyci z groty innego wyjścia też nie mają. W sumie to nie mają żadnego.

Tarcza okazała się zbędna, bo kula w zupełności wystarczyła, odbijając młot, który to jednak Paladyn postanowił przyciągnąć do siebie Magią...

- No popatrzcie, mają Wicemistrza. Kiedyś nie mieli.
- Za Twoich czasów.
- Taaa... Zabawne.

Avatar maxmaxi123
- Tak, a coś mi mówi, że takie zadania od Paladynów są ciekawsze od takich wywieszanych przez mieszczan.

Avatar Vader0PL
Rycerz Zła
Zanim ten do niego dotarł, to postanowił ruszyć w kierunku Paladyna ostrzeliwując go ciągiem kul śmierci. Byleby się przełamać.

Rycerz Dobra
-Mniejsza, chodźmy tam.
Ruszył we wskazane miejsce.

Ślepiec
Mogą próbować usunąć drzewa. Właśnie... magia wśród bandytów nie jest częsta? Więc spróbował Jeszcze jakoś zająć to ogniem, by móc wrócić do miasta i ściągnąć straż. Choć również bandyci mogą się udusić dymem...
///Co wolisz? Uśmiercić ich przez uduszenie, czy ściągnąć straż?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Max:
- No widzisz, na tablicy ogłoszeń też ich nie znajdziesz.
Taczka:
- To właśnie Płaszczki. I chyba się budzą...
Vader:
Na wiele pudeł i trafień jedno było na tyle szczęśliwie, że może i nie skończyło sprawy, ale dość mocno zraniło palladyńskie ścierwo.

Szału właściwie nie było, pokoje dla kilku osób, stołówka i łazienki, do tego nic więcej. Przynajmniej wszystko (poza stołówką) jest zaopatrzone.

//Oczywiście, że uduszenie, ale Twoja postać to wyjątkowo nie ten zły.//
Zaczęło się palić, trochę to zajmie, ale w sumie jeśli się pospieszysz to straż może będzie miała jeszcze na co patrzeć.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Ruszył więc do miasta.

Rycerz Zła
-Z innych pytań, gdzie spie**oliła twoja rodzinka?

Rycerz Dobra
-Zająć pokoje.

Avatar Taczkajestfajna
-A jak mamy z nimi walczyć?

Avatar maxmaxi123
- A w siedzibie paladynów znajdą się jakieś?

Avatar bulorwas
Nagle do miasta wjechała jakaś bryczka. Przewoziła ona Mężczyznę, typowego Nordyckiego żeglarza. Przeklinał na prawo i lewo i był widocznie wku*wiony.

Avatar maxmaxi123
//Nareszcie. Co tak długo?

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Zacznę odpisywać tym z wyprawy jak dostanę odpowiedź od Rafaela.//
Max:
- To troszkę zbyt jawne jak na nich, więc nie.
Taczka:
- Może i wiem, ale czekam na jakieś Twoje pomysły.
Vader:
Wedle rozkazu, podzieli się tak, żeby starczyło im pokoi. Z racji braku lokum dla dowódcy, oficera lub kogokolwiek, kto nie był szeregowym trepem, właśnie w otoczeniu takowych oraz swoich najbliższych przyjaciół i współpracowników.

Widać, że w tym momencie doprowadziłeś jego gniew do temperatury wrzenia, co objawiło się głośnym krzykiem oraz tym, że natarł na Ciebie, wymachując jednocześnie młotem i mieczem, którego dopiero co dobył.

Trochę Ci to zajęło, ale trafiłeś tam bez problemów.

Avatar Vader0PL
Rycerz Dobra
Czyli z kim teraz dzieli pokój?

Rycerz Zła
Najpierw kule śmierci, później tarcza. Tylko po to, by samemu dobyć kosę i zza tarczy machnąć ostrzem w niego.

Ślepiec
Prosto do straży miejskiej!

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku