Miasto Hammer

Avatar Kuba1001
Właściciel
Było to typowe jedzenie ludzi drogi, podróżników, jakimi zresztą jesteście: Woda, mleko, ser, smażone i suszone mięso, chleb i jakieś leśne owocki.

Avatar Vader0PL
Kuba1001 pisze:
Tak jak wcześniej, tak i teraz, broń nic nie dała.

Rzucenie kosturem nie dało nic, nawet rozbawiło bandytę, który sądził, że ten akt desperacji to wszystko, na co Cię stać. Zapewne mina mu zrzedła, gdy nagle atak Szybkim Wiatrem pozbawił go dzierżącej dłoni miecz, co wywołało upadek oręża oraz krzyk bólu i wściekłości. Niestety, drugi atak nie wypalił, ale tak to już z tą Magią jest.


Ślepiec
Zbliżył się do miecza i go nadepnął. Przyjął pozycję obronną.

Rycerz
Spróbował z innymi drzwiami.

Avatar Taczkajestfajna
Kiedy już zjadła, poczekała aż zjedzą jej kompani.
-To kto pierwszy opowiada? - Zapytała się.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Taczka:
Zgłosił się Krasnolud, ale z racji tego, że ciągle zajadał, wybór padł na człowieka, który wyjął fajkę z kieszeni płaszcza, nabił ją tytoniem i zapalił, puszczając kółko z dymu.
- Moja przygoda zaczyna się w wieku dwunastu lat, wtedy po raz pierwszy trafiłem na szlak z grupą przyjaciół. Spodobało mi się to tak bardzo, że właściwie żyłem na gościńcu, do domu wracając raz na miesiąc lub nawet rzadziej. W wieku osiemnastu lat opuściłem swój rodzinny dom ze skromnym dobytkiem i wielkim światem przed sobą. Wtedy spotkało mnie coś, co mogło zaważyć na szali dalszego losu jako podróżnika.
Swą wypowiedź urwał, oczywiście w najciekawszym momencie, aby zbudować napięcie i Was zaciekawić. No, w sumie to tylko Ciebie, gdyż Krasnolud skupił się w całości na jedzeniu, a Elf miał znudzoną minę, jakby słyszał tę historię po raz setny.
Vader:
Udało Ci się wyrąbać otwór, z którego zaraz wyleciał bełt, szczęśliwie chybiony.

- Zabijcie sku*wysyna! - warknął i odsunął się, trzymając za ranę, zaś z Twojej prawej poleciała wystrzelona z wysokości strzała, kierowana w okolice Twojej głowy lub szyi.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Spróbował uniknąć strzały i odskoczyć przed prawdopodobnym atakiem z lewej.
-Czemu wykonujecie polecenia kogoś, kto nie umie zabić ślepca samemu?

Rycerz
-Pie**ol się!

Avatar Taczkajestfajna
-Co cię spotkało? - Zapytała zaciekawiona opowieścią.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
Odpowiedzią był kolejny bełt, tym razem kusznik trafił, jednakże na Twoim pancerzu nie zrobiło to dużego wrażenia.

Strzałą upadła obok, lecz zaraz poleciała kolejna, a zbiegło się to z atakiem wyprowadzonych z krzaków przez trzy Gobliny, który ustawiły włócznie niczym pikinierzy, i zaszarżowali na Ciebie, wydając przy tym najróżniejsze dźwięki.
Taczka:
- Zostałem napadnięty, pobity i ograbiony. Właściwie od pewnej śmierci uratował mnie inny podróżnik, w tych latach był mi niemalże jak ojciec, i to on nauczył mnie wszystkiego, co dziś umiem. No, prawie wszystkiego. - dodał i mrugnął do Ciebie okiem, jakby sygnalizując, że nie jednego asa jeszcze trzyma w rękawie.

Avatar Vader0PL
Rycerz
Problem: Kusza. Rozwiązanie: Pociski śmierci.
Za ich pomocą postarał się zniszczyć drzwi i zabić kusznika.

Ślepiec
Z tej samej strony?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Drzwi zniszczyłeś, to na pewno.

//Strzała z prawej, a Gobliny z lewej.//

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Unik do strzały i drugi do Goblinów. No chyba że magia zadziała i będzie mógł ich odepchnąć.

Rycerz
Wturlał do środka słoik z kompotem, oczywiście nie ten z truskawkami.
-Mały prezent!

Avatar Taczkajestfajna
-A kim był ten podróżnik?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
O ile Magia nie zadziałała, to uniki zrobiły swoje. Jednakże do walki ponownie rzuciły się Gobliny, rzecz jasna bez pomyślunku i z taką samą strategią.

Poza kolejnym strzałem z kuszy, którym dostałeś w bark, nie zareagowali.
Taczka:
- Przedstawił mi się jako Montolio, był ślepym tropicielem, mieszkał we własnym zagajniku niedaleko stąd. Wiele mnie nauczył.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Do skutku spróbował odepchnąć dwa gobliny, a z ostatnim: unik, odwrót i cięcie.

Rycerz
A więc porobił kilkanaście kontrolowanych kul śnierci i z ich pomocą spdóbował na ślepo wyczyścić pokój.

Avatar Kuba1001
Właściciel
O ile dwa nie chciały się odwalić, to jeden już tak, brocząc krwią i wykonując przedśmiertne drgawki na gościńcu. Tymczasem w Twoim kierunku ruszyły nie tylko Gobliny, ale też strzały, tym razem dwie, więc łucznik zwiększył tępo lub ściągnął sobie kolegę.

Wszystko wskazuje na to, że się udało. Chyba.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Najpierw strzały, te raczej nie zmienią toru swojego lotu. Więc spróbował je uniknąć. Nastepnie próba pochwycenia włóczni jednego z goblinów i zasłonienie się nim.
///Warto przypomnieć, że jego 4 artefakty sprawiają, że widzi z każdej strony.

Rycerz
A więc zaryzykował i wszedł, mając w pogotowiu kolejne dwie kontrolowane kule śmierci.

Avatar Taczkajestfajna
-Jak to ślepy tropiciel? - Zdziwiła się.

Avatar
Michaelpl03
Wychodził akurat z kuźni, w której pobierał nauki. Kierował się do domu, który był parę "ulic" dalej.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Michael:
Nic nie stało mu na przeszkodzie podczas drogi, tak więc trafił do domu bez jakiegokolwiek problemu.
Taczka:
- Nie musiał mieć oczu, żeby widzieć.
Vader:
Może i strzały widziałeś, ale unik nie poszedł tak gładko, gdy dostałeś jedną w bark. No, ale chociaż przechwycenie Goblina się udało.

Poza trupami i ogólnie zdemolowanym pomieszczeniem nie było tu nic ciekawego.

Avatar Vader0PL
Rycerz
Tylko wojskowi?

Ślepiec
Skręcił mu kark, a włócznię przygotował do rzutu w pierwszego, który go zaatakuje.

Avatar
Michaelpl03
Otworzył drzwi bez pukania.
- Jestem!

Avatar Taczkajestfajna
-Teraz to już w ogóle nie rozumiem.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Michael:
- Świetnie. Choć no tu, pomożesz mi! - usłyszałeś z kuchni wołanie matki.
Taczka:
Pokiwał głową i zadumał się na chwilę, najwyraźniej zastanawiając się, jak Ci to wyjaśnić, żebyś wreszcie zrozumiała.
- Miał wielką więź z naturą. Uwierzysz, że karmił z ręki jelenie, a niedźwiedź pozwalał przejechać mu się na własnym grzbiecie? I to wszystko uzyskał bez wzroku. Miał bardzo mocno wyostrzone inne zmysły, a w walce, lub innej sytuacji, gdy było głośno i chaotycznie, pomagała mu jego sowa, chyba ulubione zwierze. Najzwyczajniej w świecie naprowadzała go na cel pohukiwaniami.
Vader:
Od razu po śmierci kompana był on w natarciu, ale dystans jest zbyt mały, że rzucić włócznią, a do tego rzucić nią skutecznie.

Cywile też, ale sądząc po uniformach, to była to zwykła służba.

Avatar
Michaelpl03
Wstąpił bez słowa do kuchni i sprawdził, co robi jego matka.

Avatar Vader0PL
Rycerz
Jedno pomieszczenie mniej, jakaś halabarda/topór/ukryte przejście?

Ślepiec
Więc wykonał unik i cięcie mieczem. Włócznię rzucił w stronę łuczników. Najlepiej dokładnie w jednego.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Michael:
Jako kulinarna lebiega mogłeś stwierdzić tyle, że gotuje coś w wielkim garze i kroi warzywa na desce obok.
Vader:
Halabarda byłaby niezbyt użyteczna w zamkniętym pomieszczeniu, ale tak, toporów było nawet kilka.

Goblin padł martwy, zaś włócznia przeszyła tylko powietrze. Albo delikwent wyjątkowo cicho umierał.

Avatar
Michaelpl03
- W czym mam pomóc?

Avatar Vader0PL
Zabrał dwa i postarał się zniszczyć kolejne drzwi do innego pokoju.

Ślepiec
Więc z pewnością zostali łucznicy i ich przywódca. Przygotował się do obrony przed atakiem z każdej strony.

Avatar Taczkajestfajna
-Niesamowite... A czemu on z tobą nie podróżuje?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Taczka:
- Zmarli nie są zbyt mobilni, a ja, na szczęście, nie znam Nekromancji.
Michael:
- Idź na targ i nakup mi warzyw, tam masz pieniądze. - powiedziała, wskazując na sakiewkę leżącą na stole.
Vader:
//Ale tymi toporami czy Magią?//

Twoi przeciwnicy rozgarnięcie nie byli, bo znów posłali strzały z tego samego kierunku co zawsze.

Avatar Vader0PL
Rycerz
Toporami oczywiście.

Ślepiec
Postarał się wykonać jak najlepszy unik, a następnie użyć dwukrotnie magii szybkich wiatrów. Tak, by się w końcu udało i poszło w kierunku łuczników.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Udało się raz, a strzały w końcu przestały nadlatywać, zaś okaleczony herszt bandy uciekł wcześniej.

Gdy tylko wyrąbałeś mały otwór, to zobaczyłeś niezwykle jasne światło w środku.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
-Czemu jego tchórzostwo mnie nie dziwi?

Rycerz
O ch*j, odskoczył od tej szkaradnicy. Albo artefakt, albo Mag Światła.

Avatar Taczkajestfajna
-A jak on umarł? - Zapytała się.

Avatar
Michaelpl03
- Jakich warzyw konkretnie?
Wziął sakiewkę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
Pytania retoryczne mają to do siebie, że nie trzeba na nie odpowiadać.

Nie wiesz tego, ale ktoś musi wiedzieć. Na przykład ten miły pan/miła pani w środku.
Taczka:
- Wszyscy kiedyś umrzemy, a on miał to szczęście, że śmierć przyszła po niego we śnie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Nosz cholera.//
Michael:
- Dużo kapusty, za resztę to cokolwiek, najlepiej groch, cebulę i marchew.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Przeszukał trupy.

Rycerz
Ta. Była mowa o rodzinie wśród Paladynów. Przygotował dużą kulę śmierci.
///Coś ala kula armatnia.

Avatar
Michaelpl03
- Dobra.
Wyszedł z domu i skierował się na wspomniany targ.
Oszacował, ile warzyw dałby radę kupić za zawartość sakiewki i schował ją do rękawa koszuli tak, aby nikt mu jej nie śmignąl.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
//Wielkością czy zastosowaniem?//

Nic nie znalazłeś, może poza bronią, którą dzierżyli podczas walki z Tobą.
Michael:
Zdecydowanie dobry ruch, gdyż w Hammer, jak w każdym innym mieście, istną plagą są kieszonkowcy. Niemniej, zdołałeś zabezpieczyć przed nimi swoją sakiewkę, w której znajdowało się dwadzieścia sztuk złota. Za tę ilość możesz kupić nawet czterdzieści główek kapusty, ale czy matce na pewno potrzeba aż tyle?

Avatar Vader0PL
Rycerz
///Oba.

Ślepiec
Położył im ich broń na pierś, zabrał swoje rzeczy i ruszył na dalsze poszukiwania złych bandytów.

Avatar Taczkajestfajna
-A kontynuujesz swoją opowieść?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
Gotowe. Czas sobie je**ąć.

Nie musiałeś iść daleko, oddalenie się o kilka kroków od miejsca zbiórki sprawiło, że po swojej lewej usłyszałeś jakiś ruch.
Taczka:
- Tu w sumie nie mam wiele do dodania... Spotkałem tych oto dwóch awanturników w przydrożnej karczmie i odtąd pracujemy i podróżujemy razem, przeważnie po Verden, ale mieliśmy swój epizod w Nirgaldzie, w mieście Ur.

Avatar
Michaelpl03
Za dužo uwažał 3 głowy w górę, postanowił więc tyle kupić.
Lepiej kupić za mało i lecieć spowrotem, niż za dużo i zmarnować ciężko zarobione pieniądze. Poza tym, nie ma żadnego sposobu na przeniesienie czterdziestu główek kapusty bez wiader czy nawet wozu

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Chwilę czekał, będąc gotowym do uniku.

Rycerz
A więc kula daje fulla, posłużył się nią do zniszczenia drzwi i przynajmniej odwrócenia uwagi tego tajemniczego ziomka w środku.

Avatar Taczkajestfajna
-A jak jest w tym Nirgaldzie?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Michael:
I tym sposobem kupiłeś trzy dorodne i świeże główki kapusty. Co dalej?
Taczka:
- Jak okiem sięgnąć pustynia pełna niebezpieczeństw, tylko czasem trafią się miasta, takie wielkie i egzotyczne...
Vader:
Ze środka ruszyła magiczna kontra w postaci tuzina mniejszych pocisków Magii Światła. Zaś jeśli chodzi o drzwi... Jakie drzwi?

Z krzaków wypadł nagle Gnoll, z kołczanem na plecach, ale bez łuku, za to z korbaczem w dłoni, kręcąc nim i od razu zamachując się na Twoją głowę.

Avatar Vader0PL
Jak radzi sobie kula?

Postarał się wykonać unik poprzez schylenie się, następnie wyciągnął broń i pchnął go w brzuch.

Avatar
Michaelpl03
Podwinął koszulę i wrzucił je do niej, zacząl szukać grochu, cebuli i marchwii
4 marchewki, 3 cebule i 6 strąków grochu powinno wystarczyć...?

Avatar Taczkajestfajna
-A jak w tych miastach jest?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Taczka:
- Przede wszystkim gorąco i upalnie.
Michael:
Raczej tak, najwyżej dokupisz więcej. Szczęśliwie znalazłeś chłopa, który sprzedawał wszystkie te warzywa, a ich łączna cena zamknie się w dziesięciu sztukach złota.
Vader:
Taki prosty manewr wystarczył, aby pozbawić go życia.

//Tak sobie radzi, że daje fula.//
Wyważyła drzwi, eksplodowała, a po niej wyleciały te pociski.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku