Miasto Hammer

Avatar
Michaelpl03
Te również wpakował do "pojemnika" z koszuli, ruszył spowrotem do domu.

Avatar Kuba1001
Właściciel
I dobrze, bo raczej już nic byś tam nie upchnął. Zaś w domu sytuacja jakoś się nie zmieniła.

Avatar
Michaelpl03
Wszedl do "kuchni"
- Gdzie to wszystko połožyć?

Avatar Vader0PL
Rycerz
No dobra, daje fula. Ale coś słychać?

Ślepiec
Wyczyścił ostrze od krwi, a następnie przeszukał zwłoki Gnolla.
-Zmniejszam jednym konkurencję, a celów nie widać.

Avatar Taczkajestfajna
-Czyli niezbyt dobrze... A co robiliście w tym Nir-...galdzie?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Taczka:
- Pracowaliśmy jako straż miejsca i uczyliśmy miejscowych, jak to się robi. No i zabijaliśmy potwory. Dużo, dużo potworów.
Michael:
Matka wskazała na stół, nie przerywając krojenia.
Vader:
Nie.

Miał przy sobie małą statuetkę przedstawiającą hienę, wilka czy innego zwierzaka tego typu, a także trzy złotniki.

Avatar Vader0PL
Rycerz
Zajrzał tam.

Ślepiec
Starał sobie przypomnieć znaczenie tej statuetki. Coś ala magia?

Avatar
Michaelpl03
Wysypał wiec zawartość koszuli na stoł, uwazajac przy tym by nic nie spadlo na ziemię.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Michel:
Wszystko poszło nader sprawnie.
Taczka:
- Piaskowe Olbrzymy, pustynne wilki, hieny i lamparty, piaskowe rekiny, Raptory, Giga Scorpio. No trochę tego było.
Vader:
Bardziej coś jak talizman, który miał mu zapewnić opiekę swego bóstwa.

Trupy, a pośród trupów Paladyn w pełnym rynsztunku.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Zabrał złoto, talizman i jego broń zostawił. Ruszył dalej.

Rycerz
-Troszkę łatwo poszło.
Wytworzył jeszcze dwie kule śmierci, by upewnić się, że Paladyn nie żyje.

Avatar
Michaelpl03
Wyszedł z kuchni, rzucił okiem za okno żeby ocenić godzinę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Jak na razie spokój.


No właśnie żył i miał się dobrze, a zademonstrował to własnym pociskiem, którym nie tylko Cię trafił, ale i sprawił, że przebiłeś się przez ścianę i wpadłeś do sąsiedniego pomieszczenia, którym była kuchnia.
Michael:
Jest popołudnie, czyli masz jeszcze trochę czasu dla siebie.

Avatar Taczkajestfajna
-Nigdy nie słyszałam o takich dziwnych bestiach...

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Szedł dalej.

Rycerz
Mógł liczyć na to, że jego pociski śmierci trafiły Paladyna. Spróbował wstać i ocenić swoje rany.

Avatar
Michaelpl03
Niezbyt wiedział na czym moglby ten czas spędzić, usiadl sobie gdzies i myslal nd tym, wpatrujac sie w przestrzeń

Avatar Kuba1001
Właściciel
Taczka:
- Czyli widać, że nie byłaś wcześniej ciekawa świata, nie?
Michael:
Twoją chłopską filozofię przerwało uderzenie jakimś twardym przedmiotem w plecy.
Vader:
Nadal nic, a wieczór coraz bliżej.

Pancerz wziął wszystko na siebie, ale lepiej nie brać drugiego takiego pie**olnięcia na klatę.

Avatar
Michaelpl03
Odwrócił się szybkim ruchem głowy ze zmarszczonymi brwiami.

Avatar Vader0PL
Rycerz
Przygotował się do obrony. Może znowu zaatakować.

Ślepiec
Bramy na noc są zamykane?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Taczka:
- Nie widzę sensu w ruszaniu się z domu, jeśli nie chcesz wiedzieć, co jest za drzwiami.
Michael:
Co oczywiste, zobaczyłeś tam swego kompana z Waszym sparingowym drewienkiem w dłoni, drugie leżało obecnie u Twoich stóp, gdzie spadło po odbiciu się od pleców.
Vader:
I zaatakował, tym razem kilkunastoma (a może kilkudziesięcioma?) pociskami Magii Światła na raz.

Przeważnie tak.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Wrócił więc do miasta.
///Ten spokój.

Rycerz
Spróbował odskoczyć, a następnie odwdzięczyć się tym samym w jego kierunku. Kule mogły posłużyć też jako obiekty, które osłaniałyby Rycerza Śmierci.
///A tutaj Takie gówno

Avatar Taczkajestfajna
-Tylko, że ja wiem, co jest za drzwiami mojego domu. - Zdziwiła się.

Avatar
Michaelpl03
Usmiechnał sie lekko. Bez slowa schylil się po "broń" i stanął do walki.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Michael:
Dla niego była to wystarczająca zachęta, żeby od razu rzucić się do ataku, co też zresztą uczynił.
Taczka:
- To była przenośnia. - westchnął Kir. - Z czasem wszystko zrozumiesz.
Vader:
Udało Ci się to bez problemów, droga powrotna była znacznie szybsza, bo i nikt Cię nie niepokoił.

Te, służące w defensywnie, spełniły swoje zadanie. Te zaś wykorzystane do ofensywy bardziej przydały się w defensywie, gdyż zderzyły się z tymi paladyńskimi.

Avatar
Michaelpl03
Przygotował sie do odskoczenia w bok, lub sparowania ciosu - zależnie od tego, jak przeciwnik zaatakuje. Zaraz po tym mial przypuscic kontratak.

Avatar Vader0PL
A więc wkroczył do miasta.

Rycerz
Inna sztuczka. Za pomocą Magii Szaleństwa starał się zakiełkować u Paladyna pewność siebie. Żeby on widział rycerza śmierci jako łatwego, niewymagającego skupienia przeciwnika. Pewność siebie w końcu bywa zabójcza.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Taczka:
- Zrozumiesz. - odparł tylko i zamyślił się na chwilę. - Dobra, pora żeby udać się na spoczynek, wezmę pierwszą wartę.
Michael:
Udało Ci się wykonać unik, zaś on postąpił podobnie, odskakując do tyłu, a uprzednio wyprowadzając cios, którym to skontrował Twój atak.
Vader:
Udało Ci się to, mimo późnej pory. Co dalej?

Nie musiałeś w sumie tego robić, pewność siebie biła od niego tak, jak od Ciebie różne trudne pomysły.

Avatar Vader0PL
Rycerz
Wait, what.

Ślepiec
Poszukał jakiejś karczmy z możliwością noclegu.

Avatar Taczkajestfajna
Ziewnęła, rozłożyła koc i położyła się do snu.

Avatar
Michaelpl03
// skontrował czy sparował? //
Jeśli wyprowadził kontrę, postarał siè sparować atak i pchnąć mieczem w oponenta.
Jesli tylko sparował, to wyprowadził ciecie od prawego dołu.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
Jest pewny siebie i idzie Ci wpie**olić. Co tu tłumaczyć?

Właściwie każda to oferowała.
Taczka:
Zasnęłaś. Najwidoczniej Ciebie warty nie dotyczyły, bo obudziłaś się rano.
Michael:
//To co napisałem.//
Tylko nieporadny upadek uratował go od trafienia.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Ruszył do pierwszej lepszej.

Rycerz
Uzbrojenie? Pancerz?

Avatar Taczkajestfajna
Usiadła pozycji siędzącej (tak bardzo masło maślane) i rozejrzała się w okół, żeby sprawdzić, czy wszyscy śpią.

Avatar
Michaelpl03
// powiedziałeś "odskakując do tyłu, a uprzednio wyprowadzając cios, którym to skontrował Twój atak.", co brzmi jakby najpierw wyprowadził kontrę, a dopiero potem uniknął ataku .-. //
Pozwolił mu wstać. Cofnął się o parę kroków.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
I trafiłeś do niczym się nie wyróżniającego "Szczękogryza."

Typowy, klasyczny aż do bólu, ciężki pancerz paladyński, do tego zaś dwuręczny miecz na plecach, tarcza w prawej dłoni i młot bojowy w lewej.
Taczka:
Tylko Krasnolud chrapał donośnie, gdyż człowiek zajęty był robieniem śniadania, a Elf zwyczajnie gdzieś zniknął.
Michael:
Zakręcił młynek "mieczem" i uśmiechnął się, aby później chwycić go oburącz, unieść nad głowę i stamtąd wyprowadzić silny cios.

Avatar Taczkajestfajna
-Co pan gotuje? - Zapytała się człowieka siedząc na kocu.

Avatar
Michaelpl03
Uskoczył w prawo, jednocześnie wyprowadzając cios z lewej tak, aby bez uderzania w broń przeciwnika mógł uderzyc jego samego. W razie zmienienia kierunku ataku "miecz" powinien być w pozycji do sparowania.

Avatar Vader0PL
Podszedł do barmana.

-Wiesz. Wystarczy że się utrzymam tutaj.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Taczka:
- To chyba jakaś potrawka. Chyba.
Michael:
Twoja taktyka przyniosła efekt, a mianowicie uzyskałeś bezpośrednie trafienie w jego udo.
Vader:
Dalej nie musiałeś go zachęcać, bo rzucił mieczem, ale nie w Ciebie, tylko w podłogę, chcąc zapewne doprowadzić do Twojego, jakże widowiskowego, upadku.

- Tak? - spytał takowy, przerywając wcześniejszą rozmowę z jakimś Elfem oraz pucowanie kufla.

Avatar Vader0PL
Rycerz
Teraz szybko, gdzie najbliższe wyjście?

Ślepiec
-Pokój chciałbym wynająć.

Avatar
Michaelpl03
Na twarzy pojawił mu się lisi uśmieszek. Spróbowal przeslizgnąc broń po nodze przeciwnika, przemieść ją na jego drugą stronę i stamtąd zawrocic, aby zadać kolejny cios. Wszystko wykonane jak najszybciej, starał się celować w tors.

Avatar Taczkajestfajna
-Chyba, czyli chcesz nas otruć? - Uśmiechnęła się.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Vader:
- Pięć sztuk złota za noc.

Gruzowisko i utrata części orientacji utrudniała sprawę, ale zauważyłeś, że było tylko jedno, na wprost. No i słyszysz dziwny dźwięk, jakby coś spadało z wysoka.

Wraz ze swą bandą z lasu deszczowego zbliżałeś się do bram miasta.
- O, patrzcie! - krzyknął ktoś. - To nadal stoi.
- Zawsze coś. - mrukął drugi.
Michael:
Wszystko poszło jak najbardziej udanie, a on jedynie podniósł ręce w akcje kapitulacji i uśmiechnął się słabo.
- Trenowałeś, co nie?
Taczka:
- Co najmniej przyprawić o przygody gastryczne. Ale nie będzie tak źle, wychowałem się na takiej strawie.

Avatar Vader0PL
Ślepiec
Wyciągnął 5 złota i zapłacił.

Rycerz Zła
-Serio?
A więc wyskoczył przez wyjście osłaniając się trzydziestką kul śmierci.

Ryxerz Dobra
-Teraz pytanie, czy znane nam organizacje też tam są?

Avatar Taczkajestfajna
-A z czego ta potrawa w ogóle jest?

Avatar
Michaelpl03
// Jeśli z tych pieniedzy na warzywa została jakaś reszta to zalozmy ze ja oddal ._. //
Kiwnął glową.
- Ba. A ty?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Michael:
//Nie ma problemu.//
Wstał i otrzepał się z kurzu, podnosząc swoją broń.
- Niezbyt miałem kiedy.
Taczka:
- Mięso, warzywa, zioła, przyprawy, grzyby. - wymienił na palcach. - Słowem to, co masz przy sobie podczas podróży lub łatwo możesz zabrać.
Vader:
Gdy jedną dłonią zgarnął złoto, drugą wręczył Ci kluczyk, mówiąc przy okazji, gdzie masz iść.

Wpadłeś do czegoś, co kiedyś zapewne było salą tronową. W sumie nadal było. Niemniej, za sobą usłyszałeś ogłuszający wręcz pisk oraz kątem oka dostrzegłeś rozbłysk światła tak jasny, że gdybyś patrzył się na niego choćby przez chwilę, to pewnie nie miałbyś już tak sokolego wzroku.

- Paladyni? Pewnie tak.

Avatar
Michaelpl03
- A co ci zajmowalo czas?
Przestąpił z nogi na nogę.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku