Właściciel
Była to młoda i atrakcyjna Elfka o blond włosach i niebieskich oczach. Przy pasie miała dwa sztylety oraz lekki i cienki miecz jednoręczny, elfickiej produkcji, z rękojeścią zdobioną wzorami roślinnymi. Przez plecy miała przewieszony łuk i kołczan pełne strzał. Jednak bardziej istotny był jej ubiór, a mianowicie biało-żółta szata z kapturem oraz herbem Inkwizycji Światła.
-Witaj. Nie wypada gościowi stać przy wejściu, zapraszam do środka.
Odsunął się na tyle, by mogła wejść.
Właściciel
Okazało się to zbyteczne, weszła i tak, do tego szturchając Cię ramieniem. Z racji noszonego pod szatą naramiennika nieco zabolało.
Trochę go to rozbawiło. Takiego braku szacunku dla starszych nie widział od... lat.
-Miałem właśnie siadać do posiłku, jednak nie wypada, żeby gospodarz sam jadł. Przygotuję jakąś strawę, dobrze?
Właściciel
Zaprzeczyła szybkim ruchem głowy.
- Zamiast jedzenia wolę odpowiedzi na kilka pytań.
Właściciel
Adv:
Wasza wesoła ekipa najemników trafiła wreszcie w pobliże Hammer. Pytanie tylko, co teraz?
-Rozumiem. Możesz je zadać w każdej chwili.
Właściciel
- Kiedy opuściłeś tereny Mrocznych Elfów? Jak długo tu mieszkasz?
///Zorientowałem się, że nauka miała trwać 400 lat, a nie 300 ;-; Poprawiłem, jakby co;-;
-W wieku pięciu lat opuściłem tamte tereny. A tutaj mieszkam od 410 lat.
Właściciel
- Co skłoniło Cię do opuszczenia swych pobratymców?
-Mnie nic, o powody trzeba byłoby się spytać wtedy moich obecnych opiekunów. Niestety nie żyją, a ja nie byłem tego na tyle ciekaw, by zadać im to pytanie.
Właściciel
- Czemu akurat Hammer? I czy kontaktowałeś się z jakimiś innymi Mrocznymi Elfami od czasu opuszczenia ich terytorium?
-To miejsce mi wybrali. A dodatkowo mieszkał tutaj mój pierwszy nauczyciel. Trzeci, czwarty i piąty również. A jedyne Mroczne Elfy, z którymi później miałem okazję rozmawiać, to te, które same zawitały do Hammer. Nigdy jednak nie dowiedziałem się niczego, czego nie mogłem zdobyć od podróżników.
Właściciel
- Twoje kontakty z jakimikolwiek organizacjami?
-Utrzymuje kontakt z Paladynami Srebrnej Dłoni, których wspieram swoimi radami.
Właściciel
- Ty? - spytała z niedowierzaniem.
-Przez te lata poznało się tego i owego, oraz co nieco się dowiedziało.
Właściciel
- Niby czemu miałbyś pomagać Paladynom?
-Niby czemu miałbym tego nie robić, skoro i tak niczego innego do roboty nie miałem?
Właściciel
- Paladyni są dobrzy, a Mroczne Elfy niekoniecznie.
-Wiem o tym doskonale. Czy uważasz jednak, że ze względu na większość wyjątki są od razu skreślane?
Właściciel
- Cóż, moim obowiązkiem jest sprawdzenie każdego Mrocznego Elfa w Hammer i okolicach.
-Rozumiem. I jak, zdaję egzamin na normalnego mieszkańca?
Konto usunięte
Jechał za resztą wesołej gromadki. Cóż innego miał robić?
Właściciel
Vader:
Skinęła głową.
- Na razie.
Po tych słowach bez dalszych wyjaśnień opuściła Twój lokal.
Adv:
I jechałeś, w końcu zatrzymaliście się na niewielkiej polanie, nieopodal gościńca. Podróż na miejsce dość szybko sprawiła,że zacząłeś orientować się, kto jest kim w drużynie najemników. Postawny mężczyzna z twarzą oszpeconą przez wielką bliznę ciągnącą się w jej poprzek, z mieczem dwuręcznym u pasa i okazałym wąsem, uchodził tu za szefa. Jego prawą ręką był jakiś Krasnolud, obwieszony małymi toporkami do rzucania i z wielkim młotem bojowym. Funkcję lewej ręki sprawował natomiast Ork uzbrojony w kuszę na plecach, buławę, maczugę i nóż. Wokół całej tej trójki kręcił się też Elf pilnujący w Gilgasz wejścia na miejsce spotkania., uzbrojony w jednoręczny elficki miecz (za każdym razem, gdy na niego spojrzałeś, ledwo powstrzymywałeś się od wyceniania, ile złota dostałbyś za takie cacuszko), dwa długie noże i, rzecz jasna, łuk oraz kołczan pełen strzał. Pozostali najemnicy byli tylko zwykłymi szeregowcami, podległymi reszcie z takich lub innych powodów.
Westchnął, zamknął drzwi i poszedł zagotować wodę.
-Świetnie, muszę się przyjrzeć kolejnej sprawie dotyczącej mojej rasie. Tym razem jest poważniej...
Właściciel
No i rozmyślałeś tak, a w tym czasie woda się zagotowała.
Zrobił więc herbatę, a następnie ukoił kawałek chleba. Skromnie, ale wystarczy. Po posiłku wyszedł z domu, zamknął za sobą drzwi i udał się do siedziby Paladynów Srebrnej Dłoni.
Właściciel
Znałeś drogę, jak zresztą każdy mieszkaniec Hammer, więc trafiłeś tam bezproblemowo.
Jak każdy został zatrzymany przez strażników?
Właściciel
Owszem, a dokładniej przez pewnego Orka, jednego z nielicznych przedstawicieli swej rasy w szeregach Paladynów i Twego serdecznego przyjaciela.
//Imię wymyślam, czy narzucone?
Właściciel
//Najpierw przeczytałem "Tomie" i już miałem Cię opierdzielić za takie dupne imię, ale to er uratowało sytuację :V//
Skinął Ci głową.
- Witaj.
-Jakieś zmiany nastały we frakcji?
Właściciel
- Nie przypominam sobie. A co?
-Moja rasa znowu sprawia problemy na świecie. A chciałbym się dowiedzieć, o co w tym chodzi.
Właściciel
- Ale o co chodzi? - dopytywał Ork.
-Przyszedłem tutaj, żeby zobaczyć, czy w najbliższym czasie będę potrzebny. Może i jestem stary, ale muszę coś zrobić... i czegoś się dowiedzieć.
Właściciel
- Z tą pomocą może być różnie, ale jak już mówisz o informacjach, to... czego potrzebujesz?
-Chciałbym wiedzieć, jak wygląda sytuacja na terenach, na których żyje moja rasa, oraz w okolicach.
Właściciel
- Twoi pobratymcy są skryci, nic nie wiemy. No, może poza tym, że jakiś czas temu pozbyli się sąsiedniego Księstwa Goblinów, ale o tym już wiesz.
-Tak, dowiedziałem się o tym. Czy ktoś już się tym zajął?
-W sensie, politycznie, lub zbrojnie.
Właściciel
- Wojska Cesarstwa, Paladynów, Kapłanów, Inkwizycji i paru innych są zajęte, więc nie. Ale Cesarz podobno wysłał im jakiś list.
-Nikt więcej się w to nie miesza? To jest nawet zaskakujące.
Konto usunięte
-Tak więc, jaki jest plan? - Baltazar zapytał ponownie swoim monotonnym głosem z nadzieją, że tym razem ktoś z łaski swej odpowie.
Właściciel
Vader:
- Na chwilę obecną nikt nie ma wystarczająco dużej armii.
Adv:
Szef bandy podniósł na Ciebie wzrok.
- Łucznicy i kusznicy po bokach traktu, reszta tutaj. Jak nasi oddadzą salwę, to rzucimy się na nich i wyrżniemy niedobitków.