Właściciel
Czekał, podobnie jak jego ochroniarz. Obaj siedzieli na koniach. Mieli też jednego z zapasami i jednego wolnego.
Podeszła do nich.
-Hej... - Przywitała się i otarła oczy. - Kiedy odjeżdżamy?
Właściciel
- Im szybciej, tym lepiej. - odparł szlachcic.
Wsiadła więc na wolnego konia i czekała na sygnał faceta na odjazd.
Właściciel
Ruszył, a jego ochroniarz i koń objuczony zapasami za nim.
Pojechała zaraz po nich, trzymając mały odstęp.
-Teraz dokładnie gdzie jedziemy? - Spytała się Nirgaldczyka podjeżdżając bliżej niego.
Właściciel
- Prawdopodobnie do Kasuss.
-Yhym... - Dalej się już nie odzywała, tylko skupiła się na prowadzeniu konia.
Właściciel
//Zmiana tematu. Zacznę, gdy będziesz na miejscu.//
Konto usunięte
Wychodząc z siedziby, udał się do lasu, a konkretniej do obozowiska gdzie kiedyś mieszkał z wilczycą. Tak z sentymentu.
A
// Mam dylemat czy robić z niego dobrego maga, czy coś w stylu Anakina z zemsty sithów, czyt. tego złego.//
Właściciel
//O ile wiem, Twoja postać nie ma jakiejś wrodzonej awersji do piasku, nie była niewolnikiem i nie ma kto go kusić większą potęgą. Na razie...//
Obozowisko już się zatarło, a po wilczycy ani śladu.
//Ja mogę spełnić 3 warunek.//
Chwilę wahała się przed wejściem do domu wuja, w końcu jednak zdecydowała się otworzyć drzwi.
Konto usunięte
// Wszystko może się zdarzyć :V //
Sprawdził czy w obozie jest coś ciekawego do wzięcia.
Właściciel
Bóbr:
Wcześniej nie byłeś bogaty (teraz w sumie też nie jesteś), więc nie było tu nic takiego.
Taczka:
Bez problemu otworzyłaś drzwi i znalazłaś się w środku.
Konto usunięte
Skoro nie było tu nic wartego do wzięcia ruszył na spacer po lesie co jakiś czas rozglądając się i podziwiając naturę.
Poszła do swojego pokoju, położyła się twarzą w poduszkę i spróbowała zasnąć.
Właściciel
Taczka:
Zasnęłaś i obudziłaś się bez większych trudności.
Bóbr:
Spacerowałeś więc.
Konto usunięte
// :( liczyłem na piękny opis :( //
Spacerował tak przez następne pół godziny, może znajdzie coś ciekawego.
Wyszła z pokoju i sprawdziła, czy wuj jest w domu.
Właściciel
Taczka:
Owszem, był. Siedział w tym samym fotelu i czytał tę samą książkę, jak gdyby nie ruszył się z miejsca przez tan czas, jaki Cię nie było.
Bóbr:
A co rozumiał, przez "coś ciekawego"?
-Jeszcze nie skonczyłeś czytać? - Podeszła do niego i stanęła po jego lewej stronie.
Właściciel
- Tysiąc dwieście trzydzieści osiem stron to dużo, nawet jak dla mnie.
-A oczy Cię nie bolą od czytania?
Konto usunięte
// Wiedziałem że się o to zapytasz :V //
Cóż, coś wartego uwagi, coś innego niż drzewa i rośliny, może jakiś obóz, coś pozostawionego przez kogoś ...
Właściciel
//Zanim zacznę GM'ować dalej muszę zadać to pytanie: Chcecie, by Wasze postaci się spotkały, czy niekoniecznie?//
Właściciel
//O ile wiem, to nikt inny tu nie gra...//
//XDD W sumie nie mam nic przeciwko spotkaniu postaci, ale trzeba czekać na decyzję Bobra.//
Konto usunięte
// Czemu nie. Ja wyrażam zgode.//
Właściciel
Taczka:
- Nie. - odparł. - Właśnie nie.
Bóbr:
Przez drzewa mignął Ci kształt domu.
-A czy ty robisz cokolwiek innego?
Konto usunięte
- A to ciekawe... - Poszedł powoli w stronę domu rozglądając się cały czas czy jest bezpiecznie.
Właściciel
Bober
Był to zwykły dom, więc raczej nikt go nie ustrzeli.
Taczka
- Oczywiście.
Właściciel
- Cóż, ktoś musi tu gotować, sprzątać i w ogóle. - odparł znużony. - No i czasem ćwiczę walkę sztyletem. Uważam, że teraz każdy powinien potrafić się bronić.
-Też tak uważam. - Odpowiedziała. - A propo gotowania, głodna jestem.
Kiwnęła głową i poszła do kuchni.
Konto usunięte
// Taczka, na jakiej stronie kp jest ta postać twoja?//
Już nieco spokojniej poszedł bliżej domu, rozejrzał się za jakimś bocznym wejściem do domu, chciał wejść tak żeby nikt go nie zauważył, nadal ma smykałkę do kradzieży...
Właściciel
Bóbr:
Niestety, jeśli chodzi o drzwi, to były tylko jedne.
Taczka:
Kuchnia taka jak zawsze, a na stole miska zupy i talerz ziemniaków, kapusty i jakiegoś mięsa.
Konto usunięte
// To mała chatka czy większy dom?//
Szkoda, więc pozostało mu szukac innego wejścia do domu, tak też zrobił.
//Średnia, dwa pokoje na górze, schody są od razu przy wejściu. Jest jeszcze salon i kuchnia.//
Przysiadła więc do stołu i zaczęła jeść zupę.
Właściciel
Bóbr:
Pozostały Ci właściwie tylko i wyłącznie okna.
Taczka:
Udało Ci się to.
Kiedy już zjadła, zaczęła jeść ziemniaki i mięso przygryzając kapustą.
Konto usunięte
// Mogę ochłodzić dom jeśli mnie tam nie ma?//