Valeria uśmiechnęła się szyderczo.
-Bandytów, ja tu żadnych nie widzę, ale jak zobaczę to będą ziemię gryźć - powiedziała, a po tych słowach, złapała symbolicznie miecz, nie wyciągając go.
Wzruszyli ramionami, a płyty ich pancerzy zachrzęściły.
- Imię, nazwisko, miejsce pochodzenia, status społeczny i cel przybycia do miasta? - zapytał drugi, teraz bardziej standardowo.
-Valeria Ziath, pochodzę z wsi, niedaleko stąd. Przyjechałam tu, bo chciałam obejrzeć miasto i wuj mi dał złoto, żebym sobie coś kupiła. - powiedziała zdenerwowana do strażników.
- Normalnie przebadałbym Cię na obecność Magii Zła, ale nie wydajesz się zakonspirowanym agentem paktu Trzech. - powiedział ze śmiechem Paladyn.
- Możesz wejść. - dodał drugi.
- więc będe musiał sprawdzić konkurencje - podrapał się po brodzie - okaj podaj mi wszystkie pobliskie karczmy a co do orków 500 sztuk złota za głowę.
//I'm back, triche się wkręciłem w inne pbf-y i miałem czas do namyśleń, zostaje tylko przy tej postaci bo posiadanie tylko jednej daje poczucie indywidualności\\
Hejter:
- Poje**ło Cię, gościu?! - zapytał wzburzony. - Te pięć stów to ja zarabiam w ciągu kilku miesięcy. Jak mam tyle zapłacić, to wolę zgłosić to dla straży miejskiej i mieć święty, ku*wa, spokój!
Taczka:
//Zmiana tematu. Zacznij.//
- i co ci zrobi straż miejska? Jest tak pomocna jak wesz na dupie. A ja jestem profesjonalistą a tacy nie są tani: masz trzech orków, uzbrojonych po zęby, w mieście. Będe musiał ich wytropić zabić po cichu lub sprowokować tak aby przy świadkach był wiadomo że to oni zaczeli i pokonać ich mimo że mają przewagę liczebną oraz rozmiarową. Plus w moim przypadku jesteś o tyle bezpieczny że gdy nawale nie będzie jak zwinić na ciebie. A jak myślisz co zribi ta urocza grupka gdy przyjdzue do nich straż i powie w sprawie czyjego wezwanie się zjawiła? -
Aiwendil gdy tylko uciekł z karczmy, postanowił udać się do tablicy ogłoszeń. Może jakiś mag poszukuje ucznia, lub gildia szuka członków? Tego chciał Elf.
Hejter:
- Nie truj mi tu morałami, tylko zejdź z ceny.
Bóbr:
Nie było tam żadnego ogłoszenia tego typu. Choć właściwie to do Gildii Magów mógł zgłosić się każdy i zawsze, więc...
Bóbr:
Najwidoczniej się spieszył, bo zamiast pokazać, tylko wytłumaczył. Ale masz już ogólne pojęcie, gdzie to może być.
Hejter:
No więc zażartowałeś, on raczej nie odpowiedział, a Tobie nie opłaca się tu już stać.
Hejter:
//Oczy. Bolą.//
- Konkrety? - zapytał karczmarz, nadal stojąc za ladą.
Taczka:
No, właściwie to ze swojego miejsca mogła zauważyć jedynie jego wieże, ale owszem, zauważyła i poszła w jego stronę.
Był to budynek oczywiście biały, z pozłacanymi framugami czy ramami okiennymi. Miał też kilka wież, na każdej zaś powiewała flaga: To Paladynów Srebrnej Dłoni, to Kapłanów Straceńczego Słońca, to Inkwizycji Światła, to Gildii Magów, a nawet Cesarstwa Verden i samego miasta, choć ten ostatni niezbyt różnił się od pierwszego, bo Hammer i Srebrna Dłoń są ze sobą nierozerwalnie związane.
//Klawiatura w fonie mi tnie, plus się śpieszyłem\\
- Kufel piwa i zupa na przystawkę, do tego dziczyzna z jakimiś warzywnymi dodatkami, zaskocz mnie -
Taczka:
Drzwi strzegł jeden Paladyn, chyba jakiś podlotek, co jeszcze nigdy Nieumarłych i Magii Mroku nie wąchał.
- Czego tu szukasz? - spytał, stając na baczność i kładąc prawicę na rękojeści miecza.
Hejter:
- Jak dasz pięćdziesiąt złota, to Cię zaskoczę. - odparł karczmarz z uśmieszkiem.
- Wyliczył 80 i mu podał, wyślij jeszcze kogoś żeby dał kawał surowego mięsa mojemu jaszczurowi tylko ostrożnie - usiadł przy stoliku gdzieś w kącie i czekał - musze znaleźć jakąś robote, świat się zmienia -szepnął do siebie.
Hejter:
Po pół godzinie wreszcie otrzymałeś upragniony posiłek.
Taczka:
No więc spaceruje.
//Piszesz, jakbyś cały czas liczyła na niespodziankę, czy to że ja pociągnę wózek z fabułą do przodu. Akurat to Ty powinnaś coś wymyślić.//
Między tagi [youtube] należy wstawić 11 znakowy identyfikator filmu na YouTube.
Identyfikator znajduje się w adresie filmu i zawsze ma 11 znaków. Skopiuj go z URLa, np. z watch?v=YgEHrca6Yj0
skopiuj YgEHrca6Yj0.