Czyli mam nic nie robić? spoks dokończe mojego pbf-a\\
Właściciel
I wreszcie trafiłeś pod bramy Hammer, miasta zbudowanego z białego kamienia, które dawały wspaniały efekt, gdy odbijały się od nich promienie popołudniowego słońca.
Przystpował wierzchowca i sprawdził na ulotce co to za szlachcic i gdzie on mieszkał
Właściciel
Nie miałeś o tym informacji, więc warto popytać w mieście.
Podjechał do bramy i zapytał się strażnika o szlachcica z ogłoszenia//mógłbyś przypomnieć mi jego imię\\
Właściciel
- Kospel? No, słyszałem. Gość ma majątek niedaleko, na południe stąd. Dzień drogi góra, jak się sprężysz to może szybciej.
-dzięki-rzucił mu 5 monet po czym skierował się we wskazaną stronę i pognał wierzchowca
Właściciel
//Zmiana tematu. Napiszę, gdy będziesz na miejscu.//
Właściciel
Hejter:
I wróciłeś z majątku szlachcica pod bramy Hammer.
wjechał do środka poszukał jakiejś karczmy
Właściciel
A no nie wjechał, bo został zatrzymany pod bramą, jak każdy podróżny.
- Imię, nazwisko, status społeczny, miejsce pochodzenia i cel przybycia do miasta?
-Mathew, najemnik, Lasy elfów(fejk), kontrakt i zarobek.
Właściciel
- Masz coś przeciwko, jeśli przebadamy Cię na obecność Magii Ciemności? - spytał Paladyn.
-śmiało, nie mam nic do ukrycia-
Właściciel
Paladyn zabrał i odłożył na bok Twój ekwipunek, a następnie zdjął swoją pancerną rękawicę. Przystawił Ci dłoń do czoła i użył Magii Światła. Poczułeś lekkie ukłucie i ciepło rozchodzące się po całym ciele. Sondował Twoje ciało i umysł jeszcze jakiś czas po czym zabrał rękę, ubrał rękawicę, oddał Ci rzeczy i powiedział:
- Możesz wejść. Witamy w Hammer.
-tak jak mówiłem- pojechał poszukać karczmy mie byt taniej ani za drogiej takiej w normalnych standardach najlepiej ze stajnią
Właściciel
Ze stajnią akurat nie było żadnej.
Wystarczyła nawet szopa potwór i tak nie potrzebował wygody. Jeśli żadnej nie było to odstawił zwierze do stakni i zapłacil 50 monet za wyżywienie po czym kontynuował szukanie karczmy.
Właściciel
//Chcesz się zbratać z pewnym graczem, czy raczej niekoniecznie?//
//Zależy jak będzie postępował, moja postać ma swoisty kręgosłup moralny i od tego bydzie wszystko zależało\\
Właściciel
//To poczytaj trochę temat "Karczma Smocza Jama." Jak się zdecydujesz, to powiedz.//
//Orki nie lubią elfów, raczej się nie dogadamy\\
Właściciel
//Czyli jakaś karczma zarządzana przez bota?//
//Możve bota rządnego zemsty po powieszeniu za jaja\\
Właściciel
//Hłehłehłe... Czyli "Szczękogryz," a nie "Smocza Jama" czy "Czarnoskrzydły"?//
//dawaj szczękogryz jak dostać wpie**ol od orków to chociaż zaplanowany\\
Właściciel
No więc udał się do "Szczękogryza," pod którym był już zebrany spory tłumek.
Zobaczył czym się tak interesują
Właściciel
Cóż, niecodziennie widziało się nagiego mężczyznę powieszonego na dachu. Za jaja.
Nie odczuwał radości z takich rzeczy ponieważ prawie wogóle jej nie odczuwał. Podjechał na jaszczurze stanął na nim i pomógł udręczonemu zejść
Właściciel
Nie mogłeś do dosięgnąć, nawet siedząc na jaszczurze. A jeśli już, to musiałbyś przeciąć linę.
Jeśli był w stanie to wyskoczył z gada i przeciął line machnięciem miecza.
Właściciel
A udręczony karczmarz zaliczył tym sposobem dość bolesny upadek, i to ze sporej wysokości.
Właściciel
Udało się. Może i by Ci podziękował, ale uznał że może z tym poczekać, dopóki nie założy spodni.
Czekał na rozwój sytuacji
Właściciel
Ludzie byli najzwyczajniej w świecie znudzeni, więc szybko rozeszli się, gdy przedstawienie dobiegło końca.
Właściciel
Więc czekasz przed wejściem do karczmy.
Konto usunięte
Hagard otworzył drzwi Szczękogryza i wszedł do środka, rozejrzal się.
Konto usunięte
Aiwendil właśnie ukradł parę kromek chleba z rynku, udał się do uliczki i zaczął jeść chleb, był bardzo głodny a chciał jeszcze nakarmić wilczyce, która była w kryjówce.
Właściciel
Bóbr:
Elfowi kradzież uszła płazem, więc może spokojnie odejść.
Bóbr, Hejter:
Oboje weszliście do karczmy, ta była oczywiście pusta, więc od razu rzuciliście się sobie w oczy.
- Eee... co ty tutaj robisz? -
Konto usunięte
Hagard:
Obejrzał dokładnie gościa, którego znalazł w karczmie. Uśmiechnął się nieco i odpowiedział.
-Ja...? Przyszedlem na piwo, a pan?
Aiwendil:
Zjadł resztę kromek, w miarę najedzony i zadowolony udał się ponownie na targ, rozgladając się za kramami mięsem, najlepiej takimi gdzie była łatwa okazja do kradzieży.
Konto usunięte
Rozejrzał się po karczmie i zaśmiał.
-Świetna karczma, gdzie nawet nie obsługują... Zapraszam do "Smoczej Jamy"! - Zaprosił jedynego klienta Szczekogryza i powoli skierowal się do wyjścia z karczmy.
- właściciel wisi mi hajs za pomoc, załatwie to i wpadne później -
Konto usunięte
-Dobrze, poczekam. - Mówiąc to wyszedł z karczmy i udał się do swojej.
Właściciel
Bóbr:
//Zmiana tematu. Zacznij.//
Kramów z mięsem było sporo, a ryzyko złapania na kradzieży było tu takie samo jak przy innych - pół na pół.
Hejter:
//W sumie to nie mam na co odpisać.//