niemamnietu
Ray
- Ty przynajmniej nie latasz posągiem Hitlera. Raz trafiłem do Stanów rok po jego śmierci. Efekt nie był przyjemny. Odpowiadając na zapewne nurtujące cię pytanie to tak, zepsuł się kamuflaż, kiedy byłem w linii czasu, gdzie Hitlerowi się udało. Nie wiem jak to dziadostwo naprawić, więc zastąpiłem maszyną do lodów. Chyba każdy lubi lody, nie?
Właściciel
Ray
- znam trzydzieści osiem planet na których lody są nielegalnym narkotykiem - uśmiechnął się.
niemamnietu
Ray
- To, że coś jest nielegalne nie oznacza, że przestaje być popularne. - też się uśmiechnął
Właściciel
Ray
- w sumie masz rację... Daleko jeszcze?
niemamnietu
Ray
- Właściwie to już dawno minęliśmy punk początku czasu, ale fajnie się gadało.
Właściciel
Ray
- zaraz... Jesteśmy poza czasem? Gdzie masz okno? Muszę to zobaczyć!
niemamnietu
Ray
- Tam, obok drzwi. Czerwony przycisk otwiera, zielony zamyka, a fiołkowego nie dotykaj.
Właściciel
Ray
- co robi fiołkowy? - zapytał wciskając czerwony.
niemamnietu
Ray
Okno się otworzyło. Byliście w salonie z brązowymi dywanami na ścianach.
- Odtwarza disco-polo. Taki bajer na wypadek, gdyby ktoś niepożądany się tu dostał.
Właściciel
Ray
- a już myślałem, że uruchamia system rozszczepu molekularnego - westchnął. - dlaczego tam jest tylko salon? Na pewno jesteśmy poza czasem?
niemamnietu
Ray
- Tak, jesteśmy poza czasem. Wybudowałem tam swój dom. W momencie Wielkiego Wybuchu zostanie zniszczony i nie pozostanie po nim nawet ślad.
niemamnietu
Ray
- Wychodzimy? To coś już umarło, więc luz.
niemamnietu
Ray
Wstał i wyszedł. Widzisz go przez okno.
- Żyję.
Właściciel
Ray
Wyszedł na zewnątrz.
- wiesz coś na temat tego gluta?
niemamnietu
Ray
- Ta, żyją takie poza czasoprzestrzenią. Są stworzone z czystej energii, dlatego się nią żywią. I nie są glutami. Chyba nawet nie są inteligentne.
Właściciel
Ray
- mają jakąś konkretną nazwę?
niemamnietu
Ray
- Zawsze nazywałem je budyniem, ale możesz im nadać inne imię.
Właściciel
Ray
- hmmm... Energogluty, ewentualnie industria haud gelatinosis - odpowiedział po chwili namysłu.
niemamnietu
Ray
- Galaretowata energia. Brzmi nieźle. Możesz se wpisać do CV, że nazwałeś gatunek. - usiadł na sofie i sięgnął po karafkę - Napijesz się? Smoki w ogóle mogą pić? - zapytał nalewając sobie
Właściciel
Ray
- oczywiście, że tak! - roześmiał się. - nie bez powodu nazywają mnie "łbem ze stali"
niemamnietu
Ray
- A może po prostu masz twardy łeb? - spytał nalewając ci - Wiesz, smoki mają strasznie twarde kości.
Właściciel
Ray
- oraz nienawidzą gigantów i tytanów - roześmiał się.
niemamnietu
Ray
- Dogadałyby się z co poniektórymi.
Właściciel
Ray
- może - wypił trochę. - wpadniemy przy okazji do centrum wszechświata? Muszę wreszcie wykorzystać to swoje życzenie
niemamnietu
Ray
- Jasne. - wypił wszystko naraz i wstał, jednak po chwili chwycił się za brzuch z widocznym bólem - Serio?! To już piąty raz w tym tygodniu! Regeneracja! - wygiął się w pozycji regeneracji typowej dla New Who i zaczął regenerować
Właściciel
Ray
Wdech i wydech.
- jesteś władcą czasu?
niemamnietu
Ray
Ishi zakończył regeneracje. Teraz miał rude włosy i trochę mniej japońską twarz.
- Tak, jestem. W połowie. - zdjął okulary ukazując zielone oczy - Ja to nosiłem? Czekaj. Jestem dziewczyną? Nie. Nie jestem. Mam rude włosy. Czekaj, przebiorę się. - pobiegł do TARDIS
Właściciel
Ray
Dopił resztę alkoholu. Nagle znów spotkało go to samo. Sumienie. Natrętne sumienie które przypomina mu o tych wszystkich istnieniach które zakończył. Ile ich było? Ile niewinnych dzieci zginęło z jego ręki? Ile padło ofiarą eksperymentów i po dziś dzień żyje w laboratorium 13? Dlaczego on wciąż ukrywa to przed Febronie? Nie, dlaczego ukrywa to przed samym sobą? Siedział tak wpatrując się w ścianę.
niemamnietu
Ray
A właściwie to w dywan, który od tak zaczął przedstawiać to co opisałeś. Ishi wrócił. Teraz wyglądałjak typowy hipis, z tą różową koszulą w kwiaty, szerokimi żółtymi spodniami i wieńcem z niebieskich kwiatów. A do tego okrągłe przyciemniane okulary.
- Teraz lepiej! Najlepsze jest to, że zostało mi tyle energii, że naładowałem nią mój motocykl, a jeszcze zostało. Mógłbym planety niszczyć. Ale teraz jestem pacyfistą. - wyciągnął srebrny wisior z pentagramem i założył go na szyję - Nie miałem nic innego co by mi przypasowało, a koniecznie chciałem mieć coś na szyję. Dobrze wyglądam?
Właściciel
Ray
- tyle stworzeń... Co? A, racja, wyglądasz świetnie, jak na hipisa przystało
niemamnietu
Ray
- Chciałeś lecieć do centrum wszechświata. Lecimy?
Właściciel
Ray
- tak. Wiesz, jak chcesz to możesz również spełnić sobie jakieś marzenie. Ale jest haczyk
niemamnietu
Ray
- Tak działa wędkowanie. Kuszą cię czymś przyjemnym, a kiedy się skusisz to koniec. Także podziękuję, nie jestem rybą. - odpowiedział wchodząc do TARDIS
Właściciel
Ray
Wszedł za nim.
- tak właściwie to nic niegroźnego. Wystarczy, że wypowiesz życzenie jednym tchem
niemamnietu
Ray
- Nie, dzięki. Nie mam żadnych życzeń. - uruchomił maszynę, drzwi się zamknęły - Za chwilę powinniśmy być. Ostatnio zainstalowałem kablówkę. Powinny lecieć jakieś wiadomości w okolicach 2039...
Właściciel
Ray
Poszukał telewizji, aby włączyć wiadomości.
Właściciel
Ray
- pierwszy telewizor świata? Oldschoolowo - zaczął szukać jakiś nietypowych wiadomości. Ostatnim razem kiedy Brianna zaginęła to wysadziła Nagasaki i Hiroszimę. Co tym razem?
niemamnietu
Ray
" Koniec świata?
Tajemnicza wiadomość obiegła cały świat - nieznany przestępca planuje usmażyć naszą planetę za pomocą mikrofalówek. Czy to oznacza koniec ludzkiej cywilizacji?"
- A to ciekawe. Ostatnio zaginęła mi mikrofalówka. Może on ma coś z tym wspólnego.
Właściciel
Ray
- hmm... Jeżeliby wzmocnić moc tych mikrofali, to w ciągu kilku godzin ziemia zamieniłaby się w pustkowie. Tylko skąd wziąć takie zasoby energii? Elektrownia z czarnej dziury powinna w zupełności wystarczyć. Tylko skąd wziąć materiały? No chyba, że z mikrofali... - zaczął szukać czegoś bardziej nietypowego. Te groźby nie są w stylu Bri.
niemamnietu
Ray
Z wielkimi zakłóceniami usłyszałeś:
È̸̻̗̞̤̖͖̦̱̙͔͈̫͈̪̔ͪͦ̍͆̎́̆̉̓̾ͧ́͘K̴͋̄̌̈̍̏ͫ̎̐ͯ̀̇̈͛҉̡̛̳̘̭͎̙͓̝S̸͈̣͕̬̫̹͖̣̝͉̭̳ͧ̅͋ͧ͊̎̽ͅP̷͙̬̞̲̻̼̤̼̪̗̜̝̝̣͛ͬͪ̀͞ͅL̵̰̳̰̭̦̹͔̬̰͓͉ͣ͌̾͂̆ͬ͂̃́Ö̴́̔ͧͨ̆̓̅ͥ͐ͥ͢͏͈̩͕͖̬͖͙̖͇̭͎Z̨̜͔̪͚̹͓͗̔ͨ͐ͭ̆̎̊̋̏̓ͩ̆̃̈̏ͯ̽̚͘͜J̙̞̺̦̞͕͖͔̦͔̺̐͌͌͐ͧͩ̒̄͛̏́Aͧ͗͑̔͜͡͏̝̣̮͍̰̠̬ ̷ͩ́͋ͦ̂́͐́̊̾͗̽ͤ̅̏͛͡҉͚̮͓̺̖͖̝ͅWͣ̋͐̐ͭ͊̿̽͂̈͏̵̸̢͈͍̱͉̦̲̫͕͙̯ ̟̱̖̠̭̟̝̝̹̙͚̱͕͇͖̻̀̊͑̿ͬ͛ͫ̾͛ͯ͘P̷̨͎͉̹̮͕͔̳̮̼̱͈̤̲̀̄͒̓̀ͬ̒̅ͬ́̇̍̔̇͢Aͬ̆̈́ͦͯ͘͜҉͉̺̤̮͕̭̭͓̲̳̻̯̺̫̖̭̀Ř̛̮̙͉̲̞̮̳̭̠̟̰ͨ̅̋ͩ̽̓ͬ̐̈́̌ͣ̀̀͝ͅỶ̷̲̟͖̞̲̥̖̫̩̥̝͇̩̲̝̲̫̖̌ͤͣ̌ͪ̕Ż̶̨͇̼͇̺̝̤͔͎͈̾ͩ̑ͪ͌̆̂͂̉͛̂͆͢͡U̶̝̰͕͖̮̙̻͔͑̎̾̊͆̉́̀́ͅ!͂ͬ̌̽̐́͂̑ͭ̄̑̇͛̉́̓̿̓̓̀͏̶͕̯͇̖̪̀
̷̨̰̱͎̭̰̬̗̙̭͈͙̳̆̓̈́͌̄̉ͭͣ̅̿͂̑ͯͮ͐̏ͪ͘͢
̸̖̬͉̲̟̯̻̰̟̺̤̿ͨ̓ͩͧͩ͌̈́ͬ͋͛̋ͭͦͬ̇̎ͬ̕͜͝P̶̴̨̧̙̯̜̮͎͇̬̪͔̙̥͎̲͙̬ͨ̀͌ͫ̐̐͊ͫͨ̒ͫ́͛̀r̷͖̯̰̩̪̠̭͖̰͓͇̰͍͙͕̣̊͆ͥ̾̀̾͒̊ͪ́̏ͥ͆̽͝z̋́ͪ̔̈́ͣ̓͂̍̏̔̾͋̎̇̀̚͟͏̲̬̳͎̜̰̼̭̖̞̘̼̺̖̘ȩ̖͍̖͙͎̪͉̞̲̻̐̓͋͊͌͘͘d̈͛ͦ̃̑ͦͭ̐ͧ͂ͦ̓̍͊ͪ͋͛̚҉̛̘̮̥͕̤͢͟ ̛̠̝͓̪̳̤̜̹̱̞̗͖͎̥͎̼̭̈́̑̋͑ͦ̂̐̍͞c̢̢̘̞̥̲̤̗͔̼̞̭ͯ͐͌͒͗͌̀̈́ͣ̓͗ͦ͌̓ͥͩ͑͗͘h̨̢̗̹͙̼͉͉̗͖̙̞̥͖ͤͥ̄ͣ̎̃̍ͧͤ͋̀w̴̢̯͉̞̞̺̱̬͖͓̝͚̘̙̭̙̱̰̣ͪͮͣ̿̾͌͢ỉ̧̘̪͔̩͈̖̟͓̠͙̞͖̌́̒͐̃̎̾̃̒̂ͦ̃̒̀̿́̕̕l̡̧̡̝̹̯͖̜̣̤̪̼̫̬͉̝̭̭̣͊͋ͪͫͥͩ͂̾̉̑ͅą̴̗̥̮̤̭̦̲͔͙͈̟͇̝̠̰̺̼̼̽ͦ́ͮ͂ͥͯ̆̓̀ͩͦ͗͜͠ͅ ̴̨̬͖̞̣̲̙̹̘̯̦̦͇̝ͩͮͯ͗̈́ͪ̽ͦ͗ͬ̑̂̿ͭͬ͑̆͟͡ͅͅͅw̧ͩͦ̇ͨ̅̌̐̐̃̈̐̎͛ͯͦͥ҉̸̤͚̫̻̻͔͔͚́ ̸̨̢̨̭̙͙̻͙̣̥̜̯̹͉̳͚͌͋͐ͭ̑̐͋ͭͥͮ͆̊P̩̲͓̰̫̮͕͖̦̯̳̫̹̜̤̹̫̬̠͂̃̓̎ͤ̇͌͟͠à̈͒͂̚͏̷̼͕̰͖̩̲̰̼͚̩r̵̘͎̣̺͕̿̉̆͊ͥ̃̂͐̒͋̅͛̌ͬ̚̕͘y̴̡̞̫̭̭̭̗̮̩̥̞̥͊͛ͯ̊ͧ̒͌͗͋̔̒̆ͮ͂ż̼̗̙̰͚̗̼̼̞̘̦͙̩ͮ͊͆ͮͥͪ̍̈́̓͢͟͡͡ͅu̴͚̺̹̗̣̳̮͇͕̺̞̖̩̣̯̗ͣͪ̓ͬ͆̋̀͜ͅ ̸̧̟̪̣̮͚͎̻̫͍̼̰̞͎͖ͪ͒ͦͮͬ̆͑͑͑ͬ͆̕̕͡m̶̴̨͕̙̖̩̭̬̱̥̯͈͔̝̩͈̥͓̖̝̙͛̌̾́ͣ̌̅͐ͦ́͠ī̡͚͚͎̺̫̦̖̤̖̫̭̠̈͒̿̚͘͟ȧͭͦ͑͒̆͂ͯ̀͏̰͔͉̝̣̠͚̙͎͔̫̻̪̗̙͎̲̳̱ł̳̮̱͎̲̟͍̦̮̻ͩ̾̿͋͆̄̓͛͂͒ͭ̂̿̿̿̑̊ͨ̀͜ ̸̨̩̙̜͇̯̜̻̗̘̯̤͔͍͇ͨ̈́͐̅͌ͪ̊ͥ͌̚̕͜ͅm̷̟̯̖̗̺͖̠̲̓ͣͧ͌̾͡i̸ͤ͌͐ͮ͑̒͢҉̯̭̹͕̬͔͖̠͍̳̞͍ͅe͋̍̉͊̀͏̧͉͚̹j̟̰̰͙̞͉͙̼̖ͩ̄̆̊͟͝s̶̢̙̞̯̠͍̻̤͎̩̩̺͓͆̍ͭ̍̎̓̊͋̑̐̀͊͒͗̓̚c̼̟͍͙͔̟͓̙̪͇̳̫͎̝͙̣ͮͨ̍ͤ͌̌̐̍͊͝͡ͅé̴͕̘̱̫͓̙̙͎̬̬̤̹̅̍́͑̋̈̍̆͗̽͝͞ ̡̾̋̑̈͑̀͘͏͚̲̩̟̝̖̠̰͕͡w̲͍͉̥̝̖̹̭̹͖͚̠̖ͧ̑̍͆̒͜͝ÿ̴̨̠͔̗̮̪͔̜̟͕̰̙̥́́ͦ͌̆͐͛͂̌̒̐̈́̾b͔̺̻͉͕̭͕͓̐͆̓̈́̅ͨ̎́̿́̉͆ͯ̆͂̌͐͘͘̕͜ų̳͈̬̹̭̜̭̪̣̰̖̻̻̐̇̾̋̋̌͋͂ͩ̍̽ͤ̅̒̋̀̕͟ͅç̷̖͍͈͐ͮ̎ͤ̎ͧ̓ͦ͜h̴̷̵͕̫̤͈͕͔̥̥͖̜̬͉̞ͦ̒ͣ̄̅̒͌͒͗̓́ ̸̲͔̲̼̫̣͊ͯͣ̉̈́̕͞ͅa̩̣̹̼̻̼̩̱͍̲̣̻̯͔̜͎̾̒̌̍͒͒ͩ̑̆̔ͬ̾ͯ̽ͪ̐ͧ̚̕͟͢t̥̰͎̪̤͙̺̺̮͕͙̹ͪ͐ͨ̎ͥͫͨ̈̃̓͘͘̕͜o̸̶̻̭͍̼̲̤̥͉͇͔̟͎̲̤̳̙̞͐ͩ͆̍̏͂͊̏ͫͥ̄͡m̸͚͍͚̼̪̼͉ͫͤ̾̊ͣ͆ͧ͋͒ͬ̆̓͛ͥ̃̊̈̀̀o̶̡̞͍͉̞̠̪̜̹̺̣̩ͮ̾̎̇̑ͥ̅͑̊̀͋ͭ͋͆̚͘͠w̭͕̮̫̯̏̔ͩͨ̔ͮ͐̐ͬ̔̾̔̈́͛̍̍̔̋̿͢͞ý̸̛̜͔͙̯̩͕͖̦͖͇͛ͯ̄̈́̉̇̋̆ͩ̌̂͘͠!̷̧̢̝̮̩̭͙͓̲̪̪͉͕͓̖̒̓ͭͣͣ͛ͥ͛̓̌̈́̅̎ͪ̆̓̑̚͞ͅ ̎͆ͥ̃́̅̋̒̔ͣ̇̆ͭ҉̴̬̳̻̫̯̕P̡̫̬̹̰͙̠͈͎̳͎̝͊̓͒ͫͤ͐̒ͨ͛ͧͪ͜͠ͅơ̷̵̰͙ͦ̓̾͐̀̕ͅd̸̔͛̏ͮ͌͒͞͏̮̙̞͔͕̱̞e̷̷̩̟͇̦̤͖̯̲̣̠̳̬͔̰̻̻ͮ͑ͯͩͯ͑͒̐̒̓̇̃̀ͯ̾̄̚ͅͅj̛̥̘̖͍̜̣̝̥̙̝̩̈́́ͩ̋̓̅̽ͫͧ͜͡ͅr̸̅̎̓̊͑̓̈̆́͏̲̰̥͚͈̬̥̘͖̞͕͔̩̞͚̜͝z̢̧̥̣̘̹̭͚̻̳͓̭̟͓̠͉̣͛͒͋͋͛ͫ̔͜e̦̠͎͔͕̤̮̞̳̻̗̱ͪ̓̐̒͒ͪ̀͜ẘ̗͓̞̯̣̹͊̈ͮ͌̌ͨ̀̄ͧͫ͋͑̊̊̔ͫ́͢͡a̩̱̮̰̜̱͙͉̗ͭ͒ͤ͗͌͊̉͆̔͑ͫ̄̋ͭ̀ ̧̱̩͉͈̲̹̥̲̘̘͉̣͉̟͎̖̂̅̈ͨ͋̓̍̀ͤ̃̿̓̎͊͌͐̈͢s̸̭̦̻̣͙̮̹̲ͤͭͤ̀ͨ̂̆̆͗ͩ͑̃ͦ͂̕͜ì̔̍̄͑ͩ͋͌̒͆̏҉̷̟̪̞͍̥̞̖̗͓̮̜̠̀ͅę̐ͩ͛̅͡҉͏͙͇̜̝͈̱̭̺̙͎̫̰ͅ,̶̙̬̩͖͇̼͓̞̗̜̗͙̥̘͛ͥ͛͑ͭ̊ͭͨ͆̀̄̋̆ͯ̍ͧ̅̍ͥ̀͡͞ ̵̘̪͍̟̻̰̳͍̰͍̻̣ͯ̓ͤ̌̍̏ͤ͐͘͡͞ż͗͗ͭ̏̕҉͎͔͍̺̩̲̞̘̼̠̥͉̟ȩ͖̤͍̥̬̲̪͙̟̖̖̩̰̏ͩ͑̾͛ͥͩͨͬ̐̎̉̏ͤͬ̽̽̀͜͜ͅ ̶̷̫̜̳͇̖͓̻̤̻̯̜͈͇̇̏͑ͦ̃̊̔͑̌ͬͦ̃͒̒̎̀ͦ͒̾̀w̢̅̊͗̎̅̔ͬ͏͇̫̦͍͇̫̥̯̩̫̘̟i̩̮̘̤͇̗͎̟̮̩̻͈̬̣͇̭͖̇͗̈́ͭ̾͘ͅn͔̗̮͇͙̪͓͖̮̥̮͚̏̑͆̔͘͝ͅn̵̷̢͍̠͔͖̯ͧ̀́ͪ͋̎̎̔͛ͫ͘͠ͅe̠̱͎̦̗̜̩̤̮͖̯͙̝̽̈́̓ͥ̉̓̒͊̍̑̈͑ͯͮ̌ͦ̊ͥ͜͞ ͛ͧ̈̆͗͌̃̑͞͏҉̵̛̗͇͕̹̼̦͈̬̗̖̖̰͕̠̬̲̰̹ş̵̸͚̮̣̙͚̩̃̇ͧ̉͑̏̋̋̅ą̖̲̺̠̟̟͔͈̼̙̠̲̦̤̖̹̖̐̏̌̔̓̈ͤ̂̆͌́͜͟͠͞ ̴̈͐̑̈̈́̐́̊͂ͬͭ͑̑ͯ͋͡͞҉͚̜̮s̵̵͓͙̰͇͔͗ͥ̈ͬzͨ̄̇̈͊̃́̚͏̢̧͙̫̦̲̮̥̘͓͔̞̠̼͎̙̥c̵̢̫͍̮͈̟̭͙̤͔̼͓̀̉͛͌̾ͭ̌͗́̆͐̀̿ͦ̈͋́͝ͅz̧̠̘̗͚̝̭̩̲͋̆͌̎̈́͒̑̅̐͒̑͐̓ͪͩ͘͜͢͡e̴̸͈̘̜̞͈͚̘͚͍̯̫̜͒̇͆ͭͮ̑͒͆̋̂̍̅̈́̈͊̚͠p̢̧ͪͯ̎̑̏ͦͪͤ̾͌̍ͨͣ͟͠͏͇̼͔͇͓̥̹̱̱̰̜̝͕i̴̸̢̨̳̳͕̱͓̤̼̽ͬ̾ͯ́̈͛̊̀̚ͅơ̡̢͉̦̘̥ͯ͂͌ͯͬ̎͛̈̐͌ͤ̓̎̽́ň̴̡͉͍̯̬̞̬͎̰̺̺͉̼͓́͗̾͛ͥ͆ͨ̀́̕ͅk̲̳͖̯ͧͩ͌̊͆ͧͧ̏̐̋̾̎̐̐ͬͥ͘͡i̧̗̭̥͉͛͒͛ͣ́͊ͪ͞!̡̝͉̖̖̱͙͓̟͈̎̉̐ͬ͆̋̽ͣͬ̾̔͆͑̇ͫ̚̕ͅ
- O, alternatywne uniwersum, ciekawe.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Znalazła się tutaj za pomocą kolesia jaki dotyka ludzi w plecy.
niemamnietu
Ray
Uno momento. Coś się zmieniło.
...
Feb
Właściciel
Ray
- Febronie! - mocno ją przytulił. - Martwiłem się o ciebie!
niemamnietu
Ray
Zauważasz jakiegoś dziwnego faceta stojącego obok niej, który po prostu się wam przygląda