niemamnietu
Deku
Idzie sobie korytarzem z nudów.
Filizaneczkaherbaty
Deku
Nużno. Ale jakiś koleś z betonową ręką gada z dziewczyną, która wygląda nieco jak z filmu, bo ma szew na środku szyi, jak i na reszcie ciała.
niemamnietu
Deku
Podchodzi do nich i opiera się o ścianę obok, żeby sobie posłuchać.
Filizaneczkaherbaty
//nie zapomnieli. Wróć i zrób odpis, to dialog, więc GM nie musi być przy tym.
Filizaneczkaherbaty
Deku
Koleżka z betonową łapą podawał właśnie długopis i notatnik kuchenny jakiejś roślince. Dziewczyna z szwami wydawała się być nieco zastanowiona.
Ciekawe nad czym.
- To trochę niewiarygodne, Mark. Nie myślisz, że to dziwne, iż ma spisać WSZYSTKIE żywe osoby? – spytała lekko marszcząc brwi.
niemamnietu
Deku
Znudzony wywoływał małe eksplozje na prawej dłoni.
Właściciel
Mark
- nie starczy mu zeszytu - roześmiał się.
Filizaneczkaherbaty
Epione
Również się zaśmiała.
- Wiesz o co ta panika na zewnątrz? Nie mam nic przeciwko panice, ale jestem zniesmaczona tym, że dotknęła Remore.
Właściciel
Mark
- ja też nie wiem - wyjrzał za okno.
Filizaneczkaherbaty
Epione
- Nie wiem jak ty, ja nie idę za tłumem. Usłyszałam ze słów siostry, że ktoś wyrył nożem daty na ciele samobójcy. Ciekawe to, ale trochę zbyt nudne. – mruknęła Epione. Spojrzała na Deku.
- Coś się stało, że tu Czekasz? – spytała chłopaka.
Właściciel
Scotty
Wszedł na korytarz, co rusz potykając się o swoje nogi.
- wolałbym latać - jak powiedział, tak też zrobił. Poleciał tak przez połowę korytarza, po czym spróbował jakoś wyhamować.
Filizaneczkaherbaty
Scotty
Nie udało się.
Uderzyłeś się o ścianę.
Twarzą.
Boli...
Filizaneczkaherbaty
Scotty
Jako że byłeś na końcu korytarza, ludzie nie zareagowali.
Moderator
Forseti
Zauważyłeś dwóch chłopaków i jedną dziewczynę. Na dworze było sporo osób. A może by pójść do biblioteki?
niemamnietu
Deku
- Nie, tak tylko słucham. Jestem Midoriya Izuku, ale możecie mi mówić Deku. Miło mi. - podał dziewczynie dłoń
Filizaneczkaherbaty
Epione
- Epione Remore. Z wzajemnością. – podała dłoń.
niemamnietu
Deku
Używając All for One aktywował moce swojej rozmówczyni.
Filizaneczkaherbaty
Deku
Wokół dziewczyny pojawiła się bariera, która z siłą odepchnęła wszystko, co jej nie dotykało, w przeciągu około 5 metrów. Epione stała się niewidzialna, i można było usłyszeć ciche słowa, które powtarzały się w koło. Ciekawe, czym jest ostatnia moc. Dziewczyna, będąc niewidzialna, spróbowała wyrwać rękę.
Właściciel
Scotty
Sprawdził czy nie ma żadnego siniaka.
Filizaneczkaherbaty
Scotty
Twarz boli, ale siniaka brak.
niemamnietu
Deku
Puścił dłoń.
- Ciekawe zdolności, nie powiem.
Filizaneczkaherbaty
Żywe zwłoki Epione
Pociemniało jej lekko w oczach, gdy puścił jej dłoń.
Otworzyła lekko zamglone, szmaragdowe oczy i spojrzała na niego z zaciekawieniem, ale również i z lekkim gniewem.
- Przepraszam, ale co to było? – spytała, patrząc na niego bez zmrużenia oka.
Właściciel
Mark
- sam nie wiem, coś mnie korci aby tam pójść - uśmiechnął się. - chyba znajdziemy tam nie tylko trupa - spojrzał na Epione. - ej! Bijecie się beze mnie?
Scotty
Przeszedł się na drugi koniec korytarza.
- zignorujcie mnie, ja tylko szukam sekretariatu
niemamnietu
Deku
- Chciałem tylko coś sprawdzić, przepraszam.
Filizaneczkaherbaty
Epione
- To może się jak człowiek spytać? To co mówię w kontekście mocy słuchowej zależy od emocji. Gdyby nie było przedtem spokojnej rozmowy, mogłoby się zdarzyć... Wiele rzeczy. Warto pytać. – mruknęła do Deku. Spojrzała na Mark'a.
- Nie biłam się, tylko jednocześnie moje moce zadziałały. Przepraszam, jak cię odepchnęłam. – zwróciła się do Mark'a.
Filizaneczkaherbaty
Scotty
Mieli cię w nosie. Czyli tak jak poprosiłeś.
Właściciel
Mark
- bez pytania? A gdyby druga osoba mogła wylecieć w powietrze? - zaczął zbliżać się do Deku. - co byś wtedy zrobił cwaniaczku? - zapytał groźnie.
Laderas
- nie potrzebujesz pomocy? - zapytał Deku.
Scotty
Popatrzył na drzwi. Czy to może być sekretariat?
Filizaneczkaherbaty
Scotty
Być może.
Epione
- Mark... Raczej by nie odrzuciło, ale odepchnęło na ścianę wszystkie obiekty. Co trochę mi się nie podoba, bo mogłam przez przypadek kogoś zabić. W końcu trzydzieści sekund to dużo czasu.
Laderas
Nikt tobie nie odpowiedział, póki co.
niemamnietu
Deku
Oślepił Mark'a za pomocą Stun Granade.
- Nie, chyba nie. - odpowiedział Laderas - Ale miło poznać. MIdoriya Izuku, a ty?
Filizaneczkaherbaty
Epione
Uniosła brew.
Spojrzała na Mark'a.
- Wszystko gra, czy coś jest nie tak?
niemamnietu
Zder
Wyszedł z sekretariatu.
- Dobra, nie sądziłem, że będę musiał cofać się w czasie, żeby zejść na parter.
Właściciel
Mark
Wyrobił sobie nowe ciało z części brzucha i wysłał je na zwiady.
Laderas
- Laderas - zarumieniła się lekko.
Scotty
Otworzył drzwi i zajrzał do środka.
- czy to sekretariat?
Filizaneczkaherbaty
Scotty
Była tam jakaś para dziewcząt, które siedziały i zaplatały sobie warkocze. Wyglądały może na 15, może 16 lat. Obydwie nuciły piosenkę.
- Zaaamknij drzwiii! – krzyknęła jedną z nich i przygotowała się do rzutu poduszką.
Filizaneczkaherbaty
Mark
Było to niewygodne, ale jakoś się to dało zrobić.
//Możesz opisać te zwiady, ale bez OP//
Deku
Laderas zarumieniła się lekko, a dziewczyn - Frankenstein stała przy kolesiu z betonową łapą.
Emma
Również wyszła z sekretariatu.
- To było szalone. Cóż, miło by było, gdybym porozmawiała z tą sprzątaczką, którą widziałam w przeszłości. Teraz jest w Londynie.
Właściciel
Scotty
Dziewczyny. Nie mógł zaprzepaścić takiej okazji.
- przepraszam, to było przypadkiem. A może jednak... - spojrzał na nie uwodzącym spojrzeniem. - ...los chciał nas połączyć?
Właściciel
Mark
Kazał swojej drugiej części poszukać Deku. Przy okazji wymusił na niej przybranie kształtu facehugger'a z filmu o obcych.
niemamnietu
Deku
- Chcesz może... pogadać? Skoro już rozmawiamy?
Zder
- Zawsze moglibyśmy tam pobiec. O ile są sprzyjające ograniczenia prędkości.
Filizaneczkaherbaty
Mark
Przybieranie tak nieco skomplikowanego kształtu bolało, ale chyba jest. Udało się!
Scotty
Dziewczyny spojrzały na ciebie jak na debila.
- Czyli chcesz te ciasteczka, tak? – spytała jedna z nich.
Emma
- Pamiętasz co się stało ostatnio kiedy zacząłeś biec?
niemamnietu
Zder
- Nie no, to pamiętam. I było super. Spotkałem się z własnym dziadkiem i poprosiłem, żeby kupił bitcoiny. Biznes życia!
Właściciel
Scotty
Uśmiechnął się. - moje drogie, równie dobrze to wy moglibyście być moimi ciasteczkami bo jesteście tak słodkie, że można was schrupać!
Mark
Krok drugi, nastraszyć kretyna który mnie oślepił. Facehugger zaczął rozglądać się za Deku, a oryginalny Mark sprawdził czy już odzyskał wzrok.
Emma
- W moim przypadku nie było ciekawie. Dla mnie to za duże ryzyko, bo nie chcę stracić osoby, którą uważam za przyjaciela.
Filizaneczkaherbaty
Mark
Odzyskałeś.
Scotty
Jedną z nich zrobiła tzw. Facepalm.
Druga się zaśmiała.
- Dobsz. Ale pytanie: skoro los miał nas połączyć, to sekretariat podzielić. Na parterze jest mapa, zajrzyj i tyle. – powiedziała, zjadając jedno z ciastek.