Filizaneczkaherbaty
Epione
- Zbyt typowe. Może spróbujemy nieco... – spojrzała na Laderas, delikatnie chwytając koszulę Mark'a, by go nie odepchnąć. Odepchnęła Laderas za pomocą bariery.
- Może by spróbować nieco urozmaicić klasyki?
Właściciel
Laderas
Uderzyła się o ścianę, po czym powoli osunęła się na ziemię.
Mark
- zamiast poderżnąć mu gardło, przebijemy na wylot gigantycznym ostrzem? - zaproponował.
Laderas
Spróbowała wstać z ziemi.
- nic... Nie będziecie... Mu przebijać...
Filizaneczkaherbaty
Epione
- Może i zrobił coś co nie powinien, ale nie na tyle. Jak jeszcze raz zrobi cokolwiek bez mojej wiedzy ze mną, tobą, Rayem, siostrą, Mirandą, to ma Przeje**ne. A tak to może pozostać, tylko nie chce go pozostawiać w stanie spokoju. – mruknęła do Mark'a. Podeszła do Laderas i pomogła jej wstać.
- Spokojnie, nikogo nie zabijemy. Wstrząs mózgu, jakiekolwiek bóle? – spytała.
Właściciel
Laderas
- nic mi nie jest - uśmiechnęła się. - właściwie to nawet mi się spodobało
Mark
- ale po ci czekać? Lepiej pozbyć się problemu raz, a dobrze
Filizaneczkaherbaty
Epione Hargree
- Masochizm, cóż. Bywa. – mruknęła bezemocjonalnie. Spojrzała na Mark'a.
- Masz rację. Ale dowody, żywe dowody nie są plusem, a nie mam zamiaru zabijać takich osób. – wskazała na Laderas.
Właściciel
Mark
- dobra, niech wam będzie - Fuknął niezadowolony.
Laderas
- a tak w ogóle to zna ktoś z was kogoś kto mógłby pomóc mi w poszukiwaniu Vienny? Nie mogę jej znaleźć...
Filizaneczkaherbaty
Epione
- Nie znam żadnej Vienny.
Właściciel
Mark
- tym bardziej ja...
Laderas
- a wiecie kto mógłby ją odnaleźć? - zapytała pełna nadziei.
Filizaneczkaherbaty
Epione
- Febrione Remore zna taką osobę. Ja Niezbyt. – przyznała Epione, starając się sobie przypomnieć dokładność.
Właściciel
Laderas
- a gdzie ona teraz jest?
Mark
- w sumie, ciekawe pytanie. Gdzie ją teraz wywiało?
Filizaneczkaherbaty
Epione
Poszła z Glitch, a za nimi z kolei poszedł Ray. Rozmowy sięgnęły do niej dzięki zmysłom...
- Są gdzie indziej niż teraz. – powiedziała krótko.
Właściciel
Laderas
- co chcesz przez to powiedzieć?
Mark
- są jakiś czas w przeszłości. Widziałem na filmie. Bohaterowie nie mogli znaleźć planet bo były uwięzione sekundę w przyszłości
niemamnietu
Daniel
Wlatuje tu. Ląduje i patrzy co wokół.
niemamnietu
Deku
Używając eksplozji zlatuje na dół z piętra i leci dalej, do pielęgniarki.
Moderator
Deku
Dotarłeś pod drzwi pielęgniarki, otworzyła je młoda dziewczyna która wyglądała na sadystkę
niemamnietu
Deku
- Dzień dobry. Zostałem ugryziony przez zombie. Może pani coś z tym zrobić?
Moderator
Deku
Zaśmiała się jakby marzyła o torturach
-oczywiście! Zapraszam do wewnątrz!- machnęła ręką w głąb gabinetu
//no i przenosimy temat //
Marta
Weszła i szuka mapy budynku
niemamnietu
Adam
Wchodzi i szuka sekretariatu.
Moderator
Marta
Jest na ścianie obok ciebie, obok mapy jest też ognisko rosjan pijących wódkę ale nie mających zagryzki, nagle jeden z nich krzyczy tym typowo ruskim tonem i akcentem do ciebie:
- ej! Króliczku! Chodź! Masz zadanie bojowe za które zapłacimy!- wisiał nad nim wykrzyknik. Chyba ma questa dla ciebie
Marta
-W czym mogę pomóc?
Moderator
Marta
Dresiarz który do ciebie krzyczał wstał i podszedł krokiem jak messerschmit do ciebie błyszcząc swoją gołą glacą.
-ogułem rzecz ujmując potrzebujemy zagryzki w formie parufek które wypatrzyliśmy na tyłach monopolowego tego tutaj, przynieś nam je a dostaniesz trochę uranu-
Marta
- A jak mogłabym wykorzystać uran?
niemamnietu
//Zjeść. A tak poza tym to kisnę z ruska z wykrzyknikiem nad głową.//
Moderator
Marta
-a jak? Sprzedać owsience!- odparł dresiarz.
Moderator
Marta
-37kg! I czemu masz od razu kupić? Zawsze można zabrać w ramach reparacji za... za...- dresiarz się zamyślil w ramach reparacji za co może zabrać parufki od Brytyjczyków.
-za rosja-anglia! Pradziadek opowiadał jaka to hańba była klęska 14 do zera!
Marta
- Ok. Pójdę najpierw do sekretariatu i potem natychmiast wyruszę ogarnąć wam parówki.
Sprawdza mapę w celu znalezienia sekretariatu
Moderator
Marta
Znalazłaś. Według mapy był tuż obok Ciebie, 20 metrów w lewo
Marta
Idzie w kierunku sekretariatu.
Moderator
Marta
Doszedłaś pod drzwi Sekretariatu. Były uchylone czyli otwarte
niemamnietu
Adam
Lezie tak, szukając sekretariatu.
niemamnietu
Deku
Wychodzi od higienistki, trzymając się za rękę.
- Muszę uważać, oj muszę uważać.
Adam
Są jakieś uchylopne drzwi dość blisko ciebie. Stoi obok nich jakaś dziewczynka z anime z króliczymi uszami.
Elon Musk powinien się skupić na Marsie, a nie na maszynie do ożywiania dziewczynek z anime...
Deku
No to musisz uważać, tyle.
Marta
- Proszę wejść - z sekretariatu odezwał się ciepły, żeński głos.
niemamnietu
Adam
Idzie w stronę tychże drzwi, nie patrząc na wszystko inne.
Deku
Idzie na plac przed szkołą.
Adam
Drzwi zostały zamknięte, a ze środku dobiegają dźwięki rozmowy. Sekretarka ma gościa/
Deku
Przy drzwiach stoi jakiś dres. Oświetla go słońce, a nad głową ma wykrzyknik. Musi mieć questa.
niemamnietu
Adam
Otwiera drzwi i wchodzi.
Deku
Podchodzi do dresa.
- No więc... Potrzebujesz w czymś pomocy?
Deku
- Załatw mi kokainę. Ja już raz zostałem przyłapany na dawkowaniu, więc futrzaści wojownicy będą zwracać na mnie większą uwagę. Diler jest za garażami ok. kilometr od szkoły. Możesz pojechać moim rowerem. Dobrze zapłacę.
niemamnietu
DEku
- Um... Dobrze. Gdzie jest twój rower?
- Przy bramie szkoły. Czerwony z czarnym siedzeniem. Opony są cienkie.
niemamnietu
Deku
- No dobrze, to idę. Potrzebuję jeszcze jakichś informacji czy czegoś?
- Diler ma być ubrany jak prostytutka. Kokaina będzie w jego sztucznych bimbałach. Co więcej, ma już zapłacone, więc powiedz, że ma nie żądać więcej. Aha, jak będziesz wracać, to lepiej wejdź do szkoły od tyłu. przy bramie jest wiele futrzastych wojowników.
niemamnietu
Deku
- Dobrze, zapamiętam. - idzie po ten rower. Trzeba przyznać, że wygląd dilera go zaskoczył, ale mówi się trudno. Quest to quest.
Wyszedłeś ze szkoły na plac.
Marta
Wyszła z sekretariatu i idzie szukać schodów na pierwsze piętro
niemamnietu
Deku
Wszedł tu tylnym wejściem i kieruje się ku schodom.