kosmiczny_kamien pisze:
Tayomi i Auggie
- Czyli dałeś radę, damn - Powiedział gdy wyszli z gabinetu pielęgniarki, a bardziej Auggie wyszedł trzymając go na rękach
— Jestem nie mniej zaskoczony niż ty — powiedział. W głębi duszy lekko cieszyła go ta sytuacja. Świadomość tego, że Tay jest tak blisko napawała go euforią. W normalnych warunkach nigdy nie byłoby to możliwe - przynajmniej na razie, kiedy Suijiki traktuje go jak przyjaciela.
— Dobra, skrzacie, idziemy na dwór, nie mam zamiaru dźwigać cię więcej niż to konieczne — uśmiechnął się do niego łobuzersko.