Właściciel
Scotty
- co? To znaczy... dzięki na pewno skorzystam! Znaczy się... zamyśliłem się, którędy idziemy?
Scotty
- Tymi drzwiami. Chłopacy od koszykówki właśnie skończyli trening, teraz nasza kolej.
Yurika
Koszykarze wyszli z sali gimnastycznej.
Cheerliderki zaczęły wchodzić. Naprzód!
Ellie
Idzie szybko gdzieś korytarzem, starając się zatrzymać napływające łzy. Czemu Hans nic nie rozumie? Powinien rozumieć.
Zoe
- Z klasyków przepadam za Werterem.
Hans
Wybiegł za Ellie z sali gimnastycznej
- Czekaj!
Zoe
- Otella - przedstawiła się.
Ellie
Zatrzymał się.
- Czego ty jeszcze chcesz?
Miał widoczne łzy w oczach.
Nie umiał ich niestety powstrzymać.
Hans
Przytulił go tylko
- Przepraszam... - Szepnął cicho
Filizaneczkaherbaty
Zoe
- Miło poznać, Zoe. - odparła podnosząc wzrok znad lektury.
Ellie
Po chwili stania bez ruchu odwzajemnił uścisk. Łzy spływały mu po policzkach.
Zoe
- Ładne imię - również podniosła wzrok.
Hans
Zaczął głaskać go delikatnie po głowie
- Przepraszam... Miałem być przy tobie - Powiedział łagodnie z wyrzutem w głosie
Everin
Weszła do szkoły i spacerowała sobie po korytarzu szukając sekretariatu.
Hmmm~ Pytanie o sekretariat to dobry początek rozmowy~
Do kogo by tu zagadać... Ktoś ładny... Czy jest tu ktoś ładniutki i słodziutki...?
Oczywiście!
Podeszłą do Zoe i Otelli
- Hejka~
Zoe i Everin
Dziewczyna już miała coś odpowiedzieć Zoe, ale jej wzrok utkwił na nowoprzybyłej.
- Cześć - odpowiedziała, zaznaczając stronę w książce zakładką. Niemalże na pewno nie doprosi się dzisiaj szybko spokoju. Taki widocznie mamy klimat.
Ellie
- ...to moja wina. Liczyłam na zbyt wiele.
Hans
- To nie twoja wina, każdy ma takie chwile, to normalne - Pocałował go w czoło, jejku jak uroczo
Everin
- Piękne, wiecie może gdzie znajdę sekretariat? - Spytała tonem głosu który łamał się miedzy spokojem a flirtem
Ellie
- ...jestem samotna. Nigdy nikogo nie miałam, rodzice mnie nie chcieli, ciotka nie umiała wychowywać chłopca, więc wychowała mnie na dziewczynę, a moi znajomi z poprzednich szkół nie akceptowali mojej inności. Zawsze się ze mnie śmiali. Nie miałam przyjaciół ani tym bardziej nikogo ponad poziom przyjaciela i jak byłeś dla mnie miły to głupia zaczęłam liczyć na coś więcej, bo nie umiałam odróżnić koleżeńskiej troski od czegoś więcej. Jestem do niczego, to wszystko moja wina. Chciałam skoczyć z okna, coś z trzeciego piętra próbowało mi w tym pomóc, a mimo to nawet samobójstwo mi się nie udało. Dante przyszedł znowu do mnie w świecie snu, ale zamiast kolejnego koszmaru powiedział mi kilka rzeczy, które sprawiły, że poczułam się lepiej. Stworzył dla mnie świadomy sen, w którym to ja mogę wszystko kreować siłą woli i dał mi leki nasenne, żebym mogła się tam udać, kiedy znowu poczuję się gorzej. Dlatego spałam w gimnastycznej, bo dowiedziałam się kilku nieprzyjemnych rzeczy i chciałam o nich zapomnieć. W świecie snu widziałam się z moją ciotką i kuzynkami... w świecie snu było tak dobrze - wyrzucał z siebie słowa jak pociski i dopiero przy ostatnim zdaniu zwolnił nieco, ocierając łzy z policzków. No i szambo negatywnych emocji wyje**ło. To i tak musiało się stać.
Everin
- Do końca korytarza i w lewo, zaraz za zawaloną gruzami biblioteką - odparła.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
- Cześć. Tam gdzie powiedziała koleżanka :)
Hans
- That's so sad alexa play despacito
Zarumienił się
- Liczyłaś na coś więcej...? - No z tego wszystkiego akurat to przykuło jego uwagę najbardziej
Everin
- Dziękuję - Wzięła rękę Otelli i ucałowała - Mam nadzieję na kolejne spotkanie~ - Spojrzała na Zoe - Z tobą też się chętnie jeszcze raz spotkam skarbie~ - Ukłoniła się i ruszyła w stronę sekretariatu machając ogonem jak kot.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Mindfuck.
- Sł-słucham? - spytała cicho, patrząc krzywo na towarzyszkę. Powiedziała to za późno.
Ellie
- ...nie udawaj, że się nie domyślałeś.
Zoe
Zobaczyła wielki rumieniec na twarzy Otelli. Chyba sama była zmieszana tym, co się właśnie stało. Upuściła Romea i Julię.
Hans
Jeszcze bardziej się zarumienił
- Nie bardzo...? - Odpowiedział niepewnie
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Podniosła książkę i podała ją Otelli.
- Upuściłaś :) - powiedziała i usiadła na swoim wcześniejszym miejscu - niedaleko Otelli.
Ellie
- Wtedy w pokoju. To było po tobie widać, że się domyślasz - nadął znowu policzki.
Zoe
- ...dzięki... - zarumieniona wzięła książkę i wróciła do czytania. Wciąż cała czerwona.
Hans
- Um... - Próbował sobie przypomnieć - Może to było coś innego... - Widać było, że miał wewnętrzną kłótnię, czy powiedzieć coś, co może zmienić sytuację.
Odetchnął nosem.
- Jak chcesz to możemy spróbować...
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Trochę się na nią przelał smutek JD, ale wydało się to tylko w tym, że nic nie powiedziała. Dalej czytała ten kodeks.
Konto usunięte
Yurika
A więc weszła za nimi
Ellie
- Nie zmuszaj się. Najgorsze co możesz zrobić to być dla mnie miły z litości.
Zoe
A Otella czyta dalej Romea i Julię.
Musi być teraz bardzo rozkojarzona.
Bo trzyma książkę do góry nogami.
Aaron
Zszedł na korytarz partetowy. Może i tutaj go coś spotka? Oby nie. Tymczasem jednak kieruje się do sekretariatu.
Aaron
Doszedł do sekretariatu na spokojnie.
Hans
- Nie jestem miły na siłę, po prostu uważam, ze możemy spróbować - Przestał go przytulać, żeby móc spojrzeć mu w oczy - Bo tak w sumie to też cię lubię... - No nie wie czy to miłośc, czy zwykła przyjaźń ale od tego jest próbowanie jakby nie patrzeć.
Adrian
Zszedł na parter dalej paląc papierosa, totalna wyjebka na resztę.
Szedł w stronę wyjścia, bo nie za bardzo widziało mu się siedzenie w budynku.
//Ajajaj, trzeci komentarz pod rząd, trochę mi głupio ale dobra xD//
Everin
Wyszła z sekretariatu i razem z swoim towarzyszem - walizką, ruszyła w kierunku schodów, bo o ile dobrze jej wiadomo, to na pierwszym piętrze znajdują się pokoje.
Ciekawe z jakim skarbeńkiem ma pokój! Pewnie z kimś uroczym i śliczniutkim!
Może jej współlokator ma partnera! Wtedy będzie dwa razy fajniej, dwa słodziaki!
Gdy znalazła schody to potuptała sobie nimi na górę.
Właściciel
Laderas
Wyszła z sekretariatu i od razu popędziła w kierunku pokoju Vienny.
Enny
Czy tutaj znajdują się jakieś "ofiary", którym mógłby się narzucić ulotką?
//Kiedy próbujesz ogarnąć, który tunel to które piętro ale ci się poje**ło i niechcący wyjechałeś do Krakowa//
Enny
Jakieś dwie dziewczyny siedzą sobie razem i czytają
No i szczur w bluzie biega sobie korytarzem razem z cegłą na deskorolce
Enny
Cegła i szczur nieszczególnie go zdziwiły. Podszedł do dziewczyn i grzecznie zaproponował im zagłosowanie na Katarzynę.
Zoe
Jakiś chłopak podszedł do ciebie i Otelli i zaproponował głosowanie na Katarzynę
Jaką Katarzynę w ogóle wtf?
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Ciekawe czy tej dziewczynie w ogóle dają spokój.
Ej
To jest przykre.
- O, witaj. A kim że jest ta osobą o imieniu Katarzyna? - spytała równie grzecznie, spokojnie kładąc zakładkę i odkładając książkę na kolana. Powody jej spokoju?
1) Smutek
2) Pogoda
3) Książka.
Enny
- Katarzyna Woźna. Jedna z kandydatów do samorządu uczniowskiego.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Czy ona wgl może nie głosować? Nie ma za bardzo jakichkolwiek informacji o tym.
- Jasne, dziękuję za informację
Enny
To co teraz?
Zagadasz do cegły i szczura czy raczej sobie odpuścisz?
Możesz też poszukać uczniów w innych częściach szkoły.
Enny
Postanowił wyjść na zewnątrz. Którą to godzinę teraz mamy? Może kogoś spotka. Ulotek nie zostało wiele.
Zoe
- ...może lepiej pójdę poczytać do pokoju - spojrzała na Zoe i uśmiechnęła się lekko, na ile mogła by to nie wyglądało sztucznie - Miło było cię poznać. Cześć - i poszła.
Ellie
- N-Naprawdę..? - uśmiechnął się lekko.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Nie zwróciła na to za Bardzo uwagi, bez czy z kimś... Zresztą, bez różnicy. I tak, i tak będzie duszkiem.
Aaron wyszedł z sekretariatu i skierował się do biblioteki. Fajny trening dla nóżek. Podróż po szkole. No najlepiej.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Skończyła czytać kodeks.
Wypadałoby coś wypożyczyć... Ale pogoda ją przygniata i szpecze "Zostaaań"
Filizaneczkaherbaty
Zoe
- A wal się. - powiedziała do samej siebie, podnosząc się z ławki do siadu, a potem całkowicie i kierując do biblioteki.
Hans
- Jeżeli sama dalej chcesz bo nie chce cię do niczego zmuszać... - Odpowiedział dalej się rumieniąc
Albo to makijaż, kto wie