Filizaneczkaherbaty
//NATASHY
przecież sama mówiła że jest martwa w środku :)
Filizaneczkaherbaty
// a jak tak nie mogę tego ująć, to Zoe tak uważa.
GrandAutismo
//KKK
Natasza
-.... Tia...
Moderator
// naszej ukochanej nataszy. Ale jak spotka się z tanją i rozmowa zejdzie na tematy życia przed szkołą to może wyjść niezła bójka pomiędzy nimi XD. Tanja walczyła w donbasie przeciwko rosjanom.
//a teraz powiedz mi czego ona NIE ROBIŁA//
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Zerknęła na śmierć.
//Pssst, Śmierć na korytarzu miała akcję z Afrodytą Gerge.
Śmierć spojrzał na zegarek
- O, Wojna znów się bawi w Afryce. Sorka, muszę lecieć, papatki! - wciągnęła go czarna dziura. I to nie byle jaka czarna dziura. Afrykańska czarna dziura.
Moderator
// nie walczyła z rosjanami. Tanja strzelała do rosyjskich żołnierzy w kilku miejscach na świecie i raz nawet w afryce jak wzieła jeńców z armii FR to ich spaliła w stodole wzorem swojego dowódcy z batalionu najemników na Ukrainie. //
GrandAutismo
Nat
-Dobra. Siedzieliśmy tu całą noc
JD:
- Mhm. Szybko czas zleciał.
JD Nat Zoe
Rzeczywiście jest już późno
Może lepiej wracać?
Jest EKHEM EKHEM 6 rano
Filizaneczkaherbaty
Zoe
- Szybko. Bardzo szybko, gniewnie i zabawnie. Ale plus taki, że poznaliśmy śmierć :)
JD:
- Raz gościa już widziałem.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Opublikowała post na FB.
//FB miał nie mieć koniecznie pokrycia w fabule, jakby co. Takie dodatkowe cuś.
Filizaneczkaherbaty
// Oki, dzięki :)
//
Zoe schowała telefon.
JD:
- Dobra, serio powinniśmy się stąd zwijać.
Ellie i Dante:
Weszli do centrum handlowego.
- ...za dużo tu ludzi.
- M-mówiłeś coś? - zapytał Ellie.
Zdawało mu się, że usłaszał całe zdanie.
Ale nie miał pewności. Coś o ludziach?
- Nic istotnego. Tylko tyle, że za dużo tu ludzi. Nie przepadam za tłumami. Nie przerażają mnie ani nic z tych rzeczy, po prostu uważam je za niekomfortowe.
- J-Jak większość ludzi chyba...
- Nie jestem 'większość ludzi'. Co więcej, nie jestem nawet człowiekiem - wszedł do znajdującej się w centrum księgarni.
- S-Słucham?! - Ellie wbiegł za nim.
GrandAutismo
Natasza
-Ja to już proponowałam z 10 razy -.-
JD:
- Ja dwa. Ale Zoe chyba zagapiła się w Facebooka - wzruszył ramionami.
Ellie i Dante:
- Jak to nie jesteś człowiekiem?! .-.
- Ciszej, nie wszyscy muszą wiedzieć, nie krzycz tak - stanął pod regałem z książkami psychologicznymi - Jak mówiłem, nie jestem człowiekiem, podobnie jak spora część uczniów naszej szkoły. To naprawdę nic dziwnego w tej okolicy - stwierdził.
- A-Ale... w takim razie czym... k-kim jesteś?
GrandAutismo
Nat
-To idziemy wreszcie?
JD:
- Jasne. Zoe, też idziesz?
Ellie i Dante:
W odpowiedzi na to pytanie Dante uśmiechnął się w typowy dla siebie sposób.
- A tego to już nie mam zamiaru ci mówić.
- Dlaczego?! - młodszego chłopaka aż paliła ciekawość - A-Ale chcę wiedzieć! Proszę!
- To nie proś, bo i tak nie dostaniesz tego czego chcesz - ściągnął z półki "O istocie snów" Carla Gustava Junga. Przeczytał streszczenie z tyłu i przewertował kilka stron. Po chwili zastanowienia wziął do ręki też jeszcze jedną książkę, o białej okładce.
Ellie nadął ostentacyjnie policzki.
- No weeeź!
- Lepiej ty weź to - podał mu książkę w białej okładce i wrócił do wertowania "O istocie snów". Hm, w sumie nawet ciekawe.
- "JAK SOBIE RADZIĆ Z NERWICĄ NATRĘCTW"?! - oburzył się zdecydowanie zbyt głośno Ellie na tytuł książki, którą wcisnął mu do rąk Dante, robiąc się niemal całkiem czerwony na obrażonej buzi.
- Mhm. Twoja natrętność doprowadza mnie do nerwicy - pomimo żartobliwego tonu w głosie czarnowłosego, Elliemu chyba nie było z tego ani trochę do śmiechu.
I tak - Dante wiedział czym tak naprawdę jest nerwica natręctw. Wbrew temu jakie sprawiał pozory żartował dość często.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
- Zasnęłam, a nie się zagapiłam :).
Tak, idźmy już. Chwila... - sprawdziła coś.
Phoe-Lucyfer opublikowała post
//Dalej na FB
Zawartość posta:
"Trzeba się zapisać na conajmniej jedno dodatkowe zajęcie."
//FB i PBF zasadniczo miały się nie łączyć.
//Tamto to taki dodatek tylko miał być.
JD:
No i wyszli w trójkę z centrum.
Ellie i Dante:
- Jesteś podły, wiesz?!
- Ah, czyżby.
- I nieczuły na odczucia innych!
- Zapewne.
- N-Na dodatek strasznie zadzierasz nosa...
- Z pewnością.
- ...a-a-a do tego jeszcze--!
- Masz całkowitą rację.
- CZY TY W OGÓLE SŁUCHASZ CO DO CIEBIE MÓWIĘ?! - załamanym tonem głosu.
- Ani trochę - przewrócił stronę książki.
Tak, chyba rzeczywiście kupi tą.
Tematyką mu raczej odpowiadała.
Co do stylu narracji nie miał zarzutu.
- DANTE!
- Bawi mnie twoja irytacja, wiesz?
//Ellie się coraz śmielszy przy nim robi xd
//A Dante to nie przeszkadza, bo w sumie zabawne z tego Elliaha stworzenie takie.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Potyka się i sobie ten głupi ryj rozwala
[Ulubiona tematyka Burgera detection]
Filizaneczkaherbaty
//NIE
POTKNĘŁA SIĘ, BO SIĘ ZAGAPIŁA W TELEFON//
JD:
- Zoe, nic ci nie jest?!
Ellie i Dante:
Ellie zrobił obrażoną minę.
Skrzyżował ramiona na piersi.
- Czemu w ogóle nadal cię lubię?!
- Podejrzewam przejawy masochizmu.
Elliah prychnął na ten tekst urażony.
Jaki masochizm, on nie jest masochistą!
GrandAutismo
Nat
Uśmiechnęła się szerzy niż zwykle
// tjaa a potem romansik z dante i scena rodem z 50 twarzy greya//
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Wstała, spokojnie, ale z wewnętrznym wku*wem.
Schowała telefon i popatrzyła na swoje buty.
Ku*wa, mogła złamać nogę.
- Ku*wa mać. - mruknęła pod nosem, gdy zrozumiała, że kostka ją nawala. I boli. Reszta była ok, zdążyła wysunąć ręce. Otrzepała czarną, tenisową spódnicę z kurzu i tak samo zrobiła z białą koszulą.
- Nie, nie jest, ale prawie złamałam nogę. Wszystko ok. - powiedziała cicho patrząc na JD.
Popatrzyła kątem oka na Nat.
Jej wewnętrzny wku*w się powiększył. Nie skomentowała tego jednak.
W jej głowie pojawił się plan je**nej zemsty, ale to potem.
Zemsta po czasie nabiera procentów słodkości.
GrandAutismo
Nat
Na po wypowiedzi, że prawie złamała sobie nogę - Uśmiechnęła się jeszcze szerzej i ma satysfakcję oraz politowanie w oczach wypisane.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Zaje**ła tę ku*wę wewnętrznie na miliku*ward sposobów
GrandAutismo
Nat
"Czynienie zła jest wyjątkowo fajne..."
Przewróciła oczami nadal z tym uśmiechem i rozbawieniem w oczach. To ją naprawdę rozśmieszyło.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Wku*wił a się jeszcze bardziej i była blisko tego stanu, gdy popychasz osobę w piach by rozwaliła sobie ten je**ny, głupi ryj. WGL kto takie gówno urodził?
Przypomniała sobie, że Aljosza zdycha od środka, a jej dusza gnije.
Je**ć, sama zdechnie ;)
GrandAutismo
Nat
Najwidoczniej jej dusza przestała gnić, bo się świetnie bawi patrząc na cierpienie innych. Szczególnie cierpienie Zoe.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Wku*w level Maximus, dusza przestała gnić.
- Uprzejmie apeluję o zlikwidowanie pozytywnie napiętych mięśni profilu, ku*wa.
GrandAutismo
Nat
Zachichotała cicho po czym przestała się uśmiechać... Przynajmniej nie w duchu. Oczy wyrażają coraz większe rozbawienie.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
WKUUUUUURW
- PRZESTAŃ SIĘ CIESZYĆ Z BYLE GÓWNA, BO JA KU*WA CIERPIĘ. JE**NY SADYZM. - schowała twarz w dłoniach i cicho zaszlochała.
Bezsilność ją dopadła.
GrandAutismo
Nat
-Nawet nie wiesz jaką radość mi sprawiasz. Jak łatwo się dajesz manipulować.. To wyjątkowo zabawne. I to bardzo, ale bardzo. Hehehe..
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Nie odpowiedziała a łzy zamazały widok jej bladych dłoni.
GrandAutismo
Nat
Ona się znów uśmiechnęła.
-Żałosne, ale co się dziwić po kimś twego pokroju?
GrandAutismo
Nat
Ona się cieszy. Szczególnie, że doprowadziła ją do płaczu.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
A ona wylewa łzy, bo rozumie jak jest bezsilna w tej sytuacji.
W ogóle, w całym swoim życiu.
Ma agresję, ale ma też godność, dlatego jeszcze jej nie wyładowała.
Szczerze?
Najlepiej by poszła się TERAZ zaje**ć.
GrandAutismo
-Za*** się... I tak nikt cię nie potrzebuje. Jesteś bezpotrzebna i tylko istniejesz by wku*wiać. Chociaż to robisz i tak źle i niefektywnie. Nawet twój ojciec - śmierć cię nienawidzi.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Nigdy, przenigdy by tak nie pomyślała
Jej egzystencja nie ma sensu, i nie potrafi nawet na nic odpowiedź.
Pie**olone, masochistyczne popychadło, które nic nie umie.
Nigdy nie ma racji.
I nikt go nie kocha.
GrandAutismo
Nat
A ona tylko się śmieje.