Zoe
-Och... Czyli już się wydostaje. Pomyśl ile ludzi ucierpi po twojej stracie... Nawet ci, którzy ciebie nienawidzili poczują się jak ostatnie gówno. Nie warto. Życie trwa, mamy go mało. Przynajmniej czy kiedykolwiek zrobiłaś coś dla siebie? Laska, nie warto. Frederic, debil, zastrzelił się.
- Czyli mam czuć się zaszczycony? - uśmiechnął się ponownie. Chyba robił to tylko przy ludziach, których lubił, bo zanim dłużej porozmawiali nie zrobił tego w jej obecności ani razu. Przy Zoe zresztą też.
Zoe
-Hm... Do zobaczenia...? - nie za bardzo wiedziała jak rozmawiać w takiej sytuacji. Zresztą na jej twarzy było widać, że jest jej przykro. Tak naprawdę w środku nawet była szczęśliwa. Od dziewczyny wiało dla niej... No nieprzyjemnym charakterem. Chyba z wzajemnością -, pomyślała.
Zoe
Odprowadza Natashę wzrokiem. Wraca do rozmowy z Jason'em.
-Mówiłam, ż-że twój uśmiech ta-także pięknem grze-grzeszy. - powiedziała z trochę wiekszym rumieńcem. Zaraz jednak oprzytomniała i powiedziała:
-Mówiłeś coś o tej historii jak umarłeś w sumie, o petycji... I mam pytanie... Jak się nazywała tamta dziewczyna, dzięki której oprzytomniałeś? - spytała. Chciała by w końcu blada część duszy Jasona odzyskała... Świetlistość. A jedynym sposobem na nią, jest albo miłość, albo szczęście.
Zoe
-Uhm. Dziękuję i prze-przepraszam. - wyjąkała zmieszana. Chciała w sumie ją jakoś znaleźć, by porozmawiała, bo w końcu JD nie zasługuje na taką okrutność... Stało jej się wstyd swojego zachowania.
Osobą tą okazała się być... Alice, która właśnie wróciła z krainy.
- Sekretariat. Herbatki? - spytała nalewając napoju do filiżanki, wyjętej z zegarka.
Między tagi [youtube] należy wstawić 11 znakowy identyfikator filmu na YouTube.
Identyfikator znajduje się w adresie filmu i zawsze ma 11 znaków. Skopiuj go z URLa, np. z watch?v=YgEHrca6Yj0
skopiuj YgEHrca6Yj0.