Korytarz {ARCHIWUM PBF'a}

Temat edytowany przez niemamnietu - 12 kwietnia 2019, 17:04

Avatar Koteczek_21
Tymczasem u Marka Kociarza

Marek Kociarz

Hmm... Pójdę w lewo.

Marek Kociarz idzie w lewo od dziury w ścianie

Avatar
GrandAutismo
-Aha. Pewnie tak, ale ja się nie znam.

Avatar Creepy_Family
Adrien spojrzał w stronę krzyku. Coś tam się działo, na pewno coś ciekawego. Przez dłuższą chwilę zastanawiał się, czy nie odpuścić na chwilę swojemu kanibalowi, ale ostatecznie z powrotem włożył lizaka do buzi i chwycił jego rękę, jak gdyby nigdy nic. - Za głośno tutaj. Zaraz będą się strzelać, chodźmy stąd. - burknął.

Avatar Historyjka
JD:

- Uuu, jakie słownictwo - uśmiech - Zoiś pokazała pazurki. No nieźle.

Isaac:

- Mhm... Jaki masz numer pokoju? Odstawię cię tam i będę miał je**niutki spokój do końca dnia, jasne?

//Załóżmy, że jeszcze nie wiedzą,
Że będą mieć ten pokoik wspólny xd

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Wyprostowała się
-A no tak... Przepraszam. Wkur...wkurzyłam się mocno.... - uśmiechnęła się też z lekkim rumieńcem na twarzy.

Avatar
GrandAutismo
Natasza
A ona wyciągnęła papierosa.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Rozpaczstresiwku*wwjednym.exe

Avatar Creepy_Family
- Hm... Z tego co pamiętam to na kluczyku była cyfra osiem. Ósmy pokoik~

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
-Plan B, Ekipa wpie**olu i karuzeli spie**olenia gotowa? - spytała patrząc sztylet myśliwski.

Avatar
GrandAutismo
-Jeszcze jak !
Powiedziała z papierosem w gębie.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Pokiwała głową, obracając sztylet w palcach. Fredric uczył ją. Da radę zajęć temu lamusowi. Na pewno.
Febra
Wychodzi z łazienki, z rozpuszczonymi włosami. Podchodzi do podejrzanie wyglądającej grupki osób.
-Jakieś... Ohh... Mogę dołączyć? - spytała z uśmiechem. Kły już były rozmiaru jak u zwykłego człowieka. Lubiła zadawać ból. Każdemu. I pięknie i fajnie plus zdrowy zapach krwi.

Avatar
GrandAutismo
-Mnie to h*ja obchodzi czy ktoś dołączy czy nie.

Avatar Historyjka
JD:

- Zaskakujesz mnie, Terkses.
Powiedział to z szerokim uśmiechem.
Nie spodziewał się po Zoe takiego zachowania. Ale... to chyba na plus. Veronica... też taka była. Jednego dnia nie chciała łamać szkolnego regulaminu, a drugiego włamywała się do niego przez okno. Ah... to były dobre czasy.

Isaac:

- ...żartujesz.

Avatar Creepy_Family
- Nyu~ Nie żartuję! A co~? Ty też masz do niego kluczyk?

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
spojrzała na JD i uśmiechnęła się. Zazwyczaj brak jej na twarzy uśmiechu, dlatego że... No wszyscy, nawet w 5 klasie, mówili jej, że wygląda jak psychopata... Wtedy przestała się uśmiechać i stała się nudnym dzieciakiem. Oczywiście, do przyjścia na świat brata.
Febra
Pokiwała głową i poszła dalej. Nie chcę przeszkadzać, jak ktoś kogoś komplementuje.

Avatar Historyjka
Isaac:

- ...niech cię piekło pochłonie.

JD:

- To jak? - spojrzał teraz po całej "ekipie" - Idziemy po tamtego sku*wisyna?

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Mark

Wyszedł na korytarz. Chwycił się za rury od maski, upewniając się, że są dobrze przymocowane.
- teraz tylko skopać dupę temu idiocie - mruknął, powoli idąc wzdłuż korytarza.

Avatar
GrandAutismo
Natasza
A ona sobie wyciągnęła pistolet.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
-Chętnie. Zaje**ć to mu dobrze trzeba. - powiedziała, spokojnie.
Febra
Wraca z pistoletem
-Tak.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Mark

On tylko się zaśmiał. Zaczął sarkastycznie klaskać.
- jesteście bardzo oryginalni. Ładnie to tak? Przecież jestem tylko anomalią! Taką jak wy! - zaśmiał się. - niewiele się od siebie różnimy. Z kolei Ray. Ray McCloud moi drodzy. On jest inny. To potwór. Zapamiętajcie to imię. Pod tą maską miłego chłopaczka kryje się maszyna do zabijania. Spójrzcie, czym on jest! - odpiął jedną z rur. Zaczął się wydobywać gęsty, czarny dym, który po chwili wrócił do kombinezonu. - Oto, jak kończy się zadawanie z Rayem - zaczął powoli kierować się do wyjścia.

Avatar
GrandAutismo
-Hu** mnie obchodzi twoje łóżkowe igraszki z tym inbecylem. Jeśli miałam się przestraszyć dymu z rury wydechowe to źle trafiłeś. Zaje**ć ciebie nie zaje*iemy, ale może Ci rozje*iemy pancerz.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
-Stój! Zapamiętaj coś: Jak nazywasz swojego wroga maską, to sam w siebie wątpisz. I tym uniżasz siebie w oczach innych. Nie możesz tak robić. - powiedziała słyszalnie, tak żeby dosłyszał, ale niedokładnie i najwyżej spytał. Wtedy będą mieli otwarte pole do celowania >////<

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Mark

- a chcesz mieć raka? Moje ciało jest wysoce rakotwórcze - zaśmiał się. - ewentualnie mogę zjeść od środka. Palce lizać - Podszedł do Zoe.
- mówiłaś coś? -

Avatar
GrandAutismo
-Tak jakby nadal mam ochotę wpie**olić ci cały magazynek w odbyt. Chociaż go nie masz. No i śmierci się jakoś nie boję. Kolejny etap w życiu codziennym. No i jeszcze jedno... Nie jestem anomalią. Nie mam super mocy. Tylko zajebistym cel.

Avatar Historyjka
JD:

- Nie zbliżaj się do nich, poje*ie.
Chyba średnio słuchał, co gościu mówił o raku i tak dalej albo po prostu się tym nie przejmował, bo strzelił mniej więcej tam, gdzie u człowieka znajdowałoby się serce z sig sauera. Zresztą, sam bardziej martwy nie będzie. Więc co mu tam szkodzi.

Avatar
GrandAutismo
Natasza

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Smuteg.exe
Ma pancerz i jej nóż się nie przyda. Smutne
Odwróciła się do Febry. I po prostu wyjęła pistolet z rąk.
-Dzięki. - powiedziała, po czym wycelowała w kolano. Tam boli najbardziej :)
I dwa naboje w dwa kolanka. Celnie. Rzucanie nożami wiele dało w celu.
-Mówiłam, że nie warto się odzywać źle o wrogu. Jak jest z tobą i uważa się za lepszego, to zajebiście. - powiedziała swoim słodkim głosem. Nie żeby tak specjalnie powiedziała, on zawsze tak brzmi.
Febra
Lag.mózgu.exe
Zoe
Oddaje pistolet
-Raka? Ty jesteś wypełniony rakiem. To wiele wyjaśnia... - powiedziała chowając nóż do plecaka.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Mark

- Mój strój! - krzyknął, kiedy z dziur zaczął wydobywać się gęsty czarny dym. Po chwili, pancerz przewrócił się na ziemię a dym zawisnął nad Nataszą.
- będziesz to łatać - mruknął.

Avatar
GrandAutismo
-Hu* ci w dupę Psia końcuwo.

Avatar Historyjka
JD:

- Nikt nie będzie niczego łatać. Spierdzielaj, gościu, zanim ktoś pójdzie po odkurzacz.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
I się na to patrzy jak gdyby nigdy nic. Wyjmuje znowu nóż. Jakby co. Z uśmiechem obserwuje. Lubi gdy coś się dzieje sprawiedliwie. A od tego... Mutanta pachniało czarną duszą.
Febra
Wzruszenie ramion. Wącha czy nie ma w pobliżu ludzi. Szkoda. Wyjmuje saszetkę krwi i pije.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
-Nikt nie ma zamiaru niczego łatać. Smutne, gdy zostajesz sam na sam ze swoimi problemami, nie? - powiedziała obracając sztylet w palcach.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Uśmiech.
Zajebiście. Dobry czyn na dziś, ✓.
Patrzy na JD. Ale już bez uśmiechu.

Avatar
GrandAutismo
Natasza
Ochłonęła już i zabezpieczyła broń oraz ją Schował po czym sobie podeszła do okna.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
A ta dalej obraca sobie sztylet między palcami. Takie sztuczki.
Febra
Otwiera okna w ciszy.
Alice
Wchodzi tu w podskokach. Wciąga powietrze... I kaszle.
--Co tu się stałooooo?

Avatar Historyjka
JD:

Odwzajemnił spojrzenie Zoe.
- I jak? Masz teraz raka? - zażartował z uśmiechem. O, czyli jednak słuchał.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Mark

Mark-Dym nadal latał wokół Nataszy, przy okazji podrażniając jej nozdrza.
- uduszę cię - zaśmiał się. - będę tak za tobą latał -

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Uśmiechnęła się
-Nikt tego nie wie. Tajemnicza tajemnica. Nie, nie mam. Mieszkanie w smogu wita. - zażartowała wciąż z uśmiechem.

Avatar
GrandAutismo
Natasza
Otworzyła okno.
-Tia? Może ktoś otworzyć drzwi aby zrobić przeciąg?

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febra
-Gościu od duszenia w obozach: Coś się na dziewczynkę uwziął? Zaje*ie ci tak, że móżdżek nosem wyjdzie. - powiedziała popijając krew.
Alice
Dusi się
Cheshire
Otwiera drzwi i resztę okien. Otwiera , zegarek i wpuszcza świeżego powietrza z Krainy.

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Mark

- i co jeszcze? Zadmuchacie mnie na śmierć? -

Avatar
GrandAutismo
-Nie, ale nie będzie od ciebie tak je**ć Metanem.

Avatar Historyjka
JD:

- Zmarnowałem nabój na tego typa. Szkoda, że jest z gazu. Chciałem zobaczyć, jak krwawi... dość dawno tak nie miałem - zamyślił się nieco. Za życia. Za życia ostatnio tak miał. Gdy był zazdrosny o Veronicę. Wtedy chciał oglądać rozlew krwi. Czyżby... wszystko się miało powtórzyć?

//moja autokorekta to zło
Jak zrobiła na jaktualizacja .-.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
- Mieliśmy wspólny cel. Także chciałam zobaczyć jak się wykrwawia i najlepiej kończy swój nędzny żywot. - powiedziała patrząc na zamyślonego Jasona. Także wpadła w zamyślenie.
Czyż jej historia ma podskoczyć i zmienić swoje tempo o 180°?
Alice
Głaszcze kota.
Kot
Mru
Febra
Picie krwi intensywnie

Avatar RayGuy_Player
Właściciel
Mark

Gazowa chmura zbliżyła się do JD.
- Zaczynasz mi się podobać. Kim jesteś? -

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Ukrywany wku*w level 7887969353

Avatar
GrandAutismo
Natasza
-Tia... Drugi raz czyżby sytuacja jak się zakochałam poraz pierwszy. Je**ć. I tak jestem martwa w środku.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Febra
--Co? - stała obok Natashy, stąd pytanie.

Avatar
Filizaneczkaherbaty
Zoe
-Chmuro, wypi***alaj. Niszczysz powietrze swoją obecnością. I to dosłownie.

Avatar
GrandAutismo
Natasza
-Nic ważnego.

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar RayGuy_Player
Właściciel: RayGuy_Player
Grupa posiada 32203 postów, 155 tematów i 22 członków

Opcje grupy JJ GO! [PBF]

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie JJ GO! [PBF]