JD:
- Oh, daj spokój! - podszedł do niej.
- Nie rób tego. Masz jeszcze wiele przed sobą. Ja umarłem młodo i wciąż tego żałuję. Nie popełniaj tego samego błędu co ja. Przyczynienie się do swojej śmierci to ch*jowy pomysł. Wiem to z autopsji.
GrandAutismo
-A co jeśli nie będę umęczoną duszą ? Nie chcę cię obrazić, ale wydaje mi się, że twój przypadek jest rzadki....
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Co tu się ku*wa dzieje?
Trochę pociemniało jej w oczach, ale szybko podbiegła do Natashy.
-O-O-Odłóż Na-Na-Nate! - wyjąkała przerażona.
Febra
Próbuje wyjąć broń z rąk Natashy.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
-Nate, nie warto! Będziesz potem umęczoną duszą i tak na pewno będzie... - przerwała jej Febra
Febra
-Przez problemy sercowe.
//A ok. Powiedzmy, że próbuję was wyminąć\\
GrandAutismo
-Nie to. Więcej tych rzeczy do cholery ! Nie jestem idiotką by się zabijać przez brak miłości... Chociaż nie wiem... Nie mogę nawet znaleźć ciemnego pomieszczenia lub taksówki...
Filizaneczkaherbaty
Zoe
-MOJA PSYCHIKA ALBO SIĘ ZŁAMIE, ALBO BĘDĘ POJE**ŃCEM! CO TU SIĘ KU*WA DZIEJE?! JESTEM TU MNIEJ NIŻ TYDZIEŃ... - krzyknęła, a do jej oczu napłynęły łzy. Spróbowałam jednak się zebrać i pomóc Nate, jakkolwiek.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Nie udaje się za bardzo. Sama zaczyna płakać, ale nadal próbuje coś zrobić. Jednak już robi to Febra Remore - próbuje wyciągnąć broń z rąk dziewczyny.
Alice
Spojrzała na małą dziewczynkę.
-Nie bój się dobrze? Chodź... - powiedziała, po czym spróbowała wziąć małą na ręce.
GrandAutismo
Natasza
Ma twardy uścisk.
Filizaneczkaherbaty
Febra
-Laska ku*wa, przestań. Nawet ludzie z depresji wychodzą. Pomyśl co świat będzie bez ciebie. Jak ta pani od sprzedawania broni zareaguje, gdy się dowie, że zastrzeliłaś się bronią z jej sklepu.
JD:
- Wszyscy samobójcy i zmarli mordercy zostają na Ziemii jako potępione dusze. Jednak świat jest wielki, a większość takich jak ja nie umie przybrać materialnej formy, więc błąkają się po świecie. Sami. Zapomniani. Poza tym, jak mówię, żebyś tego nie robiła to tego ku*wa nie rób, z nas dwóch to chyba ja wiem lepiej, że umieranie jest ch*jowe. Ja mam to w końcu za sobą - uśmiechnął się krzywo - Zresztą, mówiłaś wcześniej, że chciałabyś gdzieś ze mną wyjść. Nie chcę cię rozczarowywać, ale zwłok kurde nie zawlokę do kina czy gdzie, nie ma opcji. Rzuć wreszcie tą broń!
GrandAutismo
-Nie kupiłem jej od niej ! Cholera ją dostałem od swoich pracodawców, którzy takich jak ja mają setki do cholery.
Filizaneczkaherbaty
Febra
-Je**ć ku*wa! Co z tego? Koleś, który jest potępioną duszą, mówi, że umieranie jest ch*jowe. Ma rację. Też tak sądzę, jest bardzo bolesne i ch*jowe. Tak, umierałam.
Zoe
Płacz
GrandAutismo
-No, ale dobrze..
Rzuciła.
-ehh..
JD:
- No i TO była wreszcie jakaś dobra decyzja podjęta w tej szkole. Już dobrze?
GrandAutismo
-Trochę. Aczkolwiek i tak h*jowo się czuję... jak zwykle.
JD:
- Dobra, w tym jestem jeszcze gorszy niż w pocieszaniu, ale... - przytulił ją. I w sumie o co mu chodzi. Jest w tym całkiem dobry.
GrandAutismo
Spuściła wzrok i się trochę zarumieniła.
JD:
Spojrzał na Zoe.
- Hej, nie płacz! - zwrócił oczy ku niebu - Czemu wszystkie dziewczyny jakie spotykam giną, popełniają samobójstwo lub płaczą przy każdej okazji... naprawdę jestem aż taki zły? - to ostatnie powiedział raczej żartobliwie, choć z zażenowaniem.
//W Hearthers w sumie każda żeńska postać miała depresję, kompleksy, ginęła lub miała zrytą psychę po znajomości z JD.
GrandAutismo
-Ja to raczej nie przez ciebie heh.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
No trochę dalej płacze, nie wie co robić. W każdej sytuacji, która wychodzi poza strefy panowania, np. apokalipsa, zabójstwo, samobójstwo, albo się śmieje, albo ma laga mózgu, albo płacze. W tym płacze, bo jest bezsilna.
GrandAutismo
-Teraz mi jeszcze głupio. I to bardzo.
Ellie:
- T-to chodźmy! - uśmiechnął się.
JD:
Westchnął. Puścił Nataszę i przytulił Zoe.
- No już, nie płacz. Jest po wszystkim. Wszyscy żyją... No dobra, ja nie żyję, ale tak już było jak tu przyszłaś, nic nowego.
Filizaneczkaherbaty
//Cytat roku 2 xD//
Zoe
No się już wcześniej uspokoiła, dlatego nie płakała, a wręcz ocierała łzy. Zrozumiała, że nie ma to sensu. I wtedy właśnie JD ją przytulił. Odwzajemniła.
-Poczułam się bezsilna, gdy zrozumiałam, że może po prostu się zastrzelić, tu i teraz... - powiedziała cicho.
GrandAutismo
Wstała sobie i podeszła do okna.
Filizaneczkaherbaty
Febra
Mizia puszystego, czarno-niebieskiego kota po brzuszku, siedzac na parapecie.
Hans znowu wziął Ellie za rączkę //OwO// i poszedł z nim do jego pokoju
GrandAutismo
-Po prostu mam dość...
Powiedziała do siebie.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
-T-Tak, dzię-dziękuję. - powiedziała wciąż cichutko.
Febra
-Laska, idź do pedagoga, porozmawiaj, poproś o skierowanie do psychiatry. Czy tO tAkIe TrUdNe?
GrandAutismo
-Jes. Bo h*ja mi to da. Próbowałam.
Ellie:
//Zmieńmy temat na ten pokój~ UwU
JD:
Posłał Zoe uśmiech, po czym spojrzał na Nataszę - Czego masz dość? Racja, życie bywa ch*jowe, ale lepiej je mieć niż go nie mieć. Wierz mi na słowo - powiedział.
GrandAutismo
-Coraz mniej mi się podoba to życie...
Filizaneczkaherbaty
//JD byłby idealnym ojcem :)
Zoe
Odchodzi trochę, by JD mógł spokojnie rozmawiać, bez tego, że się z kimś przytula czy cuś. Wie, że to po prostu brak kultury. Spojrzała na Febrę pytającym wzrokiem.
Febra
Pokręciła biodrami, potem uniosła brwi do góry, a następnie zrobiła zmęczoną minę i udała, że śpi.
Zoe
Pokiwała głową i spojrzała na rozmawiającą dwójkę.
JD:
Podszedł do Nataszy.
- Słuchaj, na pewno masz jakieś powody, żeby żyć. Jeśli nie teraz to w przyszłości. Nie uwierzę, że już zrobiłaś wszystko co kiedykolwiek chciałaś w życiu zrobić.
GrandAutismo
-Tak właściwie.. Nie mam jakiś pasji.. Siedziałam w tym projekcie od 6 roku życia. Nie miałam jakoś dużo czasu na ambicje po za wykonaniem misji....
JD:
- Nie chodzi mi o pasję. Nie masz niczego co chciałabyś w życiu zrobić? Nie wiem, skoczyć na bungee, pocałować kogoś konkretnego, zmienić płeć, odpie**olić makarenę na stole w senacie? Cokolwiek?
//^ kocham ten tekst xd
GrandAutismo
-Kogoś pocałować chce ...
JD:
- A zdradzisz mi kogo?
GrandAutismo
Trochę pogmerała stopą po podłodze po czym powiedziała i wbił wzrok w podłogę.
-Ciebie
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Wku*w Maximus
Febra
Wykrzywiła usta w pocałunku, po czym klasnęła bezgłośnie w dłonie.
Zoe
Pokręciło głowę i zawiesiła ją w dół.
JD:
Co się dzieje teraz w głowie Jasona?
Proszę państwa, bęben maszyny losującej jest pusty, zaraz zwalniamy blokadę.
- Oh... - uśmiechnął się w typowy dla siebie sposób - To dałoby się załatwić. Ale... - tu odwrócił wzrok - Obawiam się, że nie nadaję się do związku z kimkolwiek. Z zazdrości odbija mi, mógłbym kogoś niechcący zabić. Dosłownie.
Sam chyba nie wiedział, co o tym myśleć.
GrandAutismo
-Czyli podobnie jak ja. Tylko, że ja za to biorę pieniądze. Podobasz mi się i to bardzo.
JD:
Milczał chwilę.
Nie sprawiał wrażenia gościa, co nie wie, jak powiedzieć "Ja tego nie czuję". Raczej takiego co obawia się konsekwencji powiedzenia "Więc zróbmy to". Już raz powiedział Veronice "Tak" zbyt pochopnie i to skończyło się fatalnie. Co jeśli historia zatoczy koło? Tego się obawiał.
GrandAutismo
Ona też Milczy i wzbija wzrok w ziemię.
Filizaneczkaherbaty
Zoe
Wku*wix większy, niż by oczekiwała. Zawiesiła głowę w dół. Także była gotowa zabić, ale się starała to powstrzymać. Opanowana. O tak, chętnie by zaje**ła Natashę na miejscu, ale nie. Jej wzrok jest martwo utkwiony w podłogę.
GrandAutismo
-Przepraszam, że tak gwałtownie i w ogóle, że to powiedziałam.. Nie powinnam....
JD:
- Nie przepraszaj - uśmiechnął się - Hej, takie rzeczy lepiej mówić niż je w sobie dusić. Dobrze zrobiłaś, że mi powiedziałaś.