Baza Defenders [Anglia]

Avatar Zygarde
Właściciel
Helmut:
-Mały pies dużo szczeka, i tu nie chodzi mi o wzrost ogólny.
Magda:
Ryba-To ja wam nie przeszkadzam w plotkach czy innych sprawach, idę do siebie.
Vanetina:
Spudernan-Czyli mamy do czynienia z Godzillą na dragach?

Avatar korobov
Vanetina próbuje się połączyć z Godzillą.
-O co Ci chodzi?
Magda
-Nie przeszkadasz. Śniadania nawet nie zjadłeś.
Helmut
-Przepraszam, czy on jest impotentem? Ale może zejdźmy do ludzkich kształtów, jeśli można...

Avatar Zygarde
Właściciel
Vanetina:
-Więcej ryb!

Helmut:
Zmieniła się w niebieskowłosą dziewczynę, ogólnie bez zbędnego gadania mniej więcej 7/10.
-Jak by to powiedzieć, ma "drobny" problem. I kim jest ta za tobą?
Magda:
Wziął jednego naleśnika z dżemem.
-Nie ma żadnych informacji o moim ojcu? ATENA unieszkodliwiona, Hawk też coś mówił o Skullu, a mojego ojca jeszcze nie złapali?

Avatar korobov
Helmut się zmienił w człowieka.
-To akurat moja partnerka... Erica... Erica Jess, Jess Erica -pokazała wzajemnie.
-I jaki drobny?
Magda
-Nic nie wiadomo...
Vanetina
-Tak... Mamy na haju wielkieho potwora... Ktoś ma wielką wytrzeźwiałkę?

Avatar Skwarek218
-Zadzwonię do Ryby.
Powiedział przez komunikator w DefenJet'cie. Następnie zadzwonił właśnie do Ryby.

Avatar Zygarde
Właściciel
Fronterin:
Odbiera.
Ryba-Co się stało?
Magda:
Słyszysz rozmowę Ryby i Fronterina przez komunikatory.
Helmut:
Jess-Nie chce mówić tak żeby usłyszał, po prostu ma małego. Boi się że rozpowiem innym, i słusznie.
Vanetina:
-Nie.

Avatar korobov
Magda słucha.
Vanetina
-Ale coś trzeba zrobić...
Helmut
-Oj... No rzeczywiście... Syndrom małego. - Klepnął ją po plecach.
-A w wogóle, skąd?

Avatar Zygarde
Właściciel
Vanetina:
I wyczuwasz ludzi w ładowni, nawet sporo ludzi. I w wodzie chyba widziałaś gigantyczny grzbiet czegoś. To raczej nie była druga Godzilla.
Helmut:
-Stąd, od zawsze, od kiedy pamiętam.

Avatar Skwarek218
-Godzilla w Japonii.

Avatar korobov
Vanetina
-W ładowni jest sporo osób.
Helmut
-Oł... Ja akurat jestem dość młody... 100 lat z przerwą na hibernację w lodzie... I spokojnie, nic nie powiem.

Avatar Zygarde
Właściciel
Fronterin:
Ryba-Ja mogę kontrolować zwierząta wodne, jaszurki nie wchodzą w grę. Próbowaliście odlecieć od niej kawałek i puścić odgłosy godowe waranów?
Vanetina:
MJ-Ja się nimi zajmę.
Widzisz że kilkoro ludzi wskoczyło do wody i próbuje płynąć w stronę lądu, nagle coś kilkoro z nich wciągnęło pod wodę.

Avatar korobov
Vanetina
-Powstrzymać ludzi. Niech nie skaczą!- i kolejnych, którzy wpadliby na ten pomysł prxytrzymuje telekinezą.
Helmut
-A jak się układa z Jimem?

Avatar Skwarek218
-Spróbujemy.
Zrobił tak jak mówił Ryba.

Avatar Zygarde
Właściciel
Helmut:
-Ja go już dawno rzuciłam.
Vanetina:
I w pewnym momencie Godzilla przedziurawiła ładownię, zaczyna przechylać statek aby cała jego zawartość wpadła do wody.
Fronterin:
-To ja się rozłączam.
Najpierw powinieneś odlecieć kawałek.

Avatar Zygarde
Właściciel
//edytłem//

Avatar Skwarek218
Odleciał kawałek i znowu puścił

Avatar korobov
Helnut spojrzał się na nią zdziwiony, ale jednocześnie się ukłonił.
-Niespotykana odwaga. Ale sam bym tak zrobił. To co teraz robisz? Znaczy... Ludzki zawód.
Vanetina pędzi do ładowni by uratować jak najwięcej.
-Ludzie w ładowni!!!

Avatar Zygarde
Właściciel
Fronterin:
I usłyszałeś ryk Godzilli, która tylko mocniej bujnęła statkiem i zaczęła iść w twoją stronę.
Helmut:
-Oprowadzam po zamku.
Vanetina:
MJ-Aktualnie ewakuują się do łodzi ratunkowych, straż przybrzeżna wezwana.
Nagle słyszysz że z DefenJeta są puszczane odgłosy godowe waranów, Godzilla ryknęła, bujnęła mocniej statkiem i zaczęła iść w stronę DefenJeta. Statek zaczął się mocniej przechylać.
Magda:
Ryba-Czyli jeszcze nie mają problemów z rekinami.

Avatar Skwarek218
-Cóż... chyba nie muszę się pytać o pozwolenie na ewakuację.
Otworzył klapę, uruchomił auto-destrukcję i kontynuował puszczanie dźwięków waranów. Następnie wyskoczył, auto-destrukcja była ustawiona na moment w, którym przyjdzie Godzilla.

Avatar korobov
Vanetina
-Dobra, to szybciej!!! Za chwilę zatonie!!!
Magda
-Najwyraźniej.
Helmut
-Rozumiem... "Emerytowany" oficer wysokiego szczebla w armii niemiecko-polskiej.

Avatar Zygarde
Właściciel
Fronterin:
I udało ci się, wyskoczyłeś a Godzilla jest teraz ostro wku*wiona z powodu wybuchu potencjalnej partnerki.
Helmut:
-Czekaj, czy ty nie jesteś czasem tym marszałkiem, tym co go niby zastrzelili?
Magda:
Dojadł jeszcze dwa naleśniki.
-Jak by co będę u siebie.
Poszedł do swojego pokoju.
Vanetina:
Reszta próbuje szybko załadować ludzi na lodzie. Widzisz że Godzilla poszła za DefenJetem który właśnie wybuchł, wyskoczył z niego Fronterin.

Avatar Skwarek218
Otwiera spadochron (też symbiontowy) i próbuje wylądować przy łodziach.

Avatar korobov
Helmut się uśmiechnął i zasalutował.
-Helmut Masine, Reichsmarschal, dowódca Armegruppe "Hydra", głównodowodzący sił Cesarstwa, wielpkrotny kawaler krzyża Wiktorii, Krzyża żelaznego wszystkich klas i wyróżnień, Pour la Emirete, Fioletowego Serca, Medalu Kongresu, Virtuti Militari i Orderu Orła Białego i tak dalej.
Vanetina biegnie do łodzi zakorkowując przerwanie kadłuba siecią.
A Magda bierze kolejnego i je.
-Codzienność...

Avatar Zygarde
Właściciel
Helmut:
-To czemu od tak pokazujesz się w ludzkiej formie?
Vanetina:
Mimo tego woda dalej wpada i statek tonie, wolniej ale tonie. W momencie gdy Godzilla jest kawałek od statku, widzisz że sternik próbuje odwrócić statek od Godzilli.
Fronterin:
I wylądowałeś na jednej łodzi.

Magda:
-Dla nas codzienność, inni marzą o posiadaniu mocy i takich wezwaniach, nawet nie widzą jak po pewnym czasie łatwo się do tego przyzwyczaić i uważać za normalność...

Avatar Skwarek218
Pomagał Vanetinie.

Avatar korobov
Helmut
-Bo ciężej uwierzyć w žywego trupa niż wielkiego smoka, ot co.
Magda
-Mówisz do do kogoś z 600-letnim stażem.
Vanetina
-Wszyscy opuścić statek!!!

Avatar Zygarde
Właściciel
Helmut:
-Dziś już tak średnio...
Magda:
-Czasami jak czytam komentarze na stronie Defenders, ludzie myślą że to jest takie proste...
Vanetina i Fronterin:
I widzicie na horyzoncie łodzie straży. Nagle coś zatrzęsło statkiem od dołu, i nie było to przez tonięcie.

Avatar korobov
Vanetina
-Co do...
Magda
-Mówisz? A przechulać 2000£ i kupić tyle ciuchów, że głowa mała? No i podnieść mój miecz? Albo młot Thora? Lub znieść trajkotanie pijanych walijskich smoków?
Helmut
-Ale jednak nieco ciężej... A jak długo miałaś mnie na oku?

Avatar Zygarde
Właściciel
Vanetina:
Widzisz wgniecenie na dole pokładu, coś musiało tam uderzyć.
Magda:
-Czytałaś kiedyś tam komentarze?
Helmut:
-Od kiedy tu przyleciałeś.

Avatar korobov
Helmut
-No tak... Trochę trudno się ukrywać, kiedy w brzuchu masz dziurę wielkości kilku jaj...
Vanetina
-Wszyscy, do Łodzi, już!!!
Magda
-A czy ja wyglądam na smoka mroku? Raz czytałam... Ale potem komputer dostał wścieklizny i odleciał na Mazury chodować dżdżownice...

Avatar Zygarde
Właściciel
Helmut:
//Dziura jest już dawno zaszyta//
Vanetina:
I większość się ewakuowała. Znowu łupnęło.
Magda:
-Okeej, nie mam pytań.

Avatar korobov
Helmut
//Z dziurą doleciał do Anglii, więc...
Vanetina ucieka i próbuje wyczuć, co so.
Magda
-Z resztą... Trochę za często mam okresy...

Avatar Zygarde
Właściciel
Helmut:
//Chodziło od momentu gdy przyleciałeś do Dover//
Vanetina:
Wyczuwasz, dosyć sporą rybę.
Magda:
I usłyszałaś nagle szczekanie na zewnątrz, ktoś jest w Bazie.

Avatar korobov
Magda wzięła moecz i poszła sprawdzić.
Helmut
-Od jak dawna czyli od kiedy? Kiedy przyleciałem do Anglii z dziurą w brzuchu czy odkąd tutaj przyleciałem? Tutaj, czyli Dover.
Vanetina
-To będzie jakieś sushi ma... 2 tygodnie.

Avatar Zygarde
Właściciel
Magda:
I widzisz jak na drzewie siedzi koleś z aparatem.
Helmut:
-Jak przyleciałeś do Dover, ta za tobą, jest smokiem?
Vanetina:
I znowu uderzenie.

Avatar korobov
Vanetina spada na górę.
Magda podeszła pod drzwo i zaczęła nim potrząsać, by ta śliwka spadła.
Helmut
-Nie... To akurat anioł...

Avatar Zygarde
Właściciel
Vanetina:
I w pomieszczeniu sterowniczym widzisz cały czas jedną osobę, próbuje jakoś wyrwać statek stąd.
Magda:
I spadł.
Helmut:
-Czyli ty jesteś jednym z tych co akceptuje między gatunkowo?

Avatar korobov
Magda wzięła go za fraki i podniosła.
-Aty co?
Vanetina
-Koleś. spi***alaj!!!
Helmut
-Moim ojcem jst obecny smok wawelksi, a moją matką jest feniks, więc...

Avatar Zygarde
Właściciel
Magda:
-Teraz wiem czemu płacili 5000 za jedno zdjęcie...
Vanetina:
-Muszę pozostać. Honor.
Helmut:
-Serio? Trochę to popaprane...

Avatar korobov
Magda nic nie powiedziała, tylko chwyciła go za nogi i zaczęła potrząsać.
Vanetina
-Nic nie musisz. Masz bliskich, tak? Co będzie większym honorem? Zginięcie tu i teraz, czy danie im szczęśliwego życia z tobą?
Helmut
-Nie aż tak... Bardziej poparane jest to, że nasz praojciec, Nokturnh jest bratem-bliźniakem Jorgumauda... I nie bardziej jak rodowody kilku smoków... Z resztą... Nasze geny są dominujące w dużej części.

Avatar Zygarde
Właściciel
Magda:
I wyleciał mu na ziemię aparat.
Vanetina:
-Kapitan tonie wraz ze statkiem.
Helmut:
-A może trochę umocnić tą smoczą krew?
-*ekhem*
-No co? U nas wiele partnerek to norma

Avatar korobov
Magda zabrała aparat i sprawdza, co udało mu się sfotografować.
Vanetina
-Nie, nie tonie! Kapitan ma się upewnić, że wszyscy bezpiecznie opuścili pokład statku i zabrać dokumentację. Scodzi ostatni, ale nie tonie.
Helmut objął opie panie.
-Spokojnie... Chyba da się jakoś pogodzić...

Avatar Skwarek218
-Pie**olę takie pieprzenie.
Owinął go pajęczyną i wziął na plecy.
-Spadamy stąd.

Avatar Skwarek218
//Thug life, bitch.

Avatar Zygarde
Właściciel
Magda:
Jedynie udało mu się zrobić dwa zdjęcia, ciebie rozmawiającej z Anti Carnage oraz Ryby wchodzącego do swojego pokoju.
Vanetina:
I Fronterin go owinął siecią i zabrał na plecy.
Fronterin:
Udało ci się to zrobić, pozostaje gdzieś spaść. Nagle widzisz jak jakiś gigantyczny rekin zaczyna walczyć z Godzillą. Walka jest równa.
Helmut:
-Mam taką nadzieję.

Avatar korobov
Halmut
-Najpierw musimy się zaznajomić...
Magda usunęła to zdjęćia, po czym rzuciła ten aparat hen-hen daleko.
-Sio.
Vantina
-Nalezy uciekać...

Avatar Skwarek218
-To wzywaj Rybę, niech nas podwiezie.

Avatar Zygarde
Właściciel
Helmut:
I wyczuwasz Jima.
Magda:
I zaczął uciekać, widzisz Rybę idącego w stronę hangaru.
Vanetina i Fronterin:
Spiderman-Już wezwany.
Nagle poczuliście coś przez symbioty, coś dużego, nie tutaj, chodziło ogólnie o całą ziemię, trwało to sekundę ale było, dość dziwne.

Avatar korobov
Vanetina
-Też to czuliście?
Helmut
-Szlag by to... CZy Jim wie, że zerwaliście Jess?
Magda weszła do środka.
-Jak coś zostanie z aparatu, chyba padnę śmiechem...

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku