Baza Defenders [Anglia]

Avatar Skwarek218
No to leciał dalej.

Avatar korobov
Magda zebrała się do lotu i dalej sobie fruwa.
Frida
-A radia Ci nie zamontowałam? Zarzuć jakąś muzykę.
Vanetina się budzi.
Helmut
-Jak chcesz...

Avatar Zygarde
Właściciel
Helmut:
Poszła w stronę altany.
Vanetina:
Słyszysz pukanie do drzwi.
Frida:
-Jaki gatunek?
Magda:
I lecisz nad miastem.
Fronterin:
I po chwili widzisz kontynent Amerykański. W sumie to mógłbyś najpierw zobaczyć symbiota Nowojorskiego który jest bliżej a potem lecieć do Hollywood.

Avatar Skwarek218
//Gdzie jest Drake?

Avatar Zygarde
Właściciel
//W Hollywood. Ale póki co 0mysz nie pisze więc twoja postać by stała//

Avatar korobov
Vanetina
-Proszę.
Helmut
-Coś na pofranicza Fantasy i powieści historycznej... - Powiedział do siebie i podszedł tam.
Frida
-Dawaj Elvisa Presley'a.
Magda
Fru fru, aż do Oxford Street.

Avatar Skwarek218
//Dobra, je**ć lecę do N.Y
Poleciał jednak do N.Y

Avatar Zygarde
Właściciel
Vanetina:
Do pokoju weszła Alva.
-Dzwonił Fronterin, wykryto dwa nowe symbioty.
Helmut:
-To może być ciekawe.
Frida:
I włączył.
Magda:
I jesteś przy Oxfordzie.
Fronterin:
I poleciałeś do NY, symbiota wykrywasz przy wieży Avengers, i nie jest to Agent Venom.

Avatar Skwarek218
//Jeśli to jest symbiont Angela to zamorduję.
Poleciał do bazy Avengersów.

Avatar Zygarde
Właściciel
I widzisz przy lądowisku Czarną Wdowę. Właśnie przy niej był wykrywany symbiot.

Avatar korobov
Vanetina spojrzała się na Alvę, coś policzyła na palcach.
-To tłumaczy, dlaczego Echo nie dał mi spać...
Magda
//Oxford Street, nie Oxford.
Frisa słucha.
Helmut
-Ta... Najtrudniej będzie wpasować...

Avatar Skwarek218
Wylądował i podszedł do Wdowy.
-A ty od kiedy masz symbionta?

Avatar Zygarde
Właściciel
Fronterin:
Przybrała taki wygląd:
Zdjęcie użytkownika Zygarde w temacie Baza Defenders [Anglia]
-W czasie "Gry" dostałam symbiota, sama nie wiem czemu, po prostu pojawiłam się w celi z symbiotem i gdy wszystko wróciło do normy, dalej go mam.
Helmut:
-Możesz spróbować napisać samo fantasy, tylko podmienić na przykład Niemców na Krasnoludy albo inne fantastyczne stwory.
Frida:
I po godzinie jesteś na miejscu.
Vanetina:
-Aczkolwiek nie jestem pewna czy tam nie poleciał Fronterin, kazał kogoś poinformować z bazy.
Magda:
I lecisz nad ulicą

Avatar Skwarek218
-Skoro wszystko w porządku to ja spadam.
Wszedł do Defenjeta i powiadomił Alvę o tym, że to tylko Wdowa.

Avatar Zygarde
Właściciel
I Alva dostała wiadomość. Pozostaje lecieć do Hollywood.

Avatar Skwarek218
Poleciał zatem do Hollywood.

Avatar Zygarde
Właściciel
I lecisz, wylatujesz z Nowego Jorku.

Avatar Skwarek218
Leciał w kierunku Hollywood.

Avatar korobov
Helmut
-A pytanie... Ile żyją anioły?
Frida
-Skan. Ike postaci w domu?
Vanetina
-Rozumiem... A wszystko dobrze z synkiem? Kopie za mocno czy...
Magda
W jakimś zaułku się przemienia. Znaczy w parku. Miecz na ramię i idzie ulicą.

Avatar Zygarde
Właściciel
Fronterin:
I jesteś w połowie drogi.
Vanetina:
-Dobrze, rozwija się prawidłowo. O, dostałam wiadomość od Fronterina, symbiot w NY to Czarna Wdowa. Od kiedy ona ma symbiota?
Helmut:
-Jeszcze nie stwierdzono naturalnej śmierci.
Frida:
-Dwie.
Magda:
I ludzie co jakiś czas robią ci zdjęcia, nie zawsze się widzi takie osoby na ulicy.

Avatar korobov
Vanetina
-No nie wiem... Ale symbiotów coraz więcej się robi... A to dobrze nie wróży. Poza tym... Chciałam dla was adoptować psa... No wiecie, by miał kto małego pilnować, jakbyście wyszli...
Frida
-Wyląduj, wypuść mnie, przejdź w tryb niewidzialności i wróć do bazy operacyjnej.
Helmut
-No tak... Chciałabyś chłopca czy dziewczynkę?
Magda zaczepia jednego człowieka starając sią ukryć litweski akcent. Lekki, ale jednak.
-Proszę wybaczyć, gdzie jest jakiś kantor?

Avatar Zygarde
Właściciel
Fronterin:
I zostało ci piętnaście minut lotu.
Vanetina:
-Musiałabym porozmawiać o tym z nim. Jeśli chodzi o symbioty, mamy pomysł na pewien program, aby ludzie mogli w dobry sposób korzystać z symbiotów. Pomóc tak jak Echo tobie albo Venom Agentowi.
Magda:
Wskazał ci że za rogiem.
Helmut:
-Nie wiem, może jedno i drugie?
Frida:
I zbroja wylądowała i cię wypuściła.

Avatar korobov
Vanetina
-Rozumiem... Wielu tego potrzebuje... Ale raczej weterani będą korzystać z protez... No wiesz...
Magda poszła tam zatem. Raczej ją nikt nie napadnie, racja?
Helmut się uśmiechnął.
-Bo wiesz... Zawsze chciałem mieć córeczkę... Nie wiem, jakoś tak...
Frida weszła do domu.
-Jak znowu mnie porwą, to...

Avatar Zygarde
Właściciel
Vanetina:
-Chodzi też o zwykłych ludzi.
Magda:
Nikt cię nie napadł. I widzisz kantor.
Helmut:
-Zobaczymy co będzie.
Frida:
Nikt ci nie odpowiedział, widocznie są w innej części domu.

Avatar korobov
Frida idzie do kuchni... Zgłodniała.
Vanetina
-Im nikt nie broni... Z resztą raczej damy im wybór... Protezy lub symbionty... Nikt do niczego nie będzie zmuszał.
Magda idzie do niego.
Helmut
-A może będą to pięcioraczki? Nieważne... No nic... "O smoka życiu"... Co o tym sądzisz?

Avatar Zygarde
Właściciel
Frida:
I jesteś w kuchni.
Vanetina:
-Zobaczymy jak to będzie wyglądało finalnie.
Magda:
I jesteś w kantorze.
Helmut:
-Może być.
Fronterin:
I widzisz już pierwsze budynki Hollywood.

Avatar Skwarek218
Leci dalej, w kierunku symbionta.

Avatar korobov
Magda wyjęła "napoczętą" sztabkę platyny.
-Przepraszam... Chciałabym sprzedać...
Frida
No to co, naleśniki na śniadanko. A co, z donowym musem i serkiem, bitą śmietaną, owocami i cynamonem.
Helmut
-Na początku, w dawnych czasach był wielki i wspaniały ląd zwany Reunn. Istoty tam żyły w zgodzie i harmonii, a na straży porządku stały istoty stare i potężne, smoki, powstałe z pierwszej krwii. O ile one były panami na niebie i ziemi oraz w morzach wszelakich, nie były e stanie komunikować się z Pierwszymi... Pierwsi więc stworzyli istoty, które zwane były Strażnikami... O ciałach ludzkich, lecz boskich skrzydłach...
Vanetina
-Nic w pośpiechu...

Avatar Zygarde
Właściciel
Fronterin:
//Przenoszę//
Vanetina:
-Ale to w przyszłości. Nie jesteś ciekawa skąd Wdowa ma symbiota?
Helmut:
-Jak na sam początek może być.
Frida:
I zrobiłaś.
Magda:
-Ło, trochę to będzie mnie kosztować.
Wziął sztabkę na wagę.

Avatar korobov
Magda
-Źle mnie pan zrozumiał... - Wyjęła tak z 4 rubiny, 8 szmaragdów i 10 diamentów z sztabki.
-To chcę sprzedać.
Vanetina
-Prawdopodobnie nabawiła się go w pratyjce.
Frida patrzy, która godzina.
Helmut
-Lecz... Pewnego dnia z świata poza światem przybyła istota... Mówiła, że chce dobrze, lecz smoki nie ufały...

Avatar Zygarde
Właściciel
Magda:
Zrobił tylko wielkie oczy.
-Zaraz przeliczę...
Vanetina:
-Spidey dostał nowy strój, ciekawe czy ktoś jeszcze się bardzo zmienił...
Helmut:
-Może nie, lepiej było by to wprowadzić już jako treść, bardziej że to już będzie opowiadane z dialogami bohaterami itp. Wtedy można napisać na przykład więcej części.

Avatar korobov
Helmut
-Raczej chciałem we wstępie napisać, że smoki zostały wymordowane, a ich niedobitki są rozproszone po całym świecie. I jest jajo... Które będzie nadzieją...
Magda
-Spokojnie... Jakby co przyjmę cały sklep.
Vanetina
-Wszyscy się zmienili na swój sposób... Z resztą... - Wyjście z pancerza - Niektóre rzeczy pozostają niezmienione. Jak to, że jestem głodna. Chcesz coś?

Avatar Zygarde
Właściciel
Helmut:
-Możesz też tak zrobić, a następna część była by tak zwanym "prequelem".
Magda:
-I chyba tak trzeba będzie zrobić.
Vanetina:
-Jak chcesz możesz coś zrobić na śniadanie.

Avatar korobov
Frida
-Naleśniki!!!
Magda się zaśmiała i pokazała identyczne sztabki.
Helmut
-Tak, raczej tak...
Vanetina
-Naleśniki? Rozmiarówka XXXXXL?

Avatar Zygarde
Właściciel
Frida:
Mały od razu przybiegł.
Magda:
-Zdecydowanie oddać sklep.
Helmut:
-Tylko pamiętaj że dobrej książki nie napiszesz tak hop siup.
Vanetina:
//Teoretycznie rzecz biorąc taki rozmiar jest nie możliwy patrząc po cyfrach Rzymskich.//
-Bez przesady, mogą być zwykłe. Ja nie mam wiecznie głodnej smoczej formy.

Avatar korobov
Vanetina
-To do Helmuta. Z resztą raczej już bliźniaki walczą o spadek. No i ja ten rozmiar nazywam "Hulkowym".
Helmut
-Wiem wiem...
Magda
-Żartuję... Chcę 2000£. Jaki kamień szlachetny będzie tyle wart?
Frida dała nu talerz.
-Ile chcesz?

Avatar Zygarde
Właściciel
Vanetina:
//Jeśli dobrze pamiętam Vanetina miała smoczą wersję, a teraz mi się nie chce przekopywać Bazy Defenders z pierwszej edycji//
Helmut:
-To początek już masz.
Magda:
Wskazał na jeden z kamieni.
-Ten, tak, zdecydowanie ten. Jeśli nie jest fałszywką.
Frida:
-Tsy!

Avatar korobov
Frida
-Trzy.
Vanetina
//Tak, miała. Ale ostatnio jej nie używa, bo Echo jest przerażający sam w sobie, a smok plus symbiot... Wyobraź sobie.
-To jak, Hulkowe?
Magda wsadziła resztę do sztabki.
-O ich autentyczności mogą zaświadczyć krasnoludy i jubilerzy Asgardu.
Helmut
-W okolicy nie było niczego... Niczego, jeśli nie liczyć popiołu i śladów wielkiej bestii, która była skórowana przez nielicznych w tym rejonie ludzi... Mieli owinięte szczelnie twarze, a ubrania nie zdradzały niczego, wzrostu ani postury ni płci. Były już szare od popiołu z pożaru, który sami wywołali, by utłuc smoka. Na imię miał Dago, co znaczy pan. Władał Zielonym Sadem, jak jego ojciec, dziad i prababka. Lecz teraz poległ... Zabity przez sługę ciemności... Ciało nie żyło, a serce starało się bić. Oczy same się zamykały... Czuł jeszcze, jak w jego skórę zanurzały się ostrza łowców...

Avatar Zygarde
Właściciel
Helmut:
-Nieźle...
Frida:
-Tak
Vanetina:
-Zwykłe. Nowi też już wstali?

Avatar korobov
Magda
-To jak?
Vanetina
-Nie wiem... Sprawdzić?
Helmut
-Przez kilkanaście miesięcy często nie miałem nic do roboty, więc...

Avatar Zygarde
Właściciel
Magda:
-Kupuje.
Vanetina:
-Możesz sprawdzić.
Helmut:
-To możesz odpocząć przy pisaniu.
Frida:
/Przenoszę//

Avatar korobov
Helmut
-Wiem... Jaja będą, jak jakiś Paparazzi nas przyuważy...
Magda
-Pieniądze na stół.
Vanetina idzie na górę i puka w drzwi 9, 11.
-Popudka śpiochy!

Avatar Zygarde
Właściciel
Vanetina:
//Dopiero zauważyłem że te numery się źle układają. B U S H D I D 9/11//
Przy 9 otwiera ci Red Snake tylko owinięta ręcznikiem.
-Jeszcze kilka minut i zpełznę.
Magda:
Wydał ci w banknotach.
Helmut:
-Są tu dobre zabezpieczenia.

Avatar korobov
Helmut
-Ale niektóre... Pikantne epizody cesarstwa wyszły... Masz pojęcia, jak gęsto musiałem się tłumaczyć?
Magda zabrała, a sztabkę schowała.
-A są gdzieś jakieś tanie sklepy z ubraniami?
Vanetina
-Spokojnie... - Puka do 11.
-Slasher.
Frida
//Przeniosłeś, to czekam.

Avatar Zygarde
Właściciel
Helmut:
-A, chodzi o te nagrania, na stronach z filmami "przyrodniczymi" sporo ich było i ledwo je zdążali ci z Cesarstwa usuwać.
Magda:
Pokazał ci na galerie handlową.
Frida:
//Miała odpisane wcześniej//
Vanetina:
Otworzył ci już ubrany Slasher.

Avatar korobov
Helmut
-No właśnie...
Magda
-Dziękuję!- zarzuciła miecz na ramię, tarcza u boku i idzie do galerii.
Vanetina
-No i miło... Obudzisz dowódcę?

Avatar Zygarde
Właściciel
Vanetina:
-Czyli?
Magda:
I idziesz w stronę galerii
Helmut:
-Od tamtej pory ochrona jest tutaj większa.

Avatar korobov
Vanetina
-Żądło?
Magda
Więc co, wchodzi do galerii.
-Bramki będą piszczały jak ocipiałe...
Helmut
-Możliwe... Ale dalej są kamery z takim zbliżeniem, że...

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Zygarde
Właściciel: Zygarde
Grupa posiada 12469 postów, 50 tematów i 28 członków

Opcje grupy Marvel [PBF] 2

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Marvel [PBF] 2