Wszedł na mur po drabinie
Łukasz również zasalutował, witając się tym samym z żołnierzami w pokoju.
Właściciel
Baturaj
Najstarszy z żołnierzy dłonią wskazał, żeby usiedli.
Dustyy
Udało się.
Przeszedł się po murze dokładnie oglądając żołnierzy na nim stacjonujących.
Właściciel
Typowi szeregowi, nic szczególnego.
Przyjrzał się ich sprzętowi
Zaczepił jednego z nich
-Macie może tutaj kogoś kto posiada jakiś spis żołnierzy stacjonujących tutaj?-
Właściciel
-Prawdopodobnie dowódca, powinien być w wieży.
-Okej, dzięki-
Poszedł do wieży
Właściciel
Wieża była cholernie daleko, albowiem prawie dwa kilometry dalej.
Zaczepił kolejnego.
-Jest jakiś szybszy sposób aby dostać się do wieży?-
-Cholera. No dobra, to nic. Dzięki.-
Zszedł z muru
Właściciel
Baturaj
Z kolei starszy wyciągnął coś z teczki zawieszonej na krześle i powoli zaczął układać dokumenty.
Przeszedł się jeszcze trochę po bazie
Właściciel
Dustyy
Zbytnio się nie zmieniła.
Właściciel
Ten akurat zasnął przy komputerze.
Sowa wpatrywał się w papiery układane na stole przez starszego żołnierza.
Właściciel
Baturaj
Były to informacje o żołnierzach, wiele z nich posiadało czarne paski.
-Oni wszyscy zaginęli.
Szturchnął go aby go obudzić
Właściciel
Dustyy
Ten spał jak kamień.
Pacnął go w plecy dla lepszego efektu
Szturchnął go mocniej
-Wstawaj!-
Wyszedł z namiotu i rozejrzał się
Właściciel
Dustyy
Nic się nie zmieniło.
Poszedł do budynku w którym rozstawił śpiwór
Właściciel
Nadal tam był (tak samo jak nudna narracja, lol).
Położył swoje rzeczy obok i położył się spać
// lol//
Właściciel
Obudził się rano. A tak dokładniej obudził go kopniak Marty'ego.
-A to za co?!-
Wstał i wziął swoje rzeczy.
-To czemu mnie budziłeś w taki sposób?-
Właściciel
Dusty
-Tak jest zabawniej.
-Dla ciebie tak.-
Przygotował sprzęt
-Naprawdę nie mamy nic do roboty?-
Właściciel
Dustyy
-Możesz zostać werbownikiem.
-A na co miałbym zwracać uwagę podczas werbowania?-
-Psychikę,sprawność fizyczną,czy kandydat umie strzelać etcetra etcetra?-
-W sensie,zgodziłem się.-