Właściciel
-Do centrum, jeden z wieżowców. Zorientujesz się który.
Wyszedł z namiotu i poszedł w kierunku centrum
Właściciel
Marsz tygodniowy, czy samochód?
Wsiadł do samochodu i pojechał co centrum
Rozejrzał się za wspomnianym wieżowcem
Właściciel
Takowy z plakatem na całą ścianę "Punkt werbunku"?
Wszedł do niego i zaczął szukać jakiegoś oficera
Właściciel
Udao się go znaleźć na pierwszym piętrze.
-Macie jakieś wolne stanowiska rekrutujące?-
Wezwał windę i pojechał nią na 13 piętro
Rozejrzał się za stanowiskiem
Usiadł za jakimś stoiskiem i czekał
Właściciel
Nikt nie przychodził, trochę smutne. Przynajmniej zadzwonił telefon.
Właściciel
-Znowu my. Widzimy, że twój dowódca wysłał cię jako werbownika.
-Zgadza się, a co? Mam się wam do czegoś przydać?-
Właściciel
-Tak. Jedzie do ciebie 50 ochotników, masz ich wszystkich zaakceptować.
-Skąd mam wiedzieć,że się nadają?-
-Czemu mnie to jakoś nieszczególnie przekonuje?-
-W stosunku do was nawet bardzo.-
-Nie wiem czy mam na to czekać z niecierpliwością,czy się tego obawiać.-
-Po prostu przerażacie mnie jak cholera. To wszystko.-
Właściciel
Rozłączyli się w połowie jego zdania.
Czekał aż przyjadą ochotnicy
Właściciel
Przyjechali autobusami. Wszyscy na raz. Rzucli na jego biurko 50 dokumentów.
-Mam was wszystkich sprawdzić,czy...?-
Właściciel
-Po prostu podpisz dokumenty.
Zaczął podpisywać wszystkie dokumenty
Właściciel
Dokumenty podpisane, minęło pół godziny.
-No dobra, wiecie gdzie iść nie?-
Właściciel
Wszyscy pokiwali głowami.
-No okej.A wiecie do kogo się zgłosić?-
Właściciel
Ponownie ten sam ruch głowy.
-No to,widzimy się na miejscu.-
Poczekał chwile na jakichś dodatkowych rekrutów.