Właściciel
Dustyy
-Mało wiesz!
Kuba
-Ej, gdzieś już to słyszałem...
-W takim razie mnie oświeć!-
Właściciel
Dustyy
-Nie ma takiej potrzeby!
Kuba
-Tak. Mniejsza, znajdźcie biuro, gdzieś tutaj powinno być.
Właściciel
Dustyy
-Odwracamy waszą uwagę, czego ty nie rozumiesz?
-A ty nie rozumiesz,że w dupie mam co OHS ode mnie chce i che wam choć trochę pomóc?-
Właściciel
-Tak, tak. Trzeba było pomyśleć przed polowaniem na nas.
-Wasi członkowie na których polowaliśmy mówili,że wasi przywódcy nie żyją!-
Właściciel
Dustyy
-A wy im wierzyliście!
Kuba
Udało się, drzwi zamknięte.
-Skąd miałem wiedzieć,że to nieprawda?-
Właściciel
Tymczasem Marty i opancerzony przeszli na walkę na pięści.
Strzelił w plecy opancerzonego
Właściciel
Dustyy
Nic mu to nie zrobiło, ale za to ten, z którym rozmawiał strzelił. Pocisk utknąłw ścianie tuż nad głową Aidena.
Spróbował je wyważać, uprzednio strzelając w zamek i zawiasy.
Właściciel
Nie udało się, drzwi wytrzymały.
-Skoro nie zależy wam na zabiciu nas, po co wam fabryka?-
-Nawet jeśli ją zniszczycie, to i tak my będziemy żyć.-
-Skoro chcecie nasz zniszczyć, to po nie chcecie nas zabić?-
Odwrócił się
-I jeszcze jedno. Czy ta szamotanina tam naprawdę jest konieczna?-
Właściciel
-Tak. Nie dostaliśmy innych rozkazów.
-A kto wam w ogóle dał te rozkazy?-
Użył granatu tak jak wcześniej, rzecz jasna z bezpiecznej odległości.
Właściciel
Dustyy
-Dowiecie się!
Kuba
Tym razem tylko wgniótł drzwi.
Poszukał innych drzwi, może tam znajdzie coś, czym to rozku*wi?
Właściciel
Kuba
Luis pomógł, podał mały ładunek c4.
-Nie wybuchną przez niego wcześniej podłożone ładunki wybuchowe.
Dustyy
-To nie mój problem.
Skinął głową i podłożył C4, aby następnie zdetonować go na bezpiecznej odległości.
Właściciel
Kuba
Tym razem się udało, drzwi zniszczone.
Dustyy
-Tak właściwie...
W tej chwili nad ich głowami przeleciał klnący na opancerzonego Marty.
Ostrożnie zajrzał do środka.
Właściciel
Kuba
Biurko, szyba, poniszczone półki i tablica. Mnóstwo leżących na ziemii dokumentów, część poniszczona przez wybuch.
Dustyy
-Yhm, tak. Prawdopodobnie to ze względu na ich charakter.
- I co tu niby jest ciekawego?
-Wracając, co chciałeś powiedzieć?-
Właściciel
Kuba
-Zbierz dokumenty.
Dustyy
-Tak właściwie, to waszych pracodawców.
-OHS? Waszym celem nie było się ich pozbyć?-
Właściciel
-Niezbyt pasuje to jako prawidłowa odpowiedź.
Właściciel
-Brak w niej dwóch informacji, na które liczyłem.