Właściciel
-Przygotuj się, jedziemy natychmiast.
-Mam coś wziąć coś szczególnego ze zbrojowni?-
Właściciel
-Nie, tym razem nie trzeba.
-Okej.-
Wyszedł z biura i udał się w stronę wyjścia z fabryki
Właściciel
///? Biuro jest w fabryce.
// literówka, miało być wyjścia z fabryki//
Właściciel
//Spok
Wyszedł z niej, Bobo akurat gdzieś znikł.
Rozejrzał się za jakimś pojazdem
Właściciel
Była ciężarówka, ale w sumie trudno określić, czy nią pojedziecie.
Właściciel
Marty się zjawił, ale był w vanie.
Właściciel
Okazało się, że na tyłach był laptop z mapą miasta.
-Tam możesz być? Będziesz miał widok z kamery drona.
Właściciel
Teraz pozostało czekać, aż dron zostanie uruchomiony.
-Jakby co, steruje nim Bobo, ale ty go uruchamiasz. Czekaj, aż dojedziemy na miejsce.
Właściciel
Jechaliście dalej, po dwóch godzinach Marty zatrzymał vana.
-Już, odpalaj.
Właściciel
Dron odpalony, teraz wystarczy mu otworzyć tylne drzwi.
Otworzył je i puścił drona
Właściciel
Dron wzniósł się w powietrze i pomknął w kierunku zachodnim.
Właściciel
-Teraz obserwuj to, co widzi.
- Dojechaliśmy, co teraz?
Właściciel
Dustyy
Widok z kamery lekko falował, ale dało się zobaczyć, co widział dron. Miasto i mnóstwo ludzi, aktualnie wyszukiwał kolesia z Vindictae
Kuba
Zatrzymała was kontrola, ale z racji tego że byliście w działającym pojeździe uznano, że po prostu byliście na wyścigach na Pustynii. Pozwolono wam wjechać do miasta, gdzie Luis szybko odpalił GPS.
-Pięknie... 3,5 godziny jazdy. Je*ana metropolia. Przynajmniej mają autostrady.
-Wiemy chociaż gdzie ostatni raz go widziano?-
Właściciel
Dustyy
-Chodził po mieście, robił zakupy... zachowywał się jak cywil.
Właściciel
Kuba
-Uroki życia w takim mieście? Nie wyobrażam sobie...
- Ale jak pytałem o jakieś piwko, cycki i truposze do odstrzelenia to bez wahania wskazałeś Metropolię, Luis.
Właściciel
-Truposze? Tutaj nie ma żadnych! Tylko ludzie, normalni zdrowi ludzie, którzy zachowują się tak, bo chcą zarabiać!
- Dam im zarobić kilka kulek.
Właściciel
-Nie każdy z tych ludzi jest po złej stronie Alex. Większość tego miasta to normalni cywile, którzy żyją tak jak dawniej.
- Jasne, dasz mi znać, do których mam nie strzelać.
-Super. Po prostu super.-
Obserwował dalej
Właściciel
Kuba
-Aktualnie do nikogo.
Dustyy
Dron sam kogoś namierzył, zaczął lecieć w kierunku dachu jednego z wieżowców.
No to czekał, by zmienić ten stan rzeczy.
Właściciel
Kuba
W końcu udało wam się, po godzinach jazdy, zjechać z autostrady i ruszyć w kierunku jakiejś fabryki.
Właściciel
-Tak. Mało ich tam przebywa, ale w okolicy są większe grupy. Jeżeli zaczniemy strzelaninę, zlecą się tutaj.
- To mamy zrobić to po cichu, czy jak?
Właściciel
Dustyy
-Jesteś pewien? Gdzie on jest?
Kamera z drona namierzyła kogoś ubranego jak cel. Na dachu.
Kuba
-Absolutnie nie.