-Nie mam pojęcia. Ale musi tak być skoro nie podeszli do drzwi.-
//albo narrator rzeczywiście przedłuża akcję//
Właściciel
Marty nagle wstał, przeładowała karabin... po czym skierował lufę w dół i cały magazynek opróżnił strzelając w podłogę. W tym czasie dwaj już bardziej obeznani w temacie żołnierze ściągnęli ładunki wybuchowe.
-Wchodzimy normalnie.
Wystrzelił kilka kul w podłogę i ruszył za resztą
Właściciel
Ci z kolei nagle musieli zmienić swoje nastawienie i ukryć się za fotelami i innymi obiektami, służącymi obecnie jako "tarcze". Powód? Duża liczba przeciwników z karabinami bez kolb i powiększonymi magazynkami.
Rzucił się w stronę najbliższej osłony
Właściciel
Był to fotel. Marty był niedaleko, właśnie przeładowywał.
rzucił granat błyskowy, poczekał chwilę po czym wstał i zaczął ostrzeliwać wrogów
Właściciel
Dwóch zdjąłeś, ale jeden z nich trafił cię w ramię.
-To tyle jeśli chodzi o korzystanie z cięższej broni.-
Położył M249 i wyjął Glocka
Właściciel
Preston
Wyjąłeś go, a strzelanina trwała w najlepsze. Jak na razie straty po obu stronach były wyrównane.
Próbował trafić chociaż jednego, wychylając się zza węgła
Właściciel
Udało się, padł martwy na ziemię.
Starał się załatwić tak pozostałych
Właściciel
Niestety, druga dziura po kuli, tym razem w twojej nodze zasugerowała, że nie warto.
Rzucił kolejny błyskowo-hukowy aby dać szansę swoim ludziom na zabicie wroga
Właściciel
No cóż, podziałało. Na chwilę oślepła każda strona konfliktu.
Wstał, oddał kilka strzałów po czym szybko padł na ziemię
Właściciel
Zabiłeś dwóch, a Marty chyba uznał, że trzeba zakończyć zabawę. Komunikował się z kimś przez krótkofalówkę.
Właściciel
-Przeżyj jedną minutę dłużej!
Schował ciała kompletnie za osłoną, tak aby żaden kawałek ciała nie wystawał zza niej
Złapał M249 ''zdrową'' ręką i podparł sobie na rannej, tak aby mógł go używać
Właściciel
Zrobiłeś to, a czas powoli mijał.
00:45
Ustawił SAWa tak, aby móc ostrzeliwać każdego kto podejdzie
Właściciel
Nikt nie podchodził.
00:40
-Masz jakieś granaty z gazem łzawiącym, czy coś?-
Właściciel
-Nie no, nie będą potrzebne.
-Czyli nadciąga ''kawaleria''?-
Właściciel
-Oczywiście, mówiłem, żebyśmy się tylko utrzymali!
00:25
Czekał, w razie ostrzeliwując każdego wroga który podejdzie
Właściciel
Żaden nie zamierzał.
00:20
Właściciel
Jeszcze trochę trzeba poczekać.
00:05
Próbował nasłuchać co się dzieje na zewnątrz lub w dalszej części samolotu
Właściciel
Po upływie danego czasu wasi, poza samolotem rozpoczęli potężny ostrzał przeciwnika, załatwiając ich wszystkich, oraz dziurawiąc samolot jak ser.
Właściciel
-Zapomnieli, że nadal jesteśmy na pieprzonym lotnisku.
-Czego się spodziewasz po gangach?-
Właściciel
-Tego, że mogą stawiać opór przez kilka sekund, kiedy im rozwalam głowy.
-Heh-
Szedł dalej za resztą w głąb samolotu