-Vindictae, czy jakoś tak.-
-Heh-
//O kur*a. Kuba mnie zabije//
Właściciel
///Jak zobaczysz listę, to sam zauważysz, co jest największym zagrożeniem.
-Największa nagroda to prawie 10 milionów. I sami wybieramy, czy mówimy o nabojach, czy normalnych pieniądzach.
-Normalne pieniądze jeszcze się liczą?-
Właściciel
-W Metropolii tak, poza nią- nie.
Właściciel
-No cóż, potrzebujemy zgranego zespołu, by ich wyłapać. Bo zabić to mogę ich wszystkich sam.
-Myślę,że możemy wziąć Horacego i kilku innych zdolnych chłopaków z jednostki.-
Właściciel
-Tak. Obyśmy nie musieli jednak po pierwszej takiej operacji wieszać nieśmiertelników na ścianie płaczu.
-Oby.Ilu mamy wyłapać lub zabić?-
Właściciel
-Nie wiem, sprawdziłem kilka pierwszych.
-Jakich? Tak z ciekawości pytam, wole wiedzieć jak na razie o chociaż części z nich.-
Właściciel
-Koleś o pseudonimie "Aion", oraz "Gabriel" i "Pimpuś". Ten ostatni wygląda groźnie. O ile to jest człowiek.
-Zapowiada się dosyć ciekawie-
//o kurde//
Właściciel
-Oczywiście. Będzie świetna zabawa.
///Tja... ;-;
-Taa...Masz jakiś plan?-
//A więc tak: Mózg operacji, osoba nieznana[przynajmniej mi] oraz ktoś, kto razem z Yatesem dla ''zabawy'' rozwalili Statuę Wolności//
Właściciel
-Poczytamy ich karty wytworzone przez O.H.S i pomyślimy razem.
///Na pocieszenie powiem, że ją odbudowują ;-;
-Widzę że OHS się przygotowało.-
Właściciel
-Jak nigdy dotąd. Nie widziałem, żeby ktoś starał się aż tak wyeliminować jakąś organizację i jako zachętę daje takie ceny!
-Muszą oni mieć duże znaczenie dla OHS.-
-Słyszałem że podobno OHS szczyciło się, że lider Vindictae przeszedł na ich stronę. To prawda?-
Właściciel
-Tak. To był cios, który zniszczył organizację. Ale jej członkowie nadal są i zgodnie z nazwą organizacji- mszczą się.
-...i OHS potrzebuje nas abyśmy pozbyli się ich ludzi w Australii.-
-Chociaż martwi mnie jedno-Musi być jakiś powód dlaczego OHS ich się tak boi, prawda?-
-Oby to była tylko paranoja OHS.-
Właściciel
-W sumie, lepiej dla nas.
-Tia, naprawdę nie chcę wieszać nieśmiertelników na ścianie płaczu albo wyrywać imiona zmarłych na tabliczce.-
-Jakie zagrożenie sprawiają według OHS?-
Właściciel
-Oj tam, to nieistotne... dla nas. Wszędzie indziej mają odpowiednie paragrafy przytoczone przez O.H.S.
-Ciekawi mnie jeszcze jedno. Skoro OHS jest takie silne, dlaczego to my mamy się nimi zająć?-
Czekał aż dojadą na miejsce
Właściciel
Dojechaliście. Była to jakaś fabryka.
Właściciel
-No tak. Ale już w pełni przerobiona na nasze potrzeby.
Właściciel
Marty zaparkował nad wejściem, ale zostawił kluczyki.
-Jeden młody zaparkuje, jest zawodowym kierowcą. Ty natomiast-za mną.
Wszedł do środka.
Właściciel
Wnętrze nie wyróżniało się niczym od zwykłych fabryk, jakie można było zobaczyć, np. w Berlinie, czy w Polsce.
Właściciel
Przeprowadził cię przez dwa pomieszczenia- zbrojownię i salę operacyjną. Oba miejsca zostały odnowione tak, aby przypominały Bar. Na końcu stanęliście przed podwójnymi drzwiami wzmocnionymi stalą.
-A to moje biuro, nowość.