Właściciel
Nie trzeba było, dopiero teraz zauważyłeś, że dwóch z was podkładało cały czas ładunki. Nawet wtedy, kiedy była strzelanina. Teraz wystarczyło wyjść z pokładu samolotu, co inny robili bardzo chętnie.
Również wyszedł z samolotu
Właściciel
Marty rozkazał się oddalić całej drużynie.
Oddalił się na bezpieczną odległość
Właściciel
Dzięki temu mogłeś na spokojnie obserwować eksplozję samolotu. Jeszcze za nim przyjechała straż pożarna, Marty rozkazał wam wrócić do ciężarówki. Tym razem to on miał prowadzić.
Wsiadł do ciężarówki na miejsce pasażera
Właściciel
Kiedy już się zebraliście, Marty ruszył przed siebie.
-Został nam ostatni cel.
-A zatrzymamy chociaż trochę sprzętu ze zbrojowni?-
-Ty masz coś w planach, prawda?-
-A więc, nie mam wyboru tylko pozwolić ci działać.-
Właściciel
-Przypomniało mi się pewne zdanie. "To nie tak, że zabieram wam wybór, po prostu nigdy go nie mieliście". Pasuje do obecnej sytuacji.
-Tia. A ten, to gdzie przeniesiemy swoją siedzibę?-
-Okej-
Czekał aż dojadą na miejsce
Właściciel
Dojechaliście. I z tego co zauważyłeś, wszyscy już się zorientowali, o co chodzi.
Wyszedł z ciężarówki
-Jak wchodzimy?-
-Więc po prostu, wchodzimy, robimy swoje i wychodzimy?-
Wszedł do baru i otworzył drzwi zbrojowni
Właściciel
Była pusta. W sensie, nikogo w niej nie było.
Zaczął pakować sprzęt do toreb
Właściciel
Inni również przyszli, pakowali sprzęt i zabierali torby, skrzynie, a często również wynosili go na rękach.
Marty okazał się na tyle dobroduszny, że pomógł ci w pakowaniu.
Kontynuował pakowanie rzeczy
-Rozumiem.-
Kontynuował pakowanie
Właściciel
Spakowałeś się, więcej nie zmieścisz.
Zabrał torbę, i rzucił ją na ''pakę'' ciężarówki
Właściciel
Zrobiłeś to samo, co każdy inny żołnierz z oddziału Marty'ego.
Wrócił do zbrojowni i zaczął pakować następną torbę
Właściciel
Zostały już tylko pistolety i granaty, jednak te ostatnie szybko zostały pozbierane przez resztę.
Właściciel
Wróciłeś, Marty już tam czekał.
-Okej. No to, do jutra.-
Wsiadł na motor i pojechał do domu
Właściciel
Wróciłeś tam cały i zdrowy.