Nowy Jork: U.S.A.

Avatar Zygarde
Właściciel
Erotta:
Latarnia.
Kuba:
-Nie.

Avatar Erotta
//Sugerujesz, żeby niszczyła własność miasta... Ale no co tam! To dopiero początkująca, niech popełni kilka błędów! No i wygięta czy nie, latarnia i tak może działać, c'nie?//

Podniosła więc nieznajomego z ziemi "za szmaty" i podeszła z nim do latarni, trzymając go mocno, aby przypadkiem nie uciekł. Następnie wolną ręką wygięła latarnię w odpowiedni sposób i najspokojniej w świecie zacisnęła ją wokół mężczyzny, w pewien sposób go wiążąc, tym samym. Zrobiła to na tyle delikatnie, aby nie połamać mu żeber, ale na tyle mocno, aby żadnym sposobem się nie mógł wyśliznąć. Następnie cofnęła się kilka kroków, zamieniła się w cień i przeleciała za jakieś drzewo, gdzie upewniwszy się, że nikt nie może jej zobaczyć, przemieniła się z powrotem w siebie, naciągnęła mocniej kaptur i wróciła do biegania, obserwując jednak z oddali miejsce, w którym zostawiła złodziejaszka.

Avatar korobov
Moderator
//Bardzo podobne zakończonie do pierwszej akcji Hawka. Tyle żę to byli dresi... Z innej beczki, ciekawe, kto by wygrał w siłowaniu na rękę. Hawk czy Shadow...

Avatar Zygarde
Właściciel
//Bardziej by pasował pojedynek osób z takimi samymi mocami typu Fronterin vs. Parker.//
Zgarnęła go policja. Gdy miałaś odwróconą głowę wpadłaś na kogoś.

Avatar korobov
Moderator
//No to Vanetina kontra Loki i Hawk kontra Iron-Man...

Avatar Erotta
korobov pisze:
//Bardzo podobne zakończonie do pierwszej akcji Hawka. Tyle żę to byli dresi... Z innej beczki, ciekawe, kto by wygrał w siłowaniu na rękę. Hawk czy Shadow...
//Shadow.

Avatar Erotta
-Ugh...- jęknęła, odsuwając się pośpiesznie od nieznajomej osoby. Wyraz jej twarzy świadczył o lekkim, aczkolwiek bardzo wyraźnym zakłopotaniu. -Najmocniej przepraszam, zamyśliłam się troszkę...- powiedziała, wymuszając niewinny uśmiech i wymijając tą osobę, uprzednio obrzucając ją dyskretnym spojrzeniem od stóp do głów. Może to było z przyzwyczajenia, ale nie potrafiła kogoś napotkanego po raz pierwszy nie zlustrować krytycznym wzrokiem i nie zacząć snuć domysłów na temat tej osoby. Taka już po prostu była...

Avatar korobov
Moderator
//Z Magdą nie ma co gadać... Prawie tak silna jak Hulk... Ale Hawk w sumie ma niemalże niewyczerpywalne źródło energii w sobie...

Avatar Kuba1001
- Dowodzisz jak mnie nie będzie. - rzucił do najstarszego stopniem żołnierza Kartelu i ruszył w kierunku siedziby Osbrona.

Avatar Zygarde
Właściciel
Erotta:
Tą osobą był Nick Fury. Tak. Ten sam od Hellicariera, Akademi Tarczy i Avengers oraz twórca Defenders.
-Obserwuję cię od dawna. Nadajesz się do Akademii Tarczy.

Avatar Erotta
Wcześniej chciała po prostu odejść, ale na te słowa zatrzymała się w pół kroku, najwyraźniej nie wiedząc co odpowiedzieć. -Ch-chyba nie rozumiem o czym pan mówi...- wykrztusiła w końcu i zdobyła się na zmuszenie nóg do poruszenia się, a konkretniej ponownego ruszenia tą samą ścieżką, którą szła przed zauważeniem złodzieja. Poczuła jednak, że na twarz wypływa jej lekki rumieniec. A więc wiedzą kim jestem... pomyślała, rozpaczliwie główkując na to co mogło ją zdradzić. Może nieopatrznie przemieniła się gdzieś, gdzie były kamery, albo co...

Avatar korobov
Moderator
//Tarcza wie wszystko...

Avatar Zygarde
Właściciel
//Tarcza jest jak FBI. A nawet lepiej. Widzą wszystko. Wszystko. Dosłownie. Nawet kibel Obamy oraz sypialnie Kim Dzong Una.//
-Samatha Villigent-Moven?
Powiedział wyjmując teczkę.
-Mamy tu cały twój życiorys.

Avatar Erotta
korobov pisze:
//Tarcza wie wszystko...

//Ja to wiem, ale Samanta wcale nie musi tego wiedzieć. Wiele lat przesiedziała w zamknięciu, więc o wielu rzeczach to ledwie słyszała, albo o nich w ogóle nie wie.

Avatar Erotta
Szła dalej, usilnie nie oglądając się za siebie i najwyraźniej udając, że nie usłyszała tej wypowiedzi. Widocznie nie mogła przyjąć do wiadomości tego, co usłyszała podczas tej krótkiej rozmowy. Jeszcze nie. Najlepiej, żeby to sobie wszystko przemyślała, przysłowiowo przespała się z tym... A w sumie to kogo próbowała oszukać, chyba samą siebie. Żadna ilość czasu nie sprawiłaby, że przyjęłaby to do końca do wiadomości. Cały mój życiorys... No po prostu pięknie! pomyślała gorzko z nutką ironii. Potrząsnęła lekko głową. Nie myśl o tym, bo jeszcze dostaniesz migreny. Po prostu idź, idź przed siebie...

Avatar Zygarde
Właściciel
Więc idziesz, idziesz, idziesz.... I wieczór.

Avatar Kuba1001
//Aha. Ok. Dzięki za odpis.//

Avatar Zygarde
Właściciel
Kuba:
Więc idziesz w stronę Oscorpu. Po pół godzinie już widzisz budynek.

Avatar Erotta
Spacerowała aż do zapadnięcia zmroku. Później usiadła na jednej z ławek parkowych, zastanawiając się nad tym, czy w ogóle opłaca jej się wracać na noc do domu. Poza tym rozmyślała nad słowami Nicka Fury'ego. Akademia Tarczy... Ona? Owszem, radziła sobie z drobnymi przestępcami bez problemu i zawsze marzyła, aby zostać superbohaterką, ale czy było ją na to stać? Zbyt imponujących mocy to ona nie miała, przecież... A z drugiej strony, niektórzy superbohaterowie z prawdziwego zdarzenia również. Kwestia wyszkolenia oraz treningu, zapewne. Może więc jednak powinna to przemyśleć... Zaśmiała się gorzko pod nosem. Brzmiało to wszystko jak naprawdę bardzo okrutny żart. Tylko czekać, aż mimo niewłaściwej daty usłyszy skądś "Prima Aprilis!" i dowie się, że ją wrabiano... Ona by się gdziekolwiek nadawała?

Avatar Zygarde
Właściciel
Jednak nikt taki nie wyskoczył. I sms od ciotki. Czy nie kupił abyś po drodze kilo ziemniaków.

Avatar Erotta
Westchnęła, ale wstała z tej ławki i nieśpiesznym krokiem ruszyła w stronę sklepu. No dobra, ja się poddaję, jednak wrócę do tego domu... Poza tym, trzeba nakarmić Catty! pomyślała.

Avatar Zygarde
Właściciel
Wszedłaś do sklepu. Były tam rzeczy których potrzebowałaś, ziemniaki, jedzenie dla kota...

Avatar Erotta
Wzięła więc to co potrzebowała, plus jedną paczkę chipsów dla siebie, po czym zapłaciła za to i opuściła sklep. Udała się od razu do domu, przy okazji sprawdzając coś w telefonie, przez co nie patrzyła za bardzo na drogę. Miała jednak niezawodny refleks, więc wątpiła, aby się mogła wywrócić, albo wejść pod samochód bądź tramwaj...

Avatar Kuba1001
Skoro widzi budynek to niezwłocznie do niego wchodzi, a przy okazji rozgląda się po wnętrzu.

Avatar Zygarde
Właściciel
Kuba:
Recepcja, winda, ochrona. Byłby to jeden z moich typowych odpisów gdyby nie ta ochrona. Nie był to stereotypowy czarny gruby policjant uzależniony od pączków. Był to typowy Żołnierz. Miał karabin, mundur, hełm i kamizelka kuloodporna.
Erotta:
Doszłaś do domu.

Avatar Kuba1001
Udał się, więc do recepcji.
- Ja w sprawie pracy. - rzucił.

Avatar Erotta
Schowała telefon, a następnie weszła do mieszkania. -Już jestem! Kupiłam ci te ziemniaki o które prosiłaś!- zawołała w ramach zwrotu "Dobry wieczór!" po czym udała się do kuchni, aby tam je zostawić, a następnie iść nakarmić tygrysa i udać się do swojego pokoju, by odpalić na laptopie jakiś film i tak spędzić resztę wieczoru. Normalnie nie marnowałaby czasu w taki sposób, a tym bardziej nie przy tak niezdrowych chipsach, ale żeby nie rozmyślać tak nad tym, o czym myśleć nie chciała postanowiła się trochę "odmóżdżyć" dlatego też powzięła taki, a nie inny plan.

Avatar Zygarde
Właściciel
Kuba:
-Akurat dzisiaj zwolniło się miejsce na "Konserwatora Powierzchni Płaskich".
Erotta:
-Dziękuje. Wyglądasz jakoś inaczej niż zwykle, coś w pracy?

Avatar Kuba1001
- Świetnie! - powiedział z udawaną wesołością. - Od kiedy zaczynam i gdzie ma uniform i sprzęt?

Avatar Zygarde
Właściciel
-W magazynku. Pan Jack pana zaprowadzi.
Widzisz sprzątaczka z plakietką Jack. Typowy stary sprzątacz narzekający na wszystko i wszystkich.

Avatar Erotta
Uśmiechnęła się niewyraźnie i lekko pokręciła głową. -Nie, w pracy jest tak samo jak zwykle. Po prostu... W parku złapano dzisiaj jakiegoś złodzieja, w momencie w którym tam biegałam. No wiesz, ten strach, że ciebie też mogli okraść, ta niepewność czy twoja okolica jest aby na pewno bezpieczna...- skłamała raczej przekonującym tonem głosu, jakby naprawdę bała się, że coś może jej się stać. -Ale to nic. Obejrzę sobie jakiś film to i o tym zapomnę...- powiedziała, zostawiając te ziemniaki i opuszczając kuchnię. No to teraz pora nakarmić Catty i zrobić sobie chwilę relaksu przed komputerem...

Avatar Kuba1001
Wzruszył ramionami, kiwnął głową i poszedł za owym sprzątaczem.

Avatar Zygarde
Właściciel
Erotta:
-Rozumiem.
Tygrys nakarmiony, wszystko zrobione. Czyli możesz usiąść do komputera.
Kuba:
Zaprowadził cię do pokoju z miotłami.
-Może Nimbus2000 to to nie jest ale musisz sobie poradzić z tym. Na sam początek sprzątanij korytarz.

Avatar Erotta
A więc wzięła swoje chipsy i usiadła przed komputerem. Poszukała jakiegoś filmu, który mógłby ją zainteresować, a który jednocześnie nie byłby za długi. Ciągle nie zapominała o swoim dbaniu o zdrowie i nigdy nie zdecydowałaby się oglądać film kosztem potrzebnej ilości snu...

Avatar Zygarde
Właściciel
Chappie, Kevin sam w Tokio....

Avatar Erotta
Nie. Szukała dalej.

Avatar Zygarde
Właściciel
Rekinomotyka vs. Krewetka mutant, Batman 2, Flash, Star Wars 3.

Avatar Erotta
Nadal nie była zachwycona tym co znalazła, ale w końcu postanowiła obejrzeć Batman 2.

Avatar Zygarde
Właściciel
Oglądasz, bijatyka motzno. Joker robi sztuczkę magiczną pod tytułem "ku*wa, przepraszam. Przebiłem ci rękę ołówkiem."

Avatar Erotta
Oglądając jadła te swoje chipsy, starając się zapomnieć o tym, jak bardzo są niezdrowe.

Avatar Zygarde
Właściciel
Udało ci się nawet całkowicie zapomnieć.

Avatar Erotta
Po obejrzeniu filmu i zjedzeniu tych chipsów postanowiła jeszcze szybko sprawdzić pocztę, zanim weźmie szybki prysznic i położy się spać. Może coś do niej przyszło..?

Avatar Zygarde
Właściciel
Słyszysz pukanie do drzwi.

Avatar Erotta
-Hm?- zdziwiła się, jednak zamknęła laptopa i wyszła ze swojego pokoju. Podeszła do drzwi i zajrzała przez judasza (wizjer), aby zobaczyć, czy zna tą osobę. Może to był ktoś do ciotki..?

//Ja wiem, że nie do ciotki, ale tak pewnie by ona pomyślała...

Avatar Zygarde
Właściciel
Raczej nie. Widzisz wilka, oraz jego:
Zdjęcie użytkownika Zygarde w temacie Nowy Jork: U.S.A.
Kojarzysz go jedynie z telewizji. Był jednym z rekrutów TARCZY.

Avatar Erotta
Zaklęła cicho pod nosem. Cholera, musiałam być naprawdę nieostrożna, skoro już drugi koleś od nich mnie odnalazł... dodała w myślach do swej uprzedniej wiązanki przekleństw, cofając się od drzwi. Westchnęła jednak i otworzyła je. Przestępcą nie była, więc nawet jeśli kolejna osoba nie wiadomo jak się o niej dowiedziała, nic jej przecież nie groziło... -Tak..?- zapytała, nieco zaspanym głosem i przecierając lekko oczy. A już chciała powoli się szykować do snu...

Avatar Erotta
//Btw.: Raven nie była z DC? Bo ten obrazek to jej genderbend... *Śmiech*

Avatar Zygarde
Właściciel
Darkuss:
Otwiera ci dziewczyna.
-Sam! Kto tam?
Samantha:
Słyszysz głos ciotki
-Sam! kto tam?

Avatar Erotta
Odwróciła na chwilę głowę w stronę wnętrza domu. -Nie wiem, ciociu! Jakiś pan z telewizji ze swoim zwierzątkiem!- odpowiedziała, po czym znów spojrzała na niego i zasłoniła usta, kiedy wyrwało jej się ziewnięcie. -W... W jakiej sprawie?- zapytała obojętnym tonem głosu.

Avatar Zeromus
//cała ta postać jest na niej wzorowana XDD//
- podążam tropem pewnej osoby.. Dość wyjątkowej osoby

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku