-I nikt jak dotąd się im nie sprzeciwił? Przecież mieszkańcy vegas nie dażą ich sympatią-
Właściciel
///Hejter
Green Dogs, ani "vindicate" nie są znane na skalę globalną. Więc nie, lepiej je wycofaj.
Kuba
-Ku*wa.
Właściciel
Hejter
-Ale oni nie są głupi.
- Mamy dwie opcje. - powiedział spokojnie. - Albo ja palnę Tobie w łeb i odbiorę nagrodę, albo dam Ci możliwość spieprzenia w podskokach i ocalania życia. Co wybierasz?
Właściciel
Hejter
-Nie wiem.
Kuba
-Nie oddam jej żywcem.
-Widać ludzią nie podoba się ich tu obecność-
-Ciekawe co asz.doktorek o nich sądzi?-
Właściciel
-Dopóki mu nie szkodzą, pewnie nic.
-Wytłumacz mi jedno, dlaczego O.H.S są uważani za dobrych choć z tego co mówisz nie do końca tak jest.-
Właściciel
-Proste. Dostarczają sprzęt medyczny, broń, amunicję, jedzenie i wodę pitną, w zamian za swoją kontrolę w tym regionie. Przy okazji zniknie paru miejscowych... te ich je*ane eksperymenty w końcu zabiją ostatnich cywilów.
-W toronto nie widziałem biczego podejrzanego-
//Niech zgadne musze czekać aż kuba skończy "audiencje"
Właściciel
Hejter
///Możesz zadawać mu pytania o jego historię, jego przyjaciół, jego organizację itp. itd. Taka okazja nie często się zdarza :P
-Bo to miasto cywili.
-a jak nazywała się organizacja w której byłeś?-
Właściciel
-To... nieistotne. I tak już nie istnieje.
-Tylko ty przeżyłeś? Możesz mi zaufać ja sam nie mam złotej przeszłości, przeze mnie zgineło wielu ludzi-
Właściciel
-Raczej tylko ja. Już o tym mówiłem.
-ten monopol O.H.S jest niepokojący trzeba coś z tym zrobić. Chcesz do końca życia polować a potwory?-
Wyciągnął karabin, który zabrał jakiemuś zabitemu żołnierzowi tu po przybyciu do Vegas i wycelował go w gnojka.
- Na pewno? - chciał się upewnić.
Właściciel
Hejter
-Jezu... nie. Po prostu.... nie widziałeś tego, co ja.
Kuba
-Ku*as....
Właściciel
Kuba
Jak arbuz... znaczy się, jego głowa. Nie żyje, więc nagroda należy dla ciebie.
No więc wypada na nią poczekać.
Właściciel
Kuba
A więc czekasz.
///Zaje*ałeś szefa działu Amerykańskiego O.H.S.
//Tak, ku*wa. Ooo tak. Odhacz gnoja, jeśli jest w spisie NPC.//
Czekał dalej.
Właściciel
///Żartowałem///
W końcu monitor się włączył, a ty zauważyłeś siedzącą w fotelu osobę.
Właściciel
Hejter
///Tak Caps Lockiem?
-Rzeź przyjaciół, rodziny i cywilów. Wystarczająco, by wiedzieć, że nie ma szans z tym.
//Śpieszyłem się, nie zauważyłem
-Ilu was było, gdzie to się stało?-
Właściciel
-Wielu. Z mojej grupy było ok. 9, podzielili nas na dziesięcioosobowe grupy. To było w Kairze.
-No i czemu was tak zniszczyli?-
Właściciel
-Bo walczyliśmy z nimi, proste.
Podszedł do monitora, odsunął trupa i czekał, aż ten ktoś coś powie.
Właściciel
A więc czekałeś w ciszy. Niezręcznej ciszy.
- Czyli od Ciebie mogę odebrać nagrodę? - zapytał, by w końcu przełamać ową ciszę.
Właściciel
-Owszem. Powiedz, jaką chcesz.
Mieli przewage liczebną, uzbrojenia, wyszkolenia?-
Właściciel
-Przewagę wszystkiego, co wymieniłeś.My nie mieliśmy z nimi szans.
-To czemu walczyliście, nie mogliście sabotażować zich z ukrycoa-
//Musze go namówić na walke z O.H.S to nie będe musiał sobie szukać roboty aż do śmierci
- A co mógłbym dostać? Są jakieś ograniczenia?
Właściciel
Kuba
-Nie oddam ci miasta, to raczej oczywiste?
Hejter
-Myślisz, że tego nie robiliśmy?
-Ale czemu zatakowaliście ich w walce 1 na 1. Skoro nie mieliście szans?-
-czy odwrót nie byłlepszym wyjściem?-l
-W kairze mieliście główną baze?-
//Gurwa czy ja wziąłem tego steczkina
Właściciel
Hejter
///Niestety nie .-.
-To była druga baza. Pierwsza została zniszczona.
-To długa droga z kairu do vegas-