- dlaczego postanowiłeś się osiedlić akurat tutaj?-
Właściciel
-Nie wiem. Wybrałem losowo miejsce.
Właściciel
-Przejęta. Mieliśmy... zdrajce.
Właściciel
-Powiedziałem to, co wiedziałem.
-I tyle? Nie wiadomo kto to, po prostu przejeli waszą baze czy użyli sabotażu?-
Właściciel
-Powiadomił mnie o tym przyjaciel, który był w bazie. Później sygnał urwało, a jak przybyliśmy do bazy nikogo już tam nie było.
To straszne. A czy udało ci się rozmawiać już z doktorkiem?-
Właściciel
-Nie mam o czym z nim rozmawiać.
-przecież mógłby ci pomóc jeśli sprzeciwiłby się O.H.S...-
- A ja bym go nie chciał, co też jest dość oczywiste.
Właściciel
Hejter
-Ale to by mu zaszkodziło... Wyobraź sobie bombowce O.H.S. i ich wojska pod miastem.
Kuba
-Dobrze. Więc czego chcesz?
-Przecież nie mogliby zająć całego miasta, to nieobyło by ę bez szumu-
Właściciel
-Myślisz, że oni by się tym przejęli?
-Nie można mieć aż takiej potęgi-
//Ej serio to nie jest mała przesada?
Właściciel
///Mówisz o organizacji, która ma większość uzbrojenia i środków tej planety. I nie będę wspominał o bazie kosmicznej.///
-Nie można być neutralnym, posiadając taką potęgę.
//to tyle w temacie wielu różnorodnych organizacji
-Ale musi być jakiś sposób by ich powstrzymać, jakaś baza atomowa, jakaś tecnologia-
Właściciel
Kuba
-Powiedz, a odpowiem, czy to dostaniesz.
Hejter
-Kontra ich technologia.
///A czemu? Większość, to już ok. 50%, a nie .-.
-Byłem secjalistą od pirotechniki widziałem takie bomby które mogłyby zniszczyć świat-
-czyli, że władza O.H.S jest absolutna i koniec?-
- Ten gość, którego zabiłem, mówił coś o własnej organizacji, broni, amunicji, lekach i reszcie tego szajsu.
Właściciel
Hejter
-Walczyliśmy z nimi dwa lata otwarcie, więc nawet ta ich władza nie załatwia całkowicie ich problemów.
Kuba
-Tak. Mogę dać ci odpowiednie zapasy jednej z tych rzeczy. Chcesz amunicji, pancerzy, broni, czy lekarstw?
-Mam inne pytanie, otuż pancerz który dostałem od O.H.S nazywają."zszabrowany" więc musieli go komuś zszabrować, pytanie jest proste komu?-
Właściciel
-Bo ja wiem? Pewnie Armii Amerykańskiej. Miała niezłą technologię pół roku przed wojną.
-Ale ten jest widocznie przerobiony-
- Da się podzielić liczbę tego co mogę mieć na lekarstwa i amunicję?
Właściciel
Kuba
-Mógłbym dać ci propozycję... nagrody.
Hejter
Ten tylko wzruszył ramionami.
-Więc albo nie są w stanie używać sprzętu z przed lat, albo ktoś chiwa przed nimi tą wiedze-
Właściciel
-Albo dali ci pancerz, ponieważ mają lepsze.
-To też możliwe, ale trzeba myśleć pozytywnie, na pewno są gdzieś jakieś laboratoria których nie zszabrowali...-
- No, mógłbyś dać. - potwierdził, czekając aż rozwinie myśl.
Właściciel
Kuba
-Własny statek ze śmigłowcem. Do tego zbiorę dla ciebie profesjonalną załogę. Będziesz miał zasoby, lekarstwa, amunicję, pancerze i broń, żebyś nie zginął już na wstępie.
Hejter
-Yhm.
- Ale miałbym zrobić coś dla Ciebie, tak?
-Cholera jasna ty naprawdę się poddałeś-
Rozejrzał się za jakimś oknem. Jeśli było to przez nie wyrzucił zwłoki. A jeśli nie to wywalił je za drzwi.
Właściciel
Hejter
-Dziwisz się?
Kuba
-Dziękuję. Załatwię pojazd, który przetransportuje cię do portu w Los Angeles.
-Ta prędzej umre niż się poddam. Któredy do doktora musze z nim pogadać-
Właściciel
Hejter
-Daj mu chwilę.
Kuba
-Później na statku wypłyniesz.
-ech irytuje mniete całe czekanie-
Właściciel
Kuba
-To wtedy będzie twój statek, ty dowodzisz.
Hejter
-Myślisz, że mnie nie? W sumie... mógłbym mieć do ciebie prośbę?
- No dobra, mi pasuje. A Ty będziesz chciał coś w zamian?
Właściciel
-Nie. Jeden zbrojny, niezależny człowiek opuści moje miasto. To dobrze. Szkoda, że wraz z tobą nie odejdzie O.H.S.
Właściciel
Hejter
-Mam tutaj znajomego... ze starego oddziału. Popadł w nałóg. Mógłbyś go trochę... odratować?