Potrzebowałem sprzętu a u nikogo nie zarobisz tak jak u nich-
//Dobiliśmy 500 postów, otwieramy szampana.
Właściciel
-Rozumiem.
Tym czasem on ściągnął płaszcz, ukazał ci się w swojej pełnej klasie.
///Sprawdź Karta NPC, dokładniej Luis.
Gwizdnął z podziwem- Niezły sprzęt-
Właściciel
//I tyle? Zero specjalnych efektów, wybuchów, czy elementu zaskoczenia... ;-;
-Konieczny do takich działań.
//Jakie mam szanse na palnięcie mu w łeb, zanim on zrobi coś podobnego?//
///To było by zbyt przewidywalne
-Ma się rozumieć, no to czego szukamy?-
//Odejdź spokojnie odwróć się spokojnie odejdź na kilka metrów i je**ij mu kiedy nie będzie patrzał
Właściciel
Kuba
///-1%. Znaczy się 10%. Tak, masz całe 10%. A, że cię lubię masz bonus w postaci +5%.
Hejter.
-Po pierwsze: legowiska, po drugie: śladów krwi i szczątków ludzkich.
Rozejrzał się za tym ale uważał na swojego towarzysza.
Właściciel
Hejter.
Jak na razie- brak takowych.
Wszedł na miejsce snajpera
Właściciel
Plamy krwi nie było. Karabinu też.
Powiedział do psa-szukaj-
Właściciel
Pies zaczął wąchać ziemię, a później udał się na dół, cały czas z nosem przy ziemi.
Właściciel
Pies zaczął szczekać na jedną ze ścian.
-I co znalazł?
-stary but!- zbadał ściane
Właściciel
Ściana jak ściana, może zapukasz?
Właściciel
Pusty dźwięk. Więc jednak ściana to atrapa.
Zawołał do swojego znajomego-chyba znalazłem jakieś przejście!-uderzył w nią kolbą.
Właściciel
Zrobiłeś dziurę w ścianie.
On z kolei podszedł i zaczął niszczyć ją dalej, co utworzyło dość spore przejście.
-Idziesz pierwszy.
-Ponoć ty się znasz na bestiach, idź przede mną szybko wyłapiesz symptomy i będziesz wiedział z czym walczymy-///ni ch*ja nie ufam mu
Właściciel
-Ale ty masz lepszy pancerz. A po drugie ktoś musi kryć kryły. Nie bój się, nie zabiję cię. Chyba, że ten mutant to ściema.
Włączył latarkę w kałachu i wszedł do dziury-
Właściciel
Twój kompan również wszedł, co chwila odwracając się za siebie. W dłoni pewnie leżał mu Robinson Armament XCR.
A tunel ciągnął się i ciągnął.
Szedł dalej patrząc czy pies nic nie wyczuł.
Właściciel
W końcu dotarliście do zniszczonych schodów, prowadzących na górę.
Odszedł i pojechał w miejsce wyścigu, by tam kogoś spytać o drogę do tego doktorka.
Wszedł ostrożnie po schodach na góre
Właściciel
Kuba
Tam podali ci drogę do doktorka.
Hejter
Na górze było kasyno. Nie działające, ale jednak.
Zatrzymał się-idziemy dalej czy wracamy?
Właściciel
Hejter
-Lepiej zbadać to miejsce.
Szedł za psem
//czy skafander ma noktowizor?
Właściciel
///Tutaj akurat jest co-nieco światła.
Pies akurat stał w miejscu.
Nasłuchując ostrożnie ruszył przed siebie.
//Ale ma? Bo warto wiedzieć
Właściciel
///Ma latarkę na hełmie. Bardzo dobrą.
Kasyno jak kasyno.
Puste, chociaż na piętrze zauważyłeś kilka drewnianych skrzyń i pudeł.
-Coś jest na górze osłaniaj mnie-wszedł powoli na góre
Spróvował otworzyć skrzynie
Właściciel
Otworzyłeś. Była wypełniona torebeczkami z białą zawartością.
//to nie orenżadka w proszku?
-No to mamy przeje**ne, chodź tu-
Właściciel
Kuba
Dotarłeś tam. Na drodze stała ci brama, a przy niej stała dwójka żołnierzy O.H.S.
Widać, że nie przyjmują byle kogo.
Hejter
-Jak widać natknęliśmy się na ślady gangu. Sprawdź resztę skrzyń.
Właściciel
Kolejna skrzynka to kałachy bez magazynów, a w ostatniej jakieś antybiotyki.
Wziął jednego kałacha do plecaka i troche leków