Właściciel
///Wiem.
Cztery śmigła i wielki czworościan pośrodku.
Przyjrzał się czy nie ma tam ludzi
Właściciel
Z jego pozycji nie widać.
Podszedł na tyle blisko na ile pozwoliło mu skradanie, tak by nie zostać zauważony.
Właściciel
Niestety, śmigłowiec był trochę widoczny, ale za blaszanym murem. Powinno się dać na to wspiąć.
Spróbował to zrobić po cichu
Właściciel
Udało się. Jakieś 20 metrów od maszyny (znajdującej się niebezpiecznie blisko) było pięciu ludzi, uzbrojonych w broń, prawdopodobnie będącej jedną z tych przeklętych wynalazków.
Przyjrzał się im z ciekawością, czy były tam kobiety i co robili.
Właściciel
Kobiet brak, ludzie rozmawiali.
Właściciel
Nie było wyraźnie ich słychać.
"20 metrów dla wytrawnego łowcy?"
Właściciel
No cóż, wytrawny łowca raczej nie zawsze ma okazję posłuchać ludzi, mówiących przez maski gazowe. Jednakże, usłyszał coś o jakimś wydarzeniu, które ma nastąpić.
Śledził ich z ciekawością.
Zobaczył co jest w maszynie.
Właściciel
Przyciemnione szyby, ale wypatrzyłeś metalowe kufry... z granatami.
Rzucił z daleka kamieniem w kadłub żeby sprawdzić czy coś jest w środku.
Zaczął się skradać i wszedł do środka.
Właściciel
Udało ci się tam dostać. Nikt nie zauważył.
Wziął wszystko co świeciło i było ciekawe i odszedł.
Właściciel
Ciekawe były tylko granaty. I było ich zbyt wiele, żeby wszystkie zabrać.
Właściciel
Czyli skrzynka, 30 sztuk.
Odszedł gdzieś daleko z nowymi zabawkami.
Właściciel
Odszedłeś na taką odległość, że tamci żołnierze nie powinni ci przeszkadzać.
Spakował tą skrzynie i ruszył do miasta szukać miejsca na handel.
Właściciel
Takich sklepów było kilka, z czego najbliżej był "DroJo"
Właściciel
W środku, oświetlonym za pomocą jarzeniówek można było zauważyć wiele towarów, oraz dwóch sprzedawców.
Podszedł dolady i postawił skrzynke - Wybuchowe kamienie za broń -
Właściciel
-Wybuch... co?
Sprzedawca wybuchnął śmiechem, gdy ujrzał to, o co ci chodziło.
-A dobra, czaję. Jaką chcesz "broń" za to?
- Strzały, Części stalowych łuków. Jedzenie - pokazał swój łuk.
Właściciel
-Ouh, to do kolegi obok. Ja zajmuję się bronią palną. W większości.
Wziął skrzynek i podszedł obok z tym samymi słowami.
Właściciel
Nie trzeba było, bo drugi sprzedawca to słyszał. Co więcej, pokazał ci łuk bloczkowy, procę i dmuchawkę Predator 36. Do wszystkiego komplet strzał, ładunków do procy i strzałek.
- Wszystko za skrzynie tak? -
Właściciel
-Tak. Mogę załatwić coś lepszego, jak załatwisz dodatkowe dwie.
Oddał mu skrzynie i spakował rzeczy - Omahei. Dziękuje - Odszedł w kierunku stalowej maszyne ale na razie nie podchodził zbyt blisko.
Właściciel
Sprzedawca nie odpowiedział.
Dotarłeś tam, był tylko jeden koleś przy niej. Spał.
Rozejrzał się wokółi i zarysował plan okolicy. Poczekał do wieczora. Gdyż zamierza wybić wrogów po cichu.
Właściciel
Do śpiocha przybyło do tego czasu dwóch kolejnych. Jeden poszedł do śmigłowca, jeden stał przy wejściu, a jeden z przodu.
Manewrując by być nie wykrytym podszedł bliżej do tego wysuniętego i sprawdził czy jest on widoczny dla sojusznika. I czy zauważyłby jego śmierć.
Właściciel
Raczej nie, ale niczego nie można być pewnym.
Wyciągnął dmuchawke, załadował i zrobił w swoim miejscu odrobine hałasu by ściągnąć do siebie przeciwnika. Odszedł na małą odległość od swojego miejsca pobytu i przycelował.
Właściciel
Przyszedł, tamci się nawet nie ruszyli. Mieli to w dupie.
Właściciel
Chwycił się jedną ręką za miejsce gdzie trafiłeś, schylił się próbując usiąść i rąbnął plecami o ziemię.
//Czy trzeci gość(ten w środku pojazdu)w widział przez okna drugiego czy nie?\\