Galera "Czarny Jastrząb"

Avatar Kuba1001
Właściciel
Całkowicie nie uniknąłeś, bo nagle wchłonął nieco więcej piasku i wydłużył swoje ramiona. Oberwałeś po klatce piersiowej, ale nie było to zbyt groźne, choć odrzuciło Cię o kilka metrów.

Avatar FD_God
-Może by tak nieco nawodnić ten piasek... Powinno to go spowolnić...- Pomyślał, po czym prędko wyjął zza pasa róg i zagrał na nim by jego mistyczna moc mogła go wspomóc w walce z piaskowym golemem.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Jak na razie nic wielkiego się nie dzieje.
Natomiast stwór ruszył do ataku ponownie wymach*jąc ramionami.

Avatar FD_God
Tym razem zamiast zwykłych odskoków postanowił wykorzystać akrobatykę, która pozwalałaby mu odsunąć się znacznie dalej w znacznie szybszym tempie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Szybko zwiększałeś dzielący Was dystans, ale potwór był na swoim terenie, więc nie za wiele to zmienia.

Avatar FD_God
Dlatego dął w róg jak głupi do czasu aż woda nie rozwali tego zamku z piasku cały czas uciekając pierw przed nim.

Avatar Kuba1001
Właściciel
W końcu olbrzym zatrzymał się. Gdyby miał oczy widziałbyś w nich przerażenie. Ku plaży zmierzała wielka fala, która zmyje nie tylko potwora, ale pewnie i Was wszystkich.

Avatar FD_God
-Dobrze radziłbym wszystkim postronnym się wycofać, samemu jeszcze zdołam z tego wyjść cało...

Avatar Kuba1001
Właściciel
Kapitan zrozumiał i zachęcił innych do biegu, tubylcy poszli w ich ślady i tylko ten cherlak, który przyniósł szafir stał niewzruszenie w miejscu.

Avatar FD_God
Próbował wykalkulować wysokość fali oraz tego czy da radę ją przeskoczyć z użyciem swojej magii, rzecz jasna warto byłoby też w miarę chronić się przed golemem.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Stworem nie musisz się przejmować, bo sam szuka wyjścia z tej sytuacji. A co do fali to raczej jej nie przeskoczysz, nawet przy użyciu swojej mocy.

Avatar FD_God
-Powodzenia chłopaczku.- Rzekł, po czym wypuścił energię całym swoim ciałem starając się uformować kulistą tarczę dookoła siebie, która miałaby nie dość że utrzymać go w miejscu to jeszcze trzymać wodę poza jej obrębem.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Stworzyłeś coś takiego tuż przed uderzeniem fali. Czekałeś dobrych kilka minut nim woda wróciła na stare miejsce.

Avatar FD_God
Jeżeli już cała woda wróciła do normalnego stanu to rzecz jasna wyłączył takową tarczę, rozejrzał też się po ewentualnych zniszczeniach okolicy.
-No to mocy na jakiś czas się chyba naużywałem...

Avatar Kuba1001
Właściciel
Cherlaka nie było widać, zniknęło też sporo palm i innego zielska rosnącego na plaży. Widziałeś też szafir, wokół którego zbierało się sporo piasku.

Avatar FD_God
Postanowił czym prędzej do niego podbiec i unieść ku górze by ten piasek możliwie przestał się formować. Jeżeli piasek dalej się formował to postarał się go skruszyć, a jak to już nie dawało efektu to pozostawało to rzucić do morza.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Pierwsza opcja wystarczyła, ale teraz trzeba trzymać kamień z dala od piasku.

Avatar FD_God
-No dobra, to chyba jest wygrana... Chudzinę fala zabrała pewnie do morza.- Rzekł do siebie rozglądając się jeszcze dookoła. To już koniec walki!- Krzyknął głośniej licząc iż zaczną wszyscy wracać.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Najpierw wrócił kapitan, a później marynarze. Po nich dopiero pojawił się król ze świtą.

Avatar FD_God
-Wygląda na to, że wygrałem.- Rzekł obracając w dłoni szafir.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Z okrzykiem radości poznali to też marynarze, a król miał zgoła inny pogląd w tę sprawę. Umowa to umowa, więc nawet taki dzikus jej dotrzyma.

Avatar FD_God
-Może nawet wezmę sobie ten kamyczek jako dowód zwycięstwa, może kiedyś zrobię z niego użytek.- Zaśmiał się nieco. No to jak kapitanie? Co teraz skoro wygraliśmy?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Nie zabijemy go, jeśli pozwoli odejść części swoich poddanych i nam wraz z towarem. Poza tym mamy tu nie wracać, ale są tu setki podobnych wysepek.

Avatar FD_God
-Groźnie jak widzę, że dyktuje warunki... No to zabierajmy się stąd, zawsze przecież można popłynąć na inną wyspę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Nieee... - zaprzeczył. - Teraz na kontynent. Pamiętasz co mówiłem o tym wielkim sztormie, nie?

Avatar FD_God
-Ach tak, sztorm... No to lepiej czym prędzej stąd odpływać niż wracać w trakcie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Właśnie dlatego wypływamy jeszcze dziś. - rzekł kapitan, a marynarze i część tutejszej ludności ruszyła na okręt.

Avatar FD_God
-Część z nich nie była zbyt lojalna ich królowi czy zwyczajnie kapitan ich wziął w ramach nagrody?- Zapytał idąc obok mężczyzny.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Trochę to i trochę to. - powiedział dość wymijająco.
Podróż na okręt minęła spokojnie i szybko trafiliście na galerę, a ta zaczęła szykować się do drogi.

Avatar FD_God
-Rozumiem... To ja wracam na bocianie gniazdo w razie czego.- Rzekł wchodząc tam już w normalny sposób, wolał aż jego energia się uzupełni.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Na pewno uzupełni się przez długą i nudną podróż powrotną.
//Ja nic po drodze nie planuję, więc jak chcesz to możemy przejść do oczekiwania na dotarcie do celu.//

Avatar FD_God
//No to czekajmy, zawsze to tylko 4 miejsca do odpisu będą przez jakiś czas :v //

Avatar FD_God
Rozglądając się co jakiś czas ze swojego miejsca czekał, aż dotrą do miejsca przeznaczenia jakim było krasnoludzkie miasto.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Jeśli nie masz ochoty na rozmowę z kapitanem lub innymi marynarzami czy użycie swoich zabawek to możesz przeczekać, aż dopłyniecie do Hunder.//

Avatar FD_God
//Można przeczekać, bo raczej piratów nie będzie po drodze :v//

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Jesteś pewien? :V//

Avatar FD_God
//Jak będą to można pisać.//

Avatar Kuba1001
Właściciel
FD_God:
I znów zaczął się kolejny, nudny dzień na bocianim gnieździe.

Avatar FD_God
Nudny czy nie, musiał go w pełni wykonać, dlatego też stał gotowy i obserwował morze przez lunetę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Morze jak zwykle, całkiem ładne. Zauważyłeś też, że zbliżacie się do zatoczki położonej obok kamienistej wyspy. Do tego wypatrzyłeś jakiś punkt na horyzoncie, wygląda na statek.

Avatar FD_God
Postanowił przyjrzeć się banderze statku, taka mogła wiele mówić o tym kto tam rządzi.
-Widać coś na horyzoncie!

Avatar Kuba1001
Właściciel
Bez wątpienia był to okręt, wielkością przypominał "Jastrzębia." Ma jego banderze widać było czarne miecze, a między ich klingami widniała czerwona klepsydra.
- Jaka bandera? - krzyknął kapitan, który pojawił się na pokładzie.

Avatar FD_God
-Zgaduję, że czarne miecze i czerwona klepsydra nie wróżą kupców handlowych!

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Nie wiem! - odkrzyknął dowódca. - Ta bandera zupełnie nic mi nie mówi.

Avatar FD_God
-Zaraz przyjrzę się załogantom, ich wygląd też może o sobie co nieco powiedzieć.- Powiedział jeszcze, a następnie z pomocą lunety oglądał osoby na statku.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Widziałeś głównie ludzi, czasem Orków i Gobliny. Wszyscy martwi, a na całym pokładzie pełno było krwi...

Avatar FD_God
-Kapitanie, co do ku*wy! Na pokładzie wszyscy nie żyją!

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Jak nie żyją?

Avatar FD_God
-No normalnie. Umarli, a po całym pokładzie rozsmarowana jest krew. Pośród tej martwej załogi widziałem orków, ludzi i goblinów, może doszło tu do jakiejś paskudnej walki?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Albo ich ominiemy, albo podpłyniemy. - zastanowił się na głos kapitan. - No dobra. Sternik! Kurs na ten okręt. A Ty, Szkarłatku, wypatruj wszystkiego wokół, coś mi tutaj śmierdzi.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku