Galera "Czarny Jastrząb"

Avatar Kuba1001
Właściciel
Kapitan pewnie był w jednej z kajut. Tylko, w której?

Avatar FD_God
Kajuta kapitana zwykle powinna się wyróżniać przede wszystkim jej rozmiarami, pewnie i tak było z tą. Zawsze mógł skończyć bawić się w podchody i zawołałby za kapitanem jakby ten plan zawiódł.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Przywołało Cię dwoje marynarzy stojących pod drzwiami.
- Ty do kapitana? - zapytał jeden.
- Jak tak to lepiej zaczekaj. Przesłuch*je jeńca, a potrafi być... Przekonujący jeśli chce.

Avatar FD_God
-Problem jest taki, że straciliśmy już dwójkę ludzi na rzecz tych gołodupców, nie wiadomo czy takie ataki ponownie prędko nie nastąpią to twierdzę, że powinniśmy się stąd czym prędzej wynosić, nie ma co walczyć w terenie, który oni znają znacznie lepiej.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Najchętniej spaliłbym całą tę wyspę, ale masz rację. Spróbuj, może kapitan Cię przyjmie.

Avatar FD_God
-To też jakaś opcja, mogliby wtedy najwyżej uciec... Dzięki.- Rzekł, skinął do mężczyzny głową i udał się do kajuty kapitana.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Kapitan siedział na krześle, przy stole, a po drugiej stronie siedział tubylec z zakrwawioną twarzą. Obaj wymieniali czasem jakieś zdania lub słowa.

Avatar FD_God
Przystanął tak więc czekając na to czy kapitan zechce sam zwrócić na niego uwagę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
W końcu zdał sobie sprawę, że też tu jesteś i pstryknął palcami. Wartownicy zwlekli tubylca z krzesła, a kapitan rozsiadł się wygodniej i zapytał:
- O co chodzi?

Avatar FD_God
-Jest problem, straciliśmy dwójkę ludzi na rzecz gwałtownego ataku przeprowadzonego przez nich. Użyli dmuchawek z trucizną, ale wiele więcej nie zrobili, zostali zatopieni z pomocą muszli.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Kapitan dumał dłuższą chwilę.
- Czyli powinniśmy się stąd zmywać. - podsumował wreszcie.

Avatar FD_God
-Czym prędzej, raczej nie warto walczyć z kimś kto lepiej odnajdzie się w tym wyspiarskim terenie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Ładownie w miarę pełne, więc za kilka minut każę wypływać z powrotem do Gilgasz.

Avatar FD_God
-Oczywiście kapitanie. Jeżeli to już wszystko to ruszam z powrotem do swoich obowiązków.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Kiwnął głową na znak, że możesz się oddalić.

Avatar FD_God
Skinął zatem jeszcze głową żegnając się i wyszedł z pokoju tym samym wracając na pokład.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Na pokładzie póki co spokój, ale marynarze nadal czekają w kryjówkach.

Avatar FD_God
-Dobra, powoli będziemy się stąd zaraz wynosić. Póki co chyba nie ma tutaj żadnego gołodupca.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Im szybciej, tym lepiej. - stwierdził jeden z marynarzy, a reszta pokiwała głowami.

Avatar FD_God
-Jestem tego samego zdania, lepsze to niż dalsze tracenie ludzi.

Avatar Kuba1001
Właściciel
W milczeniu przeczekaliście tak całą noc bez żadnych niespodzianek ze strony dzikich. Problem pojawił się dopiero, gdy kapitan wszedł na główny pokład. Od pasa w dół mokry.
- Cholerne dzikusy! - ryknął. - Co tak stoicie? Na dół i wybierać wodę! - krzyknął donioślej i wszyscy pobiegli pod pokład. A on usiadł na skrzyni i pociągnął łyka z manierki przy pasie.

Avatar FD_God
-Przedziurawili nam kadłub? Kiedy?- Spytał nieco zdziwiony.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Cholera wie. Po prostu to zrobili. Nie wiem czy podpłynęli pod wodą czy użyli Magii, ale to ku*wa zrobili. I to jest najgorsze. Teraz przesadzili. Mam ochotę puścić z dymem tę całą wiochę.

Avatar FD_God
-Wystarczyłoby podpalić las, wioska spłonęłaby nim ci zdołaliby to ugasić.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Chłopcy powinni posmakować krwi. Stracili przyjaciół w tej walce.

Avatar FD_God
-Gorzej, że mają przewagę liczebną. Co prawda ich technologia nie równa się z naszą i nie mają w ogóle dyscypliny... Przydałoby się zdecydowanie chodzenie w szyku przeciwko ich strzałkom z trucizną. Wiem też, że ta broń ma niezwykle krótki zasięg, przez co wystrzeliliby tylko raz.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Oni wybiją dzikusów, a ja zajmę się królem. Ty na wojownika zabijającego z ziemną krwią nie wyglądasz, więc raczej w walce udziału brać nie będziesz.

Avatar FD_God
-Owszem, ale wolę być w pobliżu jakby coś wam jednak nie wyszło.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Jak chcesz. Kiedy naprawimy statek skrzyknę chłopaków.

Avatar FD_God
-Oczywiście, tylko radzę serio uważać przeciwko tym strzałkom.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Przeciw pancerzom raczej za wiele nie zdziałają.

Avatar FD_God
-Oczywiście, ale żeby się całkowicie zabezpieczyć to potrzeba nam pełnej zbroi płytowej. Osobiście ustawiłbym wszystkich w szyku gdzie broniliby się pawężami tworząc kwadrat.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Walczyliśmy już nie raz, więc możesz być spokojny.

Avatar FD_God
-Oby, kapitanie, oby. Z resztą i tak wam będę tam towarzyszyć.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Kiwnął głową i ruszył w dół, by sprawdzić jak idą prace.

Avatar FD_God
On takowego zadania nie miał, więc dalej krążył po pokładzie rozglądając się czy coś złego przypadkiem się nie dzieje.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Teraz już cisza i spokój.

Avatar FD_God
Skoro jest spokojnie to postanowił poczekać aż na statku zostanie załatana dziura.

Avatar Kuba1001
Właściciel
W końcu wrócił kapitan z marynarzami. Wszyscy z bronią w ręku i pancerzach.

Avatar FD_God
-Czyli ruszamy.- Stanął tak obok kapitana czekając aż wyruszą na ląd.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Wyruszyli zostawiając obstawę na statku.

Avatar FD_God
Nie czekał tam tylko zwyczajowo ruszył za nimi.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Dobiliście do brzegu, a tam pusto, głucho i nieco straszno.

Avatar FD_God
-Ciężko spodziewać się gromkich owacji. Starajcie się usuwać z drogi tylko tych co walczą.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nie było to problemem, gdyż nikt nie chciał walczyć. Lecz dla bezpieczeństwa wojacy ustawili się w kwadratową formację, chroniąc siebie i łuczników oraz kuszników w środku przed atakami wroga. Jeśli takie nastąpią.

Avatar FD_God
Ruszył razem z szykiem, jemu do obrony wystarczyły tylko karwasze.

Avatar Kuba1001
Właściciel
I cały czas spokój. Nic nie przeszkadza w wędrówce do pałacu króla wysepki.

Avatar FD_God
-Wyczuwam jakbyśmy mieli wpaść w pułapkę. A ty, kapitanie?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Też podejrzewam taką opcję, ale raczej schowali się w pałacu.

Avatar FD_God
-Może swojego króla nie mogą unieść z tego tronu, kto wie. Trzeba będzie się go pozbyć.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku