Galera "Czarny Jastrząb"

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Właściwie tylko po akwamaryn.

Avatar FD_God
-No to warto zagarnąć parę rąk do pracy i czym prędzej się za to zabrać.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Nie wiem czy nadawałbyś się na górnika, bohaterze. - powiedział kapitan śmiejąc się.

Avatar FD_God
-Pewnie nie, ale zawsze mógłbym użyć rąk.- Zaśmiał się nieco wraz z kapitanem.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Albo muszli. - stwierdził z uśmiechem.

Avatar FD_God
-Lub właśnie muszli, ciekawe czy pomogłaby przetrwać ten sztorm, gdyby pojawił się wcześniej.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Jak na razie wiemy, że zapewnia kontrolę nad morskimi stworami, ale czy nad samym morzem? Nie wiadomo...

Avatar FD_God
-Nawet jak gdyby tylko nad morskimi stworzeniami to może kilka morskich węży poniosłoby nas na swoich grzbietach.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Nie, że Ci nie ufam, ale jakoś nie przemawia do mnie bratanie się z takimi wielkimi sku*wielami.

Avatar FD_God
-Sam już myślałem, że ta ośmiornica z jaskini nas zabije, na szczęście się tak nie stało.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- No właśnie. Szczęście. Skąd pewność, że i tym razem będziemy je mieli?

Avatar FD_God
-Coś w końcu ta muszla musi robić.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Masz ją ledwie kilak godzin. Najpierw trzeba by ją rozpracować, ale bez pomocy króla trzeba będzie bawić się w samouka.

Avatar FD_God
-Król to i tak jest wyjątkowo gnuśny, zawsze po drodze będą jakieś zbiorniki wodne gdzie będzie można to i owo przećwiczyć.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- To i owo, mówisz? Czyli masz już jakiś plan, żeby coś z tym artefaktem zrobić?

Avatar FD_God
-Najlepiej będzie go badać pod kątem działania na jakichś zbiornikach wodnych pokroju jezior, może nawet dzięki temu odnajdzie się jakieś podwodne skarby, kto wie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Poszukiwacz przygód się znalazł. - zaśmiał się kapitan kierując się z plaży w stronę sporego nawiasu skalnego.

Avatar FD_God
-Badanie świata jest jak widać moją pasją.- Nieco się uśmiechnął idąc zaraz za mężczyzną.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Pod nawiasem znajdowała się mała zatoczka i spora, a na dodatek już działająca, kopalnia akwamarynu.

Avatar FD_God
-No i mamy po co przyszliśmy, ciekawe ile tu tego może być.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Znaleźliśmy dziesiątki ton, ale pewnie jest tam tego więcej. Za coś takiego można ustawić się na całe życie.

Avatar FD_God
-Owszem, można... Tylko czy to wszystko kiedyś się nie zawali to inna sprawa.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Dlatego wykorzystujemy miejscowych. Ale zapewniamy im odszkodowanie i podstawowe bezpieczeństwo w czasie pracy.

Avatar FD_God
-O ile rzecz jasna wyszliby z tego cało.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Większość, z pewnością, przeżyje.

Avatar FD_God
-Zatem bierzmy się za to, im szybciej się stąd zabierzemy tym lepiej.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- My? Chcesz się bawić w górnika? - zapytał z lekkim rozbawieniem.

Avatar FD_God
-Jest przeto praca nadzorcy kopalni, wystarczy patrzeć gdzie kopią i czy robią to dobrze.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Nikt nie pchał się na to stanowisko, więc jeśli chcesz to możesz się tym zająć.

Avatar FD_God
-Zawsze to jakieś zajęcie.- Nieco się uśmiechnął, po czym obserwował pracę górników.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Kilofami łupali kryształ na mniejsze części, które wywozili wózkami i taczkami poza kopalnię. Stamtąd akwamaryn wędrował do ładowni galery.

Avatar FD_God
-Póki co wszystko wygląda normalnie.- Postanowił dalej przyglądać się robocie górników.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nadal robili swoje i nic nie przerywa im monotonnej roboty.

Avatar FD_God
Ważne, że nic złego się nie dzieje i wszyscy pracują z miarę bezpieczny sposób.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Stan taki trwał, aż Słońce zaczęło chować się za horyzontem. Wtedy robotnicy odebrali nikłą gażę i wrócili do domostw na wyspie. Załoga natomiast skierowała się na galerę.

Avatar FD_God
Raczej nie miał powodu by zostawać dlatego też samemu załadował się na statek.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Na kolacji nie było kapitana, więc załoga skorzystała z okazji i zaczęła otwierać butelki alkoholu z przemyconej kontrabandy.

Avatar FD_God
Zatem niechaj pijmy, bo warto z jakiego powodu, mamy pełno akwamarynu wartego fortunę, samemu też postanowił nieco się napić.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Wino, piwo, miód i bimber lały się strumieniami i z kulturalnej popijawy zmieniła się w chlanie do upadłego. Część padła, inni twardo stoją przy swoich kuflach, a reszta gra w karty, choć ciężko im przez upojenie alkoholowe godne Krasnoluda.

Avatar FD_God
Jin postanowił nie pić aż tyle by paść nieprzytomny, wypił tylko nieco miodu, a następnie wyszedł na zewnątrz nieco się przewietrzyć.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Ciepło po alkoholanach roznosiło się po organizmie. Morska bryza była chłodna i pachniała tropikalnymi roślinami z wyspy.

Avatar FD_God
-A gdzież to jest kapitan...- Powiedział do siebie rozglądając się po pokładzie.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Pewnie znów błądził po wyspie.

Avatar FD_God
Jak chce to niech błądzi, on tak odpoczywał nieco na świeżym powietrzu.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Odpoczywałeś. Nic dodać, nic ująć.

Avatar FD_God
Skoro szefa nie było to ten postanowił wzruszyć ramionami i udać się do swojej kajuty gdzie zaraz by zasnął.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Jak można było się spodziewać zasnąłeś i obudziłeś się rano.

Avatar FD_God
Może teraz kapitan pojawi się na statku, wyszedł z kajuty z zamiarem odszukania kapitana.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zapewne był w swojej kwaterze.

Avatar FD_God
Skoro w niej siedzi to nie raczył mu przeszkadzać, udał się zaś do bocianiego gniazda obserwować okolicę.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku