Właściciel
Oni również wyszli i zebrali się w szeregu przed koszarami.
Konto usunięte
-Dziś pójdziemy za mury i sprawdzimy okoliczne lasy. Jasne?
Spojrzał po nich.
Właściciel
Każdy pokiwał głową i czekał na komendę do wyjścia.
Konto usunięte
-Za mną.
Ruszył w kierunku bramy maszerując na czele oddziału.
No to.. Wybieram najbliższy stragan, gdzie można nabyć oba te produkty.. Nie chce mi się porównywać cen, chociaż podczas wyboru kieruję się także właścicielem kramu.. Bo przecież najbardziej można zaufać człowiekowi lub elfom.. Chociaż w każdej rasie są wyjątki
Właściciel
Michał:
Strażnicy przy niej o nic Was nie pytali i nic nie mówili, więc spokojnie opuściliście miasto.
Zero:
Akurat Elf prowadził tylko jeden stragan, a ludzie dwa.
Konto usunięte
Ruszył, więc ścieżką w stronę lasu, aby tam przeprowadzić rutynowy patrol.
No to tak.. Wybieram ten, przy którym pracuje elf
Właściciel
Zero:
- Co podać? - spytał, gdy już podszedłeś.
Michał:
Rutynowy patrol nie wskazał wiele.
- Tak.. Chciałbym zapytać, w jakich paczkach macie tutaj suchary i suszoną wołowinę.
Właściciel
//W sensie: W jakich ilościach to sprzedają?//
Właściciel
- W paczkach po pół kilko. - wyjaśnił Elf. - Dwadzieścia sztuk złota za mięso, piętnaście za suchary.
Konto usunięte
Patrolował dalej kierując się coraz bardziej w głąb lasu, w końcu na tym polegała jego praca.
- W takim razie poproszę kilo sucharów i pół kilo wołowiny
Właściciel
Zero:
Elf podał Ci trzy paczki.
- Pięćdziesiąt złota.
Michał:
Na nic ciekawego nie wpadłeś, ale jeden z żołnierzy wręcz przeciwnie.
- Hej! Chodźcie! Znalazłem coś!
Konto usunięte
-Co jest?
Skierował się w jego stronę kładąc rękę na rękojeść miecza.
W takim razie wypłacam mu te pieniądze i zabieram paczki.. Bo lepiej nie robić sobie wrogów już tutaj
Właściciel
Zero:
On zgarnął pieniądze, Ty zapasy i każdy wydaje się być zadowolony.
Michał:
Gdy już trafiłeś na miejsce, wszyscy pozostali otoczyli ciasnym kręgiem coś na ziemi, czego rzecz jasna dostrzec nie mogłeś.
W takim razie odchodzę od straganu i chyba pozostaje czekać na innych
Konto usunięte
Zbliżył się.
-Przejście zrobić.
Właściciel
Zero:
Czekałeś tylko pięć minut, bo cała trójka zjawiła się po tym czasie.
Michał:
Posłusznie zrobili przejście, a Ty dostrzegłeś odciśnięty w świeżym błocie ślad. przypominał wilczy, ale był... duży. Największy ślad jaki w życiu widziałeś należał do pewnego Orka. Ten był dwa razy większy.
W takim razie po ukryciu zapasów może do nich dołączyć, co oczywiście czyni.
Właściciel
No więc dołączyłeś.
- Ruszamy? - zapytał człowiek.
Konto usunięte
-Wargów są chyba mniejsze.
Przyknęknął przy śladzie, aby lepiej się przyjrzeć i sprawdzić gdzie prowadzi.
Konto usunięte
-Macie ochotę zapolować?
Wstał i spojrzał po innych.
Właściciel
- Wielkie ch*jstwo. - mruknął jeden. - Duży wilk, albo i Wilkołak.
- Tak.. Wyruszamy natychmiast.. Nie można sobie pozwolić na opóźnienie..
Właściciel
- To gdzie nas zaprowadzisz?
- To już lepiej niech pozostanie tajemnicą.. I jeszcze jedno.. Nie próbujcie robić żadnej mapy..
Właściciel
- Mapa nam niepotrzebna, ale chcemy wiedzieć gdzie się, do ku*wy nędzy, pchamy. - fuknął Krasnolud.
Konto usunięte
-Na wilka nie wygląda, prawie dwa razy większe niż ślad orka. Widziałeś kiedyś takiego wilka?
Podrapał się w brodę krzywiąc usta w dziwnym grymasie.
Konto usunięte
-Możliwe, że wilkołak jak mówiłeś. Albo jakiś inny szajs, mnóstwo tego się szwęda.
Splunął w ślad.
- Powiem tylko tyle, że jest to jedno ze świętych miejsc mojej rasy.. Więc jeżeli cokolwiek tam zrobicie.. To marny będzie wasz los.
Właściciel
Michał:
- To... co zrobimy z tym fantem?
Zero:
- Jakiś las? - domyślił się.
- więcej informacji zna tylko wasz smoczy towarzysz.. I nikt więcej nie musi ich znać.
Właściciel
- To może niech tylko on z Tobą pójdzie, elficki ku*wiu?
Konto usunięte
-Trza się go pozbyć, bo zacznie napadać.
- Ja proponowałem to od razu.. Jednak on się upiera cały czas, że bez was się nie podejmuje roboty...
Właściciel
Michał:
Pokiwali głowami. Może i było w tym trochę racji, ale i tak niezbyt się do tego palili.
Zero:
- Bo to dobry morda. - mruknął. - Zresztą, chodźmy lepiej, bo tu je**ne korzenie zapuszczę.
Konto usunięte
Sam niezbyt się do tego palił, ale jednak ruszył w głąb lasu.
- No to idziemy ! - Jak powiedział tak zrobił.. Jednak jedno zaplanował.. Omijanie głównych szlaków, ponieważ poprzez dzikie ostępy trudniej by im było odnaleźć drogę, więc jest mniejsza szansa na to, że kiedyś odnaleźliby góry.
Właściciel
Zero:
//Zmiana tematu. Zacznę, gdy będziecie na miejscu.//
Michał:
Uznali, że trochę głupio tak stać i Cię zostawić, więc ruszyli za Tobą.
Konto usunięte
Kierował się za śladami w głąb lasu.
Właściciel
Urywały się one przy wielkim głazie.
Konto usunięte
-Wlazł na głaz?
Spróbował się na niego wspiąć.
Właściciel
Miałeś nieco problemów, z racji wieku, ale udało się.
Konto usunięte
-Ku*wa moje plecy.
Pomasował dolną partię pleców rozglądając się ze skały za kolejnymi śladami lub wskazówkami.