No to gdy tylko skończył posiłek to wstaje z miejsca i po wyjściu z karczmy kieruje się w nieznane mu części tego miasta //obojętnie, gdzie go rzucisz//
Właściciel
Zero:
Trafił więc na całkiem okazały rynek.
Hejter:
Zaczął mieszać składniki różnych fiolek i stworzył z nich kleistą maź, którą nałożył na miejsce, gdzie żebra były złamane.
//I tu cie zaskocze\\ czekał
//Baj de łej napisz mi tu jak moja postać dojedzie na miejsce\\
Właściciel
Nie przedłużając, operacja została zakończona.
- Czterdzieści złota. - rzekł Mag. - I pamiętaj: Oszczędzaj się przez przynajmniej dwa dni.
Trochę to głupie, ale zaczął się po nim rozglądać
Właściciel
Hejter:
- Oszczędzać. - odparł Mag z naciskiem, a później się zaśmiał. - Albo rób co chcesz, tym prędzej do mnie wrócisz i znów zarobię.
Zero:
W centrum stał kamienny pręgierz i duża waga, pilnowana przez jednego strażnika. Inni kręcili się w pobliżu, ale stosunkowo ciężko wypatrzyć ich z tłumu wielu różnych kupców i przechodniów. Oczywiście, są też najróżniejsze stragany i kramy, właściwie każdy z innym towarem.
-jak dorwąnie te draby to szansa jest spora- odliczył 40 monet i mu podał-
Właściciel
A on je zabrał i odszedł, najwidoczniej zadowolony z siebie i z zarobku.
Nie za bardzo patrząc, gdzie się kieruje udaje się w "ciemniejszą" część rynku
Wszedł z wozu rozprostował kości i sprawdził jak się sprawują jego żebra.
No.. Jednak chyba powinien się rozejrzeć, co tam jest.
Właściciel
Hejter:
Już tak nie bolały, więc chyba możesz wziąć to za dobrą monetę.
Zero:
Dwa małe kramy, jeden stragan, kilku żebraków oraz kupcy.
Czyli niepotrzebnie się tam udał.. No to lepiej będzie, jak wyjdzie z tego miejsca szukać jakiegoś większego, nietypowego zbiorowiska ludzi. Chyba, że znalazłby takowe tam
Właściciel
A i owszem, jacyś ludzie byli stłoczeni wokół czegoś lub kogoś.
Może i wolałby nie wnikać w to, co tam się dzieje, jednak ciekawość zyciężyła i poszedł w tamtym kierunku
Właściciel
Stał tam jakiś człowiek w kapturze, postawny i wysoki. To właśnie wokół niego zebrali się pozostali.
Próbuje sprawdzić, o co tam może chodzić.. Nie bywa zbyt często w takich miejscach, więc nie czai za bardzo
Właściciel
Chwilowo ciężko było Ci coś wywnioskować, bo gość nic nie mówił.
Cały czas stara się wszystko ogarnąć, bo skoro jest tu dużo ludzi to przecież może być coś ważnego, jednak nie powinien wyciągać wniosków na podstawie jednej rzeczy.. Przecież oni mogli się tutaj zebrać, by obserwować, jak ktoś z tym kolesiem będzie walczył.
Właściciel
A i owszem, chyba dobrze trafiłeś, bo z przeciwległej, ciemnej uliczki szła inna postać.
No to zostaje popatrzeć.. Bo to chyba ciekawsze niż błądzenie po mieście //mogem zdradzić, po co mu może być ten smoczy ludź XDD//
Właściciel
//Zero, Ty ku*wo! Chciałem w epicki sposób ukazać jego rasę! No wiesz... Mordobicie, zianie ogniem, odrywanie kończyn i te sprawy ;-;//
//a ktoś poza mną to czyta teraz ? XDD I no weź, nie przeszkadzaj sobie XDD Ale mogę zdradzić dokładnie, po co mi on//
Właściciel
//Jeśli już, to na PW. Bo jak nie to ja wykorzystam tego Smoczego Człowieka.//
Wielkolud odwrócił się do nadchodzącej postaci i zaczęli mierzyć się wzrokiem.
//ok.. W sumie to to miałem na myśli, bo aż takiej fali spoilerów ludki nie zniosą//
No to.. Dalej patrzy.
Właściciel
Nowo przybył zdjął kaptur, a później samą szatę, ukazując umięśnionego Smoczego Człowieka w całej swej okazałości. Drugi nadal miał na sobie kaptur, ale wyciągnął dłonie, ukazując wytatuowane i pokryte bliznami ramiona i przedramiona.
Początkowo myśli sobie, że niezbyt często widuje się takie coś.. Jednak wie, że w razie nieoczekiwanej sytuacji powinien to zrobić.. Jednak na razie tylko podziwiał pół człowieka pół smoka, który tam wkroczył.
Właściciel
Bez jakichkolwiek słów i ceregieli Smoczy Człowiek ruszył na przeciwnika, a tamten stał niewzruszenie. Później zwarli się i zaczęli siłować. Normalnego człowieka zgniótłby w kilka sekund, ale ten normalny chyba nie był, bo wytrzymywał i chyba nawet dorównywał mu siłą.
Wiedział, że mógłby tam wkroczyć.. Może i to by coś dało, jednak nie tylko musiałby zaryzykować, ale i pokazać prawdę o swojej mocy, czego za bardzo nie chciał robić, więc na razie obserwował.
Właściciel
Człowiek uwolnił rękę i zadał przeciwnikowi mocny podbródkowy, a w odpowiedzi Smok zatoczył się i chwycił go za płaszcz, zdzierając go. Wtedy ukazał Ci się człowiek o nagiej klatce piersiowej, w równym stopniu pokrytej tatuażami i bliznami jak jego ramiona i przedramiona. Zdjął też kaptur, ukazując twarz o rysach szlachcica i bliźnie przechodzącej przez nią całą. Przy pasie miał dwa duże miecze, a przez klatkę piersiową zwisały kolejne w liczbie czterech. Smoczy Człowiek mruknął coś pod nosem, splunął człowiekowi pod nogi i zatarł łapy, gotów do dalszej walki i ewentualnego uśmiercenia oponenta.
opis człowieka był dość dokładny.. Jednak nadal to smok go bardziej interesował
Właściciel
Czarna łuska, również pokryta bliznami. Z pleców wyrastały mu skrzydła, więc niewątpliwe jest to samiec. Może i nie wygląda na starego, ale pewnie nie jest też takim, co się dopiero z jaja wykluł.
No to dalej obserwuje pojedynek na razie nie interweniując.
Właściciel
No więc obserwujesz nic ciekawego, bo nie zaczęli walczyć.
No to próbuje przebić się przez tłum by podejść do smoczego człeka
Właściciel
Niestety, tłum był zbyt gęsty.
Najlepiej byłoby przejść górą, jednak nie jest on aż tak sprawny.. Do tego niezbyt może użyć czegokolwiek, więc chyba lipa.. Jednak stara się jakoś przebić.. Sposób być musi.
Właściciel
Niezbyt, chyba że przepcha się siłą, albo zniechęci innych do oglądania walki.
Przepychanie się na siłę dałoby coś tylko w przypadku mniejszych kolesi.. W sumie, gdyby jakiś drab o imieniu Ina miał z tym jakiś problem to zawsze może szybko dobyć miecza, to akurat nie jest dla niego problem.. Więc tak, próbuje się przepchnąć
Właściciel
Udało Ci się, ale zatrzymałeś się na postawnym, wysokim i barczystym mężczyźnie, który odepchnął Cię łokciem, nawiasem mówiąc przewracając.
Nie za bardzo widzi mu się, żeby samemu wywoływać awanturę.. Więc może by tak spróbować górą przejść, to nie może być aż tak trudne, a podejście bliżej może mu się opłacić.
//No.. Może ciężko by było przeskoczyć, ale można "po" nich//
Właściciel
//W sensie, że skacząc po ich głowach, plecach, albo czymś jeszcze innym?//
//dokładnie o to chodziło//
Właściciel
//No to wypadałoby się jakoś rozpędzić, bo teraz jesteś w środku tłumu, a przed sobą masz tylko jednego faceta i dość komicznie wyglądałoby, gdybyś spróbował po nim się wspiąć.//
//Gdzie tam XD.. Ale coś mam//
Jednak zrezygnował z tego pomysłu.. Zamiast tego wpadł na inny pomysł.. Najpierw lekko razi magią elektryczności osobę po prawej stronie od sporego kolesia.. Jednak impuls na tyle mocny, by wywołać skurcz mięśni. Sam natychmiast po tym odsunął się od nich na bezpieczną odległość.