Laboratorium i chata na uboczu

Avatar Kuba1001
Właściciel
Więc czekacie i nic.

Avatar FD_God
Oczywiście, że będzie nic i to duże, ale do tego zadania potrzeba cierpliwości, jak będzie trzeba to nawet są gotów czekać tutaj do wieczora.

Avatar Kuba1001
Właściciel
I wieczór w końcu nadszedł. Twoi się nudzą, Ty zresztą też.

Avatar FD_God
-Czekamy jeszcze czy powinniśmy już wracać do bazy z pustymi rękami?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Może innym się poszczęściło? - wysunął przypuszczenie Thrall.
- Wracajmy. - rzucił Marszałek. - Nikt nie jest tak głupi, żeby jeździć w nocy z wozami pełnymi kosztowności. Jak szef chce, to wezmę kilku chłopaków i przejdziemy się po okolicy, może znajdziemy jakiś nocny obóz, albo coś.

Avatar FD_God
-Nie bawmy się w to, sprzątnijmy jeszcze te kłody, by mieć je na później, a teraz do bazy.- Powiedział udając się po jedną z kłód, by ją podnieść i odłożyć gdzieś za drogę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Byłeś rosłym Nadludziem, więc zrobiłeś to bez problemów, tak jak pozostali.

Avatar FD_God
-Dobra, niestety trzeba wrócić z niczym, a szkoda, bo liczyłem na jakiś wpie**ol. Może chociaż po drodze się coś upoluje to będzie jakaś skóra i kolacja.- Powiedział dosiadając swojego wierzchowca i razem z resztą wrócili do obozu.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Po drodze jedynie Widmo i Nieśmiertelny upolowali po parze królików. Lepsze to niż nic, choć większości faktycznie nie w smak jest dzisiejszy wynik. Cóż, możecie tylko liczyć, że następnego dnia będzie lepiej, a grupa Centaura nic nie trafiła, żeby nie mieli czym Wam dogryźć.

Avatar FD_God
-No to widzę panowie, że ogólnie jest dosyć ch*jowy dzień, może jutrzejszy dzień przyniesie nam coś lepszego. A teraz trzeba podjeść co jeszcze mamy i do spania.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Wróciliście do obozu, a tam przy kilku ogniskach Gobliny, ludzie i Orkowie wyraźnie świętowali, jedząc wszelkiej maści mięso. Nad głównym ogniskiem smażył się na rożnie potężny świniak, a nieco dalej ustawiono trzy beczki piwa, z pewnością już nie pełne, ale na pewno coś się jeszcze dla Was znajdzie.

Avatar FD_God
-No panowie, wygraliście dzisiejszą rundę!- Powiedział do grupy Centaura śmiejąc się nieco. Najedzcie się chłopaki i zbratajcie z nowymi kolegami.- Powiedział to już do swoich, a samemu udał się pierw, by odnieść ogara do tej zagrody.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Pozostali zrobili to samo i, wolni już od wierzchowców, zaczęli się bawić.

Avatar FD_God
Samemu rozejrzał się jeszcze za kobietą, może stoi sama, a może bawi się wraz z resztą.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nie było jej w tłumie, ani nawet w pobliżu obozu. Centaura oraz kilku ludzi i Orków też brakuje.

Avatar FD_God
-To mi się bardzo nie podoba...- Powiedział do siebie udając się pierw do wieży, wampirowi tutaj mógł raczej najbardziej zaufać, a szkielety pewnie co nieco wiedziały na temat tego zniknięcia. Krwiopijco, gdzie zniknęła kobieta, w końcu twoje szkielety miały jej pilnować.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Wampir znów majestatycznie zleciał z góry by stanąć przed Tobą.
- Owszem, pilnują. Gdy Twoi... hm, towarzysze zaczęli tę hulankę odnalazła w sobie odwagę by tu przyjść i zacząć ze mną miłą pogawędkę. Nie, nie miałem czelności jej tknąć, spokojnie. A jeśli Cię to zaciekawi, to całe te zasoby Centaur i jego banda zrabowali chłopom, a on i kilku jego wojowników nie wróciło, gdyż szukają kilku osób, które mogłyby roznieść pogłoski o napadzie.

Avatar FD_God
-Odważna dziewczyna, uczysz ją czegoś czy to tylko rozmowa? Mówiąc, że zabrali te towary chłopom, masz na myśli z okolicznych wiosek czy z wyznaczonych dla nich tras karawan?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Wampir zaśmiał się, a po raz pierwszy od Waszego spotkania usłyszałeś w jego głosie autentyczne rozbawienie.
- Może i ja mógłbym ją uczyć, ale ona silnie się przed tym wzbrania. A co do tych towarów, to musisz spytać kogoś z jego bandy, nie mnie. Wiem tylko, że wrócili z nimi z zasadzki.

Avatar FD_God
-Spokojnie, niedługo zmieni się nie do poznania.- Uśmiechnął się cwanie w jego stronę. No to pogadam jeszcze z nimi, a tobie życzę miłej rozmowy, jeśli nadal tutaj siedzi.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Prawie, że niezauważalnie skinął głową i odszedł, a i Tobie opuszczenie wieży się powiodło.

Avatar FD_God
Dołączył się zatem do całej tej biesiady przy ognisku, ale pierw spojrzał po wojakach Centaura.
-Udana napaść jak mniemam, co? Ile karawan tak napadliście?

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zagadany człowiek podniósł wzrok znad kufla i odpowiedział:
- Jedna karawana, ale spora i bez obstawy. Pewnie wieźli te zapasy dla ich pana, czy coś.

Avatar FD_God
-Ich strata, nasz zysk jak widać. Dobra robota, panowie. Mam nadzieję, że wkrótce się wam zrewanżujemy z czymś niezłym, co będzie na naszym terenie... Przy okazji, kto spośród waszej grupy jest najmądrzejszy? Potrzeba mi tu kogoś kto opracuje z moimi chłopakami pułapki.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Jest Skerch, taki jeden Goblin. Może i cherlak, ale potrafi czytać, pisać, zna się na Magii i podobno konstruował coś w swoim plemieniu i robił w Czarnej Górze.

Avatar FD_God
-Ważne, że we łbie ma. Jest tutaj czy wasz szef zabrał go gdzieś ze sobą?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Gdzie tam, szef brał tylko wojów i tropicieli. Ja go ostatni raz widziałem przy ognisku. A jak nie tam, to przy piwie.

Avatar FD_God
-No to dzięki za pomoc.- Powiedział rozglądając się za właśnie tym goblinem, o ile był tylko jeden to jego robota była prostsza, jak nie to zwyczajnie powiedział głośniej jego imię, by liczyć, że może sam się zgłosi.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Był sam, siedział przy ognisku i pisał coś w małej książeczce oprawionej w wyblakłą skórę.

Avatar FD_God
Ustał zatem przy nim i zaczął rozmowę.
-Słyszałem od kogoś, że znasz się całkiem dobrze na wszelakim majsterkowaniu, przyda nam się przy napadzie ktoś taki jak ty, bo moja wiedza jest przy tym nie tak zaskakująca, a co dopiero wspomnieć o moich ludziach.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Dokończył pisanie, postawił kropkę i odłożył książeczkę.
- Wilcze doły, kłody, zasieki? - zapytał, podnosząc na Ciebie wzrok. - Mogę też zrobić pułapki aktywowane ruchem.

Avatar FD_God
-Kłody już rozstawione mamy na drodze. Wilcze doły też wypada wykopać, ale do tego trzeba podejść wcześnie, Myślałem też, żeby ustawić jakieś kłody w piramidę i zrzucić je na nich, ale na terenie nie ma wzniesień. Tak samo o użyciu jednej kłody jako tarana przy pomocy drzewa i lin... A co masz na myśli z tymi aktywowanymi ruchem? Jakieś na żyłkę?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Rozciągnąć żyłkę przez drogę, a jak ktoś ją ruszy, to nagle je**ie go kłoda! - powiedział i zaczął uradowany zacierać łapska. - Ha! Chciałbym zobaczyć miny tych mend, jak któregoś je**ie. Zawsze mi wesoło, jak jakiegoś człowieka coś je**ie.

Avatar FD_God
-Ograniczmy to do wrogów, mamy przecież ludzi w tej kompanii. No, ale pomysł mi się podoba. Zależy mi też bardziej na zatrzymaniu powozu z dobrami w środku, resztą już damy radę się zająć.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Jak mi dasz zwykłego człowieka i coś, co przypomina wóz, to wyliczę, jak powinny być zawieszone kłody. I nie, nie je**ę w niego, spokojnie.

Avatar FD_God
-To już przy normalnej budowie to trzeba wziąć poprawkę na to, by je**ęło. Może ktoś od waszych się zgłosi do tego testu... W sprawie wozu może być już trochę ciężej.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Nasi zgarnęli kilka, przecież nie nieśliby tego wszystkiego na grzbietach, nie?

Avatar FD_God
-Dla mnie możecie nawet beczkę na głowie przenieść. No to gdzie to przetestujemy?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Gdzieś na drodze najlepiej.

Avatar FD_God
To najlepiej zróbmy to z rana, o tej porze raczej już nie ma po co się w takie coś bawić. Możesz się jakoś do tego czasu przygotować rozrysowując to w swoim notesiku.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Goblin prychnął z oburzenia.
- To nie jest notesik! To moja Księga Wiedzy. Mam tu wszystko, czego się w życiu nauczyłem. Jak się dzieci dorobię, to im to oddam, żeby zamiast robić za mięso armatnie, robiło za tych mądrych.

Avatar FD_God
-Jestem pewien, że kiedyś sobie znajdziesz tę goblinią żonę i z nią narobisz dzieciaków, ale kobiecie serce to najbardziej skomplikowana maszyneria.- Zarechotał krótko patrząc się jeszcze na niego. No to cóż, do jutra.- Powiedział i ruszył do reszty, by w końcu móc się czegoś napić i najeść.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Z napitków miałeś jedynie piwo, a do jedzenie sporo warzyw, owoców, mięsa, serów, pieczywa i jajek.

Avatar FD_God
To i tak nadto co mieli w posiadaniu zwykle, razem z resztą biesiadował jedząc i pijąc.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Biesiadowałeś, jak wszyscy, aż kątem oka zauważyłeś powrót Centaura.

Avatar FD_God
Skoro tak nieco sobie podjadł i podpił to wstał od całej tej zabawy i podszedł do Centaura.
-No, muszę wam złożyć szczere gratulacje, wygraliście tę rundę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Chodź na stronę. - rzucił, a po jego niezbyt wesołej minie zauważyłeś, że nie cieszył się do końca z tego zwycięstwa.

Avatar FD_God
-No to mów o co chodzi.- Powiedział odchodząc z nim gdzieś na bok, gdzie będzie w miarę ciszej i nikt ich nie będzie słyszał.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Hulanka była na tyle głośna, że nie miałeś się co martwić, że ktoś Was usłyszy.
- Z karawany uratowało się kilku wieśniaków: facet i dwie kobiety. Pierwszego zabiliśmy na miejscu, dwie pozostałe wzięliśmy ze sobą, moi mają je na tyłach, bo najpierw chciałem zapytać się Ciebie, czy mogą zostać. Były jeszcze dwie kobiety. Jedną pogoniłem i również schwytałem, ale ostatnia tak się ukryła, że za cholerę nie mogliśmy jej znaleźć. Jak już któryś ją wytropił, to pognałem galopem, ale gdy ją zobaczyłem to już niknęła za bramą grodu pana tych ziem. Jeśli jej wysłucha, i uwierzy, to nie będzie wesoło.

Avatar FD_God
-No to teraz mamy zabawę z niszczeniem grodu. A na co wam jeszcze te kobiety?

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku